Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
Lub 0,5l czystej, a najlepiej w towarzystwie które rozumie twój stan, lub lepiej: podziela i współodczuwa twoje paranoje i psychiczne cierpienia za grzechy całej ludzkości. I tak na alkoholowej zjebce można zasnąć z poczuciem absolutnego zakończenia wcześniejszych przyspieszonych misji. Najlepiej z kompanami wcześniejszego speedowego maratonu.
Inna moja metoda to hydroksyzyna, im większy speed tym więcej tabletek/syropu. I po 1h godzinie od aplikacji śpię jak niemowlę przez jakieś 6 godzin. Później browar, ewentualnie 3, i znowu sen.
A tak całkiem prywatnie i bez chemikaliów, to jest mój sposób na granie na gitarze. O ile jeszcze choćby na cieniu fazy wracam do domu to gram do upadłego. Jeżeli czucie w palcach jeszcze jest to zakładam słuchawki podpięte do wzmacniacza i cisnę na maksymalnej głośności do czasu kiedy oczy same się zamykają.
Co prawda mam później prze tydzień wstręt do gitary, bo męczyłem swój umysł riffami przez zazwyczaj minimum 6 godzin.
Co do minimalizowania zjazdu w sumie stawiam na dużo płynów w trakcie, izotonicznych (lub ich domowych wersji pół na pół woda i sok z cytrusa i do tego szczypta soli), witaminki i coś na siłe zjeść. Jestem palaczem więc jaram prawie szluga za szlugiem ale staram się to zastąpić cyckaniem cukierków z witaminkami :-p .
Nie rozwiązałam u siebie jeszcze problemu bólów karku, lędźwi i ogólnie wszystkich mięśni grzbietowych. Strasznie się napinają
:( Wiem że te problemy bardziej dotyczą bycia nafurkanym niż zjazdu ale w sumie to zjazdów jakichś drastycznych nie mam bo albo moje "maratony" to góra dwie doby albo poprostu moje metody zapobiegawcze mojemu organizmowi wystarczają.
dodam ze mam przejebany smak jak pale fajke, fuj, i cholerne zawroty glowy, czuje taki odlot
możliwe, że ktoś już o tym wspominał, ale zejście łagodzą duże dawki witaminy C (rzędu 2-4 g). jest to remedium na wszystko: od kaca po niechcianą ciążę. jedynym skutkiem ubocznym tej metody jest lekka czerwona wysypka na skórze.
wygodnie zażywa się kapsułki C500 albo CTB, ale bardziej opłaca się sprawić sobie 100g pudełko witaminy C w proszku.
zwykle robię tak, że przed wąchaniem zjadam pożywny posiłek + 0,5 g wit. C.
w trakcie jazdy zażywam 0,5 wit. C co parę godzin popijając słodzonym napojem (cukry proste żywią mózg). zjazd jest co prawda wyczuwalny, ale nie jest ciężki. da się zasnąć.
ostatnio natomiast całą noc fukałam bez witaminy i nigdy nie miałam takiego zjazdu. 5 godzin najczarniejszych myśli samobójczych, niemożność snu, płacz i zgrzytanie zębami. gdybym była wtedy sama, to bez wątpienia skróciłabym swe cierpienia wychodząc przez balkon.
nie wiem, jak inni się na to zapatrują, ale chujowe samopoczucie podczas zejścia potęguje panujący wokół syf. jeśli już mam zdychać, to wolę robić to w świeżej pościeli i wysprzątanym pomieszczeniu.
na bóle mięśni: ciepła kąpiel, na wzmocnienie: rosołek wołowy (prawdziwy, nie z kostki).
Ps. jednak ktos kiedys mial racje "Bo ćpać to trzeba umić" :D (mniejsza jazda, miejszy zjazd ,chyba tak jest ze wszystkim ;) )
a co do rosolku wolowego prawdziwego nie z kostki %D to chyba oczywiste ,z kostki to tak jakby jesc zupke chinska z proszku :D
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Konopie w leczeniu demencji. Naukowcy wskazują dwa związki
Doustna kombinacja oczyszczonego THC i CBD istotnie zmniejsza pobudzenie u seniorów z zaawansowaną demencją – wynika z badania LiBBY zaprezentowanego na konferencji Alzheimer’s Association International Conference w Londynie.
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów
Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?
Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.