Więcej informacji: Buprenorfina w Narkopedii [H]yperreala
o wlasnie rzucam opio po raz kolejny (nawrót po 5 latach xD) tym razem niby lagodniejsze bo kodeina, Kratom, a na koncu ostrzejsze ciągi na DHC. Wiem, wiem, zbyt małe gówienko taki nawrocik żeby się zerować buprą, ale teraz robię to Bunondolem, nie Bunorfinem, więc dawka jest dużo mniejsza. Od wczoraj zszedłem do 0,2mg. Myślicie że to już czas odpuszczać całkiem? Kurcze powiem dla was, że ten bunondol niby jakoś nie grzeje, ale mam wrażenie jakby jakoś na mnie tak antydepresyjnie działał? Bardziej otwieram się do ludzi, lepiej mi się pracuje (zdalnie, po prostu klikam w komputer i dostaje za to pieniadze). Trochę mi będzie szkoda tej bupry. Na takiej dawce 0,4mg pewnie by fajnie mi się funkcjonowało, ale znając życie to nie na długo bo tolerancja.
Nie oczekuj jednak typowego z grzania koda \majka .
To trochę co innego.
Ja bup ceniłem za to że podczas jej stosowania nie miałem ciągoty na inne swoje nałogi i używki niestety są też minusy bo po tygodniu zorientowałem się że miałem dziury w pamięci, czego nie widziałem podczas stosowania
"Rutyna to rzecz zgubna "
Dobrze słyszeć że nie zamierzasz zaczynać zabawy z buprenorfiną. To straszny syf. Ciężko to odstawić. Rok temu po poważnym wypadku komunikacyjnym 2 miesiące spędziłem w szpitalu. Faszerowano mnie najpierw 2 dni fentanylem, następnie morfina 3 tygodnie codziennie, potem był oksykodon przez ponad miesiąc, na koniec otrzymałem tramadol z którym już kiedyś miałem do czynienia, odstawiłem go i wiem co to znaczy cierpienie fizyczne i psychiczne. Niestety bóle po otwartym złamaniu stopy i 2 operacjach, przeszczepie skóry na stopie miałem straszne bóle i żaden tramadol mi nie uśmierzał tego bólu pomimo dawki dziennej 300 mg. Mój chirurg mi zaproponował lek który mi miał pomóc odstawić wyżej wymienione opioidy i tak też było. Otrzymałem plastry bupry najpierw plastry 30 mg co 3 dni przyklejałem, po 3 miesiącach plastry 20 mg. W sumie buprenorfinę przyjmuję przez Rok czasu. Przerabiam od dawna cięcie dawek, próbuje odstawić ten syf. Plaster 20 mg ciąłem na pół, potrafiłem tak wytrzymać przez 2 tygodnie na takiej dawce.. plastry zawsze przyklejam na skórę nie bawię się w inne drogi jej podania. Ostatnio wytrzymałem 11 dni bez żadnego plastra... Z jednej strony powinienem się cieszyć że nie tykam tramadolu czy oksy czy kodeiny. Z drugiej strony wiem na 100 % że jestem uzależniony od buprenorfiny. Na ból mi bardzo pomaga, żadnej euforii nie odczuwam przy tym naturalnie. Walczę z tym, tnę te plastry na 3 kawałki ale jak skutki odstawienne pojawiają się to nie potrafię wyjść z domu, do pracy, zjazd potrafi trwać miesiąc a nawet dłużej i jest tylko co raz gorzej fizycznie i psychicznie.
Trzymaj się przyjacielu i nie bierz się na buprenorfine nigdy.
Cieszę się, że masz tego świadomość i że trzymasz jakieś zasady, nigdy się nie pakuj w te dragi.. a już tym bardziej kiedy nie musisz uśmierzać bólu. Z zażywania buprenorfiny niema przyjemności, za to jest przymus jej brania jak już się uzależnisz, wtedy człowiek zaczyna rozumieć, w co się wjebał i jaki to miało sens skoro przyjemności żadnej z tej "zabawy" ! Jeżeli masz możliwość oraz chęci do działania, to odstaw te kodę w pizdu.
Tego ci najbardziej życzę.
Trzymaj się przyjacielu i pamiętaj że życie na trzeźwo jest prawdą.. a używki to tylko fałsz i oszukiwanie samego siebie.
Pozdrawiam
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
Nie wiem czy w ogóle jest jakikolwiek sens aby podawać buprę w taki sposób.
Przyswajalność w takim wypadku jest wręcz znikoma (dlatego tabletki są podjęzykowe, ponieważ nawet przez jamę ustną przyswaja się więcej substancji), także wydaje mi się, że zmarnujesz jedynie substancję.
Uważam że łatwiej jest odstawiać bupre w plastrach aniżeli w tabletkach. Tabletki działają praktycznie od razu i łatwo wpaść z deszczu pod rynnę, ciężko kontrolować dawkowanie. Plastry bardzo wolno się wchłaniają i długo utrzymują w organizmie. Potrafię robić przerwy po 2 tyg po ostatnim przyklejonym. Wtedy właśnie doświadczam skutków odstawiennych. Postępy są duże, przez pół roku przyklejałem plaster co 3 dni o mocy 52,5 mcg/h (30 mg), kilka miesięcy stosowałem o mocy 35 mcg/h (20 mg), od ok 2 tygodni przyklejam połowę plastra 35. Odczuwam skutki uboczne ale póki co radzę sobie jakoś choć bywa ciężko i mam chęć czasami aby przykleić cały plaster aby poczuć ulgę..
Nie poddam się tak łatwo, walczę dalej aby to odstawić w końcu.
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem
Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.

