Dyskusja na temat grzybów halucynogennych, m.in. łysiczki lancetowatej i muchomora czerwonego.
Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 7727 • Strona 652 z 773
  • 2 / 2 / 0
dobra, to czas chyba na mnie :D tak chcialem opisac swoje przezycia po grzybkach.

wczoraj zjadlem jakies 25-30g swiezyc prosto ze bioru + zapalilem lemon haze. W sumie nie ma co opisywac, bo jadlem godzine wczesniej zarelko (blad? :P). Jak na pierwszy raz chcialem wlasnie wycelowac te 2,5-3g suchego zeby faza byla "fajna", ale zeby mna nie sponiewieralo. Sam w domu wiec chcialem utrzymac kontrole.
W skrocie : bylo fajnie, ale byl niedosyt. Lekkie wizualizacje, rozkminy etc.

No wiec z racji niedosytu i tego, ze jest tolerancja, dzis sprobowalem powtornie z wieksza dawka. 2gie grzybki odrazu dzien po. No wiec zjadlem jakies 60g mokrych + zapalilem lemon haze. Grzyby zrobilem sobie z herbatka, wypilem wywar + szkoda bylo samych grzybow wiec tez zjadlem ;D

jakies 20min po zapelniu zaczely sie pierwsze wizualizacje. wszedzie widzialem kropki czerwone i zielone. Tzn linia kropek czerwonych i pod nia linia kropek zielonych. Ciezko opisac wszystkie mysli, ktore temu towarzyszyly. No, ale wlaczylem sobie cos do ogladania zeby przeczekac "aktywacje" do pelni. W momencie jak postacie z ekranu zaczely wyplywac do mnie zrozumialem, ze faza chyba "aktywna" i czas przeniesc sie do lozka.
I tu zaczal sie kosmos :D

pamietam, ze zaczalem jesc kolo 20:20, a okolo 22:20 bylem juz w lozku. Wszedzie widzialem oczy, patrzac na mojego psa widzialem jego twarz, a potem patrzac na bok widzialem milion jego twarzy. Nie wiem jak to opisac, zaczalem sie zatracac w tych oczach. Widzialem chyba wszystkie kolory teczy. Pamietam, ze dotarlem do takiego momentu, ze juz chcialem poprostu wrocic :D troche za gleboko wszedlem :D w sensie umarlem.
doslownie i w przenosni. hmm... przestalem widziec swoj pokoj, juz nie bylem w stanie go dostrzec, nie wiem jak to ujac. Czy mialem zamkniete oczy - czy otwarte, widzialem i tak to samo. Jakbym patrzyl trzecim okiem i nie mialo znaczenia to czy mam otwarte oczy czy zamkniete. Widzialem oczy, kolory i mysli.

Kiedy juz uswiadomilem sobie, ze umarlem i dotknalem tej granicy zaczalem znowu zyc. Tzn. co jakis czas zaczal pojawiac mi sie obraz pokoju i zaczalem sobie przypominac, ze w sumie to grzyby zjadlem i predzej czy pozniej ten stan minie.

Mialem pewne cele na trip, przypomnialem sobie, ze mialem zadac kilka pytan - odpowiedzi nie uslyszalem niestety ;) moze nie bylem jeszcze gotowy.

Za to przydarzyla mi sie inna podroz. Telepatycznie obcy probowali mnie zaprosic na ich statek. Sam tego chcialem, ale w momencie jak czulem, ze mnie to wciaga i czulem, ze mialbym sie przeniesc na ich statek, to postanowilem wrocic. Strach mnie lekko oblecial :P
mniej wiecej po 4h tripu zaczela faza schodzic, przestalem widziec oczy, umysl wrocil do rzeczywistosci i zaczalem rozumiec, ze to byla podroz. Od narodzin do smierci.

Szczerze - zeby opisac takie kilka godzin tripu trzebaby chyba ksiazke napisac ;)

Byl moment, w ktorym wiedzialem, ze zaczynam tracic kontakt z rzeczywistoscia i zastanawialem sie czy nie zorganizowac sobie na szybko towarzysza zebym czegos nie odjebal. Ale doszedlem do wniosku, ze moze to przyniesc wiecej strat niz zyskow i postanowilem konczyc trip w samotnosci. Wyszlo to in +, bo przezycie niesamowite. Mistycyzm tego co doswiadczylem po odcieciu swiatomosci i plywaniu w kolorach... ahhh...

powiem wiecej - bylem tym kolorem. Siedze teraz i czuje, ze siedze. W tamtym momencie nie czulem nic i czulem wszystko jednoczesnie xD Jak juz wchodzila taka szczytowa faza do odciecia, to chcialem wziac lyzeczke slodkiego zeby poczuc smak slodyczy na fazie.
Jakby to opisac - jak mialem juz klejace sie usta i chcialem je otworzyc, to to uczucie "ciagniecia" sie czekolady w ustach bylo nieskonczone. Tzn normalnie czujesz w buzi cos takiego i tyle. A ja to czulem calym cialem, zapetlilo sie. Ciekawe doswiadczenie ;P

Podziwiam ludzi, ktorzy bedac w takim "tripie" sa w stanie cos pisac (jakies raporty na biezaco), bo ja bedac poza cialem nie mialem mozliwosci nic pisac xD no jak pisac na lapku jezeli twoja rzeczywistosc nie istnieje? XD

Podsumowujac pewnie polowe rzeczy ominalem. Trip byl wart przezycia. W sumie nie bylo jakiegos wielkiego rachunku sumienia - jedyne przepraszam bylo za niedocenienie sily grzyba, ze moze mnie odciac.

Mozna to uznac za pierwszy trip i to z duza dawka odrazu, ale nie zaluje. Jedynie co moglbym doradzic komus kto na start rzuca sie na taka duza dawke, to zeby byc gotowym psychicznie ;) grzyb sponiewiera Cie na kazdej plaszczyznie, a tam gdzie sie przeniesies, tak naprawde od Ciebie i tego co myslisz zalezy jak to dalej sie potoczy :D
  • 489 / 295 / 0
@up następnym razem nie dopalaj zioła, serio warto sprawdzić grzyby zupełnie na czysto.
Pokażę Wam to, czego nie ma.
  • 4 / / 0
Mam pytanie do doświadczonych grzybiarzy - mam 3,5g suszu, chciałem to spożyć ze swoją dziewczyną. Czy będzie za mało na dwie osoby? Z psychodelikami nie mamy doświadczenia, z innymi substancjami tak. Ja 85kg, dziewczyna 45.
Ostatnio zmieniony 18 lutego 2022 przez amorficzny, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 3222 / 911 / 5
Będzie ok. Wrzuć 2g, jej daj 1,5. Ja ze swoją wrzucamy czasem po 1g i jest fajnie.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=69736&hilit=Chef&start=170
Podziel się posiłkiem
  • 4 / / 0
1,5g dla mojej dziewczyny wystarczyło, dla mnie jednak 2 było za mało, chyba zbyt długi kontakt z ziołem. Jakkolwiek kolega doniósł i dożarłem do 5g, a wtedy zaczął się najpiękniejszy trip w moim życiu :-)
  • 3222 / 911 / 5
Lepiej za słabo niż płakać i krzyczeć żeby ci to kurestwo zdjęli ;)
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=69736&hilit=Chef&start=170
Podziel się posiłkiem
  • 3 / / 0
Pierwszy raz
Cel terapeutyczny
3g
B+
trip bardzo intensywny około 2 godzin plus 1 godzina dochodzenia do siebie i resztka zaburzeń percepcji widzenia (myślałem ze wszystko potrwa trochę dłużej)

Zostało ze mną jedno podstawowe pytanie:
Czy to ciało stworzyło myśl, czy myśl stworzyła ciało?
  • 12 / 1 / 0
hej wypiłem lemon teka z 2,43g grzybów, suszone grzyby zmieliłem LEKKO blenderem do szklanki i do dna. Trip? Oceniam 10/10! Dni dni później myślę sobie no niby tolerancja spadła więc zjadłem 3,10g grzybów tylko że tym razem blenderem je MOCNO posiekałem i muszę wam powiedzieć że trip był słaby tak w skrócie... Ja wiem że to może zależeć od dnia od diety + tylko 3 dni przerwy i każdy grzyb jest inny... Chciałbym zacząć brać mikrodawki grzybów i pytanie o tą psylocybinę b o ponoć ona rozpuszcza się w powietrzu to jak miksuje grzyby na pył to czy czasem nie tracą przez to swojej mocy? Może kupić moździerz? Dziękuje wszystkim którzy mi odpiszą :)
  • 3222 / 911 / 5
Tolerancja. Nie świruj pawiana tylko rób przerwy jak trzeba, narkomanie. %-D
Do mikrodawek lepiej się kwas (lub analog) nadaje. Robiąc roztwór (lub kupując) masz pewność co do dawki (ewentualnie możesz się wstrzelić jeżeli nie znasz mocy) i działa dłużej.
A jak nie to zmiel większą partię grzybów, najeb to w kapsułki i zobacz jaka ilość działa najlepiej.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=69736&hilit=Chef&start=170
Podziel się posiłkiem
  • 1 / / 0
Czy ktoś spotkał się już z meksykańska odmiana grzybków? Mam dostać sample, ale wolałabym się upewnić, że nie siadzie mi Piława 😅
ODPOWIEDZ
Posty: 7727 • Strona 652 z 773
Artykuły
Newsy
[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.