Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 70 • Strona 7 z 7
  • 5318 / 956 / 0
Tez bylem na tym etapie .
Rozumiem ze mieszkasz ze starymi ?
To jest straszne cpac w domu i narazac na bol serca bliskie osoby .
Ale cpac ostentacyjnie to juz kurestwo.
Pamietam jak pisalem ze mnie wkurwili bo znalezli moje pochowane dragi i spalili w piecu.
A nawet do rachunkow sie nie dokladalem czy zakupow spozywczych bo wszystko na cpanie szlo a oni jeszcze karmili i dawali dach takiemu dnu jak ja .
Jak juz musisz cpac to przemysl to .
Moze nie nadajesz dir do ssmodzielnego zamieszkania bo calkiem poplyniesz etc
To chociaz wykorzystaj to jako dobry detox
Serio. Jak nie masz jakichs zlych relacji to jest jak prywatny osrodek.
Jak masz jedzenie , spanie to warto pomyslec o jakims detoxie.
Bylem w osrodku raz i to jest chujnia .
I tak kazdy cpa.
A towarzystwo patologiczne , ostro nabuzowane na odstawce.
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
  • 248 / 86 / 0
Mieszkam spowrotem z nimi od jakiegoś czasu, bo za bardzo poleciałam i nie utrzymałam sama mieszkania i całej reszty.
Szczerze to serce mi pęka, jak widzę jak się martwią - naprawdę. Tylko nie umiem niczego zmienić, czuję się bezsilna, zresztą tak jak moi rodzice.
Złego słowa o nich powiedzieć nie mogę, bo całe życie byli ze mną, miałam wszystko czego człowiek potrzebuje, a dodatkowo rodziców w domu, a nie ciągle w pracy i bez zainteresowania, bo często tak jest.
Mimo wszystko coś mi w życiu nie wyszło i zawiodłam, przykro mi chociaż udaję przed nimi, że mnie to w ogóle nie rusza...

Fuzja - D5

Najbardziej mi szkoda mojej mamy, bo przeżywa ze mną piekło na co dzień i z tego powodu jej zdrowie też już powoli wysiada...
Mam cholerne wyrzuty sumienia, ale i tak nie umiem się zmienić i dać jej i ojcu powodów do dumy... Chociaż chciałabym kiedyś z tym wszystkim wygrać i usłyszeć, że są dumni...
Uwaga! Użytkownik nieoszukujsiee nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 5099 / 909 / 0
@nieoszukujsiee mam podobnie, w szczegóły nie ma co wnikać. Wypadałoby się jednak wyprowadzić żeby na to nie patrzyli, uczynię tak jak znajdę tylko sposobnośc. Wspomniałaś że nie dalas rady, prawda taka że rodzice nie powinni Cię przyjąć pod swój dach, to jest oznaka bezsilności i miłości w jednym... Mam to samo.
  • 248 / 86 / 0
Dokładnie tak...
Za to najbardziej ich "podziwiam" i szanuję, że przyjęli mnie spowrotem, bo większość dawno by mnie wyjebała na zbity pysk na ulicę.
Oni nigdy mi tego nie zrobili, jak już siedziałam na ulicy to z własnej woli... Oni pomagali mi zawsze, jak tylko mogli. Przez to czuję się tak cholernie winna za to jak się muszą czuć przeze mnie.
(Chyba jednak mam jakieś ludzkie odruchy i uczucia...) ;)
Uwaga! Użytkownik nieoszukujsiee nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4461 / 709 / 2198
@nieoszukujsiee Pamiętaj jednak, że granica wytrzymałości zawsze istnieje i może się w pewnym momencie przetrzeć, a wtedy nawet najlepsze intencje mogą nie wystarczyć. Osoby uzależnione mają tendencję do testowania tej granicy, próbując przesuwać ją coraz dalej.

Jeśli zbyt mocno nadwyrężysz ludzki szacunek, może się okazać, że odzyskanie go będzie niemożliwe. Zastanów się też nad tym, czy fakt, że inni są gotowi walczyć o Ciebie, nie powinien skłonić Cię do refleksji i działania? Mi tak udało się wyjść ze sporej ilości uzależnień.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
  • 3675 / 608 / 1
To prawda- jednym, nawet błahym czynem można bezpowrotnie stracić coś bardzo cennego- np szlachetną przyjaźń albo całkowite zaufanie
"Które dragi brać, żeby nie musieć brać żadnych dragów?"

"Rutyna to rzecz zgubna "
  • 248 / 86 / 0
@deadmau5
Dokładnie tak.
Zdaję sobie z tego sprawę, właśnie parę dni temu miała miejsce sytuacja, która dała mi sporo do myślenia i chcę się wziąć za siebie.
Pisałam właśnie o tym w temacie związanym z detoxem :)

Głowy sobie uciąć nie dam za to, bo wiele razy tak mówiłam, ale może akurat teraz mi się uda coś zmienić i przestać mojej rodzinie psuć życie i zdrowie.
Uwaga! Użytkownik nieoszukujsiee nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4461 / 709 / 2198
Zobacz, miałem podobne doświadczenia i musiałem szybko wyciągać wnioski, bo inaczej zostałbym całkowicie sam, bez wsparcia. Na szczęście dotarły do mnie wyraźne sygnały, a komunikacja była na tyle klarowna, że zdołałem się "otrząsnąć". Miałem spory problem z alkoholem i pewnie cię zaskoczę: dzisiaj, nawet gdy piję piwo, smakuje mi ono jak trucizna, naprawdę. To dziwne uczucie, jakbyś pił coś skrajnie nieprzyjemnego.

Kiedy postanowiłem wprowadzić zmiany, zaczynałem od spisania aktualnych zalet i wad używki — zarówno na dany dzień, jak i na przyszłość. Okazało się, że minusów było znacznie więcej, a pozytywy, które kiedyś mogły wydawać się większe, teraz były zupełnie marginalne. To było jednym z kluczowych impulsów, które skłoniły mnie do podjęcia działania.
Zdaję sobie z tego sprawę, właśnie parę dni temu miała miejsce sytuacja, która dała mi sporo do myślenia i chcę się wziąć za siebie.
Czasami te bodźce przynoszą efekty, a innym razem nie. Wszystko zależy od tego, gdzie wyznaczasz granicę, na ile pozwalasz sobie „dryfować” i sprawdzać, jak daleko możesz się w tym stanie posunąć. Jeśli czujesz potrzebę wymiany doświadczeń lub szukasz sposobów na radzenie sobie z problemami – albo po prostu chcesz porozmawiać – moja skrzynka odbiorcza oraz czat Matrix'a są do Twojej dyspozycji.

Doskonale zdaję sobie sprawę, jak ogromny wpływ może mieć rozmowa i jak wiele może zmienić. Wzajemna wymiana doświadczeń może być korzystna dla obu stron. Jeśli wolisz, możemy kontynuować tę rozmowę tutaj.
Głowy sobie uciąć nie dam za to, bo wiele razy tak mówiłam, ale może akurat teraz mi się uda coś zmienić i przestać mojej rodzinie psuć życie i zdrowie.
U mnie sytuacja różniła się tym, że nie obciążałem rodziców, bo już dawno się wyprowadziłem. Jednak nie oznacza to, że było łatwiej – wręcz przeciwnie. Brak kontroli z zewnątrz sprawia, że tracisz wszelkie hamulce. Samokrytyka przestaje istnieć, a wszystko, co robisz, wydaje się być idealne. Nie dostrzegasz, że tak naprawdę niszczysz sobie życie. Dlatego życie w samotności i izolacja od społeczeństwa mogą w przypadku zażywania używek prowadzić do tragicznych konsekwencji. Nie ma bowiem nikogo, kto spojrzałby na ciebie z perspektywy trzeźwego obserwatora, kogoś, kto troszczy się o ciebie i mógłby interweniować.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
  • 248 / 86 / 0
A wcześniej też przed napiciem się czułeś pewnego rodzaju wstręt do tego alkoholu? Odrzucało Cię w pewien sposób ale mimo to piłeś dalej? Ja mam właśnie coś takiego z ćpaniem, na sam widok posypanej kreski mnie już odrzuca, ale i tak zawsze wezmę.

Miałam podobne zadanie na terapii- wypisanie wad i zalet wynikających ze wszystkich lat ćpania. Do myślenia daje to, że kiedy przychodzi moment wypisywania tych zalet... to tak naprawdę nie masz co tam wpisać, bo co dobrego daje nam chlanie czy ćpanie? ;)

Jasne, jeśli tylko będę czuła taką potrzebę to odezwę się w wiadomości prywatnej, będę o tym pamiętać. Myślę, że rozmowa w obecnym stanie jest mi bardzo potrzebna i jest w stanie mnie naprowadzić na bardziej odpowiednie tory.
Póki co myślę o powrocie na terapię, zobaczymy.

Masz rację. Ja też zauważyłam tą różnicę, kiedy mieszkałam sama, a kiedy mieszkam z rodziną.
Jak mieszkałam sama to nie było nikogo, kto widział w jakim byłam stanie, nikt nie mógł nade mną w żaden sposób "zapanować", nie zwracał mi uwagi ani nie próbował ze mną rozmawiać. Byłam po prostu sama ze sobą i wydaję mi się, że doprowadziłoby mnie to do tragedii w najbliższym czasie.
Uwaga! Użytkownik nieoszukujsiee nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 112 / 9 / 0
Ja nie praktykuje ostrego ćpania, ale zdarzyło sie mi parę razy wziąć w domu i wybierałam momenty, w których rodzice i rodzenstwo było poza domem, lecz czasami faza nie schodzila przed ich powrotem i musiałam uciekać do pokoju, więc nic nie widzieli. Paczki po aco i tiho mam schowane gleboko w nic nie zdradzajacych po sobie pudełkach, a Gałka muszkatołowa co zniknie z koszyczka przyprawowego to jest od razu odkupowana i odkladana na miejsce.

Oczywiście raz niestety mój kochany tata domyślił sie, ze cos cpalam (mial tez potwierdzenie swojej tezy u psycholog, bo jemu ona powiedziała). Domyślił sie tylko dlatego, ze pewnej pieknej nocy sulgowajagol i koda dały o sobie znac i zaczelo sie rzyganie, sranie, mdlenie i drgawki w jednym momencie. Kochana mamusia myslala, ze to jelitowka, a tata powiedział, że to nie mozliwe i cos musi byc na rzeczy.

Potem oczywiście jak sie dowiedział u psychologa, ze serio cpalam to sie tylko ze mnie śmiał, ze jestem glupia i ze za glupote sie płaci nocna przygoda na kiblu i przyprawianiem matki o zawał.

Oczywiście ja jeszcze raz wpadlam z tym, ze prawdopodobnie cpam, bo nie wylogowałam neurogroove z kompa rodziców i zobaczyli co czytam. Jeszcze tego samego dnia mama zaczela do mnie wypisywac miliard razy czy sie dobrze czuje jak bylam w pracy i domyslilam sie, ze przeczytali co czytam.

Ogólnie to ja nie chce, aby rodzice byli rozczarowani i zmartwieni, ze mają dziecko cpunkę. Tak czy tak juz mam cos z banią, chcialam sie zabic i chlastałam po łapach i udach. Im juz wystarczy bólu, cierpienia i zmartwień, ale co ja poradze, ze interesują mnie odmienne stany świadomości
I'm a fan of pro-ana nation
I do them drugs to stop the f-food cravings

~Lana Del Rey "Boarding school"
ODPOWIEDZ
Posty: 70 • Strona 7 z 7
Newsy
[img]
Narkotyki schował w atrapie Biblii. Wpadł po policyjnym pościgu

W trakcie ucieczki uszkodził swój pojazd, a badania wykazały, że mógł być pod wpływem alkoholu i narkotyków. W jego aucie policjanci znaleźli atrapę stylizowaną na Biblię z ukrytymi narkotykami, w tym mefedronem i kokainą. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu i usłyszał już zarzuty.

[img]
Holenderski eksperyment z regulowaną uprawą marihuany okazał się sukcesem

Minął dokładnie rok, odkąd holenderskie coffeeshopy w wybranych gminach zaczęły sprzedawać wyłącznie legalnie uprawianą marihuanę. Eksperyment, który miał uderzyć w czarny rynek, przynosi pierwsze wymierne efekty. Choć nie obyło się bez kar finansowych, ogólny bilans jest zaskakująco pozytywny.

[img]
Kawa dobrze wpływa na zdrowie psychiczne. W umiarkowanych ilościach

Po przeanalizowaniu danych dotyczących ponad 400 000 osób, naukowcy z Uniwersytetu Fudan doszli do wniosku, że picie umiarkowanych ilości kawy – dwóch lub trzech filiżanek dziennie – jest powiązane z mniejszym ryzykiem wystąpienia lęków i depresji. Ochronne działanie kawy było bardziej widoczne u mężczyzn niż u kobiet.