Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
Gdybym tych kroków nie zrobiła, tzn. nie zmieniła sposobu myślenia ect. to nie odstawiłabym teraz leków.
Jednak myślę, że jeszcze jakaś "przeszkoda" blokuje mi powrót do normalności, ale sama nie potrafię jej znaleźć.
Może nowi przyjaciele
A jeśli nie, to i tak warto...prawda?
Dużo będzie się działo "w tle" pomiędzy doświadczeniami. Będą się Wam syntezować różne myśli, rozważania i rozwiązania Waszych problemów, czasem nawet pomyślicie: kurwa, na chuj mi to było? Ale koniec końców, jeżeli będziecie współpracować i analizować wszystko, co miało miejsce w przestrzeni psychodelicznej, na pewno nastąpi wyraźna poprawa.
Mam teraz na tapecie jednego takiego, z bardzo silnymi stanami lękowymi (ataki paniki wywoływane przez pewien czynnik zewnętrzny). Psychiatrzy dali za wygraną, jedna pani stwierdziła nawet, że przecież każdy się czegoś boi, zatem panie, spoko luz!
Pierwsze spotkanie owego człowieka z kapelusznikami opisywałem nawet tutaj, w tym wątku, więc teraz tylko streszczę, że było więcej niż owocne, ale efekt oczyszczania utrzymał się dość krótko. Po dwóch miesiącach miał miejsce drugi raz i ten już korzystał z fundamentów wylanych podczas pierwszej podróży, więc znów poszliśmy odrobinę do przodu. Niedługo umawiamy się na trzecie posiedzenie, jednak muszę widzieć, że jest jakiś progres w życiu codziennym i temat został przerobiony na wszelkie możliwe sposoby. To trochę jak szkolny program nauczania, jedno wynika z drugiego i jak się ma w czymś braki, prędzej czy później wyjdą one w praniu. W tym przypadku naprawdę warto być prymusem ;).
Jest jak plaster na moją zranioną duszę.
Wiem, że na wszystko trzeba cierpliwie czekać...
Długo czekałam, wiele problemów rozpracowałam, diametralnie zmieniłam podejście do życia.
Ale nadal jest jakaś "drzazga" w moim umyśle i nie mogę jej zlokalizować.
Wiem, że ogromną rolę gra w życiu Ego i że ono nie pozwana mi patrzeć na świat Świadomie.
Coś przede mną zataja, a ja nie wiem co.
Może coś wyparłam?
Puzzle się powoli układają, ale brakuje jakiejś części i nie widzę co z nich wyszło.
Wiem, że nie zaszkodzi spróbować czegoś nowego. Najwyżej będzie to po prostu podróż (bez podtekstów) :)
Miłego wieczoru Grzybiarze
@kamisia23 to co pisałaś wcześniej, w pełni to samo odczuwam w stosunku do leków i terapii.
Nie chcę za dużo pisać przed, ale ładnie ktoś ujął, że wyrwał się z "dnia świstaka". Dla mnie tak samo dzień w dzień to samo odczucie, mózg zastygł, godziny niby się dłużą a jednocześnie zapierdalają (mam problemy z poczuciem czasu) - monotonia zabija. A z drugiej strony próbowałem leki, treningi, diety, podejście mentalne, problemy obejrzane z każdej strony itp. i niestety nic - tak jakby głowa się broni.
Mam nadzieję, że podzielisz się z pierwszych doświadczeń :)
@Mario Escobar dzięki za słowo. Przeglądane sobie wstecz tematy ;)
Chciałam skosztować grzybów, mam golden teachery. Wczoraj o 23 wzięłam 5 gramowego delikatnie podsuszonego grzyba. Nic nie doświadczyłam, po nieco ponad godzinie zasnęłam ze zmęczenia. Dziś wzięłam kolejnego 5 gramowego delikatnie podsuszonego grzyba. Żadne efekty mnie nie spotkały. Czemu? Czy wczorajsze branie grzybów wywołało tolerancję? Po jakim czasie ona zmaleje? Czy mogły na to mieć wpływ leki SSRI, które biorę codziennie rano?
Odrobinę cierpliwości zalecam: grzyby dobrze wysuszyć na wiór (w obecnych temperaturach kilka dni na papierze będzie git) a wszelkie leki, o ile istnieje taka opcja, odstawić.
Historyczna zmiana w globalnej polityce narkotykowej
Marihuana negatywnie wpływa na płodność kobiet? Nowe badania kanadyjskich naukowców
Magiczne grzybki działają na mózg dłużej. Odkrycie pomoże w leczeniu depresji
Czy wyleczymy Alzheimera marihuaną? Naukowcy udowodnili, że jej mikrodawki są bardzo skuteczne
Szybkie starzenie się społeczeństwa powoduje, że dramatycznie poszukujemy nowych metod leczenia choroby Alzheimera. Kolejne sposoby nie działają, a neurodegeneracyjne schorzenie dotyka coraz większej części populacji. Naukowcy kierują swój wzrok w stronę mikrodawkowania marihuany, które ma poprawiać zdolności pacjentów i nie wywoływać „haju”. Wiarygodne źródła pokazują, że to… działa.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Medyczna marihuana legalna w Bośni. "Pod ścisłym nadzorem lekarzy"
Rada Ministrów Bośni i Hercegowiny podjęła w poniedziałek decyzję legalizującą używanie konopi indyjskich w celach medycznych - przekazał portal Klix.
