Alkaloid opium - metylowana pochodna morfiny.
Więcej informacji: Kodeina w Narkopedii [H]yperreala
Wolisz kodę z Antka czy z Thioco?
Antek
81
27%
Thioco
220
73%

Liczba głosów: 301

Zablokowany
Posty: 11543 • Strona 536 z 1155
  • 92 / 11 / 0
10 marca 2020badzingla pisze:

Tak, opiaty to zdecydowanie bilet w jedną stronę, polecam się zdecydować, czy chce się być w kołowrotku uzależnienia (nie cały czas biorąc, bo tak się nie da) do końca życia - decyzję podjąć należy jeszcze przed spróbowaniem pierwszej dawki, albo (absolutnie ostatni moment) tuż po pierwszej działającej, później jest na to za późno. A jak po setnej czy tysięcznej dawce ktoś dopiero zauważy, że opio to jednak nie to, no to bardzo mi przykro, ale w takim razie po co brał przez te wszystkie razy dotychczas? Przecież doskonale wiadomo, że substancje z tej grupy uzależniają i to prawdopodobnie najmocniej na świecie!
Masz absolutną rację. Pamiętam pierwsze razy, kiedy to czułem tylko zamulenie, a na drugi dzień byłem nie do życia. Nie działało jak trzeba, nie ruszałem tego miesiącami, ale ostatecznie ciekawość brała górę. I jak zadziałało, to się zaczęło. W sumie nawet już nie pamiętam kiedy się "zaczęło".

Dzisiaj schodzę z dawki 1190 mg (aktualnie już 620, co dzień obcinam 60 mg) i mimo braku ciśnień, mimo podejścia "biorę tak jak leki, żeby osiągnąć konkretny cel", nie łudzę się, że magicznie uda mi się z tego wyleźć i nie wrócić. Wolę się nie oszukiwać, bo próbowałem już wielu rzeczy i nie wychodziło. Wręcz godzę się z tym, że będę spaprany do końca życia.

Ale, obiecałem sobie, że będę robił wszystko, żeby przynajmniej w części sobie z tym poradzić. Dam z siebie tyle, ile mogę. Żałuję jedynie, że w ogóle zacząłem przygodę z kodeiną - mimo zajebisty u razów, które miałem na początku.
  • 482 / 96 / 0
10 marca 2020Jonathan pisze:
Mieliście racje, biorąc raz kodeine oddajesz jej się do końca życia.
Pierwszy raz uzależnia psychicznie, i ten kto twierdzi inaczej to albo dopiero zaczyna z opioidami lub nigdy ich nie brał.
Zgadzam się w zupełności. U mnie uzależnienie psychiczne wystąpiło po pierwszym razie. Jedna mała paczuszka thiocodinu sprawiła że noodowałem przez 3 godziny, czułem niesamowitą przyjemność w samym leżeniu i nic nie robieniu. Wszystkie problemy zniknęły, niegdy nie czułem się lepiej niż w tamtym momencie. Już wtedy wiedziałem, że skoro mogę sobie sprawić taką przyjemność za 8 złotych to dlaczego mam tego nie robić? Całe szczęście nie byłem nigdy na ciągu. Trzymam się od 1.5 roku dawki 600mg i jej nie przekraczam. Kusi aby wziąć więcej ale nie mam zamiaru robić sobie niewiadomo jakiej tolerki. Nigdy nie brałem dwa dni z rzędu. Dwa-trzy razy w tygodniu wystarcza od 1.5 roku. Nigdy też nie miałem z tego powodu skręta. Nie występuje u mnie też nigdy "kac". Chyba jestem ewenement jeśli o to chodzi. Zastanówcie się czy naprawdę chcecie spróbować kodeiny albo innego opioidu bo nawet za pierwszym razem może was wziąć w swoje objęcia tak jak to było ze mną. Gdy nie wezmę kody chociaż raz w tygodniu to czuję po prostu tęsknotę jak za przyjacielem, to straszne.
  • 365 / 62 / 0
10 marca 2020WrakCzlowieka pisze:
Mimo to znam osoby które waliły kode kilka razy i działała prawidłowo - a mimo to w ogóle im nie podeszła..
Jestem takim przykładem. Po prostu profil działania opio totalnie nie dla mnie, nie lubię tego stanu. Zdecydowanie bardziej wolę np. stimsy.
A takie pierdolenie jak post @Jonathan w stylu "kto raz spróbuję kody oddaje się jej do końca życia" to imo zwykła próba uspokojenia sumienia, że skoro ja się wjebałem to wszyscy inni też.
Uwaga! Użytkownik YoungestFlexer nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 25 / 10 / 0
Ja utknąłem w błędnym kole.
Biorę od prawie pięciu lat codziennie, ale udawało mi się zostawać na poziomie 300-450 mg na dobę. Miesiąc temu jednak mój organizm się zbuntował. Bóle w całej jamie brzusznej , a szczególnie pod żebrami z lewej strony nie pozwalają mi normalnie funkcjonować. Dzień jeszcze przeżyję, ale nocą czy przy pozycji leżącej ból nasila się tak bardzo że prawie zawsze kończy się wymiotami, bo nacisk na organy od środka jest tak duży. Choćby dotknięcie brzucha odczuwam jak porażenie nerwowe. Nie przespałem od tego czasu ani jednej nocy, nie leżałem dłużej niż trzy godziny. Byłem u lekarza, dał mi naproksen i zolpidem na sen, ale oczywiście nic mi to nie pomogło.
Odstawiłem kode na cztery dni, ale ból zabijał mnie coraz bardziej, a codziennie studiuję i pracuję, więc w końcu się poddałem i kupiłem kodeinę byle tylko przestało boleć.
Do lekarza nie pójdę do przyszłego tygodnia, bo z uczelni już się zbyt wiele razy zwalniałem w tym miesiącu. I teraz tkwię w tym cyklu brania 300mg co 3-4 godziny i strachu, że gdy tego nie zrobię to ból wróci gorszy niż wcześniej. Bo po każdych trzech godzinach ulgi ból wraca trzy razy gorszy. Coś za coś.
Nie wiem czego oczekuję. Jedyne co ktoś mi zapewne poradzi to żeby być szczerym z lekarzem, a to na pewno się stanie. Bo jestem już zmęczony.
Tylko czy jest jakiś sposób na przeżycie bez kody do następnego tygodnia i jednoczesne funkcjonowanie? Do żadnych innych środków odurzających nie mam dostępu bo nie mam nawet jednego znajomego a kontakty trzeba skądś mieć.
  • 776 / 106 / 0
ja bym odciazyl zoladek z kodeiny, przerzucajac sie na wstrzykiwanie heroiny.
bez bolu a i zoladek sie zregeneruje.

A tak zupelnie powaznie to juz bym serio poswiecill troche tego czasu na lekarza, wyspowiadal mu sie tak szczerze ze wszystkich grzechow i modlic sie duzo aby pan uzdrowil (dobra teraz prezczytalem jeszcze raz co napisales, to jedyne wyjscie). Medycyna alternatywna, zasiegajac po protipy od pana j.zieby, czy leczac sie w domu nie zdzialasz nic na tym poziomie. No chyba ze chcesz wierzyc w placebo to zainwestuj w IPP typu pantoprazol czy omeprazol. Otc dostaniesz chyba po 20mg tylko, ale polecam dwie tabletki przed posilkami osobiscie. Mi personalnie pomogly tez swojego czasu napary z nagietka, ktory ma wlasciwosci gojace i przyspieszajace regeneracje w tym zoladka, ceniona roslinka przez wrzodowcow; ogolnie zoladkowcow.

Niech zleci jakies badania gastroskopia to podstawa, bez tego sie nie obejdzie. Biorac caly czas kodeine tyllko pogarszasz swoj stan mimo tego, ze przez te 3-4h Cie nie boli.
Nie musze sie nawet pytac czy twoj drug of choice to oczywiscie thocodin a nie antek?
  • 222 / 20 / 0
Jak nie wytrzymasz bez kody tych paru dni to przerzuc sie na antka chociaz.
I potraktuj to powaznie bo wyglada na to, ze jak sie za to nie wezmiesz to sie przekrecisz.
When I go into the ground,
I won't go quietly,
I'm bringing my crown
  • 2198 / 715 / 0
Uwaga innowacyjne rozwiązanie, prawdziwy przełom w medycynie!
Może po prostu nie bierz i przemęcz się te parę dni na skręcie? Dawki nie są takie duże więc nie będzie tak źle.
Autor tego posta jest żywym (?) przykładem że selekcja naturalna nie działa.
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
  • 1223 / 487 / 0
kodeina vs tramadol,co lepsze waszym zdaniem ?
  • 222 / 20 / 0
Z tych dwóch to najlepsza koda wrzucona 2h po trampku
When I go into the ground,
I won't go quietly,
I'm bringing my crown
  • 2198 / 715 / 0
Najlepiej to i to razem. Jak do zbicia skręta to tramadol, długo trzyma i ok się na nim funkcjonuje. Do normalnego ćpania chyba koda lepsza, o ile komuś nie szkoda kasy. trampek nawet waląc gieta dziennie wychodzi nie najgorzej cenowo, koda niezbyt.
Autor tego posta jest żywym (?) przykładem że selekcja naturalna nie działa.
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
Zablokowany
Posty: 11543 • Strona 536 z 1155
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Jedna dawka i tygodnie ulgi. "Magiczne grzybki" dają nadzieję na nowe leczenie bólu

Psylocybina

[img]
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?

Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.

[img]
Niebezpieczny proceder na lotniskach. Tak działają przemytnicy narkotyków

Przestępcy znaleźli nowy sposób na przemyt narkotyków, wykorzystując do tego dane nieświadomych pasażerów samolotów. Proceder polegający na podmianie zawieszek bagażowych z nazwiskami klientów linii lotniczych ujawniły kanadyjskie media. O ustaleniach kanadyjskiej stacji CTV News pisze też amerykański serwis podróżniczy Travel + Leisure.