Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 788 • Strona 72 z 79
  • 93 / 14 / 3
Wszyscy są jacyś "inni" niż ja. Skazano mnie na życie w samotności i z dostępem do internetu. (zdiagnozowali mi zaburzenie schizotypowe). Boli mnie kiedy inni się bawią a ja siedzę przed tym ekranem i ględzę. Zostaje wegetacja i cały mix alchemii. Kontaktu z człowiekiem innym nic nie odda.
kontakt i reszta: guns.lol/oooizneb

:liść: :wino: :papieros: :kreska: :strzykawka:
  • 3245 / 624 / 0
Ja np uważam że nie w porządku jest mieć kogoś tylko do pocieszania że ten ktoś ma gorzej. Piszę o tym bo zmarła mi koleżanka, ale nie tematyka forum, rak ją dopadł, i mam wrażenie nad którym nie mogę zapanować że nie poczułem, tylko czuję się jakbym zyskał emocjonalnie na tej śmierci, a nie widywałem jej codziennie, jak zaczęła chorować już ze stwierdzoną diagnozą to, już całkiem w ogóle. U mnie występuje paradoks który wywołuje lęk że kiedyś mogę mieć przez to poważny problem, że jednocześnie czuję się dobrze siedząc sam na chacie, opierając się o internet i praktykowanie muzyki, i jak ktoś mi zawraca gitarę z czymś z czego nic nie wynika, to mi to nie pasuje, a jednocześnie nie mieć wrogów, a następnie mieć ziomków i kilku przyjaciół, wśród których czasami muszę się domyślać kto jest kto, ale nie z ich winy, tylko z mojego lęku przed inwestycją zaufania. Często spotykam się z sytuacją że im więcej ciebie tym mniej.
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1768 / 599 / 0
Samotność jest fajna dopóki narkotyki są fajne. Jak już nic nie klepie to nadchodzi "ojej" i bywa ciężko.
  • 4476 / 711 / 2198
05 sierpnia 2023oooizneb pisze:
Wszyscy są jacyś "inni" niż ja. Skazano mnie na życie w samotności i z dostępem do internetu. (zdiagnozowali mi zaburzenie schizotypowe). Boli mnie kiedy inni się bawią a ja siedzę przed tym ekranem i ględzę. Zostaje wegetacja i cały mix alchemii. Kontaktu z człowiekiem innym nic nie odda.
Jasne, że nie odda. Podczas spotkania z drugim człowiekiem, w czasie rozmowy czy bliskości wydziela się oksytocyna czy fentyloamina. Żeby było śmieszniej, produkuje je nasz własny organizm! Stąd też uzależniające jest: bliskość, rozmowa z drugim człowiekiem. Ale akurat w tym przypadku, no to jest to zdrowe. Wiesz — samotność sama z siebie nie jest zła, chyba, że zostałeś odtrącony przez świat, lub jak to mówiąc kolokwialnie "przeginasz z narkotykami" i tam świat Cię odtrąca. Ale to są jasne znaki, żeby brać sie w garść. Skoro kontaktu z drugim człowiekiem nic nie odda, to możesz to zmienić. Otoczenie daje Ci sygnały.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
  • 3455 / 563 / 2
Samotność temat rzeka nikt nie chce przecież być samotnym no ale jeżeli komuś druga połówka odeszła nieważne czy poszła do innego czy umarła to ja uważam że taka trwoga to jest długa rzecz i często trzeba długo dochodzić do życia w samotności ja uczyłem się żyć w samotności 8 lat I dopiero teraz powoli nauczyłem się pewnych kwestii w jaki sposób funkcjonować i co myśleć A o czym nie myśleć i czy mnie zawracać sobie głowy samotność to jest wielka trwoga którą łatwo idzie pokonać przez swoje bariery myśleniowe. Warto zaznaczyć również że podczas życia w samotności jesteśmy zdani tylko na siebie i sięgamy przeważnie po alkohol po narkotyki i inne używki aby uszczęśliwić siebie w momentach słabości tak to właśnie działa tak działa nasz mózg i nasza psychika warto wtedy trzymać nałogi w ryzach i nie pozwolić im na swoje potknięcia. To bardzo ważne aby podczas życia w samotności nauczyć się egzystować normalnie i pokochać chociaż odrobinę siebie za to jacy jesteśmy a nie jacy powinniśmy być i trwać w wierze i czystości olewając nałogi.
Uwaga! Użytkownik Mefistofeles1945 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4476 / 711 / 2198
Stany chcemy zamaskować alkoholem lub innymi substancjami. Ale spokojnie! To nie oznacza, że w przypadku partnera/partnerki będzie inaczej @Mefistofeles1945. Miłość, to nie jest magiczna różdżka, która powoduje, że problemy znikają. Tłem najczęściej są inne zaburzenia, czasem nawet niezwiązane z samotnością (nie u każdego oczywiście).

Też czasem samotność na plus. Mając problemy ze sobą szkoda pakować się w związki, nie będąc dorosłym, nie potrafiąć ogarniać swoich problemów.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
  • 3245 / 624 / 0
To zabawne, bo 2 minuty przed włączeniem komputera, kontemplując, miałem w głowie praktycznie identycznie to samo co ostatnie 2 zdania z postu wyżej, ja dodatkowo spuentowałem to w sobie jeszcze że to coś w rodzaju zakończenia przedłużania kręgu wcieleń i jestem ostatnią reinkarnacją kończącą to i żyjąc sam dla siebie.
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4476 / 711 / 2198
Tutaj chodzi o coś więcej, niż życie samemu.

Zauważ jedną kwestię, które trzeba rozbić. Jeżeli jesteś sam, żyjesz sam dla siebie — ok! Zaćpać, zachlej się, zatrać - rób co chcesz! Ale jeżeli: masz rodzinę (a większość ma), masz partnerkę, dziecko, cokolwiek - a zwłaszcza dziecko i partnerkę, to masz też obowiązki! Nie zostawiaj ludzi z czymś samemu, tylko bierz odpowiedzialność na barki!

Można to puentować na wiele sposobów. Najlepszym z nich będzie to, że samotność ma swoje plusy i minusy, ale często, zanim wchodzimy w związek, odpowiedzmy sobie na kilka podstawowych pytań: czy jestem na pewno dorosły do tego związku, czy na pewno umiem żyć z kimś, czy pogodziłem się ze starym związkiem, czy znam swoje słabe strony?

Słabe przede wszystkim, bo te mocne to każdy o nich ma świadomość. Dobry rachunek sumienia to wypunktowanie tych słabych i poprawianie ich. Nie ma ludzi idealnych, dlatego praca ze samym sobą zaczyna się od urodzenia do końca życia. Rozmowa ze znajomymi, a nie ich zmienianie. Szukanie błędów w sobie, a nie tylko dookoła. Na początku patrzmy na siebie, a potem ewentualnie szukajmy problemów w innych.

Zapytacie, dlaczego tak? A no dlatego, że najczęściej sami nie zdajemy sobie sprawy, jak toksyczni jesteśmy, ale innych od 'toxic energy boy/girl' wyzywać byśmy chcieli. Często doświadczam sytuacji, w których ludzie kompletnie już w dzisiejszych czasach nie mają epatii, a dziwią się, że są samotni.

Są i będą, bo nieempatyczne podchodzenie do sytuacji zawsze idzie w parze z byciem bucem i w większości patrzeniem na siebie. A nie można patrzeć na siebie i być pępkiem świata, bo wtedy właśnie ta samotność będzie doskwierać bardziej i dłużej. Pomijam fakt ekstrawertyków i introwertyków, bo to głębsza rzezc i możnaby to rozbijać na wiele punktów.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
  • 26 / 10 / 0
Samotnosc ma swoje plusy i minusy wiec nie neguje ze to jest chujowka. Ktos z was nie mial problemow z druga polowka, znajomymi albo pojebane akcje ? No wlasnie wiec trzeba miec swiadomosz, ze nie zawsze jest tak kolorowo czy to związek czy znajomosc. Podejmowanie decyzji na poziomie kumam/nie kumam znajomosci i dopiero jakas tam rozkmina. Wychodze z zalozenia ogolnie, ze lepiej zyc samemu i nie szkodzic nikomu, niz mialabym byc np z jakims facetem, albo miec nzjoamych ktorych nie rozumiem czy tez nie czuje sie z nimi dobrze.
  • 4476 / 711 / 2198
Samotnosc ma swoje plusy i minusy wiec nie neguje ze to jest chujowka.
Jasne, że ma. Myślisz, że dlaczego niektórzy nie piszą się na związki? Do tego trzeba dorosnąć, czasem nie miesiącami, a latami. Szkodzenie samem sobie jest o wiele łatwiejsze, niż zatruwanie życia sobie + innym. Stąd często niektórzy kroczą własnymi ścieżkami. To nie jest też tak, że z wyboru. Czasem niektórzy stwierdzają, że nie chcą "łączyć się z innymi", bo po prostu się do tego nie nadają. To nic innego, jak świadomość swoich ułomności i niedoskonałości. Czasem. Bo czasem, to wręcz głupota i pozbawianie się uczuć oraz doświadczeń, których sami nie zaznamy. Ale to głębsza rozkmina, bo wszystko rozgrywa się w mózgu. Nikt przecież ekstrawertykowi nie będzie kazał siedzieć samemu w domu i odwrotnie, introwertykowi chodzić pomiędzy ludzi na imprezy. Ale jedni i drudzy mogą się zmienić.
Ktos z was nie mial problemow z druga polowka, znajomymi albo pojebane akcje
Każdy miał, ale wchodzenie w związek to nie tylko bycie razem, ale; odpowiedzialność, zaangażowanie, szacunek, emaptia, zrozumienie, wyrozumiałość, pomoc, wsparcie, realizacja wspólnych planów, podnoszenie na duchu — oraz wiele, wiele więcej. To szereg ustępstw, decyzji (czasem trudnych), ale takie bywa życie. Mając znajomych też działa to podobnie, jednak nie wpływa to tak mocno na nasze decyzje jak w przypadku związku.
Podejmowanie decyzji na poziomie kumam/nie kumam znajomosci i dopiero jakas tam rozkmina.
Nie zrozumiałem, nie odpowiem na to.
Wychodze z zalozenia ogolnie, ze lepiej zyc samemu i nie szkodzic nikomu, niz mialabym byc np z jakims facetem, albo miec nzjoamych ktorych nie rozumiem czy tez nie czuje sie z nimi dobrze.
To się nazywa bycie lub przebywanie z kimś na siłę. Oczywiście, że takich rzeczy się nie powinno robić. Ale uwierz mi, doświadczenie przychodzi z czasem. Bez doświadczeń nie bylibyśmy tu, gdzie jesteśmy. Każdy ma jakieś doświadczenia, każdy się uczy, każdy musi się "poparzyć czymś", aby zrozumieć, że danych rzeczy się nie robi, lub w jakieś związki/znajomości nie wchodzi — od cała the quintessence of life.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
ODPOWIEDZ
Posty: 788 • Strona 72 z 79
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"

Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.

[img]
Wolne Konopie: Mamy dowód, że policyjna machina działa dla statystyk

WK: Pamiętacie nasz niedawny tekst o KPP w Głogowie, która wydała ponad 1000 zł publicznych pieniędzy i zmarnowała 13 godzin pracy systemu na ściganie 0,06 grama marihuany? Wtedy zastanawialiśmy się, czy te kosztowne, absurdalne procedury prowadzą do wykrywania jakichkolwiek poważnych przestępstw. Policja nie potrafiła nam odpowiedzieć. Wysłaliśmy więc kolejny wniosek UIP. I właśnie dostaliśmy odpowiedź, która potwierdza całkowity bezsens tej polityki. Komendant Powiatowy Policji w Głogowie oficjalnie przyznał, że ta cała „walka z dilerami” to fikcja, a system produkuje puste zatrzymania.

[img]
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę

Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.