Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
Jeżeli chodzi o stazę to mam takie grube i elastyczne sznurowadło (z kaptura od bluzy), owijam je dwa razy wokół ręki, oba końce trzymam w zębach i przed wtłoczeniem po prostu je puszczam i staza się ładnie luzuje. Wtedy oczywiście trzeba uważać, bo jak żyła się chowa to jest ryzyko, że igła z niej wypadnie, więc trzeba obserwować.
Ja jako stazy używam najczęściej nieużywanej smyczy do kluczy. Robię sobie pętelkę wokół ramienia, że krew napływa mi do żył na przedramieniu, na nadgarstkach i dłoniach. Przytrzymuję sobie to między biodrem/talią i tym ramieniem i gdy jestem w żyle, to lekko poruszam ręką i wtedy się luzuje, odskakuje i samo często spada i wtedy pompuję. Też nie zaciskam tego na nie wiadomo jak długo przed "operacją", bo mi łapy sinieją i paradoksalnie przestaje być widać żyły.
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
więc niestety tylko o kant małej łyżeczki,
no właśnie jak puszczam stazę, to często z kabla wypada ;C możę robię to zbyt szybko a możę za płytko wbijam w kabel, nie wiem
dajcie proszę jakieś przydatne linki
Obczaj FAQ morfinowe, FAQ walenia po kablach, pdfa "Getting off right" i pdfa "Rób to bezpieczniej", czytaj uważnie i oglądaj obrazki, tam jest naprawdę mnóstwo dobrego info podanego w przystepny sposób. Na yt kiedyś były fajne filmiki na których gościu gotował strzała i podawał tłumacząc przy okazji co, jak i dlaczego robi. Jak to jeszcze jest i znajdę to wrzucę tu linka.
OdwiertKorzenny pisze:Mam wagę tylko do 2msc po przecinku (chyba nie pamiętam, bo dawno nie korzystałem),
więc niestety tylko o kant małej łyżeczki,
no właśnie jak puszczam stazę, to często z kabla wypada ;C możę robię to zbyt szybko a możę za płytko wbijam w kabel, nie wiem
dajcie proszę jakieś przydatne linki
Może za mocno staze ściskasz. Spróbuj może mieć tą stacje trochę wyżej. Są osoby które staze trzymają kilka centymetrów nad wkłuciem, a z spokojem możesz ją mieć na górnej części ramienia. Jeśli się wbijasz gdzieś niżej nie na przegubie to możesz tuż pod przegubem. Wtedy po puszczeniu stazy nic nie naruszysz. Praktyka i próby czynią mistrza, ale żeby zamiast mistrza nie wyszło podanie podskórne i ropień albo martwica w najgorszym przypadku.
scalono - Jamedris
Ja zazwyczaj sobie wygodnie siadam i urzywam torby z tkaniny, pasek jest staza a reszta torby jest trzymana pod moją nogą. Wtedy moje zęby nie umierają i mam przy okazji bardzo ładnie wolne obie ręce.
Opiszę najczęstszą procedurę, jak potrzebuję napompować przedramię+dłoń, nie od strony nadgarstka.
Aż ciężko mi to opisać bez stazy w ręku, zaraz zrobię to na sucho i napisze najprościej. Używam rozciągliwego (ważne) paska od szlafroka, który łatwo utrzymać w zębach, posługuję się zebami, widziałam osoby przyciskające staze np. głową do barku, ale to moim zdaniem już zbyt... lekkie, przy moich barkach i wolę móc ruszać głową.
Dobra. Jest pasek od szlafroka (nie frotte!), ja sobie siedzę. Podnoszę lewą nogę i przekładam pod nią pasek. Przyciskam MOCNO udem do powierzchni w mniej więcej końcówce, ale daję zapas, tak, by mi się nie wysmyknął spod tego uda. Potem, w zależności od ręki w którą strzelam, oplatam najzwyklejszą pętlą okolice zaraz pod łokciem, jeśli celuję w opisane okolice - wtedy najlepiej wychodzą. Przy zaciśnięciu na nadgarstku robi się ciasno i niestety słabiej wychodzą, łatwiej pękają. A jak ktoś ma chrupiące zrosty (jak ja) to też lepiej wyżej. Ale wracając do tematu - nie robię żadnych kokardek, nie robię tego medycznie, po prostu oplatam kończynę pod takim kątem, by ją ścisnąć, no i biorę końcówkę drugą paska od szlafroka do gęby. W ten sposób mam wolną drugą rękę, a stazy NIE PUSZCZAM przy podawaniu, tylko - uwaga! - wolno, ale jednostajnie zniżam głowę, tak, by staza stopniowo puszczała swój zacisk jak podaję np. 10ml płynu w dość słaba żyłę, to dostosowuję tempo. Czuję po tłoku, a jak pukawka ma gumę, to już w ogóle czuć wszystko. Może to dziwna metoda, ale działa na kiblu, działa na krześle do biurka, czego chcieć więcej? A podawanie na wycofce oraz w knykcie jest tak specyficzne, że kiedyś musiałabym nagrać film jak wbijam się pod kątem... idealnie poziomym w te rejony i cyk, piękna krew. Albo przedramię - tam pod kątem idealnie 90 stopni w miejsce, gdzie WIEM, że jest żyła i rozlega się chrupanie jak przy chipsach, a potem ciemna krew wlatuje do pompki na podciśnieniu.
Aha, podciśnienie robię do żył ze zrostami, większych, do tych mniejszych nie - tam patrzę b. dokładnie czy nie zamigotała żadna czerwien w igle, bo niestety na pudełku stu, wadliwe igły się zdarzają. Ale wtedy szybkie uciśnięcie (nie mam tendencji do krwawienia, zero siniaków itepe) pozwala strzelić poprawnie zaraz w to samo miejsce. Plus bardzo, bardzo szybko regenerują mi się pęknięte żyły na dłoniach. 3h wystarczą, po rozjebaniu żyły tak, bym podawała niby dobrze, a by dalej robiła się górka. Po 3h już mogę w nią się wbijać tak samo, milimetr może obok, i trzyma.
A stopy... Stopy to jest pierdolona kamasutra, oczywiście z użyciem zębów. U siebie - siedze na fotelu, noga na wersalkę i pod różnymi kątami sprawdzam, zaciskam już w różnych miejscach, najczęściej w stopę w połowie jej długości celuję albo zakladam nonszenalcko nogę na nogę i celuję w żyły na kostkach/przy kostkach, jedną miałam szczególnie dużą (zajechałam niestety), ale mam jeszcze awaryjną mniejszą pod prawą kostką. Jak położę nogę na nogę i zacisnę 10cm nad kostką, wychodzi pięknie. Wytrzymuje 10ml 0.5x16mm wtłoczone.
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
Ja tak samo powoli powoli puszczam staze. Zauważyłam że gdy powoli puszczam to jest lepszy wjazd i mniejszy ból głowy. Jakby oczywiście puszczam ja od razu po podaniu, nic nie przetrzymuje, ale podaje powoli i tak samo powoli puszczam ( w moim przypadku z nogą i tkaninową torbą to po prostu rękę kieruje bliżej nogi a noga powoli ucieka z reszty torby).
Nie cytujemy posta bezpośrednio nad swoim. taurinnn
Pojawił się w okolicy dziwny sort, puszek beżowy, z kwaśnym posmakiem. Kopie ładnie, bardzo dobrze się osadza na lufce. Dają go bardzo dużo w porównaniu z innymi sortami. Najgorszy ten posmak, coś jakby nafta. I bardzo szybko się spala, zostaje węgiel.
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Produkcja metamfetaminy dla meksykańskiego kartelu? Są kolejne zatrzymania
Czterech Polaków podejrzanych jest o współdziałanie z Meksykanami, nieprawomocnie skazanymi w maju na 10-11 lat więzienia za wytwarzanie na dużą skalę metamfetaminy - poinformowała prokuratura. Możliwości produkcyjne zlikwidowanego przez CBŚP w Podlaskiem laboratorium sięgały 800 kg narkotyków.
Rok po częściowej legalizacji w Niemczech: młodzież nie sięga po marihuanę częściej
Federalny Instytut Zdrowia Publicznego przebadał ponad 7 tysięcy Niemców w wieku 12–25 lat rok po wejściu w życie ustawy konopnej. Wśród nastolatek, nastolatków i młodych kobiet nic się nie zmieniło. Jedyny istotny wzrost odnotowano u młodych mężczyzn — ale ten trend trwa nieprzerwanie od 2008 roku, czyli od szesnastu lat przed legalizacją.
CBŚP rozbiło „rodzinny” gang przemytników narkotyków. 12 osób z zarzutami
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, działając wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Krakowie, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą podejrzaną o przemyt znacznych ilości narkotyków z Hiszpanii do Polski oraz ich dalszą dystrybucję. W wyniku skoordynowanej akcji przeprowadzonej na terenie województwa śląskiego i małopolskiego zatrzymano 11 osób, a łącznie zarzuty usłyszało 12 podejrzanych.
