Dyskusja o głównym alkaloidzie opium, oraz jego półsyntetycznej pochodnej.
Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 7440 • Strona 597 z 744
  • 2198 / 715 / 0
W "Rób to bezpieczniej" masz pokazany fajny sposób wiązania stazy. Nie opisze tutaj bo nie ma sensu, tam zobacz te parę obrazków chociaż to skumasz o co chodzi. To bardzo ważne bo jak widziałem jak mniej doświadczone osoby pukają to najczęściej spieprzali przy luzowaniu stazy, wylatywali z żyły albo im ta igła jeździła kręcąc bączki, masakra jak to musi uszkadzać miejsce wkłucia i kabel. Jeszcze odnośnie sprzętu to wspomniane wyżej 0,33 możesz kupić takie jednoczęściowe całym paczkami po 10 sprzedają - nie polecam bo igły strasznie krótkie, jak ci nie wystają mocno kable to możesz mieć problem z obsługą. Na pewno dla niewprawionej osoby się nie nadają.
Autor tego posta jest żywym (?) przykładem że selekcja naturalna nie działa.
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
  • 1008 / 206 / 2
Ja właśnie ostatnio sporo razy spieprzyłem z 0,3, niewygodne są, dla mnie minimum to 0,45x16, a jak jest więcej niż 2ml roztworu to nawet 0,5.
Jeżeli chodzi o stazę to mam takie grube i elastyczne sznurowadło (z kaptura od bluzy), owijam je dwa razy wokół ręki, oba końce trzymam w zębach i przed wtłoczeniem po prostu je puszczam i staza się ładnie luzuje. Wtedy oczywiście trzeba uważać, bo jak żyła się chowa to jest ryzyko, że igła z niej wypadnie, więc trzeba obserwować.
Uwaga! Użytkownik eth0 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2429 / 584 / 155
@eth0 Też nie lubię zbyt cienkich (np. 0,3), 0,45 czasami używałam, ale jednak zawsze preferowałam 0,5, mimo cienkich żył. Dlaczego? Bo dużo łatwiej jest mi się wtedy upewnić, że jestem już w żyle. Po zaciśnięciu stazy na dłuższy moment przed iniekcją kable potrafią ładnie wyjść i można próbować się wbijać. W 0,5 zaciągam do kontrolki i od razu widać krew żylną, a tymi mniejszymi często trafiałam gdzieś obok i musiałam znowu szukać żyły. 0,5 wcale nie są aż tak grube, jakby się mogło wydawać - ja mimo cienkich żył mam pobieraną krew praktycznie tylko ósemkami, a upusty nawet dziewiątkami i wcale nie pękają jakoś często.
Uwaga! Użytkownik taurinnn nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1509 / 223 / 0
Tak, 0,45 lub 0,5 mm wystarczy, grubszą trafić trudniej. Nie, nie możesz walić, gdy masz zaciśniętą stazę. Tzn. może i możesz, ale wtedy nie dość, że trudno, to jeszcze na siłę walisz "pod prąd".

Ja jako stazy używam najczęściej nieużywanej smyczy do kluczy. Robię sobie pętelkę wokół ramienia, że krew napływa mi do żył na przedramieniu, na nadgarstkach i dłoniach. Przytrzymuję sobie to między biodrem/talią i tym ramieniem i gdy jestem w żyle, to lekko poruszam ręką i wtedy się luzuje, odskakuje i samo często spada i wtedy pompuję. Też nie zaciskam tego na nie wiadomo jak długo przed "operacją", bo mi łapy sinieją i paradoksalnie przestaje być widać żyły.
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
  • 2242 / 374 / 0
Mam wagę tylko do 2msc po przecinku (chyba nie pamiętam, bo dawno nie korzystałem),
więc niestety tylko o kant małej łyżeczki,


no właśnie jak puszczam stazę, to często z kabla wypada ;C możę robię to zbyt szybko a możę za płytko wbijam w kabel, nie wiem

dajcie proszę jakieś przydatne linki
Tam..tutaj, jestem no tak, hehe xd
  • 1008 / 206 / 2
Kurwa no, dostałeś masę porad, a kilka stron temu Wrak Ci takiego posta wysmarował ze szczegółami, a teraz chcesz linki jeszcze %-D
Obczaj FAQ morfinowe, FAQ walenia po kablach, pdfa "Getting off right" i pdfa "Rób to bezpieczniej", czytaj uważnie i oglądaj obrazki, tam jest naprawdę mnóstwo dobrego info podanego w przystepny sposób. Na yt kiedyś były fajne filmiki na których gościu gotował strzała i podawał tłumacząc przy okazji co, jak i dlaczego robi. Jak to jeszcze jest i znajdę to wrzucę tu linka.
Jak jesteś taki debil, że nie umiesz tego wpisac w wyszukiwarkę i sobie znaleźć to wracaj do łykania tabletek, albo na detox.
Uwaga! Użytkownik eth0 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 102 / 5 / 0
OdwiertKorzenny pisze:
Mam wagę tylko do 2msc po przecinku (chyba nie pamiętam, bo dawno nie korzystałem),
więc niestety tylko o kant małej łyżeczki,


no właśnie jak puszczam stazę, to często z kabla wypada ;C możę robię to zbyt szybko a możę za płytko wbijam w kabel, nie wiem

dajcie proszę jakieś przydatne linki
Po prostu dopiero jak zaczniesz już pchać substancje w kabel to puszczasz staze. Nie ma czegoś takiego jak za płytkie wbijanie, w sensie jest, ale jak jesteś w żyłę to jesteś w żyłę. Nie poruszają ręką jak jesteś w żyle.

Może za mocno staze ściskasz. Spróbuj może mieć tą stacje trochę wyżej. Są osoby które staze trzymają kilka centymetrów nad wkłuciem, a z spokojem możesz ją mieć na górnej części ramienia. Jeśli się wbijasz gdzieś niżej nie na przegubie to możesz tuż pod przegubem. Wtedy po puszczeniu stazy nic nie naruszysz. Praktyka i próby czynią mistrza, ale żeby zamiast mistrza nie wyszło podanie podskórne i ropień albo martwica w najgorszym przypadku.

scalono - Jamedris

Ja zazwyczaj sobie wygodnie siadam i urzywam torby z tkaniny, pasek jest staza a reszta torby jest trzymana pod moją nogą. Wtedy moje zęby nie umierają i mam przy okazji bardzo ładnie wolne obie ręce.
  • 2116 / 634 / 0
Hm, ze stazą to chyba każdy ma swój ukochany patent. ;) Ja inaczej stazuję pukanie w dłonie czy paliczki, inaczej w ramię (czego nie robię raczej po zajechaniu jedynej sensownej i mało ryzykownej żyły na prawym ramieniu jakiś czas temu), a jeszcze inaczej w stopy. Po ropniu lubię widzieć, czy nie rośnie nigdzie górka (a na ramieniu o to czasem trudno), dlatego głównie maltretuję ręce i stopy, obszar między palcami też się nie uchował, tam są b. silne żyły mimo wszystko. Tu dziękuję za protip s_d, że na paliczkach są równie silne, bo w końcu nosimy rzeczy, zakupy i tak dalej. Tylko nieraz są poskręcane jak... I czasem pękną.

Opiszę najczęstszą procedurę, jak potrzebuję napompować przedramię+dłoń, nie od strony nadgarstka.

Aż ciężko mi to opisać bez stazy w ręku, zaraz zrobię to na sucho i napisze najprościej. Używam rozciągliwego (ważne) paska od szlafroka, który łatwo utrzymać w zębach, posługuję się zebami, widziałam osoby przyciskające staze np. głową do barku, ale to moim zdaniem już zbyt... lekkie, przy moich barkach i wolę móc ruszać głową.

Dobra. Jest pasek od szlafroka (nie frotte!), ja sobie siedzę. Podnoszę lewą nogę i przekładam pod nią pasek. Przyciskam MOCNO udem do powierzchni w mniej więcej końcówce, ale daję zapas, tak, by mi się nie wysmyknął spod tego uda. Potem, w zależności od ręki w którą strzelam, oplatam najzwyklejszą pętlą okolice zaraz pod łokciem, jeśli celuję w opisane okolice - wtedy najlepiej wychodzą. Przy zaciśnięciu na nadgarstku robi się ciasno i niestety słabiej wychodzą, łatwiej pękają. A jak ktoś ma chrupiące zrosty (jak ja) to też lepiej wyżej. Ale wracając do tematu - nie robię żadnych kokardek, nie robię tego medycznie, po prostu oplatam kończynę pod takim kątem, by ją ścisnąć, no i biorę końcówkę drugą paska od szlafroka do gęby. W ten sposób mam wolną drugą rękę, a stazy NIE PUSZCZAM przy podawaniu, tylko - uwaga! - wolno, ale jednostajnie zniżam głowę, tak, by staza stopniowo puszczała swój zacisk jak podaję np. 10ml płynu w dość słaba żyłę, to dostosowuję tempo. Czuję po tłoku, a jak pukawka ma gumę, to już w ogóle czuć wszystko. Może to dziwna metoda, ale działa na kiblu, działa na krześle do biurka, czego chcieć więcej? A podawanie na wycofce oraz w knykcie jest tak specyficzne, że kiedyś musiałabym nagrać film jak wbijam się pod kątem... idealnie poziomym w te rejony i cyk, piękna krew. Albo przedramię - tam pod kątem idealnie 90 stopni w miejsce, gdzie WIEM, że jest żyła i rozlega się chrupanie jak przy chipsach, a potem ciemna krew wlatuje do pompki na podciśnieniu.

Aha, podciśnienie robię do żył ze zrostami, większych, do tych mniejszych nie - tam patrzę b. dokładnie czy nie zamigotała żadna czerwien w igle, bo niestety na pudełku stu, wadliwe igły się zdarzają. Ale wtedy szybkie uciśnięcie (nie mam tendencji do krwawienia, zero siniaków itepe) pozwala strzelić poprawnie zaraz w to samo miejsce. Plus bardzo, bardzo szybko regenerują mi się pęknięte żyły na dłoniach. 3h wystarczą, po rozjebaniu żyły tak, bym podawała niby dobrze, a by dalej robiła się górka. Po 3h już mogę w nią się wbijać tak samo, milimetr może obok, i trzyma.

A stopy... Stopy to jest pierdolona kamasutra, oczywiście z użyciem zębów. U siebie - siedze na fotelu, noga na wersalkę i pod różnymi kątami sprawdzam, zaciskam już w różnych miejscach, najczęściej w stopę w połowie jej długości celuję albo zakladam nonszenalcko nogę na nogę i celuję w żyły na kostkach/przy kostkach, jedną miałam szczególnie dużą (zajechałam niestety), ale mam jeszcze awaryjną mniejszą pod prawą kostką. Jak położę nogę na nogę i zacisnę 10cm nad kostką, wychodzi pięknie. Wytrzymuje 10ml 0.5x16mm wtłoczone.
widzę szalonych, którzy chodzili po morzu
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
  • 102 / 5 / 0
@Jamedris Ktoś mi kiedyś mówił że powinno się tylko na rękach strzelać, że nie można potem chodzić w przyszłości jak się w nogi podaje. Z stopami jest jakoś inaczej? Na stopach mam bardzo łatwe żyły ale nie chce sobie zrobić krzywdy niepoprawnie podając.

Ja tak samo powoli powoli puszczam staze. Zauważyłam że gdy powoli puszczam to jest lepszy wjazd i mniejszy ból głowy. Jakby oczywiście puszczam ja od razu po podaniu, nic nie przetrzymuje, ale podaje powoli i tak samo powoli puszczam ( w moim przypadku z nogą i tkaninową torbą to po prostu rękę kieruje bliżej nogi a noga powoli ucieka z reszty torby).

Nie cytujemy posta bezpośrednio nad swoim. taurinnn
  • 1067 / 206 / 0
To prawda z tym mieszaniem browna z fentem? To możliwe w ogóle, żeby się dało palić?
Pojawił się w okolicy dziwny sort, puszek beżowy, z kwaśnym posmakiem. Kopie ładnie, bardzo dobrze się osadza na lufce. Dają go bardzo dużo w porównaniu z innymi sortami. Najgorszy ten posmak, coś jakby nafta. I bardzo szybko się spala, zostaje węgiel.
I don't do drugs. I am drugs.
ODPOWIEDZ
Posty: 7440 • Strona 597 z 744
Artykuły
Newsy
[img]
Produkcja metamfetaminy dla meksykańskiego kartelu? Są kolejne zatrzymania

Czterech Polaków podejrzanych jest o współdziałanie z Meksykanami, nieprawomocnie skazanymi w maju na 10-11 lat więzienia za wytwarzanie na dużą skalę metamfetaminy - poinformowała prokuratura. Możliwości produkcyjne zlikwidowanego przez CBŚP w Podlaskiem laboratorium sięgały 800 kg narkotyków.

[img]
Rok po częściowej legalizacji w Niemczech: młodzież nie sięga po marihuanę częściej

Federalny Instytut Zdrowia Publicznego przebadał ponad 7 tysięcy Niemców w wieku 12–25 lat rok po wejściu w życie ustawy konopnej. Wśród nastolatek, nastolatków i młodych kobiet nic się nie zmieniło. Jedyny istotny wzrost odnotowano u młodych mężczyzn — ale ten trend trwa nieprzerwanie od 2008 roku, czyli od szesnastu lat przed legalizacją.

[img]
CBŚP rozbiło „rodzinny” gang przemytników narkotyków. 12 osób z zarzutami

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, działając wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Krakowie, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą podejrzaną o przemyt znacznych ilości narkotyków z Hiszpanii do Polski oraz ich dalszą dystrybucję. W wyniku skoordynowanej akcji przeprowadzonej na terenie województwa śląskiego i małopolskiego zatrzymano 11 osób, a łącznie zarzuty usłyszało 12 podejrzanych.