Chciałbym spytać tylko o opinie i co kto sądzi o mojej sytuacji.
Ew, coś z własnego doświadczenia. Otóż mam prawie 30 lat. Jestem od 12 lat w jednym wielkim ciagu na wszystkim.
Krysztal, amfa, trawa, benzo, opio (bez helu, chociaż próbowane nie mój klimat) , w kurwę alko i ogólnie każde możliwe co się da to już brałem i brałem za dużo.
Przeżyłem nawet 15g 3cmc wzięte na raz bo chcialem się zabić.
Jestem ogolnie zdrowy fizycznie, przeżyłem wypadek motocyklowy ze śpiączka, 11 prób samobójczych, samobojstwo mojej narzeczonej z nienarodzonym dzieckiem bez odpowiedzi zostawiło mnie największą bliznę (do konca zycia sie nie dowiem czemu a wtedy akurat dopiero zaczynalem z dragami). Śmierci wielu przyjaciół, inne traumatyczme zdarzenia. Moja głowa pracuje bardzo dobrze również o dziwo, ale zgasło we mnie to swiatelko juz dawno (po smierci dziecka nic juz nie było takie samo po dziś), czuję tę ulotność naszego życia... Przez co traci na wartości w moim naukowym umyśle.
Liczne terapie i ośrodki nie pomagają. Nigdy nie jestem zupelnie sam bo piękne dziewczyny zakochują się we mnie jak pojebane (juz pare razy moglbym zycie ulozyc i miec znowu rodzine), nawet nie pamietam zebym byl singlem dluzej niz kilka tygodni/miesięcy od 15 roku życia, ale z reguły zawsze to zostawiam po maks roku. Nie zakochuje się łatwo i przywiązuje się do pewnnych osób bardziej niż do innych.
Jestem uzależniony od emocji choć prawie ich nie czuję (wygląda znajomo? To jakby twoj ulubiony drag przestał robić.)
Typki na osiedlu malolaci po dwoch latach walenia kryształu poryci biegają ledwo mówią, połowa siedzi w wiezieniach nie pierwszy raz , a ja? 14 lat łącznie lece w tym gównie, głównie bez przerw na takich dawkach.
Nie wiem za karę dostałem taki organizm? Nie mam nawet kłopotow ze zdrowiem zeby cos motywowalo.
Narkotyki robią ze mnie dobrego człowieka, ale złego partnera.
alkohol dobrego kumpla, ale złego syna.
Opioidy robią ze mnie ducha obojętności na zewnętrzny świat.
Psychodeliki przeciwnie.
Ketony zaczely być używką jak kawa by wyjść ze znajomymi, nie chcesz, mimo że ich srodowisko bywa często mniej toksyczne niż to na siłowni czy portalach.
trawa? Cóż robi ze mnie siebie do kwadratu, nie ważne czy smutny szczęśliwy czy wkurwiony. Jak zapale bede taki dwa razy bardziej.
To tyle o dragach;
Rodzice totalnie 180° , dobry DOM miałem itd. ale nigdy nie czułem sie zrozumiany. Do tego większość zycia handlowalem prochami, mimo ze nie tylko bo mam tez takie osiągnięcia w cv jak menedżer, dobry barman czy coś. Jestem po prostu w takim dołku egzystencji od lat , ze nie wiem kim jestem .
Jakbym nie miał osobowości.
Nie potrafię się zabić, bo probowalem duzo razy, moj organizm to jakis popierdolec nie pozwala na to. Z budynku ie skoczę, bo moj kolega przeżył bycie wyrzuconym z 8 piętra i calkiem funckjonuje (!?)
Skakalem sam nawet z budynku. Tez nic.
Czytam to forum od dekady, ale nigdy nie dodawalem postów. Niektórych z was znam a nawet tego nie wiecie. Nie wiem co robić bo to cholerny impas. Terapie i praca nie pomagaja, związki, miłość, zainteresowania tez nie, narkotyki i złe rzeczy z drugiej strony tak samo straciły plusy .
Czuje sie tak jak taki robak co idzie przed siebie ale nie wie po co idzie co i się dzieję. Instynktownie sięgam po to co znam, nawet jeśli się sparze.
Mam wrażenie że te wszystkie środki to nie moje miejsce bo chce inaczej, ale że to tu należę, i to moje miejsce, jak jakaś klątwa.
Jestem rozdarty, rodzice nie pomagją bo najwięcej wiedza ode mnie o tym mrocznym świecie uzależnień (*na szczęście ) albo z tv
Oczywiście plus usłyszane gdziekolwiek indziej. .. jeden szczery ćpun zmienił by ich pogląd na zawsze.
Nvm..
Osoby które najwięcej o mnie wiedzą lub najwięcej mi pomogły to poza rodziną trzy osoby z dwóch srodowisk :
*w tym trzy z tego środowiska, które razem ze mną ćpaly najwięcej,
-to są na może dziesiątki tysięcy trzy osoby..
* + trzy z tym środowiskiem wgl nie związane.
Nawet losowość daje mi impas i 50/50. Mam wiecej kasy jak ćpam, i jestem stabilny jak to robię. Mam mniej jak próbuję wynormalnieć i uczciwie pracuje. Smutek wiekszy wtedy do tego różne dziwne stany związane z dluzszym odstawieniem.
Mimo tej wiecznej wiedzy na temat tego co biorę i kontrowania skutków ubocznych bo tak wiele lat nie jestem warzywem , a widziałem błyskawiczne momenty końca wielu ludzi (fizycznie i tak mam niedobory mocy, kondycji, a w bójkach tylko doświadczenie daje mi przewagę.mimo idealnego zdrowia fizycznego),
*Btw. Z chorób psychicznych które stwierdzono mi w czasie młodości przed dragami (wpływ na to tez miał ciężki poród bo owinąłem i poddusilem się pepowinach. Potem po latach w wieku 7-14 wyszlo, potem coś nie zagrało z faszerowaniem mnie lekami od gimanazjum na końcu drugiej dekady XXI wieku... Ale.. rolę zmienili rowniesnicy lub starsi i ich mroczna technologia. Czyli ćpanie lub chlanie z reguły.
Może się to wam wydać chaotyczne bo i mi się takie wydaje, ale starałem się to napisać jak najszybciej tu jednym ciągiem żaby jak najbardziej przybliżyć najważniejsze wydarzenia i dać się poznać z lepszych lub gorszych stron. Bo ja was znam wielu, czytałem setki waszych postów, dyskusji, opinii itd we wszalkich działach na przestrzeni lat , ze az postanowiłem spytać. Co byście zrobli na waszym miejscu? Czy jest u was gorzej? W większości przypadków pewnie nie aż tak ale w końcu w tym cały sens tego posta.
Bo w mej głowie to niekończący się rzut monetą między mną i tym drugim. Nie wiem który jest prawdziwy.
Liczę na cokolwiek, bo tutaj nie mam za wielu osób ktore powiedzą cos z sensem. Juz nie.
Pozdrawiam was, uważajcie na siebie.
***Jesli to zły dział proszę o przeniesienie.
23 lipca 2024Dzony92 pisze: Witam serdecznie. Zaznaczam, że jestem tu nowy. Czytając te forum, myślę że pomożecie mi w temacie. Narko zażywam od dłuższego czasu - kiedyś sporo więcej teraz 2 razy weekendowo w miesiącu. Ostatnio po zażyciu kryształu na drugi i trzeci dzień po zażyciu czułem się mega źle. Postanowiłem zmierzyć sobie ciśnienie i trzeciego dnia oscylowało w granicach 160/124 mega się zdenerwowałem bo wiem że te drugie tętnicze było wysokie. Prawda jest taka że nigdy tak naprawdę nie mierzyłem sobie ciśnienia zrobiłem to po namowie dziewczyny więc niewiem jakie miałem wcześniej. Teraz gdy sobie mierze to wychodzi 130-140/80-95 jak wypije alko to na drugi dzień wyższe. Kryształ też mieszałem z alko wtedy. Co możecie doradzic ? Normalne to jest czy może nie potrzebnie panikuje? Może macie sposoby na zmniejszenie ciśnienia przez wzięciem kreski? Z góry dziękuję za pomoc.
Jak się ratować? Do lekarza czekać na diazepam/tranxene jest zbyt długo.
Uprzedź otoczenie żeby w razie ataku epileptycznego wzywali pogotowie..
I tyle. Dałeś radę wcześniej-dasz radę teraz. Trzymaj się
Ew.nocna i świąteczna pomoc lekarska i mówisz prawdę jak na spowiedzi
Właśnie problem w tym że cały tydzień jestem sam w domu, a już raz się połamałem mocno po ataku.
Z nocną pomocą mam kiepskie doświadczenie....
Gdyby chcieli Cię odesłać wymagają pisemnego potwierdzenia od lekarza że bierze na siebie odpowiedzialność gdyby coś Ci się stało.
Ale wiesz dni mijają jesteś coraz bliżej końca
29 kwietnia 2024DobryWujas pisze: @MXNSTXR a Ty kurwa małolat sobie darmową przychodnię znalazłeś? Zwracasz się tutaj z każdym gównem. Jak umiesz ćpać to naucz się też przyjmować na klatę konsekwencje swoich decyzji. Dorosły facet jesteś. Niektórzy na prawdę potrzebują pomocy, więc przestań tutaj spamować.
Logika Valium, a nie LSD: narkotyki, artyści, mieszczaństwo i codzienność do znieczulenia [WYWIAD]
Analiza danych: Otwarcie legalnych sklepów z marihuaną powiązane ze spadkiem zgonów opioidowych
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Trump uznał fentanyl za broń masowego rażenia. „Używają go, by zabijać Amerykanów”
Prezydent USA Donald Trump podpisał w poniedziałek rozporządzenie uznające fentanyl za broń masowego rażenia. W uzasadnieniu stwierdził, że „wrogowie USA używają go, by zabijać Amerykanów”. Oświadczył zarazem, że rozważa złagodzenie federalnych restrykcji obejmujących marihuanę.
Alkohol ma zniknąć z pola widzenia? Jest petycja do resortu zdrowia
Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) złożyła w Ministerstwie Zdrowia petycję, w której proponuje wprowadzenie jednolitych zasad tzw. sprzedaży bezwitrynowej alkoholu. To rozwiązanie nie polega na zakazie sprzedaży ani na ograniczaniu konkretnych kanałów dystrybucji. Chodzi o to, by alkohol nie był eksponowany wprost w przestrzeni zakupowej.
Premie za alkohol w Biedronce. Związki zawodowe są oburzone
Związki zawodowe alarmują w sprawie nowego programu motywacyjnego w sieci Biedronka. Jak wynika z wewnętrznego dokumentu, pracownicy najlepszych sklepów mają otrzymać premie finansowe za najwyższe wyniki w sprzedaży alkoholu. Sprawa — zdaniem związkowców — budzi poważne wątpliwości prawne i etyczne, dlatego zamierzają oni podjąc poważne kroki.