Stymulanty, w strukturze których występuje trzeciorzędowy atom azotu (w pierścieniu pirolidynowym).
Więcej informacji: Alfa-pirolidynoalkilofenony w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 3289 • Strona 71 z 329
  • 160 / / 0
Re: alfa-PVP
Nieprzeczytany post autor: xemnaspl »
Czy to normalne, ze po zarzuceniu 50mg stan... Dziwny stan, bo wręcz mocne halucynacje, roz*ebany świat na wszystkie strony... Utrzymuje się ok 5h? Dostałem pierwszy raz sort a-pvp od pewnego vendora który dostał nową dostawę tego odczynnika chemicznego, nie ma chęci na dorzucenie, jest zmęczenie i rozwalony obraz. Normalne?
Uwaga! Użytkownik xemnaspl nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 160 / / 0
Re: alfa-PVP
Nieprzeczytany post autor: xemnaspl »
Nie, to była właśnie a-pvp, bardzo się zdziwiłem z takiej sytuacji i takiego działania, jednak ten nowy sort był przepotężny %-D ale nie ma chęci na dorzucenie czy też testowanie po raz kolejny, jakoś podziękuję po tym pierwszym razie >_<
Uwaga! Użytkownik xemnaspl nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 385 / 7 / 0
Re: alfa-PVP
Nieprzeczytany post autor: Darkwind »
Ostatni tydzień codziennie biorę małe ilości stymulantów (a-pvp zwykle raz, dwa dziennie, oprócz tego GBL i wcześniej EPH). Żaden dzień nic mi "ciekawego" nie było fizycznie, do 2 dni temu.

Przedwczoraj brałem alfę cały dzień, dawki rzędu 8-10mg sniffem, co 1,5-2h, przeplatane małymi dawkami GBLa. Kiedy po południu przestałem dokładać po paru godzinach poczułem, że mój puls jest nadal przyspieszony, ale strasznie słaby, ledwo wyczuwalny (u mnie coś bardzo nienormalnego) i po pewnym czasie zacząłem odczuwać kłucie w kręgosłupie, które niedługo przeszło do klatki piersiowej, zmieniło się w palące / gniotące uczucie, którego nieprzyjemność oceniłbym bez przesady na 7/10. Towarzyszyło mi przez prawie godzinę, ustało po podaniu 500mg aspiryny i 2 tabletek asparginu. Udało się zasnąć, wczoraj cały dzień nic nie brałem, suplementowałem się asparginem i odespałem nieprzespane noce.

Co to było? Zawał? To przez alfę, czy ogólne zmęczenie serca ćpaniem? Proszę o opinię doświadczonych userów.
Ostatnio zmieniony 09 października 2013 przez Darkwind, łącznie zmieniany 2 razy.
  • 438 / 3 / 0
Re: alfa-PVP
Nieprzeczytany post autor: alfachem »
alfa bardzo zagęszcza krew, co natychmiast skutkuje problemami z krążeniem, aspiryna rozrzedza krew i pewnie dlatego ten stan minął.
Ćpanie jest wyrokiem na całe życie.Ćpamy w nadziei, że doświadczymy szczęścia na progu piekła. Na końcu nie ma już nawet nadziei.

NIE MIKSUJCIE Z NICZYM ALFY
  • 34 / 2 / 0
Re: alfa-PVP
Nieprzeczytany post autor: Perel »
Jakiś czas temu pisał o mnie grentoo. W wakacje miałem styczność z alfa, która w chuj przedawkowałem. W sprawach dawkowania raczej jestem bardzo ostrożny, można by rzec że mam do tego nastawienie...paranoiczne %-D. Więc no w tamten felarny dzionek, jebałem z kumplami 3mmc i alfe, było chujowo ogólnie, nie bawiłem się za dobrze, w poprzednie dni waliłem kilka kotów. 3mmc rozpuszczone w roztworze smakowało jak jebany kot, od którego na sama myśl rzygam. Przechodząc do sedna...

Kiedy miałem dość że było chujowo po 3mmc (po obrzydliwym smaku i słabym działaniu) to stwierdziłem "a chuj jebne jeszcze alfy" która przygotował kolega...jak się okazało fuknąłem nie tą kreche co trzeba około 400mg poszło w nochal i do tego jeszcze zacząłem wcierać resztę w dziąsła %-D (została tylko ta krecha która byłą dla mnie a nie cała reszta co miała zostać jeszcze na dłuuuuuugo). Po wciągnięciu patrze na kumpla, w jego oczach widzę śmierć i pytam go co jest. Pamiętam że zdążył jeszcze powiedzieć "o kurwa..." i potem to już kompletnie zerwało mnie od serwera rzeczywistości, pamiętam tylko niechronologiczne wydarzenia...kumpel (grentoo) mnie uratował gdy już byłem po drugiej stronie kiedy to przestałem już oddychać i cały podobno zsiniałem. Następnego dnia obudziłem się w wannie jakby nigdy nic...ale potem zaczęło się piekło; rzyganie co tylko było w żołądku, ból z tyłu pleców który narastał co jakieś 15 min. W końcu tego samego dnia wylądowałem w szpitalu, ostra niewydolność nerek. Tydzień leżenia w szpitalu, nogi miałem "pełne wody", jak u słonia a ból przy próbie robienia czegokolwiek z nogami był piekielny...Skończyło się dobrze, nie mam żadnych problemów z nerami...jedyny chyba pozytyw jak go można tak nazwać to to że stwierdziłem że można bezbolesnie i bez cierpienia umierać %-D. Przestrzegam przed tak dużymi dawkami jednorazowymi...po co zdychać przez alfe, tyle jeszcze ciekawych substancji na świecie...
  • 125 / 2 / 0
Re: alfa-PVP
Nieprzeczytany post autor: ksenocyd »
dostałam ostatnio sampla alfy w postaci białego nawet nie pudru, tylko coś jakby lepki puch. degustacyjnie walnęłam malutką może centymetrową kreseczkę i czekałam na efekty, nic, myślę sobie pewnie za mało, ale że musiałam wychodzić nie dorzuciłam, po jakichś 40min od sniffa strasznie mnie zemdliło, zrobiło mi się okropnie zimno w taki dziwny sposób z dreszczami na całym ciele, doszły do tego tiki ust i okolic, ogólnie bardzo nieprzyjemnie, trwało to jakieś trzy godziny. możliwe, że to wina za małej dawki i faza nie weszła tylko poczułam zejście? czy sort chujowy?
~.~
ciąg dalszy nastąpi.
  • 125 / 2 / 0
Re: alfa-PVP
Nieprzeczytany post autor: ksenocyd »
apdejt, nie mogę edytować, więc na pełnej spamującej pod swoim postem napiszę, bo już sama sobie odpowiedziałam. Próbowałam wyciągnąć jakąś średnią dawke sniffa czytając wasze wypowiedzi i ja pierdole skąd ten rozstrzał, jedni straszą przed 80mg, inni piszą, że nic nie czują po 100mg na pierwszy raz wtf Oo, no ale powiedzmy że szkicuje się tendencja do poniżej 50mg, jako że dzisiaj nic nie czułam po 20mg i ogólnie cały dzień łaziłam na pentedronowym wkurwie ładując co chwile bezcelowe dorzutki, ogarnęłam zjazd pente w końcu bombką 3-MMC i jak mi zeszło postanowiłam zrobić drugie podejście do pvp z 60mg, które poczułam już po 5min. przez 15min - Wchodziło łagodnie i rozkręcało się powoli, przyjemne przyćmienie i delikatna euforia, zaczęło trochę opadać, ochoczo pisałam sobie posta i nagle uua, poczucie, że tu jakaś lawina się szykuje, doznania zaczęły się nasilać, pisałam coraz wolniej, aż w końcu zastygłam w jednej pozie z przymkniętymi oczami i totalny odpływ i nic nie wiem, nic nie potrzebuje, czas jak guma do żucia, ale jest ok, myślę że trwało to jakieś 15min, a potem powoli spadało i doszła chujowa fizyczna stymulacja, ta którą czułam po tej nieudanej próbie i teraz z dwie godziny po jeszcze czuje lekką fazę i senność no i nudności. Ogólnie to może przez dwudniowy ciąg pente nie bardzo mi podeszła, taka falowa faza i szum, kurwa morze we łbie, a fizycznie choroba morska i teraz na nieciekawym zjazdzie oczywiście knucie co by tu przyjebać jeszcze, mmc, czy pente, którego mam i tak dość, na pewno nie pvp, jakoś nie wywołuje u mnie potrzeby dorzutki - a może by tak nic? ;]
~.~
ciąg dalszy nastąpi.
  • 1893 / 182 / 0
Zjedz coś, zarzuć benzo i idź spać.
  • 42 / 1 / 0
Czy po minimalnej dawce rano kolo 9 (na palec i w dziaslo lekko opruszony koniuszek- nie mam pojecia ile to mg)ktora mnie pobudza bardzo wbrew pozorom, i po jednej dorzutce np kolo 13 (taka sama ilość) bede mogla normalnie na noc zasnąć?
  • 9 / / 0
Będziesz mogła
ODPOWIEDZ
Posty: 3289 • Strona 71 z 329
Newsy
[img]
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.

[img]
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands

Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.

[img]
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom

Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.