Dyskusja o głównym alkaloidzie opium, oraz jego półsyntetycznej pochodnej.
Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 81 • Strona 7 z 9
  • 58 / / 0
Nieprzeczytany post autor: czarnula »
Wiesz...byc może nie jestem odpowiednią osobą, by cokolwiek ci polecać..gdyż kim ja jestem, ale kiedyś pewien heroinista polecił mi książkę "milion małych kawałków" James'a Freya. Temu komus pomogła ona w spojrzeniu na to o czym piszesz innaczej...mi tez wiele pokazała nie chodzi byś czytał recencję tej książki bo trzebabyło ugryźć to w ramy, ale o to co pisał tam sam narkoman, co nie wygląda jak jeb...y wykład o narkotykach.....spróbuj jeśli masz ochotę

[Heroina - Wątek Ogólny]
  • 369 / 13 / 0
Nieprzeczytany post autor: timeless »
Jest zasadnicza różnica w rozpoczynaniu związku z osobą uzależnioną a osobą wolną od nałogów. Już mniejsza o papierosy, chociaż niepalącej dziewczynie może przeszkadzać dym tytoniowy czy po prostu smród chłopaka, że tak to nazwę wprost, bo ludzie niepalący poczują ten zapach nawet, kiedy paliło się np. 10 minut wcześniej i potem się jest blisko. Ale palenie jeszcze można łatwo rzucić dla miłości - poskręca, poskręca i puści, jak ze szmatą, człowiek się podenerwuje, pozałamuje, aż da sobie spokój. A "opioidowej szmaty" nie da rady tak po prostu wycisnąć.

Rok to dużo czasu, jeśli, powiedzmy, spotkacie się za kilka miesięcy i to uczucie dalej będzie tak silne, kiedy już się spotkacie, porozmawiacie, to gratuluję dobrania, skoro bywają przypadki, że rozłąka kilkumiesięczna kończy wszystko, a nie ma dodatkowego problemu w postaci nałogu. A w tym nałogu jesteś też i Ty, biernie, bo biernie, ale właśnie to jest nazywane współuzależnieniem. No i ten odwyk rozumiem jako pobyt w jakimś ośrodku, bo sam proces odtrucia metadonem gdziekolwiek trwa krótko i pobyt na oddziale może trwać kilka tygodni maksymalnie zależnie od dawki początkowej metadonu, z której, z doświadczenia wiem, lekarze często bardzo szybko sprowadzają w dół. Dla mnie za szybko i widziałem ludzi już na zerze, którzy dochodzili na oddziale już tylko do siebie, tak to nazwę, a po prostu czuli dalej dreszcze, uderzenia gorąca/zimna, wg mnie to objawy odstawienne, po prostu metadon był za szybko zmniejszany. Niektórzy lekarze są już tak spaczeni przez swoją pracę, że mają dziwne podejście do narkomanów, protekcjonalne - rozumiem to, ale jak już każdego traktować tak samo, to może miara nie powinna być ustawiona "pieprzony ćpun, gada mi, że dawki mu za szybko zmniejszam, a ćpać dalej chce na moim oddziale". Na detoxach naprawdę są też i ludzie, którzy wiedzą, po co te oddziały są i po to tam przychodzą - żeby wyjść z tego, czy to poprzez odtrucie, czy przez wejście na program, ale większość niestety stanowią idioci, którzy przemycają albo mają podawane jakieś dodatki do tego, co zapewnione na oddziale, a program metadonowy to dla nich konieczność (np. problemy z prawem), a po wyjściu szybko z niego schodzą, sprzedają, więc tak naprawdę pieniądze na metadon są wydawane podwójnie (raz przez Ministerstwo, a drugi raz przez kogoś na ulicy). Przez podejście lekarza u mnie w mieście na oddziale nigdy nie byłem po to, żeby odwirować się.

Inną sprawą jest, że kiedy sam odtruwałem się metadonem (wielokrotnie), to po kilku dniach po wyzerowaniu wracałem do brania albo nigdy do zera nie dochodziłem, tylko nadużywałem z kolei metadonu (dlatego wielokrotnie). Teraz mam już inne podejście do tego, mam cel. Właściwie jedyny typ celu, jaki mogę mieć, żeby naprawdę z przekonaniem zabrać się za odstawianie opioidów - piszę ogólnie, bo brałem głównie morfinę, ale dobierałem potem do niej albo zamieniałem ją na jakiś czas na pochodne, raz zamienić ją musiałem na heroinę na 9 miesięcy, właściwie po tej zmianie i powrocie do morfiny zacząłem kombinować z różnymi pochodnymi więcej, ale to jest jeden i ten sam syf, w którym siedzi Twój chłopak. Teraz jestem na substytucie, kolejny raz na własną rękę, ale teraz powodem już nie jest szybkie schodzenie z dawek na oddziale, które u mnie wywoływało objawy odstawienne (zawsze z metadonu schodziłem bardzo wolno), ale nie mogę tak po prostu powiedzieć "cześć" życiu i położyć się na oddział, żeby wejść na program. Jak będę mieć wolne, to będzie to możliwe. Więc podejście, które zauważam też u lekarzy, typu "idź, doćpaj się, aż ci wypadną zęby, będziesz pamiętać 10 słów i będziesz śmierdział jak syf z rzeki, to wróć", będę musiał wdrożyć w życie w części "idź, doćpaj się (...)", czyli po prostu brać do momentu, aż będę miał przerwę i wolny czas, żeby lekarz miał w papierach, że byłem na oddziale... Chociaż jest detox w Polsce, gdzie właściwie można zrobić sobie weekend i wrócić do domu z receptami albo w ogóle się nie kłaść, tylko dostać recepty do ręki po rozmowie. Ludzie jeżdżą tam i przez ponad 500km, ale dla mnie i ponad 200 to za daleko, skoro mam program tutaj na miejscu. Nie zamierzam potem dojeżdżać 2 razy w miesiącu po recepty. Zresztą piszę teraz o buprenorfinie, a opakowanie Bunondolu 0,4mg teoretycznie w tym momencie nie wystarczyłoby mi na jedną dawkę podjęzykowo (30 tabletek w opakowaniu, a ja potrzebuję 16mg), teraz schodzę w dół, jestem na 12mg, ale nie czuję się dobrze, w każdym razie do czasu kolejnej rozmowy stricte o wejściu na program chciałbym zjechać do 8mg, wtedy już tutaj na miejscu mam program suboxonowy z tabletkami 2mg i 8mg normalnej wielkości.

Życzę powodzenia Wam obojgu przy walce z tym nałogiem. Ktoś tam w Polsce (EDIT: teraz przeczytałem, że za granicą :-) ) ma szczęście w postaci takiego wsparcia jak Ty. Większość moich byłych dziewczyn też brała (i większość dalej bierze), jak nie opioidy, to np. kokainę. Teraz nie jestem z nikim, ale to już inna bajka.
Ostatnio zmieniony 08 listopada 2009 przez timeless, łącznie zmieniany 2 razy.
  • 182 / 6 / 0
Nieprzeczytany post autor: gokiburi »
czarnula: gdyby on Cie kochal to by przestal brac. Niestety on kocha tylko opiaty wiec go sobie deauj. On nigdy, NIGDY, nie pokocha zadnej innej osoby tak jak kocha heroine.
Staram sie pisac poprawnie, bo trzeba szanowac nie tylko swoich rozmowcow ale i swoj jezyk.
Alkoholizm to powolanie!
  • 1285 / 31 / 0
Nieprzeczytany post autor: ksionc »
[quote="gokiburi"]
czarnula]

gdyby on jej nie kochał to by ją dawno zostawił i sobie w świętym spokoju ćpał, a nie siedział w jakimś ośrodku
Uwaga! Użytkownik ksionc jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3206 / 389 / 0
Nieprzeczytany post autor: Blu »
pierdolisz...

@ gokiburi
Fantasy is what people want, but reality is what they need.
  • 58 / / 0
Nieprzeczytany post autor: czarnula »
ooooo włąsnie, dziękuje bardzo :):):):)
bynajmniej ja niem usiała kolejny raz walczyć ze zdaniem typu @ gokiburi
  • 2126 / 278 / 0
czarnula pisze:
Co to tych ludzi co wrzucają, bo sami mają niskie poczucie wartości masz jak dla mnie 100% racji.
To kwestia dyskusyjna, nie wydaje mi sie, zeby tak bylo. Raczej chodzi o zamknięty umysł i ogólnie podly charakter. Ja mam bardzo niskie poczucie wlasnej wartości i nawet przez myśl mi nie przechodzi, zeby kogoś obrazić, bezpodstawnie skrytykować, czy zachowac sie w podobny sposób. Co więcej brak takich zachowań obserwuję u wielu osób z obniżoną samooceną. Takie osoby mają swiadomość wlasnej niższości, w dodatku rozumieją troche wiecej, bo obniżona samoocena chyba zawsze jest nabyta.
czarnula pisze:
ludzie nie wiedzą o czym mówia, dopóki sami nie znajdą się chociazby pośrednio w danej sytuacji, to ich postrzeganie jest świadome, wydaje im się, że są lepsi i nie zniszczalni, bo nic w zyciu w ich postrzeganiu nie doprowadziło ich do tego by wziąść i uwżają, że Ci co biora są słabi i do dupy, i wogóle to już krzyżyk na drogę dla nich. Jak mnie to wkur....to nie wnikam, bo od razu poziom akresji mi wzrasta a ja opanowana osoba jestem]

Ludzki umysł jest bardzo ograniczony i dlatego cieżko pojąć rzeczy, których nie doswiadczyliśmy. To zupelnie normalne, ale trzeba meć tego świadomość, zeby przypadkiem kogoś nie skrzywdzic. Doceniam ludzi mających duże doświadczenie życiowe, bo oni potrafią zrozumieć to co jest dla wielu niezrozumiale. Ciebie tym bardziej doceniam za rozsadny punkt widzenia, ponieważ nie znasz tych sytuacji z wlasnego doświadcznia. Naprawdę niewielu ludzi potrafi tak spojrzeć na ten problem i zrozumieć zachowania, które powszechnie uchodzą za złe. Nie każdy potrafi spojrzeć na przyczyny i zastanowić sie, czy może na miejscu ćpającej osoby nie postapiłby tak samo. Nie uważam, że narkomanów nalezy poglaskać po głowkach:), ale powinno sie patrzeć na to jakim ktoś jest czlowiekiem, a w mniejszym stopniu na to jaki popelnil błąd w przeszłości (zalóżmy, ze błąd).

Twój chlopak ma ogromną szansę na wyjscie z uzależnienia, ponieważ ma cel. Coś w jego życiu uleglo zmianie i teraz wie, że wrato przestać ćpać. Moim zdaniem to pierdolenie, ze helupy nie potrafią kochać, że najważniejsza zawsze bedzie heroina itd. Nie jestem w hel wjebany, ale milość jest uczuciem ważnym, nawet jeśli sląbszym od opiatowej euforii, to człowiek wie, ze to sie liczy, temu warto się poświęcić. Kiedyś nie wytrzeźwialęm przez 3-4 miesiace nawet na chwile i uważam ten czas za stracony. Ciagle bylem na haju, niby wszystko fajnie, ale brakowalo mi rzeczy ważnych. Wiedzialem, ze nie tego chce od życia, złożylo sie jednak tak, ze opiaty rekompensują mi brak rzeczy na których mi najbardziej zależy:)

Czasem zastanawiam sie, gdzie są takie dziewczyny jak Ty:) To niesamowite, że czekasz, aż Twoj facet skończy lecznie. Takie uczucie widuje sie tylko w filmach:)
Antyblysk pisze:
Dochodzi już do takiego absurdu, że osoby poważnie chore genetycznie też domagają się prawa do posiadania dzieci. I dożywotniego ich leczenia na koszt podatników.
Poruszyleś bardzo ważną kwestię. Rozumiem, ze bezpłodne malżeństwa pragną mieć dzieci, ale zawsze powinno sie rozpatrywać przyczynę bezplodności. Wiele poważnych mutacji jest eliminowanych z puli genowej wlaśnie przez bezplodność. Rozwój medycyny, nie tylko jeśli o leczenie bezplodnosci chodzi, nie zawsze jest dobry. Moze to troche okrutne, ale selekcja naturalna jest korzystna dla zdrowia populacji. Zdaję sobie sprawe, ze bylbym jednym z tych, którzy podaczas tej selekcji powinni odpaść, albo przynajmniej sie nie rozmnożyc;)

[Heroina - Wątek Ogólny]
Ostatnio zmieniony 08 listopada 2009 przez gazyfikacja plazmy, łącznie zmieniany 1 raz.
teleportuję sie w głąb siebie czy do intergalaktycznego obrębu... nie ma ludzi, nie ma trendów... telefonów, sukcesów ani błędów... spraw nie ma, więc nie ma pędu...
  • 58 / / 0
Nieprzeczytany post autor: czarnula »
@gazyfikacja plazmy - miło przeczytać, że są ludzi, którzy w aki sposób widzą te sprawy. Ja jakoś od zawsze byłam taka nastawiona by umysły nie ograniczać, tylko go rozijać. Uważam osobiście, że wiele zalezy od indywidualnych cech, podejścia życiowego, środowiska, ludzi z którymi miało się kontakt, a takze od sytuacji jakie przygotował dla nas los.
Kiedyś ktoś mi powiedział, ze mój facet jest słaby jak i wszyscy ludzie, którzy biorą, a wtedy sobie pomysłałam, co sama bym zrobiła gdyby w zyciu spotkało mnie to co jego...czy moja droga nie uplasowałaby się inaczej. Różnie bywa w życiu, ale dobrze jeśli uczymy się na jego doświadczeniu.
Ja nie uważam się za super osobę, idealną i wspaniałą bo czekam na swojego faceta. dla mnie to po prostu naturalna kolej rzeczy, jeseśmy razem, jest jak jest, jest na leczeniu i jesteśmy osobno narazie i tyle. Nie myslę o tym, że będzie idealnie i nigdy już nioe będzie problemów mam tego świadomość. nie uważam też tak jak co po nektórzy tu pisali, że najlepiej jakby mój facet dał mi spokój bo niszczy mi życie- wariactwo jakieś- jakby uważali, że tylko narkoman może niszczyć zycie i to dlatego, że bierze, czy ma narkotyczną przyszłość. wkurzają mnie takie teorie niesamowicie bo pokazują mi jak bardzo szerzy się prymitywność w mysleniu ludzi, a coraz to młodsze pokolenia są idealnuym przykładem.
Mam świadomość tego, że ja i nasze plany z pewnością go mobilizują, ale to nie wszystko. Już kiedyś zaznaczyłam, ze nawet kiedy jeszcze nie znałam swojego faceta , miała rózne towarzystwo w jakim byłam i nigdy ludzi z problemem narkotycznym czy alkoholowoym nie uważałam za gorszych i nie interesują mnie jakieś wydziwnione teorie innych ludzi, którzy naprawdę w życiu przezyli nie wiele i najlepsze co im wychodzi to nadużywanie słowa "PATOLOGIA"
Myślę, że nawet jesli w postrzeganiu głównie heroinisty miłość jest "mniejszym" opragnieniem niż hera to również potrafi być na tyle zacnym by od niej "wyleczyć " i tak samo jak w wielu przypadkach zalezy od tego na kogo zadziała a na kogo nie.
Ja wszystkim, którzy w mniejszym czy większym stopniu życzę tego by odnalexli swój cel i "nauczyli" się cieszyć z życia, takim jakim jest, hcoć to trudne dla każdego. Samoocena niska jest, wiem ,słyszałam to wiele razy, ale uważam, że najpierw nalezy uwierzyć w siecie by wymagać takiej opinii od innych. to co Ty myslisz w swojej głowie jest najważniejsze, nie ma ludzi bezwartościowych anie ma, każdy ma swoją wartość, a dla kogoś innego moze być ona jeszcze o wiele większa, trzeba tylko szeroko otworzyć oczy :)

[Heroina - Wątek Ogólny]
  • 182 / 6 / 0
Nieprzeczytany post autor: gokiburi »
Pozyjemy, zobaczymy...
Staram sie pisac poprawnie, bo trzeba szanowac nie tylko swoich rozmowcow ale i swoj jezyk.
Alkoholizm to powolanie!
  • 58 / / 0
Nieprzeczytany post autor: czarnula »
wiesz to co piszesz przedstawia Twój elementarny sposób myslenia i postrzegania, piszesz o nim jakbyś go znał., jesli chcesz pisać swoje zdanie to rób tpo tak by komuś czegoś nie zarzucać, pisz ogólnikowo...bo z pewnością nie wiesz czy mój facet kocha herę czy mnie......."Niestety on kocha tylko opiaty wiec go sobie deauj"----przeppraszam bardzo, ale kto dał Ci prawo z góry oceniania i radzenia mi czy mam go sobie darować czy nie??
ODPOWIEDZ
Posty: 81 • Strona 7 z 9
Newsy
[img]
Kawa - budzi i wydłuża życie

Przez dziesięciolecia ukazywały się badania, których autorzy wskazywali, że kawa ma korzystny wpływ na organizm. Jej picie łączono z dłuższym życiem i zmniejszonym ryzykiem chorób chronicznych. Jednak dokładny mechanizm tego działa nie był znany. Teraz naukowcy z Texas A&M University odkryli, że związki zawarte w kawie oddziałują na receptor białkowy NR4A1, który odgrywa istotną rolę w ochronie organizmu przed chorobami związanymi z wiekiem.

[img]
Tak kawa wpływa na emocje. Badacze: efekt nawet bez kofeiny

Kawa nie działa wyłącznie przez kofeinę – i nie tylko „pobudza”. Nowe badanie opublikowane w prestiżowym czasopiśmie Nature Communications pokazuje, że regularne picie kawy zmienia skład bakterii jelitowych, wpływa na metabolizm, a także emocje i zachowanie. Co ważne, część tych efektów utrzymuje się nawet wtedy, gdy sięgamy po kawę bezkofeinową.kawa, badania naukowe, publikacje3 naukowe

[img]
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom

Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.