Więcej informacji: DOx w Narkopedii [H]yperreala, TMA w Narkopedii [H]yperreala
w miesiącu październiku wczasując się ze znajomymi w pewnej popularnej turystyczni na wschodzie kraju i w związku z tym czując zupełny brak potrzeby martwienia się co będzie w ciągu następnych kilku dni, powziąłem decyzję o połknięciu 2 kartonów (czyli rzekomo 6,6 mg).
Kemping, namioty, wieczorna godzina ale jeszcze jasnawo. Weszło po 1,5 h - prześwietny humor, muzyka na najwyższym poziomie, pełen komfort psychiczny. ale tak wydawało się słabo- niby dwa razy więcej niż zwykle, a te same efekty.
Niespodziewanie zrobiło się ciemno, a ja poczułem się jakby odłączony od reszty towarzystwa (nikt ze mną nie brał, wszyscy byli spaleni) i zaczął się hardkor... słyszałem śpiew ptaków, brzmiał cudownie i realistycznie, by za chwilę zmienić się w metaliczno-piłujący dźwięk o wysokiej częstotliwości, w końcu znów stał się śpiewem i znów się przemienił, tym razem w... skrecz ^^ słysząc to wybuchnąłem przeraźliwym śmiechem, co spowodowane było wyobrażeniem sobie "jakby to było gdyby tak było naprawdę".
Myślenie zupełnie 'trzeźwe', rozmowa bez problemów. Ale halucynacje stały się wszechogarniające i nie dało się ich odpędzić. Normalnie widziałem tylko przez chwilę- przytrzymanie wzroku na czymkolwiek dłużej niż kilka sekund powodowało przekształcenie tego czegoś w zupełnie nieoczekiwane rzeczy.
Spektakularnym był widok gałęzi drzewa podświetlanych przez pobliską latarnię, które zginały się i prostowały, jakby drzewo robiło skłony ^^, widziałem biegające dookoła zwierzęta ale tylko ciemne kształty i cienie. Po gałęziach skakały małpy( i po huj nam zoo? ).
Ale najciekawszy był efekt gdy wstałem- czułem się jakbym istniał cieleśnie jedynie od klatki piersiowej wzwyż. reszta ciała gdzieś sobie poszła, a ja tak frunąłem w powietrzu, wznosząc się i opadając w rytm własnego oddechu. Bawiło mnie to niezmiernie, ale nie dzieliłem się z innymi- czułem że nie oddam tego słowami więc nie było sensu się wysilać.
Nagle wszystko ustało, odzyskałem dolną połowę siebie, małpy gdzieś zniknęły. Trochę mnie to zdziwiło, ale jeszcze bardziej zdziwiło mnie to, że stoję gdzieś w czarnej jak odbyt przestrzeni, a moje pole widzenia oddaliło się ode mnie na jakiś metr, zostawiając po bokach, od góry i dołu pustą, czarną przestrzeń. Wszystko stało się dwuwymiarowe, a samo 'pole widzenia' zaczęło falować i zginać się według mojej woli - jak kartka papieru. To było magiczne.
Z konkretniejszych efektów pamietam tylko tyle. Na drugi dzień byłem dość zmęczony, ale na szczęście juz po 15 dało się zasnąć. Najmocniejsza część trwała około 5 godzin.
Wyraźnie widzę po sobie, że większa dawka zdecydowanie nie tylko wzmacnia (co jest oczywiste) ale i wydłuża działanie. Nie jest to efekt zbytnio pożądany, chociaż wtedy mi to nie przeszkadzało ;)
Być może zakrawa to o mały TR ale wolę umieścić to tutaj.
Pozdrawiam Wszystkich Polaków
Nie dam ci prztyczka ani klapsa
Nie powiem nawet 'pies cię jebał'
Bo to mezalians byłby dla psa"
Wpadłem na pomysł by spędzić nockę ze znajomymi na DOI+wódka. Dawki: oni na pierwszy raz po 1,5kartona (jeden zawierał 2,5mg DOI), a ja 3 sztuki
Wiadomo - to nie kwas, więc wizualnie średnio. Z ciekawszych rzeczy to błyski świetlne i ostre zmiany kolorów. Przy zamkniętych oczach pojawiały się jakieś dźwięki, ciężko je określić dokładniej, ale przypominały czasem te z I-Doser'a.
Na wejściu bardzo muliło, jednak dałem rade i obeszło się bez pawia ;] Ładowało się jak zawsze, czyli ok 3 godzin, zaś najmocniejsza część trwała ok 4 godzin. Całość ok. 24h. Nocka oczywiście nieprzespana :o)
Więcej nie mam ochoty pisać ;-) :-p
pzdr
Świetny trip raport. Pomimo tego, że nie przepadam za DOI to i tak zrobiłeś mi smaka ;-)
podziękowania za uznanie :)
Podzielam Twoją opinię Gwynn co do DOI. Właśnie za tę delikatność specyfik zyskał moje zaufanie, ta trzeźwość umysłu i łatwość kontrolowania się to ogromny plus. Nie brałem jeszcze substancji, która tak bardzo rozdwajałaby rzeczywistość a przy tym wyraźnie podkreślała co jest spowodowane przez nią a co rzeczywiste.
Mogę więc bez problemów komunikować się z kimkolwiek, pomimo że wokół przedmioty zmieniają kształty i kolory.
Jeszcze jedno spostrzeżenie. Pewnie wielu to już zauważyło, ale przy DOI dla mnie to szczególnie wyraźne: OEV'y w bardzo jasnych pomieszczeniach czy na zewnątrz w ciągu dnia są bardzo niemrawe i nie zwracają tak uwagi. (mówię o dawkach do ok 6mg). Dopiero przy słabszym świetle odsłaniają swoją okazałość ;)
Jak by jednak nie patrzeć: jeżeli Twoje pragnienie wejścia w odmienny stan świadomości osiąga apogeum, ale sytuacja wymaga jednak zachowania pełnego kontaktu z otoczeniem - cegiełka DOI przyjaźnie macha właśnie do Ciebie.
Nie dam ci prztyczka ani klapsa
Nie powiem nawet 'pies cię jebał'
Bo to mezalians byłby dla psa"
Przymierzam sie na 10-12 mg
Jak wygladaja przypadki takich przedawkoan ustatnie akcji serca czy cos?
Jesli chodzi o cisnienie to mam 100/70 wiec wydaje mi sie ze nie mam sie o co obawiac)
Znam kilka przypadkow osob ktore braly nawet po 12 mg ale wiadomo kazdy organizm inaczej reaguje:)
</3
Moja obecność to tylko migotanie.
mix z ziolem alku i buprenorfina
zajebiscie udane balet
pelna empatia
wsztstko piekne i wspaniale
zajebiste 30n h milej jazdy
goraco polecam
ciezko przedobrzyc z doja
jak wszamalem za duzo wazki to sztwnialy mi paluchy a tu zadnych ubocznych
piekna sprawa
thx Halik
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"
Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym
USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.
