Siedzę teraz w domu, nie wyciskam syfów. Im bardziej staram się nie dotykać twarzy tym częściej to robię, zaraz mnie coś swędzi itp. I często śpię z ręką właśnie pod prawym policzkiem, chyba powinienem to zmienić? :D
Jakkolwiek to nie zabrzmi, wygląda na to że nabawiłeś się tego trądziku właśnie przez rzucenie ćpania, chlania i palenia. ;) Używek nie bierzesz, a nerwowość / stres pozostały, nie masz co zrobić z rękami, więc zwyczajnie na tle nerwowym często dotykasz twarzy. Mogę Cię pocieszyć że jesteś w lepszej sytuacji niż większość tutaj piszących, wszak nawyki można zmienić, a np. unormować poziom hormonów jest trudniej.
The people that dislikes me have nothing to lose
Say whatever you want motherfucker
Just say my name
Thats all I need, because you know what?
I ain't going nowhere until I've done it all
przy wszystkich takich wynalazkach lepiej przetestować działanie na fragmencie skóry, żeby potem nie wyglądać jak potwór. Mnie jak i wiele osób aloes uczula - swędzenie skóry zaraz po, z tą sławną maseczką z drożdży i mleka miałem podobnie a nawet gorzej ;))
Dolor pisze:Ostatnio kupiłem mydło siarkowa moc jest ok nawet likwiduje mi pryszcze oczywiście nie działa jakoś spektakularnie ale jednak zauważalnie ma jednak minus strasznie wysusza skórę.
Poza tym to powiem wam, że jakiś czas temu miałam komputerowe badanie cery. Kobieta mierzyła mi poziom nawilżenia i natłuszczenia cery. Zawsze sądziłam, że mam cerę tłustą/mieszaną, a po badaniu okazało się, że moja cera jest niedotłuszczona i skrajnie wysuszona. Także to, że mam tłusty ryj było tylko i wyłącznie bzdurą, którą wkręciłam sobie będąc dawno temu w ciągu na amf. Przez tę wkrętę przez długi okres czasu używałam kremów matujących i ogółem kosmetyków wysuszających dla cery trądzikowej (mimo, że trądziku nigdy nie miałam). I co się okazuje, tym właśnie zamęczyłam sobie cerę.
Od jakiegoś czasu stosuję zupełnie inny zestaw kosmetyków: ogólnie peeling rano i wieczorem, na noc tłusty krem nawilżający, na dzień pół-tłusty krem do cery wrażliwej. Efekty są.. niesamowite! Na buzi nie mam ani jednego pryszcza, zniknęło też większość chropowatości. Jedyne co mi zostało to troszkę chropowatości na linii żuchwy, ale to sprawy hormonów. No, i czasami też mam uczulenie, ale to już inna bajka.
Powiecie pewnie, że peeling codziennie rano i wieczorem to męka dla twarzy. Jednakże, przy cerze skłonnej bardziej do zaskórników, niż do innych zmian jest to super rozwiązanie (zaskórniki często tworzą się przez nieusunięty z twarzy martwy naskórek). Tylko trzeba pamiętać, że wtedy należy szczególnie dbać o nawilżenie cery.
Wybaczcie mi ilość tekstu, ale jestem po prostu pod wrażeniem tego, jak naprawiła mi się cera. Bo w przeciągu ok. 3 tygodni (!!!) stan cery poprawił się na tyle, że nie wstydziłabym się wyjść z chaty bez podkładu.
Na zakończenie wiadomość do was: zastanówcie się dobrze, czy używacie kosmetyków odpowiednich do waszego typu cery. ;)
ifau pisze:Trafiłam gdzieś ostatnio w internetach na taki środek jak octanisept.
Co do wypowiedzi wyżej. Miałam taką samą sytuację, myślałam, że mam dużo pryszczy, trądzik, miliony kosmetyków/preparatów na to, a okazało się, że cerę mam suchą, naczynkową, momentami atopową wręcz. Lepiej przejść się do dermatologa i dowiedzieć się wszystkiego niż sobie niepotrzebnie szkodzić.
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Mąż polskiej noblistki myślał, że "popadł w szaleństwo". Badania nad psychodelikami w PRL
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.