Jednak mowa tu o samobójstwie. Jak myślisz kto świadomie odbiera sobie życie?
Ten dla kogo życie to dobra zabawa czy ten dla którego życie to obowiązek?
skoro ktoś jest taki twardy, wytrzymały i dzięki swojej sile życiowej pokonał tyle wielkich problemów i zaszedł tak daleko to po cholerę wypowiada się w tak nędznym temacie dla emo-nastolatków?
i widzisz, dla mnie nie jest tak, że albo sobie radzisz z problemami albo sobie daruj.
jak macie problemy z poczuciem wlasnej wartosci czy tego typu rzeczami to polecam http://www.sfd.pl dzial odzywianie, ulozcie sobie jakas diete w zaleznosci od zasobow finansowych. potem jakis karnet na silownie/jakies sztuki walki, z podejsciem, ze na poczatku bedzie donkuresko ciezko, a potem bedzie 100x lepiej niz przedtem. organizm sie zregeneruje, formy nabierzecie i powoli do przodu. potem po jakims czasie sobie zjecie lsd czy grzyby i nie uwierzycie jacy jestescie zajebisci:P no tylko by trzeba odstawic tez wyniszczajace dragi typu alko/feta itd tylko tryptaminy i opcjonalnie baczka :D(chyba ze jakies ghb/efedrynka:P)
Samobójstwo (łac. suicidium) – akt celowego, świadomego odebrania sobie życia.
Poczytaj może http://pl.wikipedia.org/wiki/Samob%C3%B3jstwo bo nie ma sensu powtarzać rzeczy oczywistych.
Nie może byś mowy o świadomości u osoby skrajnie zatraconej w swoim problemie ponieważ wszystko widzi ona w czarnych zafałszowanych barwach, to co to za świadomość, która nie potrafi nawet odnaleźć sensu w życiu i neguje wszelkie możliwości poprawy sutuacji? Zdarzają się przypadki, że ze sznura ściąga jedno słowo nawet obcej osoby co pokazuje, jak liche są to podstawy by się zabić. Wydaje nam się, a nie mamy świadomość. Wydaje się, to troche za mało no chyba, że akurat idą już po nas z zamiarem zabicia i połykamy kapsułkę z cyjankiem, ale przeważnie jest to coś w rodzaju trądziuku, niepowodzenia w życiu, które pełne jest niepowodzeń , albo uzależnienie. Myśl o śmierci przynosi ulgę, ale sama śmierć, to cierpienie, które zadajemy już nie tylko sobie o czym się przeważnie nie myśli i znowu nie ma tutaj świadomości co to może dla innych oznaczać np rodziców i rodziny.
A po mojej śmierci osoby, które mnie znały będą w szoku "była ładna i inteligentna, co jej odjebało?" "jak ona mogła nam to zrobić?!" ... Ja wcale nie chcę umierać, ale straciłam rzeczy, osoby, które się dla mnie liczyły, nie trawię społeczeństwa i jego zasad. Daję sobie i tak mnóstwo czasu na ewentualną zmianę zdania.
Co Ci zależy, umrzeć i tak ostatecznie umrzesz, a kto wie co mogłabyś przegapić? Chodzenie po tym wszechświecie to jakby nie było kupa niespodzianek, a dodatku każda sekunda Twojego życia to niepowtarzalny jednorazowy event, bez którego, jakby nie patrzeć, ogólna suma niepowtarzalnych zdarzeń i koniunkcji wypadłaby biedniej...
Szczęście jest jak dupa, każdy w końcu uczy się dbać o higienę swojej, natomiast poczucie winy jak gazy, w końcu trzeba puścić.
a co najlepsze, nie uważam się za osobę słabą życiowo, psychicznie, czy charakterem
eso pisze:generalnie mam fobie spoleczna ktora skutecznie mi spierdolila zycie i z czasem zaczela sie pojawiac depresja.
pokolenie Ł.K. pisze:Masz mnóstwo czasu, całe życie :-)
Co Ci zależy, umrzeć i tak ostatecznie umrzesz, a kto wie co mogłabyś przegapić? Chodzenie po tym wszechświecie to jakby nie było kupa niespodzianek, a dodatku każda sekunda Twojego życia to niepowtarzalny jednorazowy event, bez którego, jakby nie patrzeć, ogólna suma niepowtarzalnych zdarzeń i koniunkcji wypadłaby biedniej...
Szczęście jest jak dupa, każdy w końcu uczy się dbać o higienę swojej, natomiast poczucie winy jak gazy, w końcu trzeba puścić.
Świetnie się składa, przynajmniej nie będziesz miała oporów przyznać, że to Ty puściłaś.a co najlepsze, nie uważam się za osobę słabą życiowo, psychicznie, czy charakterem
Niby masz rację i chciałabym tak myśleć. Nie zawsze tak łatwo "puścić" poczucie winy, jak ma się uczucie, że być może zmarnowało się szczęście, które się już nie powtórzy. I tak kiedyś umrę, może warto oszczędzić sobie cierpienia ? Nie wiem. Będę nad tym myśleć. Zobaczę, jak będzie wyglądać moja sytuacja w maju-czerwcu. Może będzie lepiej i zrezygnuję z planów ;)
eso napisał(a):
generalnie mam fobie spoleczna ktora skutecznie mi spierdolila zycie i z czasem zaczela sie pojawiac depresja.
Zdaje się, że mam to samo, z tym, że od trzech lat. Może nie jest to jeszcze bardzo mocna fobia, ale na pewno nie pozwala normalnie żyć. Sama psychoterapia nic nie pomaga. W ogóle to wszystko jest do dupy. Jedno nakręca drugie i nie ma jak z tego wyjść (fobia, depresja, nerwica natręctw, uzależnienie
fla pisze:@Acidor
Samobójstwo (łac. suicidium) – akt celowego, świadomego odebrania sobie życia.
Poczytaj może http://pl.wikipedia.org/wiki/Samob%C3%B3jstwo bo nie ma sensu powtarzać rzeczy oczywistych.
Samo skopiowanie pierwszego zdania trochę tu nie ma sensu. Bo jak nazwać w takim razie jest osobę, która jest niepoczytalna i odebrała sobie życie? Mimo swojej niepoczytalności celowo i świadomie tego dokonała? :nuts:
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Mąż polskiej noblistki myślał, że "popadł w szaleństwo". Badania nad psychodelikami w PRL
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.
