Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala
Czeslaw pisze: Zdaje się, że mój charakter dość dobrze pasuje do obrazu opiatowca, więc może się wypowiem.
A więc znam nudniejszych od siebie, znam też ciekawszych; ogólnie to chciałbym być kimś innym i nie brać opio, z drugiej strony to byłoby prawdopodobnie cholernie nudne i musiałbym... zacząć brać opio. Na pewno przebywanie z osobą będącą pod wpływem opiatów nie jest szczególnie interesujące, ale drugim biegunem jest przebywanie z osobą naspidowaną - jeśli słuchanie niekończącego się pierdolenia o niczym ma być ciekawe, to przepraszam. Ja wolę popatrzeć na nodującego człowieka twierdzącego, że świat w gruncie rzeczy jest ok.
Ludzie pewnie wolą przebywać z kimś innym niż ze mną, a może to mój własny wkręt spowodowany niską samooceną wynikającą z depresji i uzależnienia. Wcale im się nie dziwię, zazwyczaj wolę w spokoju pomilczeć z kimś kogo lubię, niż na siłę wdawać się w rozmowy. A większość ludzi nie przepada za milczkami, bo podobno nie wiadomo, co w takich siedzi.
2. jesteś przykładem na takiego milczka. A więc co w Tobie siedzi? :-P Z opisu wynika że zakompleksiony koleś który nie radzi sobie z życiem w społeczeństwie hehe.
3, gadający naspidowany typ jest równie nudny jak noodujący opiatowiec ;]
Gwynnbleid pisze:1. skąd pomysł że będąc kimś innym prowadziłbyś cholernie nudne życie? Sam wiesz jaki jesteś i na ile ciekawe życie prowadzisz teraz :-PCzeslaw pisze: Zdaje się, że mój charakter dość dobrze pasuje do obrazu opiatowca, więc może się wypowiem.
A więc znam nudniejszych od siebie, znam też ciekawszych; ogólnie to chciałbym być kimś innym i nie brać opio, z drugiej strony to byłoby prawdopodobnie cholernie nudne i musiałbym... zacząć brać opio. Na pewno przebywanie z osobą będącą pod wpływem opiatów nie jest szczególnie interesujące, ale drugim biegunem jest przebywanie z osobą naspidowaną - jeśli słuchanie niekończącego się pierdolenia o niczym ma być ciekawe, to przepraszam. Ja wolę popatrzeć na nodującego człowieka twierdzącego, że świat w gruncie rzeczy jest ok.
Ludzie pewnie wolą przebywać z kimś innym niż ze mną, a może to mój własny wkręt spowodowany niską samooceną wynikającą z depresji i uzależnienia. Wcale im się nie dziwię, zazwyczaj wolę w spokoju pomilczeć z kimś kogo lubię, niż na siłę wdawać się w rozmowy. A większość ludzi nie przepada za milczkami, bo podobno nie wiadomo, co w takich siedzi.
2. jesteś przykładem na takiego milczka. A więc co w Tobie siedzi? :-P Z opisu wynika że zakompleksiony koleś który nie radzi sobie z życiem w społeczeństwie hehe.
3, gadający naspidowany typ jest równie nudny jak noodujący opiatowiec ;]
na zachodzie mowia nam, ze jestesmy jednoczenie podmiotem obserwujacym i przedmiotem obserwowanym, nie latwo spojrzec na siebie obiektywnie. na wschodzie mowia, ze nalezy wyjsc od zarzucienia tego podzialu.
ad. 2
nie tobie ferowac wyroki. z takiej dlugosci opisu dotyczacego czlowieka nie mozna wywnioskowac nic. skad wiec tak daleko idace konstatacje o czlowieku, ktorego nigdy nie widziales na oczy?
ps abstrahujac od konkretnego przypadku, kto powiedzial, ze, chociazby krotki epizod nie radzenia sobie z zyciem w spoleczenstwie nie czeka kiedys rowniez ciebie? tak czesto mowimy o innych w kontekscie sytuacji, ktorych wystapienie w naszym wlasnym zyciu, lezy poza granicami naszych najdalszych wyobrazen: po pierwsze, zawsze moze stac sie cos, cokolwiek, co wplywnie na twoje zycie negatywnie, takie wlasnie nie radzenie sobie z zyciem powodujac (nie bedziesz wtedy, zakladam, mile widzial wytykania wlasnych slabosci przez innych); po drugie, z calym szacunkiem, jednak ciezko powiedziec, bys ty, ze swoim doswiadczeniem w uzywanu srodkow psychoaktywnych, mogl zdawac sobie w sprawe, z ich potencjalnie negatywnego wplywu na rozne sfery psychiczne [choc pojawiajace sie juz na tym etapie "wyrzuty sumienia", itp. negatywne odczucia po zaprzestaniu odczuwania zasadniczego efektu dzialania substancji, ktorych doswiadczasz, sa niejaka owych dezadaptacyjnych tendencji namiastka i zaczatkiem] sugerowalbym powstrzymanie sie od tego typu wypowiedzi, by, byc moze, za pare lat nie poczuc, oprocz ich samych, ciezaru hipokryzji z nimi zwiazanego. tedy zaprzestan, powiadam, wytykania ludziom ich potyczek, bowiem wzmacniac poczucie wlasnej wartosci, mozna takze innymi sposobami
ad. 3
piszac w jezyku obcym, mozna skorzystac ze slownika.
http://www.thefreedictionary.com/nodding
alpra, można spytać czym się zajmujesz na co dzień? Twój dobór słów wyraźnie mi się kojarzy z kilkoma profesjami, których przedstawicieli podziwiam.
"kocham Cię, bo Cię potrzebuję, potrzebuję Cię, dlatego, Cię kocham"
konsultacja ze mną zagraża życiu i zdrowiu
Janssen-Cilag powinien mnie dożywotnio sponsorować
matka chemia kocha swoje dzieci i nie pozwoli im umrzeć w samotności
trudno się żyje gdy nie rozumiesz 80% ludzkich zachowań, które spotykasz dookoła siebie. W końcu zaczynasz świrować i wyrabiać sobie opinię "może to ze mną coś nie tak?"
Dodam że broń boże nie potępiam takiego stylu jaki prowadzi Ferd. Sie jakoś tam ustatkował, ogarnia nałóg na ile to jets możliwe i żyje w złudnym czy też prawdziwym szczęsciu. Niemniej fakt jest taki że uwiązał sie na smyczy opioidów i może mu to akurat pasuje ale dla mnie świadomość że jestem aż tak przywiązany do jakiejś zewnętrznej substancji byłby mierżący.
Gwynnbleid pisze: Też mam problem ze zrozumieniem społeczeństwa ale raczej nie odcinam sie od niego tylko staram sie wpasować na tyle na ile moge zdzierżyć.
Gwynnbleid pisze: nie sądzisz jednak że spożywanie heroiny to raczej nie jest sposób na tą bolączke? Masz ewidentny problem wpasowania sie co być może jest przyczyną Twojego ćpania.
Gwynnbleid pisze:Z drugiej strony nie wiem czy tacy ludzie jak Ty potrafią (chcą?) w ogóle nawet przy pomocy psychologa zmienić swoje nastawienie na bardziej pro. Miałem też kilka zakrętów życiowych lecz nie odczuwałem potrzeby zagłuszania ich, szukałem raczej bardziej alternatywnych, behawioralno-poznawczych metod ;]
emo- tikomy osobowości. krzywe zwierciadło. widzę siebie z przed lat nastu. naprawdę fajnie się czyta.
konsultacja ze mną zagraża życiu i zdrowiu
Janssen-Cilag powinien mnie dożywotnio sponsorować
matka chemia kocha swoje dzieci i nie pozwoli im umrzeć w samotności
to odnośnie tego:
Nie wiem jak "tacy ludzie jak ja", wiem że ja bardzo bym chciał zmienić nastawienie (nie wiem czy na "bardziej pro", bo nie wiem jakie to jest - jeśli Twoje jest bardziej pro, to wybacz - dziękuję, nie potrzebuję niektórych aspektów Twojego nastawienia).
A "tacy jak Ty" nie sugeruje wcale że patrze z góry tylko nakreślam pewną grupe społeczną, która w opiatowcach szczególnie sie przejawia. Takie są moje domorosłe obserwacje. Introwertycy, często z depresją, odwróceni od znienawidzonego społeczeństwa, którego nie rozumieją jak i brzydzą sie nim. Dosyć często spotykane w depresantach. Im więcej natomiast czytam tym większym zrozumieniem was darze, niemniej wolałbym nie osiągnąć tego stopnia wtajemniczenia nigdy ;)
Smiejecie sie z tego RDU ale póki co dobrze sie trzymam więc docinki mnie nie ruszają bo praktyka wykazuje kto ma racje.
No i najważniejsza moja filozofia życiowa, motto na dziś i jutro (a właściwie i konkretnie, to na pojutrze, jak wszystko wypali) - "Będzie Dobrze!" ;)
Hurra, diese Welt geht unter
Gwynnbleid pisze:
A "tacy jak Ty" nie sugeruje wcale że patrze z góry tylko nakreślam pewną grupe społeczną, która w opiatowcach szczególnie sie przejawia. Takie są moje domorosłe obserwacje. Introwertycy, często z depresją, odwróceni od znienawidzonego społeczeństwa, którego nie rozumieją jak i brzydzą sie nim. Dosyć często spotykane w depresantach. Im więcej natomiast czytam tym większym zrozumieniem was darze, niemniej wolałbym nie osiągnąć tego stopnia wtajemniczenia nigdy ;)
Smiejecie sie z tego RDU ale póki co dobrze sie trzymam więc docinki mnie nie ruszają bo praktyka wykazuje kto ma racje.
konsultacja ze mną zagraża życiu i zdrowiu
Janssen-Cilag powinien mnie dożywotnio sponsorować
matka chemia kocha swoje dzieci i nie pozwoli im umrzeć w samotności
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne
Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym
USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę
Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.
