Generalnie dużo osób ci odradzi tą RoA bo jak to piszą tutaj jak nos raz się spierdoli to potem można mieć problemy cały czas, katar, zatoki, etc.
Przez to ja zaczęłam walić już praktycznie tylko bombki, bo nawet jak wciągam powoli to nadal wszystko leci mi na gardło. Chyba że jest na to jakiś jeszcze sposób? ;)
01 lipca 2024london5 pisze: Szybko.
podczas wciągania warto używać nosa jak i również dziurek w nim zawartych
16 października 2023Stteetart pisze: "mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
Często to się zdarza dla początkujących i tutaj ważna uwaga warto olać temat sniffowania bo rozpierdolony nos jest ciężki do naprawienia na ubezpieczenie a dwa uzależnienie jest długie i wkurwiające.
01 lipca 2024nieoszukujsiee pisze: Lepiej powoli. Tak jak @hruser wyżej napisał- jak ma się już mocno przetyrany nos i wciąga się szybko to wszystko leci na gardło, co może prowadzić nawet do wymiotów xd
Przez to ja zaczęłam walić już praktycznie tylko bombki, bo nawet jak wciągam powoli to nadal wszystko leci mi na gardło. Chyba że jest na to jakiś jeszcze sposób? ;)
Od 2019 roku trwa złota era medycyny psychodelicznej
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
