Organiczne substancje psychoaktywne oddziałujące na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 174 • Strona 8 z 18
  • 2179 / 31 / 0
Czeslaw pisze:
Zdaje się, że mój charakter dość dobrze pasuje do obrazu opiatowca, więc może się wypowiem.
A więc znam nudniejszych od siebie, znam też ciekawszych; ogólnie to chciałbym być kimś innym i nie brać opio, z drugiej strony to byłoby prawdopodobnie cholernie nudne i musiałbym... zacząć brać opio. Na pewno przebywanie z osobą będącą pod wpływem opiatów nie jest szczególnie interesujące, ale drugim biegunem jest przebywanie z osobą naspidowaną - jeśli słuchanie niekończącego się pierdolenia o niczym ma być ciekawe, to przepraszam. Ja wolę popatrzeć na nodującego człowieka twierdzącego, że świat w gruncie rzeczy jest ok.

Ludzie pewnie wolą przebywać z kimś innym niż ze mną, a może to mój własny wkręt spowodowany niską samooceną wynikającą z depresji i uzależnienia. Wcale im się nie dziwię, zazwyczaj wolę w spokoju pomilczeć z kimś kogo lubię, niż na siłę wdawać się w rozmowy. A większość ludzi nie przepada za milczkami, bo podobno nie wiadomo, co w takich siedzi.
1. skąd pomysł że będąc kimś innym prowadziłbyś cholernie nudne życie? Sam wiesz jaki jesteś i na ile ciekawe życie prowadzisz teraz :-P

2. jesteś przykładem na takiego milczka. A więc co w Tobie siedzi? :-P Z opisu wynika że zakompleksiony koleś który nie radzi sobie z życiem w społeczeństwie hehe.

3, gadający naspidowany typ jest równie nudny jak noodujący opiatowiec ;]
Hidden mefedron User
  • 39 / 3 / 0
Nieprzeczytany post autor: alpra »
Gwynnbleid pisze:
Czeslaw pisze:
Zdaje się, że mój charakter dość dobrze pasuje do obrazu opiatowca, więc może się wypowiem.
A więc znam nudniejszych od siebie, znam też ciekawszych; ogólnie to chciałbym być kimś innym i nie brać opio, z drugiej strony to byłoby prawdopodobnie cholernie nudne i musiałbym... zacząć brać opio. Na pewno przebywanie z osobą będącą pod wpływem opiatów nie jest szczególnie interesujące, ale drugim biegunem jest przebywanie z osobą naspidowaną - jeśli słuchanie niekończącego się pierdolenia o niczym ma być ciekawe, to przepraszam. Ja wolę popatrzeć na nodującego człowieka twierdzącego, że świat w gruncie rzeczy jest ok.

Ludzie pewnie wolą przebywać z kimś innym niż ze mną, a może to mój własny wkręt spowodowany niską samooceną wynikającą z depresji i uzależnienia. Wcale im się nie dziwię, zazwyczaj wolę w spokoju pomilczeć z kimś kogo lubię, niż na siłę wdawać się w rozmowy. A większość ludzi nie przepada za milczkami, bo podobno nie wiadomo, co w takich siedzi.
1. skąd pomysł że będąc kimś innym prowadziłbyś cholernie nudne życie? Sam wiesz jaki jesteś i na ile ciekawe życie prowadzisz teraz :-P

2. jesteś przykładem na takiego milczka. A więc co w Tobie siedzi? :-P Z opisu wynika że zakompleksiony koleś który nie radzi sobie z życiem w społeczeństwie hehe.

3, gadający naspidowany typ jest równie nudny jak noodujący opiatowiec ;]
ad. 1
na zachodzie mowia nam, ze jestesmy jednoczenie podmiotem obserwujacym i przedmiotem obserwowanym, nie latwo spojrzec na siebie obiektywnie. na wschodzie mowia, ze nalezy wyjsc od zarzucienia tego podzialu.

ad. 2
nie tobie ferowac wyroki. z takiej dlugosci opisu dotyczacego czlowieka nie mozna wywnioskowac nic. skad wiec tak daleko idace konstatacje o czlowieku, ktorego nigdy nie widziales na oczy?
ps abstrahujac od konkretnego przypadku, kto powiedzial, ze, chociazby krotki epizod nie radzenia sobie z zyciem w spoleczenstwie nie czeka kiedys rowniez ciebie? tak czesto mowimy o innych w kontekscie sytuacji, ktorych wystapienie w naszym wlasnym zyciu, lezy poza granicami naszych najdalszych wyobrazen: po pierwsze, zawsze moze stac sie cos, cokolwiek, co wplywnie na twoje zycie negatywnie, takie wlasnie nie radzenie sobie z zyciem powodujac (nie bedziesz wtedy, zakladam, mile widzial wytykania wlasnych slabosci przez innych); po drugie, z calym szacunkiem, jednak ciezko powiedziec, bys ty, ze swoim doswiadczeniem w uzywanu srodkow psychoaktywnych, mogl zdawac sobie w sprawe, z ich potencjalnie negatywnego wplywu na rozne sfery psychiczne [choc pojawiajace sie juz na tym etapie "wyrzuty sumienia", itp. negatywne odczucia po zaprzestaniu odczuwania zasadniczego efektu dzialania substancji, ktorych doswiadczasz, sa niejaka owych dezadaptacyjnych tendencji namiastka i zaczatkiem] sugerowalbym powstrzymanie sie od tego typu wypowiedzi, by, byc moze, za pare lat nie poczuc, oprocz ich samych, ciezaru hipokryzji z nimi zwiazanego. tedy zaprzestan, powiadam, wytykania ludziom ich potyczek, bowiem wzmacniac poczucie wlasnej wartosci, mozna takze innymi sposobami

ad. 3
piszac w jezyku obcym, mozna skorzystac ze slownika.
http://www.thefreedictionary.com/nodding
Ostatnio zmieniony 01 lutego 2010 przez alpra, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik alpra nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3449 / 130 / 8
Nieprzeczytany post autor: Czeslaw »
Gwynnbleid, masz trochę racji, ale nie całą. alpra Ci doskonale odpowiedział, sam bym tak dobrze tego nie ujął. Co do mojego zakompleksienia - trudno mi ocenić. Owszem, mam niską samoocenę, jednak nie wiąże się to chyba z jakimkolwiek konkretnym kompleksem na punkcie pewnej mojej cechy. Ot, po prostu uważam że do tego świata nie bardzo pasuję, bo pod wieloma względami jestem inny od wszystkich bądź prawie wszystkich znanych mi ludzi. Nie wiem, czy to powód do kompleksów - natomiast do niskiej samooceny owszem - uwierz, że trudno się żyje gdy nie rozumiesz 80% ludzkich zachowań, które spotykasz dookoła siebie. W końcu zaczynasz świrować i wyrabiać sobie opinię "może to ze mną coś nie tak?". Sądzę, że nie powinieneś się czepiać i mnie oceniać, ale i tak Cię lubię bo jesteś z tych samych dwóch miast co ja ;)

alpra, można spytać czym się zajmujesz na co dzień? Twój dobór słów wyraźnie mi się kojarzy z kilkoma profesjami, których przedstawicieli podziwiam.
  • 1406 / 143 / 0
Nieprzeczytany post autor: oxan »
opioidy jako "proteza osobowości". raczej marne wsparcie. nie wiem czemu do wszystkiego trzeba dorabiać filozofię i ideologię. pewnie dlatego, ze człowiekowi tak trudno przyznać się do swych ułomności. jako ludzie kochamy zrzucać odpowiedzialność za nasze czyny na wszystko, byle nie na siebie.
"kocham Cię, bo Cię potrzebuję, potrzebuję Cię, dlatego, Cię kocham"
narkotyki są niezdrowe
konsultacja ze mną zagraża życiu i zdrowiu
Janssen-Cilag powinien mnie dożywotnio sponsorować
matka chemia kocha swoje dzieci i nie pozwoli im umrzeć w samotności
  • 2179 / 31 / 0
alpra ależ czesio sam o sobie pisał w takim tonie. Naturalnie na podstawie opisu nie ocenie ale moge czytać między wierszami. Niemniej masz racje, mam jakies wyobrażenie które może być błędne ale jest one podyktowane jakimś tam doświadczeniem w obcowaniu z takim typem człowieka. Generalnie napisze że jestem przeciwieństwem. Gaduła i ekstrawertyk ;] Też mam problem ze zrozumieniem społeczeństwa ale raczej nie odcinam sie od niego tylko staram sie wpasować na tyle na ile moge zdzierżyć.
trudno się żyje gdy nie rozumiesz 80% ludzkich zachowań, które spotykasz dookoła siebie. W końcu zaczynasz świrować i wyrabiać sobie opinię "może to ze mną coś nie tak?"
nie sądzisz jednak że spożywanie heroiny to raczej nie jest sposób na tą bolączke? Masz ewidentny problem wpasowania sie co być może jest przyczyną Twojego ćpania. Owszem możesz iść na łatwizne i walić opiaty (jak Ferd). mieć wsio w dupie. Z drugiej strony nie wiem czy tacy ludzie jak Ty potrafią (chcą?) w ogóle nawet przy pomocy psychologa zmienić swoje nastawienie na bardziej pro. Miałem też kilka zakrętów życiowych lecz nie odczuwałem potrzeby zagłuszania ich, szukałem raczej bardziej alternatywnych, behawioralno-poznawczych metod ;]

Dodam że broń boże nie potępiam takiego stylu jaki prowadzi Ferd. Sie jakoś tam ustatkował, ogarnia nałóg na ile to jets możliwe i żyje w złudnym czy też prawdziwym szczęsciu. Niemniej fakt jest taki że uwiązał sie na smyczy opioidów i może mu to akurat pasuje ale dla mnie świadomość że jestem aż tak przywiązany do jakiejś zewnętrznej substancji byłby mierżący.
Hidden mefedron User
  • 3449 / 130 / 8
Nieprzeczytany post autor: Czeslaw »
Gwynnbleid pisze:
Też mam problem ze zrozumieniem społeczeństwa ale raczej nie odcinam sie od niego tylko staram sie wpasować na tyle na ile moge zdzierżyć.
A ja umiem się tylko odciąć. No bo nie jestem Responsible Drug Userem.
Gwynnbleid pisze:
nie sądzisz jednak że spożywanie heroiny to raczej nie jest sposób na tą bolączke? Masz ewidentny problem wpasowania sie co być może jest przyczyną Twojego ćpania.
Jasne że to nie jest sposób, to tylko pogłębia problem. Ale daje ułudę, która w najcięższych chwilach jest potrzebna. Choćbyś zdawał sobie sprawę, że to ułuda, czasem warto. Byle nie za często, a ja niestety jakiś czas temu zacząłem to robić za często i póki co nie potrafię przestać, mimo otrzymanej z zewnątrz pomocy.
Gwynnbleid pisze:
Z drugiej strony nie wiem czy tacy ludzie jak Ty potrafią (chcą?) w ogóle nawet przy pomocy psychologa zmienić swoje nastawienie na bardziej pro. Miałem też kilka zakrętów życiowych lecz nie odczuwałem potrzeby zagłuszania ich, szukałem raczej bardziej alternatywnych, behawioralno-poznawczych metod ;]
Nie wiem jak "tacy ludzie jak ja", wiem że ja bardzo bym chciał zmienić nastawienie (nie wiem czy na "bardziej pro", bo nie wiem jakie to jest - jeśli Twoje jest bardziej pro, to wybacz - dziękuję, nie potrzebuję niektórych aspektów Twojego nastawienia). Ba, korzystam z pomocy nie tylko psychologa, ale także psychiatry i terapeuty. Stwierdzili mi dwa zaburzenia psychiczne, oba w stopniu umiarkowanym. Dostałem leki, i to tyle. Szybko wróciłem do starego trybu, z własnej woli - bo nie miałem pomysłu na zaliczenie semestru na trzeźwo, bo leki tylko obniżają koncentrację, a póki co zupełnie nie działają. Zamęt w głowie i ciągłe myślenie o nagrzaniu się były zbyt silne. Więc zacząłem znów ćpać opiaty z nadzieją, że po sesji przestanę, ale raczej się na to oczywiscie nie zanosi. Zresztą od początku miałem świadomość, że ta nadzieja jest złudna, ale nie widziałem innego wyjścia. Zatem, ćpam bo muszę. Inaczej zupełnie mi się życie posypie, póki co stwarzam jeszcze pozory, a życie mi się pewnie posypie dopiero za jakiś czas.
  • 1406 / 143 / 0
Nieprzeczytany post autor: oxan »
bardzo fajnie sie czyta ten wątek i "zanim weźmiesz......"
emo- tikomy osobowości. krzywe zwierciadło. widzę siebie z przed lat nastu. naprawdę fajnie się czyta.
narkotyki są niezdrowe
konsultacja ze mną zagraża życiu i zdrowiu
Janssen-Cilag powinien mnie dożywotnio sponsorować
matka chemia kocha swoje dzieci i nie pozwoli im umrzeć w samotności
  • 2179 / 31 / 0
hehehe typowe powiedz komuś co o nim myślisz, a niech sie jeszcze okaże to choć troche prawdą od razu zacznie najeżdżać tak dla zasady :-P
to odnośnie tego:
Nie wiem jak "tacy ludzie jak ja", wiem że ja bardzo bym chciał zmienić nastawienie (nie wiem czy na "bardziej pro", bo nie wiem jakie to jest - jeśli Twoje jest bardziej pro, to wybacz - dziękuję, nie potrzebuję niektórych aspektów Twojego nastawienia).
na pewno nie potrzebujesz bo sam mam problemy ze sobą jak wszyscy na tym globie ;) Niemniej jednak śmiem twierdzić że jestem w troche mniej depresyjnej sytuacji no i nie mam zdiagnozowanych zaburzeń psychicznych (choć jakby mnie przebadali to kto wie %-D ).
A "tacy jak Ty" nie sugeruje wcale że patrze z góry tylko nakreślam pewną grupe społeczną, która w opiatowcach szczególnie sie przejawia. Takie są moje domorosłe obserwacje. Introwertycy, często z depresją, odwróceni od znienawidzonego społeczeństwa, którego nie rozumieją jak i brzydzą sie nim. Dosyć często spotykane w depresantach. Im więcej natomiast czytam tym większym zrozumieniem was darze, niemniej wolałbym nie osiągnąć tego stopnia wtajemniczenia nigdy ;)

Smiejecie sie z tego RDU ale póki co dobrze sie trzymam więc docinki mnie nie ruszają bo praktyka wykazuje kto ma racje.
Hidden mefedron User
  • 2011 / 124 / 0
Nieprzeczytany post autor: jacok »
a ja ćpam, bo muszę :)

No i najważniejsza moja filozofia życiowa, motto na dziś i jutro (a właściwie i konkretnie, to na pojutrze, jak wszystko wypali) - "Będzie Dobrze!" ;)
Świat stracił kolory.

Hurra, diese Welt geht unter
  • 1406 / 143 / 0
Nieprzeczytany post autor: oxan »
Gwynnbleid pisze:

A "tacy jak Ty" nie sugeruje wcale że patrze z góry tylko nakreślam pewną grupe społeczną, która w opiatowcach szczególnie sie przejawia. Takie są moje domorosłe obserwacje. Introwertycy, często z depresją, odwróceni od znienawidzonego społeczeństwa, którego nie rozumieją jak i brzydzą sie nim. Dosyć często spotykane w depresantach. Im więcej natomiast czytam tym większym zrozumieniem was darze, niemniej wolałbym nie osiągnąć tego stopnia wtajemniczenia nigdy ;)

Smiejecie sie z tego RDU ale póki co dobrze sie trzymam więc docinki mnie nie ruszają bo praktyka wykazuje kto ma racje.
wow, aleś mnie zaskoczył. zrozumieniem powiadasz, zrozumieniem mnie, nieodpowiedzialnego introwertyka, który jest przykładem, dlaczego narkotyki powinny być zdelegalizowane. gwynn widzę, że brylujesz w dyskusji. aż miło poczytać-zrozumienie, no, no ewoluujesz
narkotyki są niezdrowe
konsultacja ze mną zagraża życiu i zdrowiu
Janssen-Cilag powinien mnie dożywotnio sponsorować
matka chemia kocha swoje dzieci i nie pozwoli im umrzeć w samotności
ODPOWIEDZ
Posty: 174 • Strona 8 z 18
Artykuły
Newsy
[img]
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne

Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.

[img]
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym

USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.

[img]
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę

Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.