ODPOWIEDZ
Posty: 189 • Strona 8 z 19
  • 12717 / 2460 / 0
Dziś jest chyba najgorętszy dziś w tym roku - przynajmniej odczuwalnie. Do tego bezchmurne niebo i lekki wiatr. Nie wiem do końca, czy rośliny preferują jednak nieco niższe temperatury - bardziej w okolicy 27-28 C. Oczywiście nie narzekam, bo równie dobrze mogło być 20 stopni mniej, niż jest + deszcz.

Na poletkach wszystko wydaje się być OK. ES x C99, którą wczoraj przesadzałem, wyglądała jakby nic się nie stało. Sterczące do góry liście i ogólnie dobry, zdrowy wygląd.
Postanowiłem zrobić jej LST metodą na patyk, ale dopiero teraz na fotkach widzę, że popełniłem mały błąd, i powinienem był przekręcić wiadro o 180 stopni, żeby położyć ją w przeciwnym kierunku względem wiadra. Nie rośnie w samym centrum, tylko bliżej jednego brzegu. Jutro spróbuję ją nagiąć jeszcze raz. Za to nagiąłem ją naprawdę dobrze (na fotkach kąt nachylenia wygląda na większy, ale naprawdę jest niewielki).

Przejebane jest tam wysiedzieć dłużej, niż minutę z powodu roju agresywnych i kłujących do krwi much. Być może zwabiłem je tą solą, ale chyba jednak zwyczajnie w chuj ich się wylęgło, bo są wszędzie w okolicy.
Jestem tak pokąsany, że to jakaś masakra...
Na szczęście jednym z plusów mojego spota jest bliskość czystej rzeki z głębokimi miejscami - doskonałymi do kąpieli. Woda była dziś tak zajebiście ciepła, że jak tylko skończyłem działać, od razu wskoczyłem na główkę. W najgłębszym miejscu rzeka ma tam jakieś 2.5 m głębokości w tej chwili.

Pozostałe roślinki suną przy takiej pogodzie niemal tak, jak najstarsza. Fast Versiony zapewne trzeba będzie przesadzać za jakieś 7-10 dni. Mam z zeszłego sezonu ok 15 L donicę i dokupię jeszcze jedną. One powinny się już tą ilością zadowolić ze względu na krótką wegetację. Przy dobrym treningu (LST + FIM) ich wysokość będzie w okolicy metra.
Je zamierzam potraktować dość agresywnie łącznie z lollipopping'iem.

Jutro planuję zrobić starej FIM (jeśli robić to combo, to najlepiej w bardzo krótkim odstępie czasu - zauważyłem, że wtedy efekt jest najlepszy). Krzaczek nie wyglądał dziś na specjalnie zestresowanego więc jutro powinien tym bardziej być gotowy.
Cały czas nie dają mi jednak dotychczasowe nieudane próby z tym treningiem. Może nie do końca nieudane, bo spowodowały duży przyrost bocznych gałązek, ale szczyt odrastał. Takich prób było mniej więcej tyle samo, co udanych. Nie mogę znaleźć wspólnego mianownika tych udanych / nieudanych prób.
Co ciekawe w 100% przypadków powtórzone cięcie zadziałało już jak należy (4 nowe szczyty).
Konopie to podobno najbardziej "zaawansowane" (cokolwiek to znaczy) genetycznie rośliny na świecie i czasem trudno je zrozumieć...

Nie podlewałem dziś w ogóle, bo nadchodzą opady (mogą być gwałtowne) i chciałem zrobić im (w miarę) suchy dzień. Jak przyszedłem, ziemia była delikatnie jeszcze wilgotna, ale jutro o tej samej porze powinna być już dobrze podsuszona.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
  • 12717 / 2460 / 0
Dziś załamanie pogody, choć póki co nie jest źle. Widzę na radarze opadów, że tak 1/4 Polski może ma właśnie przejebane - być może nawet podobnie, jak miałem ja kilka tygodni temu, przez co straciłem zajebistego fast Critical'a : ( Po tym gradobiciu ostał się tylko ten ES x C99.

Cały czas jest jednak ciepło i było sporo słońca / "pół słońca (schowane za bardzo delikatnymi chmurami)". Wlałem dziś dziewczynom (swoją drogą dobrze jest mieć 99% pewności, że nie robię na chama, jak to było z dwoma rok temu) łącznie ok litr czystej. Ziemia była już bardzo sucha, a opady zapowiadano dopiero na wieczór.
Jutro ma być dużo chłodniej i nieco deszczu. Od niedzieli znowu coraz cieplej i kolejna fala upałów, ale prognozy pokazują też deszcze. Pewnie będą to popołudniowe burze.

Postanowiłem odwrócić nagięcie ES x C99. Chodziło mi głównie o lepsze manewrowanie, żeby obwód krzaka za bardzo nie wychodził poza pojemnik. Nabrał ciekawego kształtu. Póki co liście ma odwrócone, ale jutro powinny już sterczeń normalnie. Są też efekty nagięcia w postaci odrostów (przyszłe nowe pałki, które jak tylko zrobię FIM, staną się jednymi z głównych). Z cięciem poczekam jeszcze dzień, lub 2 (ale nie więcej, jak 3).

Pozostałe sztuki rosną bezproblemowo i będą wymagać (poza automatem) przesadzenia już za 10-14 dni.

Tym razem patyk przykleiłem duct tap'em do wiadra, bo wbijanie go w ziemię to prymitywna metoda utrudniająca nawet przekręcenie donicy.
Resztę soli, którą kupiłem jakiś czas temu (ok 700 g) rozsypałem wokół roślin. Małe wciąż są jeszcze podatne na ataki, które mogą skończyć się zjedzeniem w całości, lub poważnym pogryzieniem i upośledzeniem (skarłowacenie). Z każdym dniem jednak będą coraz mocniejsze. Od dawna nie było na poletkach żadnego ślimaka i myślę, że zasoliłem miejsce tak bardzo, że nie będzie im się kalkulowało przychodzić.
Za to w kamieniach zrobiłem DOM jaszczurkom. Dziś nawet nie uciekły, jak wszedłem, tylko wystawiły łby i patrzyły, co robię. Zajebałem 1 muchę, która mi siadła na ciele, i rzuciłem jednej. Zjadła więc to niemal udomowiona jaszczurka :korposzczur: Nie robią żadnych szkód więc mogą zostać.

Po wszystkim nazbierałem jeszcze litr borówek i chyba dam sobie już z tym spokój :korposzczur: 25% zamrażalnika stanowią borówki. Poza tym stają się powoli suche, choć po opadach powinno być lepiej. Teraz będę polował na wysyp borowików. Zbieranie (i jedzenie) grzybów, to też zajebista sprawa. Polecam zjarać się wcześniej oczywiście - wtedy cała zabawa kręci dużo bardziej. :liść:
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
  • 12717 / 2460 / 0
W nocy przeszły nawałnice, ale chyba bez gradu. Pamiętam tylko, że się wybudziłem i musiałem zamykać otwarte na oścież okno, bo mnie po twarzy zaczęło smagać.

Wczoraj zauważyłem ciekawą rzecz. Mianowicie posypany na wierzchu (taki najdrobniejszy) perlit zniknął wraz z wodą. Wychodzi na to, że jeśli zapomniało się o nim, można od biedy posypać na wierzch i część na pewno wejdzie głębiej. Doskonale widać to na ceglanej (w sensie kolor) donicy z auto Train Wreck. Była równomierna warstwa, a w podlanych wczoraj miejscach perlit wsiąknął.

Martwię się trochę o ślimaki i najstarszą sztukę. Odwróciłem jej wczoraj nagięcie, co odwróciło na drugą stronę wszystkie liście, ale widziałem nie raz na własne oczy, jak krzaki potrafią zmieniać pozycję wiatraków w bardzo krótkim czasie. A martwię się tylko dlatego, że tu chodzi praktycznie o każdy liść.
Zajebiście było to widoczne na moim P1 z 2019 roku. On wtedy rósł w takim miejscu otoczonym lichymi drzewkami i momentami robił się taki pół cień. Dokładnie wtedy krzak stawiał wiatraki prostopadle do ziemi (obracał je o 90 stopni) i wyłapywał promienie, które się przedostawały przez szczeliny w tych drzewkach.
Widać to zjawisko na dołączonej fotce.

Mam nadzieję, że będzie dało się wejść na spot i sypnąć od nowa solą (no i oczywiście sprawdzić, co u roślin).
Jeśli ES x C99 będzie w dobrej kondycji, pójdzie FIM. Już odkaziłem nożyczki w alkoholu izopropylowym. Poprawię też LST (górną część, która pewnie będzie już wyprostowana).
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
  • 12717 / 2460 / 0
Pogoda dziś nienajgorsza. Ochłodziło się, ale nie jest zimno. Było kilka godzin słońca, ale głównie lekkie chmury.
Po nocnych nawałnicach nic się nie stało, choć poziom wody niebezpiecznie się zwiększył. Pomijając samo przejście rzeki, zadrżałem, gdy wchodziłem na poletko zrobione w tym roku (z automatem i fast OG Kush), bo szedłem po wodzie. Na szczęście nie doszła tak wysoko, ale wyobrażam sobie, że wystarczyłoby nie tak wiele więcej, by zbliżyć się pod same donice.
Wprawdzie 1 jest na takim kopcu, a druga na kupie kamieni, ale to nie zapewnia 100% ochrony. Jutro zamierzam to skorygować (podwyższyć kopiec i kupę kamieni), ale to z kolei nieco bardziej odsłoni zawartość poletka.
Chyba zetnę kolejne drzewko (tym razem nieco mniejsze), które może blokować słońce na tym poletku późnym popołudniem.
Nie mam żadnych wyrzutów sumienia - są dosłownie wszędzie gdzie tylko jest wilgoć i jakiekolwiek podłoże. Taki chwast wśród drzew. Owym drzewkiem zasłonię nieco poletko.

W nocy opady były obfite, bo ziemia była nasiąknięta dość mocno. Zrobiłem w wiadrze na ściankach (tuż przy dnie) 3 małe dziurki, ale jutro je powiększę i połączę z dziurkami w dnie. Zdjąłem tą czarną reklamówkę z wiadra, bo tylko woda się tam zbierała.

Po drodze kupiłem kolejny kilogram soli i tym razem posypałem tylko takie "solne bariery" - czyli dużo mniejsza powierzchnia, ale dużo więcej soli w barierze. Nie ma bata, żeby znalazł się na to ślimak. W ogóle w pobliży poletka znalazłem dosłownie 1 sztukę, która padła od razu po umieszczeniu jej w miejscu, gdzie jeszcze wczoraj była sól. Znaczy, że zasoliłem miejsce na tyle, że jeden deszcz tego nie zmyje. Więcej już nie będę jej kupował, bo to już nie są małe sadzonki.

Dziś oczywiście nie podlewałem ich, ale jutro planuję kolejne karmienie (ostatnie, a dla 3 sztuk pierwsze w życiu było we wtorek). Wydaje mi się, że 5 dób od karmienia do karmienia na tym etapie to w sam raz. Ilości wody będą minimalne, ale dawki nieco zwiększę w stosunku do poprzednich. W 1.5 L butelce wody rozcieńczę 1.5 nakrętki biohumusa (zalecana dawka to 2-4 na litr) i takie stężenie dostaną 2 młodsze sezony. Następnie wleję pół nakrętki i poczęstuję auto Train Wreck. Następnie kolejne 0.5- 0.75 dla ES x C99.

Poprawiłem nagięcie ES x C99 - do mocowania użyłem plastikowego zacisku. 1 liść, który miał kontakt z ziemią podparłem rozwidlonym patyczkiem, żeby miał sucho. Krzak i tak sam go podniesie, ale ja zajmuję się każdym detalem.
Następnie wykonałem FIM nożyczkami. Przyciąłem jakieś 90% pędu. Teraz pójdzie sygnał z góry, że trzeba tworzyć nowe odrosty. Podejrzewam, że to LST + FIM spowoduje, że krzak będzie miał jakieś 8-10 równorzędnych pał. Wszystkie mniejsze będę ucinał, tylko poczytam wcześniej, kiedy jest najlepszy termin - podejrzewam, że początek kwitnienia, bądź tuż przed. Wolałbym "dusić" takie sucker branch'e w zarodku, ale to pewnie skończyłoby 2 nowymi na jego miejscu.

Po wszystkim oczywiście poszedłem w las. Tam zastałem prawdziwą eksplozję borówek. Wydawało mi się, że sezon będzie się kończył, ale one dojrzewają jakby partiami począwszy od jakiegoś obszaru, a wysyp przesuwa się dalej. W miejscu, w którym dziś zbierałem było tego tak od zajebania, że w życiu tyle nie widziałem.
Znalazłem też kilka prawdziwków, co wróży możliwy wysyp w najbliższych dniach. Pogoda ma sprzyjać - upał i popołudniowe burze.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
  • 12717 / 2460 / 0
Pogoda dziś wyglądała bardzo dobrze, ale jakoś o 15 rozpętała się burza trwająca ponad godzinę. Na pewno znowu najebało wody roślinom. Muszę na dniach przesadzić 2 fast'y, bo większy pojemnik to mniejsza szansa na przelanie. W przyszłym tygodniu będą już w większych pojemnikach (chyba już docelowych). Mam na spocie donicę ok 15 L, dokupię taką samą i powinno im to starczyć.
Żałuję, że nie kupiłem dla ES x C99 zamiast wiadra czegoś szerszego, a niższego. Wydaje mi się, że dużo szybciej wysychałaby ziemia (większa powierzchnia dla słońca i drenażu). Niestety jednak nic w takim kształcie nie rzuciło mi się w oczy.

Rośliny dostały dziś jeść - dokładnie tak, jak to wczoraj rozpisałem. Dawki wciąż raczej niskie, a ilości symboliczne (łącznie 700-800 ml na 4 sztuki). Wodę ode mnie dostaną dopiero w piątek - razem z jedzeniem.
Rozsypałem też resztę soli, ale pewnie wszystko już jest spłukane. Mimo to szansa na atak ślimaków i jakieś poważne szkody jest już niewielka (mam nadzieję). Na poletku jest trochę martwych sztuk i z tego co zaobserwowałem, jedzą się wzajemnie jak rasowi kanibale.
Cały czas mam w pamięci jedyny raz, kiedy spróbowałem ślimaków (winniczków). Były przyrządzone "po francusku" - nie pamiętam dokładnie jak, bo w pamięci utkwił mi sam fakt jedzenia ich. Miałem tego nie dotykać, ale dałem się namówić i zjadłem chyba 3 sztuki. Smak i konsystencja tego była straszna. Jadłem naprawdę przeróżne owoce morza i wszystkie ze smakiem, ale tamto doświadczenie pozostawiło mi rysę na żołądku. Przez kilka godzin czułem je w nim, a z godziny na godzinę robiło mi się coraz bardziej niedobrze. W końcu zwymiotowałem - jak pogryzłem, tak zwróciłem. Awersja już na całe życie. Tylko głód mógłby mnie zmusić do ponownego spróbowania.

Generalnie roślinki mają się spoko, są zdrowe i rosną z dnia na dzień. Szczególnie automat zaczął teraz zasuwać. Jest najmłodszy, a już przerósł 2 starsze sezony. Zastanawiam się, czy jest większy sens go trenować. Wielu rolników nie trenuje swoich automatów. Sama jednak aż prosi się teraz o agresywne nagięcie. Ma już boczne odrosty, a łodyga jest jeszcze bardzo elastyczna. Mógłbym ją wypoziomować bez problemu wbijając w ziemię wyprostowany spinacz z haczykowatym końcem do stabilizacji.
ES x C99 już wypuścił bodaj 4 nowe gałązki, a 2 kolejne są tuż pod cięciem. Liczę na jakieś 8-9 pałek (i starczy - każdy inny odrost niewarty zachowania zostanie odcięty w swoim czasie).

Ściąłem małe drzewko za pomocą dużego noża - 4 zamachy i padło. Wrzuciłem je w wiklinę, by zasłoniło nieco poletko. Pełno jest takich uschniętych drzewek więc nie będzie wzbudzać zainteresowania. Odsłoniło się też dzięki temu słońce na jakieś 30 minut późnym popołudniem. Jest go mnóstwo, ale nigdy za wiele.

Przyszły tydzień także ma być upalny więc wzrost powinien być dynamiczny. Dziś pierwszy raz poczułem konopie od najstarszej sztuki. Klasyczny zapach znany każdemu rolnikowi. Automat też chyba już lekko czuć.

A niedawno wapowałem Early Skunk'a z 2019. Zostały mi najlepsze pałki, które nabrały takie urody, że nie wierzę że to z outdoor'u (choć sam uprawiałem). Tamten sezon był kapitalny i krzaki były kozackie. Słońca miał full i zaczął kwitnąć bardzo wcześnie i szybko. Topy puchły niemal w oczach i doszedł w połowie września przy zajebistej pogodzie.
Muszę zrobić fotki, bo wyszło piękne palenie.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
  • 175 / 26 / 0
Miło się to ogląda. Oby tak do samego końca. Żeby tylko pogoda sprzyja(w moich rejonach niestety w kratkę). Darz bór!
Uwaga! Użytkownik cancelotti nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 12717 / 2460 / 0
Wczoraj przez moje rejony przewaliła się ogromna nawałnica i boję się, że 2 krzaki mogło zalać (nie rwąca woda, tylko podtopienie). 1 doniczka jest na szczycie takiego kopca i ona powinna być raczej bezpieczna, ale fast OG Kush jest postawiony w dużo mniej bezpiecznym miejscu. Szkoda byłoby stracić roślinkę po tylu perturbacjach... Żałuję, że wczoraj o tym nie pomyślałem, ale nie spodziewałem się czegoś takiego.
Dziś na pewno będę na miejscu (jeśli w ogóle da się tam wejść). Z tego co wiem, rzeki w okolicy powylewały. Wprawdzie ta, przy której mam poletka nie była wspomniana, ale widziałem dosłownie kilka dni temu, jak szybko może zwiększyć się jej poziom. Jeśli woda jednak nie podeszła pod donice, dziś na pewno zadbam o bezpieczeństwo.

W ogóle dziwna sprawa, bo kiedyś do wylania rzeki potrzeba było kilku dni deszczu non stop, a teraz po każdej większej burzy praktycznie wylewa poza koryto.
Gdybym miał inny, PEWNY spot, przeniósłbym je tam bez zastanawiania się (póki jeszcze da się je nieść). Jeśli jesień będzie deszczowa, to ryzyko pleśni jest bardzo wysokie.
Obstawiam, że ES x C99 wyrobi się jeszcze we wrześniu (ES zakwita mega wcześnie jak na sezon), ale 2 fasty to pewnie październik i tu zaczynają się schody. fast OG Kush ma wprawdzie w opisie termin na koniec września, ale pod naszym niebem to wątpliwa sprawa.
Fast Caramel OG to w ogóle zagadka, bo nie ma na stronie żadnych konkretnych informacji (poza tym, że to Cream Caramel x OG Kush auto bla bla bla).
  • 12717 / 2460 / 0
Wlazłem dziś na spot mimo dość konkretnego poziomu wody. Widoczne ślady na brzegu nie wróżyły dobrze, bo stan był ewidentnie dużo wyższy.

Od razu poszedłem na zagrożone poletko i od razu zastałem tam wodę. Była to woda niemal stojąca w miejscu. Roślinki stały w suchym miejscu jak przyszedłem, ale nie dałbym sobie uciąć ręki, czy woda nie podeszła pod fast OG Kush. Pod automat na 99% nie, bo postawiłem go dość sporo wyżej.
Ślady nie wskazywały, by woda podeszła, ale pewności nie ma. W zeszłym sezonie woda zalała mi 1 roślinę, która była mniej więcej na takim etapie. Podrosła jeszcze minimalnie i stanęła w rozwoju. Plon jednak dała baaaardzo dobry (tylko mało - 1 bardzo gruba i mega zbita pałeczka na łącznie jakieś 3 g). Korzenie najprawdopodobniej zaczęły gnić, co spowodowało skarlenie, ale jak ziemia już podeschła, to zaczęły na nowo się rozwijać na tyle, by utrzymać krzaczek przy życiu.

Przeniosłem tego fast OG Kush na stare poletko, bo jest jeszcze dużo miejsca. Niestety dziś 2 razy przeszła ulewa. Miały dziś łącznie może 5 godzin słońca. Niby tragedii nie ma, ale w zeszłym roku lepiej to wyglądało.
Zrobiłem więcej dziurek w wiadrze (po bokach) oraz postawiłem je na 4 kawałkach patyka (tak, że jest jakiś centymetr nad ziemią). To samo doniczki (tyle, że między kamieniami).

Umyłem dużą donicę po zeszłorocznej Crystal Candy (jakieś 15 L) i jutro, lub pojutrze przesadzam fast Caramel OG. Sprawdzałem dno i widać już korzonek w dziurce. Na pewno nie ma jeszcze mowy o plątaniu, ale to już ten czas. Chciałbym tylko podsuszyć nieco ziemię. Jutro ma nie padać więc raczej zrobię to we środę. Przygotuję jednak ziemię.
W kolejnych dniach to samo zrobię z tym fast OG Kush. Nie wiem dlaczego, ale jest blady w porównaniu do innych roślin. Może ma większy apetyt na Azot? A może to jego naturalny kolor... muszę o tym poczytać (już poczytałem - wygląda na to, że OG K lubi być blady).

Poprawiłem także nagięcie Earlu Skunk x C99 - w sensie bardziej ją nagiąłem. To będzie piękny krzaczek! Widać u niego Skunk'owe cechy. C99 to krzyżówka jakiejś sativy (jeśli dobrze kojarzę Jack Herer) z Shiva Skunk więc w drzewie genealogicznym są 2 skunk'i.

Automat poczyna sobie równie dobrze i sądząc po rozłożystości będzie nie tak mały. Doniczka może okazać się za mała i być może przesadzę go do większej. Niby automatów nie powinno się przesadzać, ale jeśli zrobi się to umiejętnie i delikatnie, nic nie powinno się stać.

Kolejne dni mają być cieplejsze i przede wszystkim dużo bardziej słoneczne. Dziś widziałem kilka porad odnośnie drenażu w donicach. Ludzie popełniają błąd kładąc warstwę czegoś na dno (kamienie itd). To sprawia, że nadmiar wody siedzi powyżej tej warstwy i więcej korzeni jest narażonych na kontakt z nią. Ja na szczęście nie robiłem żadnych warstw - kilka kamieni tuż przy dziurkach. Całkowicie z nich zrezygnuję.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
  • 12717 / 2460 / 0
Dziś pogoda jest "straszna". Upał i cała wilgoć, która paruje sprawia, że są tropiki.
Dla roślin wreszcie jest to szansa na podsuszenie.

Na spot szedłem wreszcie pełen optymizmu z tego powodu i kupiłem 10 L ziemi (na spocie miałem jakieś 7 L) celem przygotowania donicy dla jednego z fast'ów. Miałem przesadzać fast Caramel OG, ale niestety został w nocy pogryziony okropnie przez te kurwy ślimaki. Myślałem, że mam to już pod kontrolą i brakowało naprawdę (5- 7 dni, żeby był już nie do zajechania).
Ogołociły 2 najwyższe piętra. Nowy pęd był cały zjedzony i został wiszący, posklejany śluzem kikut, więc zrobiłem topping. Piętro niżej jest zjedzone w 50%. Niżej nie ma już żadnego piętra z w pełni rozwiniętymi liśćmi (tylko te 3 palczaste). Miałem już krzaki, które odbijały zajebiście po okropnym pogryzieniu, ale z tego co pamiętam, były starsze.
Szans na przeżycie upatruję w dobrze już rozwiniętych korzeniach i nowych odrostach, które się pojawiły. Tylko krzak pewnie skarleje z braku wystarczającej energii (w zasadzie nie ma czym jej pobierać). Będę zadowolony, jeśli przetrwa choćby jako karzeł, który da 5 gramów.
Są to jednak zaskakująco mocne bestie i potrafią zaskoczyć więc nie tracę nadzieli. Szkoda, że najbardziej dostało się właśnie tej roślince. Była idealna i najbardziej Indica ze wszystkich.
fast OG Kush (który jednak ma sporo Sativy w sobie) miał tylko nadgryzione 2 palce w liściu - to w zasadzie żadne zagrożenie.
Stara ES x C99 miała jedynie zjedzony w połowie 1 mały odrost, który uciąłem - w jego miejscu wyrosną 2 nowe. Tak "w dziczy" kształtują się krzaki, czyli często przez "przypadek".
W ogóle mam teorię, że ślimaki są dowodem na istnienie szatana. Jebane mają wokół morze swojskich chwastów, ale jeśli człowiek coś posadzi, zjedzą to do zera, jeśli im się pozwoli...

Ten dzień był jednak równie pechowy, co szczęśliwy. Mianowicie po wczorajszej nawałnicy poziom wody wezbrał jeszcze bardziej. Taki przeciek doszedł już tuż pod automat, ale na 100% był za nisko, by mu zagrozić. Postawiłem wczoraj koło niego kilka kulek styropianu, które były na swoim miejscu.
Za to miejsce, gdzie jeszcze wczoraj był fast OG Kush zostało zalane. Jutro popracuję jeszcze nad bezpieczeństwem tego krzaka, bo ta rzeka może wylać jeszcze bardziej.

Postanowiłem go dziś przesadzić, bo podejrzewałem, że może mieć za mokro i nie myliłem się.
Przygotowałem dla niego mieszankę:
30% ziemia dla palm / juki (6.0-6.5). Bardzo luźna i nie trzymająca długo wody.
60% ziemia uniwersalna (pH chyba takie samo), w której rósł.
10% perlit i taki drobny, pomarańczowy grys.

Wyjąłem go i szybko obejrzałem korzenie. Mógł rosnąć jeszcze z 5 dni spokojnie, ale przy dnie było mokro. Korzenie na szczęście wyglądały zdrowo. Jako że mieszanka była jeszcze wilgotna, to zwilżyłem jedynie delikatnie brzegi dołku (odcisku mniejszej donicy). Przy wkładaniu oderwało się trochę dołu, ale miewałem dużo gorzej wykonane przesadzania więc powinno być dobrze.
Jako że nie chciało mi się taszczyć donicy w 2 strony, postanowiłem działać na poletku i to był błąd. Byłem otoczony morzem parujących chwastów i krzaków w bardzo mocnym słońce. Już po kilku minutach z pleców zaczęły spływać całe strugi potu. Oczywiście przypiekłem je mocno, ale w drodze powrotnej kupiłem taki olejek łagodzący na bazie aloesu. Wysmarowałem całe plecy i nie czuję żadnego pieczenia - pełen komfort.
Mogłem tylko głębiej go wsadzić i podkopać, choć w sumie nie jest wyciągnięty ani trochę więc to żaden problem.

Przekręciłem wiadro z ES x C99 o 90 stopni, a za kilka dni znowu o kolejne. Praktykowałem to już i fajnie kształtuje rośliny. Są bardziej "okrągłe" - niemal jak spod lampy.

Oczywiście ślimaki, które dokonały tej masakry odnalazłem - schowały się pod wiadrem (było postawione na kawałkach patyków więc zrobiły się szczeliny). Jako że miałem jeszcze ponad pół kilo soli, spanierowałem je solidnie.
Rośliny znów otoczyłem grubą warstwą soli. Do jutrzejszej wizyty ma nie padać więc powinny być bezpieczne. Jutro kupię chyba 3 kg i tak zasolę miejsce tak, jakby spadł śnieg (będą efektowne fotki).
Myślę, co by tu podłożyć, żeby ta sól tak szybko się nie wypłukiwała.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
  • 12717 / 2460 / 0
Dziś jest chyba najmniej przyjemnym dniem w tym roku. Upał i potwornie wysoka wilgotność, która przypomina mi nieco Rio de Janeiro (w którym byłem raptem dobę, ale klimatu doświadczyłem). Do tego bardzo słonecznie, co oczywiście cieszy (głównie roślinki, bo ja mam już dość słońca).

Zacząłem wchodzić na spot najtrudniejszą drogą ze wszystkich możliwych, żeby jak najbardziej zminimalizować ryzyko, że ktoś zobaczy, jak tam się kieruję.
Droga jest drogą przez piekło. Pokrzywy, lepkie kulki, morze innych chwastów i wikliny, woda po kostki.

Byłem ogromnie ciekawy, co u mojej pogryzionej wczoraj fast Caramel OG. Byłem już przygotowany, że może paść, ale jednak kolejny raz przekonałem się, że to twarde rośliny.
W miejscu, gdzie zrobiłem topping już pojawiły się odrosty. 3 lata temu robiłem topping (niewymuszony) starszym dziewczynom i im wypuszczenie zabrało dużo więcej. Widać gołym okiem, że roślina całą energię przeznacza na te małe przyszłe pałki. Jak tylko podrosną te górne, to od razu je naginam i robię pseudo mainlining. Powinienem jeszcze wyciąć te dolne (ale tego nie zrobię) i powtórzyć topping kilka razy, ale nie mam tyle czasu, bo to już połowa lipca.
Roślina będzie raczej średniej wielkości i chyba wpakuję ją jutro do takiej 7-8 L donicy. Akurat tyle ziemi mam na spocie, ale dokupię jeszcze na wszelki wypadek. Także zrobię mieszankę z tą do palm, Ma bardzo luźną strukturę, co teoretycznie powinno sprawić, że ziemia będzie schnąć nieco szybciej.
Przesadzone wczoraj fast OG Kush nie wykazuje żadnego stresu. Właściwie to odkąd przesadzam, nie zaobserwowałem takich stresów, jak pokazują na YT.

Wczoraj nie robiłem już żadnej warstwy kamieni na dole donicy. To jest mit, że ona poprawia drenaż - jest przeciwnie. Nadmiar wody znajduje się nad tą warstwą, czyli więcej korzeni ma z nim kontakt. Na YT można zobaczyć, jak ludzie to pokazują i ja sam się o tym wczoraj przekonałem, jak wyjąłem roślinę z małej donicy z (na szczęście) cienką warstwą kamieni.

Dziś postanowiłem także nakarmić nieco 3 sztuki. Do litra wody dodałem jedną nakrętkę z małym hakiem Biohumus'a (pełna dawka to 2-4 nakrętki) i połowa z tego poszła do 15 L donicy z przesadzanym wczoraj fast OG Kush. Następnie dodałem jeszcze 1/4 nakrętki i wlałem 300 ml do wiadra z ES x C99. Resztę dostał automat, który pewnie ma teraz wysoki apetyt.
Zbliża się kolejna ulewa, dlatego karmiłem dziś. Jak poleje, to o karmieniu i laniu dodatkowej wody nie ma mowy. Poza tym rośliny są już coraz większe, a ostatnia ulewa pewnie wypłukała im całe żarcie.

W sprawie ślimaków postanowiłem kontynuować sól oraz pułapkę piwną. Dziś rozsypałem kilogram na 2 poletkach (z czego najwięcej oczywiście tam, gdzie są 3 sztuki). Pułapka także jest tam, bo to właśnie tam dochodziło do ataków.

Muszę też powoli myśleć o nowym domu dla najstarszej ES x C99. W tym wiadrze może być jeszcze do 3 tygodni. Planuję kupić coś do 30 L - najprawdopodobniej większe wiadro.
Do tego cały czas szukam czegoś na kwitnienie. Tym razem nie koniecznie budżetowego.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
ODPOWIEDZ
Posty: 189 • Strona 8 z 19
Newsy
[img]
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia

Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.

[img]
Prawie 60% rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa

Prawie 60 proc. polskiego rynku e-papierosów funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Nowy raport Fraunhofer IIS pokazuje, że Polska jest jednym z europejskich liderów nielegalnego obrotu produktami do waporyzacji, a skala problemu może rosnąć jeszcze szybciej niż dotychczas.

[img]
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby

Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).