Jestem przekonany, ze wszelkie zaburzenia psychiczne sa skutkiem tlumienia emocji, oszukiwania siebie, wiary w niewlasciwe rzeczy. Generalnie sami jestesmy odpowiedzialni za swoje zaburzenia.
I nawet zdrowy czlowiek o slabej psychice w odpowiednich warunkach zwariuje, a wiec przynajmniej w profilaktyce kontrolowanie swoich emocji i przekonan jest wazne.
Ze nie wspomniec o cpaniu stymulantow.
Nie masz o tym pojęcia, a otwierasz japę, nie ważąc słów. Bardzo dużo zaburzeń jest warunkowanych przez biochemię mózgu, często defekty kształtują się już na samym początku ciąży. Tak jest np. z homoseksualizmem, kiedy to podczas rozwoju mózgu płodu dochodzi do tzw. "kąpieli hormonalnej" i jeśli wejdzie w grę za dużo estrogenów, to w przyszłości bardziej będą Cię interesować chłopcy. Środowisko powie, że to Twoja wina. Jesteś jebanym pedałem i masz się leczyć. Takich rzeczy nie da się wyleczyć. Można zaleczać i udawać, że jest się normalnym. Podobnie jest ze schizofrenią - choć to bardziej skomplikowane zaburzenie, zarówno pod względem etiologii, jak i genetyki.
Najczęściej wynika ona z zaburzeń rozwoju układu nerwowego w okresie płodowym. Czynniki zewnętrzne - środowiskowe pełnią jedynie funkcję aktywatora. Nikt się nie rodzi ze świadomością własnej choroby. Dopiero później zaczynamy obserwować zmiany i doszukujemy się podłoża w zdarzeniach z przeszłości, dopisując do tego własną ideologię lub wykreowaną przez terapeutów. Dużo czynników ma wpływ na intensywność schizofrenii i okres życia, w którym się ona ujawni, ale najważniejsze są wrodzone predyspozycje. "Wyleczenie" schizofrenii i historie o osobach, którym się to udało, to brednie. Podstawowego problemu nie da się zlikwidować, jeśli towarzyszy on nam od urodzenia. Tak jak mówiłam - tłumienie objawów, to nie leczenie. To trzymanie pacjenta w iluzji, która ma pomagać zyskiwać pozytywne nastawienie do terapii i leczenia farmakologicznego, które też potrafi pogorszyć stan psychiczny. Nie każdemu udaje się wyjść na prostą, a jeśli tak, to musi mieć świadomość, że choroba może powrócić, czasem nawet ze zdwojoną siłą i w najmniej oczekiwanym momencie.
Jeśli chodzi o stymulanty - nie muszą powodować zmian typowych dla schizofrenii. Powodują natomiast objawy, które mogą ją przypominać. Zaburzenia emocjonalne w postaci wahań nastrojów, choroba afektywna dwubiegunowa, nerwice, lęki, czy wszystko razem, to jeszcze nie schizofrenia. Żeby ją zdiagnozować, trzeba spełniać określone kryteria widoczne w badaniu PET, czy fMRI. Różnice aktywności obszarów mózgowych wywołane przez ciągi na stymulantach i wahające się ilości neuroprzekaźników to jeszcze nie powód, by uznać siebie za schizofrenika. Łatwo powiedzieć, że się zwariowało, ale tak naprawdę nic to nie znaczy, póki nie ma się na to sensownych dowodów. Łatwo też zafundować sobie problem z psychiką, spowodowany niczym innym, jak autosugestią. Poza tym schizofrenia jest chorobą dość nieuchwytną i u kilku osób z postawioną diagnozą, mogą występować zupełnie różne objawy. Wtedy też często pojawiają się wątpliwości i przyczyn szuka się zupełnie gdzie indziej. Natomiast jeśli chodzi o "higienę umysłu", to jak wiesz, jest ona w dzisiejszych czasach trudna do wypracowania. Jesteśmy podatni na stres i wpływy. Nasza psychika jest ciągle narażana na negatywne bodźce, które mogą zaważyć na przyszłości. Jest mały odsetek osób, które są w stanie w pełni wykorzystywać swój potencjał, również w celach ochrony własnych emocji. Nie mówiąc już o tym, jak trudno odkręcić zmiany spowodowane na etapie kształtowania się charakteru i postrzegania otoczenia, czyli w okresie wczesnego dzieciństwa.
Nie bez powodu ciągle powtarzam, że wszystko jest kwestią osobniczą. To, że należymy do jednego gatunku nie zmienia faktu, że jesteśmy odrębnymi istotami. Każdy jest jednostką, ma swój własny system skojarzeń, wartości, pamięci i emocji. Gdyby nie to, każdego można by było diagnozować według jednego schematu, nie biorąc pod uwagę cech indywidualnych.
Jest tyle źródeł informacji, wystarczy poczytać i naprawdę warto, zanim wyciągnie się wnioski na ślepo, bazując tylko na własnych poglądach.
DiPT podobno pomaga na głosy, chorzy przestają słuchać ich bełkotu ;)
Podobno sporysz skutecznie leczy schizofreników, raz i skutecznie ;)
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Niektórzy robią sobie żółte papiery, wiadomo w jakim celu. (I nie jest to jakaś renta)
F.20 albo F.21 to nasi lekarze wlepiają jak leci ;)
I nawet bez badań, wystarczy im 1h, czasem jeden dzień i już wiedzą jakie to schorzenie.
Badania krwi czasami też im nie wychodzą, czasami próbki z krwią pacjenta się zamieniają same, albo tuszowane są wyniki.
Wiedza teoretyczna, a wiedza praktyczna... Czy ja wiem, może trochę się zmieniło i nie jest to takie średniowiecze, bo tak to dalej paliliby stosy z czarownicami.
To jednak nadal Polska i często PRL'owskie podejście, ot takie psychuszki ;)
Empiryzm wygrywa w tym temacie na każdym kroku.
Kto miał praktyki w szpitalach psychiatrycznych, ten może wie co tam się wyprawia ;) Szkoda, że nie można posiadać tam telefonów z aparatami fotograficznymi, ale czasami się komuś uda przemycić.
Szpitale psychiatryczne to także ulubione miejsce kryminalistów, wiadomo z więzienia jest trudniej uciec.
Schizofrenicy często zostawali też szamanami ;) którzy żyli zdala od osady i to do nich przychodzili chorzy.
A teraz coś z zupełnie innej beczki.
Przychodzi MSZ do psychiatry na kontrolę w celu przedłużenia pozwolenia na broń.
Witają się, MSZ siada na krześle.
Psychiatra zadaje mu pierwsze pytanie- Czy czuje się Pan podsłuchiwany?
MSZ wybucha śmiechem.
p.s
Nie bójcie się schizofreni, otwórzcie drzwi.
Kwiecień plecień co przeplata trochę kwasa, trochę lata
Głosy jak się pojawią poprostu staram się ich nie słuchać , cev y sporadycznie się zdarzały ale raczej nie były przykre
Cóż trzeba z tym walczyć i żyć bo jak się poddasz temu to naprawdę idzie przeżyć koszmar
pozdrawiam wszystkich schizofrenikòw ;)
to że wkręcasz sobie " schizy" nie jest od razu powiedziane że jesteś chory psychicznie :) być może narkotyki nie są dla Ciebie , złe set&setting może a nawet towarzystwo ma na Ciebie zły wpływ podczas zażywania substancji ;) sam musisz zobaczyć co jest dla Ciebie najlepsze
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem
Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.
Konopie w leczeniu demencji. Naukowcy wskazują dwa związki
Doustna kombinacja oczyszczonego THC i CBD istotnie zmniejsza pobudzenie u seniorów z zaawansowaną demencją – wynika z badania LiBBY zaprezentowanego na konferencji Alzheimer’s Association International Conference w Londynie.
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym
USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.
