Alkaloid opium - metylowana pochodna morfiny.
Więcej informacji: Kodeina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 88 • Strona 9 z 9
  • 568 / 3 / 0
BB chyba nie doczytalas mojego posta - ten atak mialem wlasnie po tramcu a nie po kodzie, po której czesto mam natomiast paralize przysenne ktorych nienawidze, zwlaszcza gdy nie moge długo z niego "wyjść". Oczywisice nie musiał byc to atak padaczki ale połaczenie duzej dawki Tramalu i dziwnej utraty przytomnosci swiadczy chybao wysokim prawdopodobienstwie takiego wydarzenia. Poza tym wcale nie musialem miec grand mala z drgawkami, mogl byc to tylko atak absencyjny który potrafi trwac dosc krótko i wywoluje wlasnie taka dziure w pamieci.
  • 2652 / 387 / 0
A masz coś takiego po kodeinie, że ten paraliż powtarza się? Znaczy: masz go, udaje Ci się z niego wydostać, próbujesz znowu zasnąć i znowu wpadasz w paraliż ? Bo niektórym pomaga np. zmienienie pozycji z jednego boku na bok lub spanie na wznak albo w najgorszym razie na półsiedząco; włączenie muzyki, czy zapalenie światła.

edit: co do wcześniejszego postu, chyba ty mnie źle zrozumiałeś. Napisałam, że ja nie miałam nigdy padaczki po kodeinie. Druga część odnosiła się do Twojego przypadku po wzięciu Tramalu, który nie musiał być padaczką.
Uwaga! Użytkownik Blue_Berry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 568 / 3 / 0
Mam tak praktycznie zawsze, i moge 10 razy wchodzi i wychodzic z paraliżu i jedynym sposobem zeby to przerwać jest powstrzymac senność, wstać, pojsc do kuchni czy gdziekolwiek byleby spedzic kilka minut poza łóżkiem i dopiero wrócic do spania.
Sam paraliz bywa rozny, gdy jest pełen halunów to z reguły tetno mi szybko skacze i budze sie błyskawicznie ale gdy jest taki ze jestem jedynie sparalizowany i nie ma zadnych "nadprzyrodzonych" wydarzeń to wtedy siłuje sie z tym okropnie i za zadne skarby nie moge wybudzic nieraz przez kilka minut, robie szybkie wdechy-wydechy, staram sie poruszać palcami i tymi czesciami ciała ktorymi moge (ale musze uwazac bo zbyt gwałtowny ruch powoduje "przełączenie" kontroli z prawdziwego ciała na "ducha" i wtedy widze taka jakby połprzezroczystą reke wykonujace ruch ktory chce wykonac a prawdziwa lezy nieruchomo) ale to tylko troche pomaga, w pewnym momencie wpadam w panike ze juz mi tak zostanie na zawsze i wtedy skacze mi tetno i sie budze.

Paralize mam niezaleznie od pozycji, wlaczone swiatło pogarsza sprawe (te najgorsze paralize bez halunów sa wlasnie z reguly za dnia), natomiast pomaga jakikolwiek dzwiek, kosiarka za oknem czy wlaczony wiatraczek. Znaczenie ma tez samo opio - po MFce wlasciwie paraliz sie nie zdaza, po Oxy rzadko a po kodzie bardzo czesto i nie wiem czym to jest podyktowane.

Okej, myslalem, ze umnął Ci tramal w moim poscie i ze sadzilas ze mialem ten atak po kodzie :-)
  • 2652 / 387 / 0
Te "haluny" to tzw. hipnagogi, normalne przy świadomym wchodzeniu w sen. Pisałam o tym niedawno w innym dziale. Wiem, że to się może wydawać przerażające: nie można oddychać, dostajesz tachykardii i nie wiesz co się dzieje. Nie ma to nic wspólnego ze zjawiskami nadprzyrodzonymi, ani z OBEE, w które chyba wierzysz. Tak to zrozumiałam. Żeby wydostać się z paraliżu sennego trzeba poruszyć dowolną częścią ciała. Nie ma czegoś takiego jak to, że możesz ruszać jednym palcem, a reszta jest nieruchoma. Jeden impuls nerwowy wystarcza, żeby odzyskać kontrolę nad ciałem. To, że czujesz, iż się w jakiś sposób poruszasz jest urojeniem na pograniczu snu. Poczytaj o tym. Dużo robi kwestia przyzwyczajenia i uświadomienia sobie czym jest paraliż. Mógłbyś go wykorzystać np. do osiągania świadomego snu (LD). Jeśli nie, to chociaż panować nad nim. Jeśli zaczniesz panować nad paniką, to w tym momencie, kiedy będziesz sparaliżowany będziesz miał coraz większą świadomość, co tak naprawdę się dzieje. Wtedy łatwiej jest "wyłączyć" negatywne emocje lub nawet przywołać wizje, na które akurat masz ochotę.

Możliwe, że za dużo myślisz, gdy jesteś w łóżku. Zamiast dać się zamulić i zasnąć, chcesz zatrzymać fazę i utrzymujesz swój mózg w trybie czuwania, wtedy bardzo łatwo o takie niespodzianki. Ten stan można mieć praktycznie przy każdym opio, całokształt działania na OUN to warunkuje. Tutaj wszystko by wskazywało na to, że opiaty (nie opioidy) bardziej przyczyniają się do paraliżu. Musiałbyś sprawdzić, czy podobnie masz np. po morfinie. Oczywiście nie namawiam do brania, ale to taki przykład.
Uwaga! Użytkownik Blue_Berry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 568 / 3 / 0
Pisałem "nadprzyrodzone" w cudzyslowie bo nie wierze w takie rzeczy ani w mozliwosc wychodzenia z ciała itp. to sa wszystko halucynacje. Natomiast poruszanie z lekka ciałem podczas paralizu jest mozliwe, przynajmniej tymi czesciami ciała ktore w korze mozgowej maja reprezentacje blisko niesparalizowanych czesci (generalnie palce). Poza tym wydaje mi sie ze paraliz jest spowodowany bardzo duza intensywnaścią sygnałów hamujących na synapsach ruchowych wiec jest mozliwe ze czasem sygnał sie przebije i jakies pojedyncze szarpniecia ciała udaje sie wykonać. Nagrałem to kiedyś na kamere to wyglada to tak, ze mam otwarte oczy i poruszam gałkami i czasem wykonuje pojedynczy gwałtowny ruch jakby mnie ktoś kopał prądem. Nie moge mówić ale moge tak delikatnie pojękiwać na tyle głośno ze słychac to na nagraniu.

Ta panika i strach i tak jest u mnie o wiele mniejszy niż kiedyś, nauczyłem sie to opanowywać, kiedyś tez w ogole nie umiałem nawet poruszać palcami a teraz daje rade, z kazdym paralizem mam coraz wieksza kontrole i mniejszy lęk. Co do prób świadomego śnienia to kilka razy udało mi sie poprowadzić "rozmowe" z głosem który słyszałem ale tylko przez króką chwile, generalnie nie lubie takich rzeczy. Nigdy tez nie udało mi sie wywoływać celowych wizji ale czasem było tak, że gdy bylem w domu rodziców i celowo pojękiwałem żeby mnie usłyszeli i pomogli mi sie przebudzić to widziełaem wtedy ich halucynacje, były ze 2x szybsze niz normalny człowiek i rozmazywały sie jak w kamerze cyfrowej ale widziałem ze to oni. Na kilka prób tylko raz udało mi sie ich obudzić i doprowadzic do tego ze mnie zaczeli szarpać i udało im sie mnie obudzić, zazwyczaj przychodzili do mnie jak juz samodzielnie udało mi sie wyjść z paralizu i tylko niepotrzebnie robiłem w domu raban wiec teraz staram sie ta cheć krzyku opanowywać :-D

Tak jak już pisałem (skrót MF = morfina), po morfnie nigdy tego nie miałem ale zawsze bralem ja jedynie w dousnych tabletkach (sevredol 20mg) które wchodza o wiele wolniej niz płynna koda i moze tu leży klucz do wywoływania paralizu.
  • 2652 / 387 / 0
goldfinch20 pisze:
Pisałem "nadprzyrodzone" w cudzyslowie bo nie wierze w takie rzeczy ani w mozliwosc wychodzenia z ciała itp. to sa wszystko halucynacje.
Ale ulga, nie będę musiała tłumaczyć kolejnemu idiocie, że sobie wkręca %-D
Poza tym wydaje mi sie ze paraliz jest spowodowany bardzo duza intensywnaścią sygnałów hamujących na synapsach ruchowych wiec jest mozliwe ze czasem sygnał sie przebije i jakies pojedyncze szarpniecia ciała udaje sie wykonać.
Prawda to jest i to samo tyczy się np. poruszania się lub mówienia przez sen. Mogą to być jęki, a mogą być i pełne, zrozumiałe zdania.
Nagrałem to kiedyś na kamere to wyglada to tak, ze mam otwarte oczy i poruszam gałkami i czasem wykonuje pojedynczy gwałtowny ruch jakby mnie ktoś kopał prądem. Nie moge mówić ale moge tak delikatnie pojękiwać na tyle głośno ze słychac to na nagraniu.
Dobrze, że jeszcze sobie nie wkręciłeś, że jesteś opętany itp. Wierz mi, że dużo osób (choć to raczej fani psychodeli) potrafią takie wnioski wyciągać. Spanie, czy nawet czuwanie (faza przed wejściem w sen) z otwartymi oczami to niespotykany widok. Musisz być bardzo podatny na takie zaburzenia albo np. masz predyspozycje do epilepsji lub schorzeń podobnych, a o tym nie wiesz.
Tak jak już pisałem (skrót MF = morfina), po morfnie nigdy tego nie miałem ale zawsze bralem ja jedynie w dousnych tabletkach (sevredol 20mg) które wchodza o wiele wolniej niz płynna koda i moze tu leży klucz do wywoływania paralizu.
Mój mózg nie skojarzył MF z morfiną. Od razu widać że jestem nietrzeźwa. Jednak nie zgadzam się z tym, że płyn wywoła paraliż, a tabletki nie. Nie ma to żadnego sensu patrząc od strony fizjologicznej. Pozostaje Ci omijać kodę szerokim łukiem, o ile to możliwe, a jak nie to pogodzić się z losem albo łączyć z benzo w dawkach, które wzmocniłyby fazę głębokiego snu, nie dopuszczając do budzenia się umysłu przed ciałem.

Teraz widzę jaki offtop zrobiłam. W ogóle nie na temat. Warny warny
Uwaga! Użytkownik Blue_Berry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1599 / 47 / 0
Te paraliże przysenne to się mogą pojawiać nawet u zdrowego człowieka, byłem świadkiem kiedyś na detoksie kiedy pacjent który nie jest ćpunem jest schizofrenikiem skarżył się na to to pielęgniarka powiedziała mu że to to czasami ma.
  • 568 / 3 / 0
Dobrze, że jeszcze sobie nie wkręciłeś, że jesteś opętany itp. Wierz mi, że dużo osób (choć to raczej fani psychodeli) potrafią takie wnioski wyciągać. Spanie, czy nawet czuwanie (faza przed wejściem w sen) z otwartymi oczami to niespotykany widok. Musisz być bardzo podatny na takie zaburzenia albo np. masz predyspozycje do epilepsji lub schorzeń podobnych, a o tym nie wiesz.
Opętany taa jasne :-D Ja nawet bez paraliżu śpie z takimi półotwartymi oczami co przeraża osoby obserwujące mnie podczas snu :-) Co do epilepsji to trudno mi powiedzieć, poza tamtym jedym atakiem nigdy nie miałem zadnych historii zwiazanych z ta chorobą i nie było ich tez u mnie w rodzinie. Myśle, że mam natomiast predyspozyjce do narkolepsji (osoby na nią cierpiace czesto doświadczają paraliżów) które opio dodatkowo wzmacnia. W ogóle najlepiej to by było to opio rzucic w cholere i człowiek od razu byłby zdrowszy i szcześliwszy... tylko jak tego dokonać...
Dobra, faktycznie offtop wielki ale moze komuś sie przyda bo nie bedzie sobie epilepsji lub opętania wkręcał i poczyta coś o paraliżach przysennych.
ODPOWIEDZ
Posty: 88 • Strona 9 z 9
Newsy
[img]
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?

Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.

[img]
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące

Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?

[img]
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć

Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.