Oczywiście zgadzam się, że można palić zioło całe życie i normalnie funkcjonować. Chciałem po prostu podkreślić, że prawie niemożliwe jest, aby odbyło się to bez skazy na zdrowiu (niekoniecznie psychicznym). Może trochę zle sformułowałem post, wcale Cię nie osądzam ani nie oskarżam o wszelkie choroby psychiczne na świecie trawki. Uznaję jednak, że niektóre może wyzwalać, a inne powodować :D Jednak głównie stosowana bez wiedzy i umiaru. (chociaż np. mój brat po spaleniu nawet malutkiej ilości dobrego ziółka za każdym razem kończył z atakami paniki, więc leży to też w człowieku)
Niestety jednak nie ma tak pięknie i wieloletnie palenie (nawet z umiarem) odbija się na zdrowiu i prędzej czy pózniej (w zależności od organizmu) odsyła do lekarza.
Cieszy mnie, że z Tobą jest wszystko w porządku i nie odczuwasz skutków ubocznych i trzymam kciuki żeby tak było dalej :) Niestety nie wszyscy są obdarzeni tak końskim zdrowiem (i silną wolą, bo bardzo ciężko jest palić wiele lat i nie zwiększać dawki :D)
Najbardziej nam szkodzi brak legalizacji, bo dzieciaki palą baks z ulicy, który bardzo często jest psikany w celu zwiększenia wagi czy fazki. Dlatego też często trawa ma taką a nie inną opinię.
Peace.
Z doświadczenia życia wiem co robi trawa z ludźmi przez lata, nawet ten temat to potwierdza. Oczywiście znajdą się wyjątki, ale prędzej czy później ktoś odpada z branży, chyba że jest to na poziomie jakiś filmików z YT dziadków +60 co ładują bongo i są wiecznymi "hipisami" weed4life.
31 sierpnia 2018pomasujplecki pisze:Trzeba podejść do sprawy inaczej, problem jest w psychice która nie potrafi sobie odmówić palenia i doprowadza się do przedawkowania kompletnie bez kontroli. Nie u każdego to działa tak samo, to że duża część pali od 40 lat mądrze, oznacza też, że istnieje także odsetek ludzi wjebanych, którzy jak zapalą to zmulają się całkiem, a potem po jakimś czasie w pogoni za fazą lecą w nałóg.30 sierpnia 2018mellowdude pisze: TL;DR: "pierdolisz głupoty, cpun zwykly jestes, trzeba umiec jarac, ziolo moze nie szkodzi ale dym szkodzi wiec szkodzi, jara sie z glowa i znika problem zjebania ziolem".
Skoro nie szkodzi to nie widać degradacji i można o tym zapomnieć a trawa jest po prostu dobra więc tak jak z alkoholem - jest nie dla każdego %-D
Przez kilka lat walil wszystko co bylo w obiegu.
Na pewnym etapie odstawil wszystko(alko, cukier, fast fudy, krysztaly, pudry, maczanki).
Po kilku mies detoxu (bez lekow ofcors), poszedl w inna droge.
Wzial sztuke palenia, 30 browcow a za zaoszczedzone siano kupil konsole.
Sprosil 5-6 kumpli na posiadowke.
mj odpalili tylko by sie rozluznic, popykac na konsoli, posmiiac.
Jak wwspomina te pare godzin bylo lepsze niz te lata cpania.
Zznajac konsekwencje uzaleeznienia chlopaki wiedza, ze popalanie sobie w tygodniu to prosta droga do zjebania psychy i zycia.
Ustalili tez, ze raz w miesiacu beda organizowac takie spotkania.
A w tygodniu cisza i spokoj.
Czy mj tylko dla wybranych? A moze to dawka czyni trucizne?8
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
zle.
Oczywiście i to i to, jednak odczuwam wrażenie, że takie gadanie, że ten wyjątkowy raz był lepszy niż x lat oporowego cpania brzmi tak samo jak więcej nie wezme po pierwszym razie :) Wszystko zalezy od jednostki. I głównie jego stylu życia, bo oczywiste jest, że jeśli ktoś ma prace i wymagające zobowiązania to nie skończy pod mostem w ciągach przez zwykłą mj tylko będzie palił okazyjnie wspominając z żałością młodzieńcze lata. Jeśli życie się nie ułoży tak pięknie to może być odwrotna, a zarazem bardzo przykra sytuacja.
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
03 września 2018Karolrdm99 pisze: Mimo ze ostatni raz palilem 22 sierpnia, to czuję negatywne skutki palenia,ale są male dosyc i czuje do teraz, że np muzyka mi sprawia mniejszą przyjemność, czy inne rzeczy, ale nie jest
zle.
To tak jakby ktoś po "mefie" stwierdził, że walnął 2 tygodnie temu wora był wygadany, a teraz taki nie jest i pewnie przez to... Albo że po alko jest bardziej odważny, a normalnie tak nie jest...
Szarość zwykłego dnia, marazm codzienności, przemijanie...
śmiechawa, potem gastro i zmuła.
Mogę się ogarnąć i robić swoje sprawy.
A w ciągach mam syndrom słonia z nadwagą, na wiecznej gastrofazie.
Niedojebanie mózgowe, stany lękowe,
wtedy zaczyna się melinowanie i jaranie w opór.
I życie jakieś takie gorsze jest..
Kurwa, to już nie to co kiedyś.
Jednak to mit, siedziałem nie raz, czytałem fora typowo growerowe, konopne i problem (U NIE WSZYSTKICH) pojawia się u dość sporej grupy osób. Niektórzy mają to szczęście, że już przy narodzeniach (nie dosłownie) w ich DNA płynie THC i weed na nich działa całe życie klawo.
Ale to tak jak ze wszystkim, jedni potrafią pić całe życie od czasu, czy codziennie piwerko bądź 4 do tv, snu i nie stają się żulami, inni za to tracą przez alkohol wszystko. Problem raczej nie leży w używkach tylko w głowie.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Marihuana a metabolizm. Naukowcy odkryli zaskakujący wpływ konopi na organizm
Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego odkryli, że związki zawarte w konopiach mogą wpływać na wagę i metabolizm w sposób bardziej złożony, niż dotąd przypuszczano. Eksperymenty na myszach sugerują, że za potencjalne korzyści metaboliczne mogą odpowiadać nie tylko THC, ale również inne substancje obecne w marihuanie.
Marihuana po reklasyfikacji: wciąż daleka droga do federalnej legalizacji w USA
Administracja Donald Trump ogłosiła wykreślenie marihuany z najbardziej restrykcyjnej kategorii federalnych substancji kontrolowanych. To ważna decyzja dla branży i inwestorów. Nie oznacza jednak, że Stany Zjednoczone zalegalizowały marihuanę rekreacyjną na poziomie federalnym. Do tego droga pozostaje długa i politycznie trudna. Po reklasyfikacji, zgodnie z zasadą „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”, akcje firm z branży najpierw silnie wzrosły, a potem mocno spadły.
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje
...czyli raz jeszcze na temat ostatnio omawiamy.
