Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
Dużo osób dopiero po jakimś czasie zaczyna rzygać, od tego pierwszego razu kiedy zaczęli mieć jazdy z żołądkiem. Trochę autosugestia, trochę wspomnienie tego ostatniego razu, gdy były z tym problemy.
Pierwszy raz haftowałem gdy przesadziłem, bo zarzuciłem dwie paki co na moją wagę wyjebało mnie dosłownie w kosmos, a że dex sam w sobie jest wymiotogenny, to puściłem pawia. Od tego czasu nawet przy dawkach normalnych się strachałem i parę razy przez właśnie nakręcanie haftowałem, mimo że tak naprawdę nie było do tego przesłanek.
No ostatnio siedzę i mnie bierze delikatnie na nudności. Tak chwila walczę, aż stwierdzam "przecież to kurwa jest AKODYN" i spokój-trip
Muszą zapamiętać słowa starego narkomana - zawsze możesz wziąć więcej, ale nigdy mniej.
~Michael Linnel Odpisuję tylko na GG i e-mail.
Ale nie mijało. Był haft po dawce 675mg (podrażniło mi wtedy niesamowicie gardło, że tak się wystraszyłem ,że większość tripa koncentrowało się właśnie na tym odczuciu co było dziwnym, okropnym ale ciekawym przeżyciem).
Był też haft po dawce 450mg, a gdy haft pojawił się nawet przy dawce 225mg to rzuciłem DXM na jakiś czas i zastanawiałem się czy czasem nie przesadziłem tamtymi 900mg. Po kilkumiesięcznej przerwie siekłem 17 acusiów i mdłości były nadal, ale obyło się bez haftów, co trochę mnie ucieszyło po skończeniu bodyloada.
Na następny raz spróbuję zastosować popijanie tabsów wodą z sokiem z cytryny. Pewnie pomoże i znowu wrócę do upragnionych 900mg :)
Po 1. zauważyłem, że mam uraz do samego połykania tych obrzydliwych tabletek. Na sam ich widok czuję to specyficzne uczucie w brzuchu - mój mózg kojarzy to białe gówno z wymiotami. Sposób prosty - zacząłem używać kapsułek. W jednej zmieszczę 6 tabletek i sprawa załatwiona. Nie dość, że nie czuć smaku, to jeszcze wszystko idzie sprawniej i szybciej.
Po 2. podczas oczekiwania na tripa leżę na plecach w jednej pozycji, wyprostowany. (oczywiście jakieś mniejsze ruchy są, kładę się tak, żeby było wygodnie), Ważne jest, żeby się nie kłaść na boki, czy na brzuch. Ja żeby nie było nudno oglądam wtedy telewizje i w spokoju czekam na wejście. Z reguły następuje to po jakiejś godzinie i wtedy są dwie możliwości :
a) czuję, że jest już całkowicie ok, mogę wstać, tańczyć, śpiewać. ;]
b) dalej czuję dyskomfort. W tej sytuacji dalej leżę na plecach, ograniczając niepotrzebne ruchy do minimum, z tą różnicą, że już zakładam słuchawki i tripuje. Po krótkim czasie dyskomfort zawsze mija i mogę cieszyć się tripem. A ta ulga dla ciała jak wreszcie zmienię pozycję - bezcenna.
Stosowałem ten sposób od dość długiego czasu i nie wymiotowałem ani razu (a przedtem rzygałem ZAWSZE). Początkowo nie miałem kapsułek, więc stosowałem tylko metodę z leżeniem na plecach i było ok, więc myślę, że to jest najważniejsze. Oczywiście przed tripem staram się nie jeść niczego (jem tak maksymalnie 3 godziny przed zarzucaniem), ale myślę, że jest to oczywiste.
Uprzedzając pytania dotyczące kapsułek - nie wiem jak to możliwe, ale faza wchodzi bardzo szybko. Po godzinie już jestem porobiony. Właściwie różnica jest minimalna.
Tym sposobem pozostawiłem sobie dobre wspomnienia po DXMie (bo już nie biorę), mam nadzieję, że komuś się powyższe porady przydadzą.
Pozdrawiam.
Te małe, obrzydliwie gorzkie tabletki wzbudzają we mnie niesmak na sam widok opakowania, ale mam na to sposób: nabieram wody w usta, następnie do niej wrzucam tabletki, połykam ową zawiesinę i popijam większą ilością wody. Smaku się praktycznie nie czuje.
-Gdy wcześniej zjadłam coś ciężkostrawnego lub wypiłam za dużo kawy/piwa.
-Gdy byłam w kilkudniowym ciągu i zarzuciłam rano, będąc w kiepskiej formie i nie pamiętając kiedy ostatnio coś jadłam.
-Gdy zobaczyłam jak mój chłopak (u niego wymioty po Acodinie to mroczna tradycja) heftuje w pokoju do reklamówki. Prawie rozerwaliśmy reklamówkę, wyrywając ja sobie z rąk. :huh: Blee...
Ale ogólnie bardzo rzadko wymiotuję po aco, może dlatego, że wiele tabletek w życiu się musiałam nażreć i się przyzwyczaiłam. Potrafię przełknąć na sucho po 10, 15 sztuk i jest ok.
Ale zauważyłam jedno: po wymiotowaniu następuje masakryczne tąpnięcie fazy, jakby dorzuciło sie jeszcze drugie tyle co się łyknęło. Też tak macie?
I Know What Makes Me Feel Just Right
Don’t Wanna Have An Endless Fight
Jebać Duracell
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Od 2019 roku trwa złota era medycyny psychodelicznej
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Leki z Poznania jechały do Ukrainy. Tam produkowano z nich narkotyki
26 stycznia 2026 roku do Sądu Okręgowego w Poznaniu trafił akt oskarżenia przeciwko siedmiu osobom podejrzanym o udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na terenie Polski i Ukrainy. Sprawę opisała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.
CBŚP i Policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych
36 zlikwidowanych laboratoriów, setki przeszukań i tony zabezpieczonych substancji – to bilans skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Policję Ukrainy przy wsparciu Europolu. To jedno z największych uderzeń w podziemie syntetycznych narkotyków w Europie Wschodniej.