Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
Na ten "domowy 2 tygodniowy detoks" byłem zmuszony przejść z dnia na dzień że względu na brak dostępu do benzo i brak siły i chęci na kombinowanie więc było to cold turkey czego NIE POLECAM, że względu na ryzyko padaczki. Jedyne co wtedy brałem to ketrel w dawce 200mg przed snem co kompletnie nic nie dawało. Pod ręką miałem sirdalud i ze względu na to, że łagodzi skurcze mięśni i obniża ciśnienie co skutkuje sennością i przysypiałem na jakieś 1-2h dziennie ale i tak to skończyło się podróżą karetką więc nie polecam.
Zanim trafilem do psychiatryka to wtedy w szpitalu dostalem recepte na relanium. Bralem przez 10 dni 5mg rano i 5mg wieczorem. Nastepne dwa tygodnie znowu zostalem bez lekow i dopiero trafilem na oddzial. W psychiatryku tylko przez pierwszy tydzień dawali mi 5mg diazepamu na noc. Ale tam miałem obstawę lekową (rano 150mg wenflaksyny, południe 75mg wenflaksyny, wieczór 30mg chlorprotixen, 100mg ketrel). Z tym że leki były dobierane raczej pod kątem depresji, uregulowania snu i psychoz.
Na ten moment objawem odstawiennym jest znacznie pogorszona pamięć krótkotrwała. Minął już ponad rok więc większość tych objawów, które opisywałem ustąpiły po kilku miesiącach ale ta pamięć jeszcze doskwiera. A no i jeszcze czasami mam taki dziwny zryw nogi, jak tik tylko w nodze, no i kiedy bardzo się stresuje to głowa potrafi mi się trząść jak z zimna (przed braniem benzo nigdy tak nie mialem). Pocą mi się znacznie bardziej rece jak jestem w stresie. Ogólnie na stres reaguje dużo intensywniej niż sprzed brania benzo.
Sen uregulował mi się tylko i wyłącznie dzięki dobranym w psychiatryku lekom i trwało to może z miesiąc. Niestety ten sen już nie jest taki błogi i długi jak podczas zażywania benzo, czasami nadal budzę się kilka razy w nocy ale przeważnie śpię 8h.
Jeśli chcesz odstawić benzo to najlepiej umówić się do psychiatry, żeby rozpisal zejście krok po kroku wtedy unikniesz większości objawów odstawiennych i nie będzie to takie piekło.
Jeśli chodzi o ten wzrok to wydaje mi się, że po około 2 miesiącach wrócił już do normy ale warto zrobić MRI glowy w razie czego.
-Silne zaburzenia lękowe od dziecka
-Benzodiazepiny pod kontrolą lekarza przez 10 lat, dwa ostatnie lata to Bromazepam 18mg na dobę
-Nigdy nie nadużywałem
-Z powodu innej choroby nie mogę przyjmować leków SSRI, SNRI
Od pół roku próbuję wyjść z benzodiazepin. Udało mi się zredukować do 3mg bromazepamu na których jestem już miesiąc. Nie daję rady zejść dalej. Mam wrażenie, iż bardziej objawy odstawienne to wróciły moje silne zaburzenia lękowe. Do tego dostałem czegoś w rodzaju okropnej akatyzji. Przez ten ostatni miesiąc praktycznie nie wychodze z domu, nie śpie. Nie wiem czy nie jestem jednak skazany na benzodiazepiny, ponieważ typowych leków ssri nie mogę przyjmować z powodu choroby autoimmunologicznej.
Co mogłoby mi pomóc w odstawce?
Polecana pregabalina tylko pogarsza moje samopoczucie. Prośba o jakieś pomysły. Im mniej typowe tym lepiej, bo wszystkie typowe już chyba przerobiłem, a bardzo chciałbym zejść do zera...
przeniesiono - detronizator
przeczytaj moja historie wyżej...
Nie pozbędziesz się magicznie lęków przy zejsciu z benzo. Syndromy odstawienia pojawiają się nawet po poprawnym zredukowaniu do zerowej dawki i niestety ale muszę cię zmartwić po tak długim braniu benzo będziesz miał ogromy problem z wroceniem do normalności. Poczytaj o syndromach które utrzymują się nawet do roku albo i dłużej po odstawieniu benzo a to co sie tobie zaczyna to jeszcze nic. Nie ma magicznego leku, który zredukuje te symptomy jeśli nie możesz wejść na ssri...
Będziesz musiał próbować na minimalnych dawkach diazepamu przez dłuższy czas najlepiej rozpisane przez dobrego psychiatrę a i tak nie da ci to powrotu do "normalnosci" przed braniem benzo. Jedyne co to przecierpisz na tym diazepamie najlzszejsze zejście a później niestety powrót do "normalności" to jedynie terapia bo nic innego chyba w twoim przypadku się nie sprawdzi, przy czym licz się z tym, że na własną rękę schodzenie na diazepamie i tak skończy się nawrotem tego w czym benzo ci pomogło tylko ze zdwojoną siłą.
Twoje objawy odstawienne to jest pikuś a ty ciągle sobie jeszcze wmawiasz na banie, że nie dasz rady. Albo chcesz się leczyć albo tkwij w tym błędnym kole, aż znowu zaczniesz brać więcej żeby tylko nie czuć odstawiennych.
Jedyne co mogę ci polecić na problemy ze snem to kwetiapina i chlorprotixen, mi ustabilizowaly sen w miesiąc i obecnie po ponad roku terapii śpię po 8h dziennie w miarę normalnie. ALE z tym to idź do naprawde obeznanego psychiatry, a jako ostatecznosc najlepiej to zglosic się na detoks i psychiatryk bo tam ci dopasują leczenie stricte pod lęki, problemy ze snem i jakies fobie jesli masz, na przynajmniej 3 miesięcznym pobycie, żeby leki zaczęły już tam przynosić efekty i żeby mieli cię na oku.
28 października 2024Brick pisze: @narcovoyage13 Na początku odstawialiśmy lekarzem diazepamem. 18mg bromazepamu zamieniliśmy na 20mg diazepamu. Udało mi się zredukować do 5mg i nie było szans żeby zejść dalej, więc na próbę zamieniliśmy go na 3mg bromazepamu, ale efekt jest ten sam, niżej się nie da. Siedzę w domu zalany lękami z dziwną akatyzją i zaburzeniami rytmu serca.
Witamina D3, Aminokwas Tauryna, Wit b6-200mg doba, Magnez/wapno rano 1/3, cynk 100mg ZincasForte witamina K.
Trochę się pomęczysz.
It's not going to be fun.
28 października 2024RoofTop pisze: @Brick
przeczytaj moja historie wyżej...
Do tej pory jedynym lekiem który jakkolwiek robi pozytywną różnicę jest moklobemid, z nim jest troche lżej. W zeszłym tygodniu dostałem jednak napadu silnej akatyzjj, to było przerażające uczucie. Od tamtego dnia otrzymałem ropinirol i akatyzja wyraźnie się zmniejszyła. Obecnie psychiatra z powodu problemów ze snem proponuje zmianę moklobemidu na doksepinę. Jednak bardzo się obawiam tej zmiany. Nie chce się bardziej rozsypać i jeszcze bardziej nie chce powrotu akatyzji, a tlpd mogą ją powodować same z siebie.
Macie może doświadczenia z doksepiną? Psychiatra twierdzi, iż w niektórych przypadkach bardzo pomaga w objawach odstawiennych i reguluje sen.
Pozdrawiam!
28 października 2024Brick pisze: @narcovoyage13 Na początku odstawialiśmy lekarzem diazepamem. 18mg bromazepamu zamieniliśmy na 20mg diazepamu. Udało mi się zredukować do 5mg i nie było szans żeby zejść dalej, więc na próbę zamieniliśmy go na 3mg bromazepamu, ale efekt jest ten sam, niżej się nie da. Siedzę w domu zalany lękami z dziwną akatyzją i zaburzeniami rytmu serca.
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Kawa dobrze wpływa na zdrowie psychiczne. W umiarkowanych ilościach
Po przeanalizowaniu danych dotyczących ponad 400 000 osób, naukowcy z Uniwersytetu Fudan doszli do wniosku, że picie umiarkowanych ilości kawy – dwóch lub trzech filiżanek dziennie – jest powiązane z mniejszym ryzykiem wystąpienia lęków i depresji. Ochronne działanie kawy było bardziej widoczne u mężczyzn niż u kobiet.
„Król dopalaczy” poszukiwany listem gończym. NIEOFICJALNIE: Dawid B. przebywa na Zanzibarze
Dawid B., łódzki „król dopalaczy” jest poszukiwany listem gończym. Mimo prawomocnego wyroku z 2023 roku nie spędził ani jednego dnia w więzieniu. Jak udało się nieoficjalnie ustalić reporterce Radia Łódź, mężczyzna obecnie przebywa na Zanzibarze w Tanzanii.
Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę
Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.
