Szałwia wieszcza (Salvia divinorum) - dyskusja o ekstrakcji, paleniu i uprawie
Więcej informacji: Salvia Divinorum w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 1002 • Strona 73 z 101
  • 2244 / 25 / 0
Jakie miałeś podejście?
  • 1098 / 7 / 0
O co dokladnie pytasz? Nastroj, oczekiwania, S&S?

Nastroj mialem ogolnie dobry, byl to juz pozny wieczor, przygotowywalem sie do tego psychicznie zeby cos wyszlo.
S&S, salon, siedzialem na fotelu, pogaszone swiatla/tv, bez muzyki, ogolnie cisza i spokoj.
Oczekiwania?? Oczekiwan nie mialem, bo jestem zdania, ze do psychodelikow nalezy podchodzic neutralnie... Jesli sobie stworzysz glupkowaty nastroj/oczekiwania to wlasnie to dostaniesz, wiec zazwyczaj nie oczekuje niczego, aby dac wieksze pole do popisu substancji. Mialem nadzieje jednak na zobaczenie czegos, czego do teraz nigdy nie widzialem.
  • 2244 / 25 / 0
Nastaw się zatem następnym razem na pytania, o ile jakieś masz.
  • 28 / / 0
wiesz moor, szałwia to - dość osobliwy - jednak narkotyk. Normalne, że czasem przytrafia się badtrip. W innym temacie pisałeś o tym, jak nie lubisz wejścia, już samo to nakierowuje podróż w pewną stronę. Do tego ekstrakty gdzie wszystko jest naprawdę intensywne i nie sposób, nie ulec impresji. Może oswajać się powoli, z suszem czy żuciem; później pewnie ekstrakty jakoś lepiej pójdą.
  • 2244 / 25 / 0
Moim zdaniem to nie był badtrip. W ogóle takie pojęcie nie istnieje, o ile się wie, za co się zabierasz. I czego chcesz. No ale skoro 99% chce się tylko naćpać, to być może ten cały badtrip jednak isnieje. Specjalnie dla nich.
  • 528 / 4 / 0
"Badtripa" trzeba umiec uzywac, nie ma sie czego bac.
Mozna wyciagnac wiele dobrego z takiej sytuacji.
  • 2244 / 25 / 0
Dokładnie, mroczne przeżycia uczą więcej.
  • 490 / 3 / 0
"Bad Trip" to jak dla mnie prawdziwa Lady sally, która pokazuje się w całej swej okazałości. Nie cacka się z podróżnikiem, pokazuje to czym jest to naprawdę. Używanie jakiś konkretnych terminów jest bezcelowe. Nie da się opisać tego co nasz umysł podczas konfrontacji z Lady sally potrafi wykreować, co Lady sally kreuje w naszym umyśle. Generalnie to jakie odczuwa się podróż jest wypadkową tego kim się jest. Pomaga poznać samego siebie, swoją podświadomość. Nie każdy oczywiście podoła napływowi uczuć,myśli a nawet idei, które z niej mogą zacząć napływać. Niestety próżne me gadanie jeśli ktoś nie wie o czym mówię, tylko w sposób praktyczny można się przekonać.
"I hear Thunder
But theres no rain
This kind of Thunder
Breaks walls and window pane."

The Prodigy - Thunder

Nowy e-mail, wiadomości wysłane przed czerwcem stracone. Jak coś pisać jeszcze raz.
  • 2244 / 25 / 0
Otóż to, praktyka, aż do samego końca.
  • 490 / 3 / 0
Opisane wydarzenia są wytworem mojej wyobraźni i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, poniosła mnie wodza fantazji po przeczytaniu wielu raportów z prób obcowania z Lady Sally[Szałwia Wieszcza]. Nigdy nie posiadałem oraz nie posiadam substancji odurzających. Zaistniałe wydarzenia mogłyby mieć prawo bytu tylko w kraju, w którym substancja Salwinoryna A, B oraz C jest legalna.

Opowiadanie zaczynało by się mniej więcej w ten sposób:

matko wszystkich psychonautów !

Takiego tripu to dawno nie miałem. O treści merytorycznej nie ma co marzyć, zbyt zagmatwane by oddać choć promil tego co czułem. Zapaliłem 1 lufkę suszu z odrobina kryształów/ wcześniejsze próby samych kryształów okazały się bez owocne –tzn. sam kryształy do lufy, widać za mała temperatura spalania i nie uwolniło się/, a jak mnie pogoniło. Oglądałem sobie Las Vegas Parano [cos od 00:00 do 01:4x] w momencie gdy [załatwili] sobie tą nastoletnia dziewczynkę, przygotowałem wszystko:skruszyłem MALUSIENKI !! 6 cm dl, 3 cm szer. Listek, włożyłem do lufy pierw do polowy suszu, następnie odrobinę skalpelem odmierzyłem na oko jakieś 2mg i dosypałem suszem.
Z listka weszło mi jakieś ...? ¾ // reszta czeka // Byłem taki kurewsko mądry, że zapaliłem leżąc w łóżku. Odpalam, zapalone ciągnę do samego końca // jakkolwiek dziwnie to brzmi // cały czas grzeje aż kometa poleciała //to chyba najpewniejszy sposób wykorzystania suszu // i nawet nie poczułbym gdyby nie fakt, że patrzałem, a to instynktownie jak bym poczuł coś... W każdym razie jebło mnie zanim zdążyłem wypuścić dym z płuc jakieś 5-10sekund. To było tak intensywne doznanie, że masakra. Teraz wiem ze są te ISTOTY, słyszałem ich GŁOSY // wg mnie było ich TROJE. 2 kobiety i jakiś mężczyzna // jedna kobieta z facetem rozmawiali i jak by się kłócili odniosłem wrażenie, że są źli na mnie, że zrobiłem cos nie tak. Druga kobieta stała nade mną // tak czułem// i wpatrywała się na mnie //jw//. Obraz mi dyndał co chwile pykał i pykał. kurwa jak jakaś kolejka górska. Nie mam pojęcia ile trip sam trwał jakieś 3min do ustąpienia mocnych efektów i chyba jakąś godzinę do momentu gdy juz nie miałem snów na jawie to w ogóle pierwszy raz miałem. Gdy się rozluźniłem miałem takie dziwne sny ze masakra. I chyba miałem pierwszy raz świadomy sen ale tylko przez 1 sekundę czy tam dwie.. Bo spojrzałem na zegarek była godzi 00:15, patrzę drugi raz 02:21 może to również wina Sally w końcu inaczej odbieramy czas będąc z Nią. Wracając do samego tipu. czułem się wciągnięty, byłem tak wciągnięty, że z trudem utrzymywałem kontakt z rzeczywistością ludzi. W pewnym momencie pamiętam i to dobrze BARDZO wyraźnie, ze miałem taką myśl, ze juz niczego nie chce brać byle się skończyło, nic kompletnie byłem w kompletnym szoku zważywszy na 2 poprzednie próby gdzie spora ilość kryształów została włożona do bibułki i dawała efekty lekkie pobudzenia psycho-ruchowego z zastrzeżeniem, że ruchowa cześć była lekko chaotyczna jak po eterze taki jak by pijany. No, a druga próba samych kryształów w lufie, zero efektów. Kolejna próba to było rzucie pewnej ilości kryształów, tez kolo tych 2mg jak myślę, wychodzi na to, że podane oralnie mało aktywnie działa. ale podanie do płuc masakra. Następne spotkania będą juz dużo bardziej intensywniejsze. Pierwszy raz aż tak bardzo zadziałało. Zrobię jeszcze próby kliniczne z wykorzystaniem samego suszu bo jeśli sam susz miałby na mnie tak działać to mi ekstrakty nie są potrzebne. To najwyżej funkcje turbodoładowania w moim układzie napędowym by pełniło, dodawało energetycznego kopa do wejścia w prędkość WARP!


Nie zachęcam do zażywania narkotyków. Jeśli po przeczytaniu tego opowiadania będziesz chciał spróbować obcowania z Lady Sally pamiętaj, że robisz to na własną odpowiedzialność!
"I hear Thunder
But theres no rain
This kind of Thunder
Breaks walls and window pane."

The Prodigy - Thunder

Nowy e-mail, wiadomości wysłane przed czerwcem stracone. Jak coś pisać jeszcze raz.
ODPOWIEDZ
Posty: 1002 • Strona 73 z 101
Newsy
[img]
Rekordowa liczba zgonów po narkotykach w Berlinie. Nie żyje około 300 osób

Zażywanie narkotyków doprowadziło w ubiegłym roku w Berlinie do śmierci około 300 osób; to najwyższa odnotowana dotąd liczba - podała we wtorek agencja dpa, powołując się na dane Visty, berlińskiej organizacji zajmującej się pomocą uzależnionym.

[img]
Rok po częściowej legalizacji w Niemczech: młodzież nie sięga po marihuanę częściej

Federalny Instytut Zdrowia Publicznego przebadał ponad 7 tysięcy Niemców w wieku 12–25 lat rok po wejściu w życie ustawy konopnej. Wśród nastolatek, nastolatków i młodych kobiet nic się nie zmieniło. Jedyny istotny wzrost odnotowano u młodych mężczyzn — ale ten trend trwa nieprzerwanie od 2008 roku, czyli od szesnastu lat przed legalizacją.

[img]
Za "przekąski" z Kalifornii grozi mu 20 lat więzienia

W paczce z Kalifornii do Polski miały być przekąski. Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej w Warszawie otworzyli puszki i znaleźli susz roślinny. Okazało się, że to była marihuana. Zarzut związany z przemytem usłyszał 22-latek.