Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
Kubeusz nie pitol, ja mam tak samo. wczoraj o 14 dojebałem 5 tabsów nitrazepamu i zapiłem browcami - obudziłem się przed chwilą za 4 dni urlop mi się konczy trzeba się ogarnąć. od pojutrza nic nie dopierdalam :D obiecanki cacanki :scared: :cheesy:
O ile pierwsze brania były wręcz boskie (0,5mg i mnie nie było :-D ), to w zimie tego roku standardem były 2mg, które bardzo fajnie mnie usypiały (cierpię na "niedospanie" - czyli bezsenność z uczuciem całodziennego powera, który nie pozwala na drzemkę), day after to robienie przyjemnych rzeczy i znów fajny sen no i jeden dzień przejebany, byle do wieczora by wszamać C, bo mało mi łeb nie rozjebało.
Potem (wiosna) było mieszanie z alko i 3-4mg, które działały raczej bez różnicy (przy 4mg+ czułem, że nic nie działa, ale znałem historię podstępnego działania tego specyfiku ;) ). Niestety, dalsze wieczorne chill-sesje z klonem+alko kończyły się bardzo różnie - niejednokrotnie działanie zwyczajnie mi się nie podobało. Zmniejszyłem do 1,5mg ale potem parę rzeczy się posypało i teraz znów wróciłem do 2mg. Nie próbuję większych dawek, bo nie szukam wrażeń, a i dostęp się kończy.
I nie wiem właśnie jak zachować zwykłe rozluźniające/przeciwlękowe działanie benzo (do tego zbicie nerwów) - zmienić benzo i szamać sobie znowu standard dawki? Klon mnie już zbyt często rozczarowuje, a czas trwania euforii trwa teraz zaledwie kilkanaście sekund, zaś day after jest już byle jaki...
słaby.84 pisze: "w sumie co ja pierdole "leczę się" na własną rękę najmocniejszymi benzosami i śmiem pleść o coś o zdrowiu. Żałosne "
Kubeusz nie pitol, ja mam tak samo. wczoraj o 14 dojebałem 5 tabsów nitrazepamu i zapiłem browcami - obudziłem się przed chwilą za 4 dni urlop mi się konczy trzeba się ogarnąć. od pojutrza nic nie dopierdalam :D obiecanki cacanki :scared: :cheesy:
po 2 jce klona nadal jestem wyraźnie "zamotany", autentycznie najbardziej lubię 1 - 1.5 mg kloniska, natomiast alpra to bym jadł z3,4 mg rano i tyleż samo popołudniu, gdyby nie resztki człowieczeństwa i samokontroli, które udało mi się zachować
Gargamelu - bardzo dobrze to wszystko ująłeś i określenie prospołeczny imo doskonale oddaje wpływ alpa na samopoczucie, a to nie przelewki, bo alprazolam to mój faworyt.
masz maila
2007 i w tym roku w marcu - 2 detoxy od alko i bdz (F19.2 i F10.4 X) - majaczenia alkoholowe i zespół zależności alk+bdz :-p
I nadal na mnie dawka 1mg Zomirenu działa odprężająco nie musze po całym listku wpier***ać ;-)
Nawet na ulotce Zomirenu pisze :
WZROST TOLERANCJI NA LEK SPOWODOWANY JEST DZIAŁANIEM USPOKAJAJĄCYM A NIE PRZECIWLĘKOWYM :D
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Najgroźniejsza tajemnica starożytnej Grecji? Napój z Eleusis mógł zawierać halucynogen spokrewniony
Toksyczny sporysz, pasożytniczy grzyb wytwarzający alkaloidy powiązane chemicznie z LSD, mógł po odpowiedniej obróbce stać się halucynogenem używanym podczas misteriów eleuzyjskich – wynika z badania opublikowanego 13 lutego 2026 roku w „Scientific Reports”.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
