Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
Razem z kumplem na waksach zarzuciliśmy po paczce Aco na głowę. Siedzimy w parku i gadamy , czekając na efekty. Dołączył do nas kumpel , który zjadł chyba z 20 tabsów. Pamiętam , że weszła mi bania, udaliśmy się w niezaludnione i spokojne miejsce. Usiadłem na trawie i czułem się zajebiście mega euforia , jakbym przed chwilą się urodził , kumpel wkurzony bo mu jeszcze nic nie weszło. Nie musiał długo czekać ;) Pierdolło mnie konkretnie , nie wiedziałem kim jestem i gdzie. Myślałem , że pierwszy raz widzę tych ludzi. Pierdoliłem jakieś głupoty. Na niebie widziałem statki UFO i darłem się , że kosmici nas zajebią. Dołączył do nas jeszcze jeden kolo ( trzeźwy ) i szliśmy koło stawu. poczułem , że ktoś wbija mi wielką strzykawę z igłą w szyję. Czułem przeszywający ból na szyji. Darłem się na cały ryj. Kumpel do mnie żebym ogarnął się trochę a ja na to , że skaczę do stawu i już biorę rozbieg... w ostatniej chwili mnie przytrzymał , odzyskałem trochę świadomości i się uspokoiłem. Potem długo siedzieliśmy i paliliśmy szlugi . To było jak sen , gonitwa myśli. Pamiętam , że jeszcze podeszłem do jakiegoś kolesia i bełkoczę , że jest moim bosem czy jakoś tak ;) Koleś się uśmiał . Później faza schodziła i już był luz . Ogólnie polecam tripy w plenerze tylko z dobrym kompanem hehe
Niech pewna hajpowiczka po ogarnieciu neta coś dopowie ze swojego punktu widzenia tamtego tripa ;]
Ogólnie trip boski, pierwszy raz z lecytyną i pierwszy raz za dnia. :)
Depersonalizacja, praktycznie całkowita utrata świadomości. Nie wiem gdzie byłem ale to nie była moja miejscówka :D
Takie rzeczy tylko dla hardkorów, biorą to dzieciaki i potem ''mało co nie umarłam o BosHeee! nigdy więcej!". Substancje psychoaktywne nie dla debili :D
A tutaj macie mój TripRaport :http://neurogroove.info/trip/zawieszony-w-nico-ci
Eureka! Unosi się kolejna powieka...
Psychodela nie ma dnaaaaaaa!
Mniej-więcej o 21.30 zacząłem zarzucać tabletki (po 5 tabletek co 5 minut). Trochę się denerwowałem ale przecież to nie aż taka duża dawka, więc kilka papierosków spaliłem, muzyczka odpowiednia i tak sobie czekałem na fazę.
Jak już zaczęły mi się pojawiać jakieś efekty DXM to położyłem się na łóżku i włączyłem odpowiednią, psychodeliczną muzykę, co by wzmocnić tripa. Na początku efekty były słabe i trochę się zniechęciłem. Do tego jeszcze bardzo dokuczał mi pęcherz (mimo, że od wzięcia tabletek byłem 3 razy się odlać), więc co chwila latałem do łazienki. Podczas jednej drogi powrotnej do pokoju zdałem sobie sprawę, że jakoś dziwnie idę. Trochę tutaj robowalk nie pasuje, no bo ilość za mała ale to na pewno było to, bo czułem się tak 'mechanicznie'.
Teraz najgorsze... po powrocie do pokoju wpadłem na genialny pomysł żeby włączyć komputer. Włączył się, pół godziny próbowałem myszką trafić w ikonkę duckduckgo Chrome aż w końcu trafiłem. Wszedłem na forum hr i jak zacząłem rolką przewijać stronę na dół to stało się coś dziwnego. Mój mózg, dosłownie, zamienił się w kaszankę. Miałem w głowie jeden wielki wir, szybko padłem na łóżko i teraz to czego się najbardziej boję. Jakiś dziwny dreszcz przeszedł przez całe moje ciało, przez parę sekund czułem się jakby sparaliżowany, w sercu czułem jakieś takie dziwne ukłucie. Od tego momentu zacząłem się ostro bać, puściłem sobie jakąś 'normalną' (nie psychodeliczną) muzykę w komórce, bo jak leżałem i nic nie robiłem to siłą rzeczy myślałem o sercu i waliło coraz mocniej. Do tego strasznie się pociłem, jakieś dziwne skurcze i drgawki, skręcanie się pomagało. Myślałem, że przekręcę się na tamten świat.... Jeszcze bardzo mi pęcherz doskwierał, ciągle do tego kibla latać było trzeba... Miałem dużo omamów, przewidzeń, halucynacji ale nic nie sprawiało mi przyjemności, bo ciągle to serce mi tak waliło. Do teraz jakoś tak ciężko czuje się w klatce i czasami mi mocniej wali. Do tego jestem cholernie zdezorientowany, mam problemy z koordynacją i wzrokiem. Tego posta chyba godzinę pisałem. Są to normalne objawy po zbyt dużej dawce? Bo już myślę czy nie iść ojcu powiedzieć prawdy i żeby pojechał ze mną do szpitala. Najbardziej się martwię o to serce, no ale chyba nie podobno żeby to był zawał... mam dopiero 18 lat. Co radzicie zrobić? Poczekać jeszcze trochę (ile?) czy zacząć działać?
jedno jest już pewne- spróbowałem, moja ciekawość została zaspokojona, przekonałem się też, że mam bardzo słaby organizm i takie zabawy to raczej nie dla mnie. Nie będę ani doradzał, ani odradzał DXM, uważam, że każdy kto chce się w te klocki bawić powinien sam zaryzykować i się przekonać czy to go kręci.
london5- że doświadczenie mam małe to przecież pisałem. kwasa bym raczej nie przyjebał, bo nie mam dostępu do takich rzeczy, 900mg też nie, bo chciałem na początek mała dawkę żeby zaznajomić się z tematem. Jak widać nawet taka okazała się dla mnie hardcorowa :p
DXM ma działanie znieczulające, więc z pęcherzem tym bardziej powinieneś mieć spokój.
O ile sam sobie tego nie wkręciłeś to może to być problem niezależny od DXM, najpewniej zakażenie dróg moczowych, albo zwykłe przeziębienie.
Kup sobie suszoną żurawinę, a jak nie przejdzie przez 3 dni to do lekarza, i ani słowa o małych białych :-P
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Cannabis trafia do supermarketów w Niemczech. Netto sprzedaje nasiona marihuany jak zwykłe warzywa
Jeszcze niedawno coś takiego byłoby nie do pomyślenia. W niemieckim supermarkecie obok nasion pomidorów czy bazylii pojawiły się… nasiona cannabis. Popularna sieć Netto rozpoczęła testową sprzedaż produktu, który budzi ogromne zainteresowanie klientów i wywołuje dyskusję o nowych realiach po legalizacji. Wszystko odbywa się jednak zgodnie z obowiązującym prawem, które pozwala dorosłym na domową uprawę konopi. Dla wielu osób to znak, że marihuana w Niemczech powoli staje się zwykłym elementem rynku, a nie tematem tabu.
Prawie 60% rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa
Prawie 60 proc. polskiego rynku e-papierosów funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Nowy raport Fraunhofer IIS pokazuje, że Polska jest jednym z europejskich liderów nielegalnego obrotu produktami do waporyzacji, a skala problemu może rosnąć jeszcze szybciej niż dotychczas.
Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę
Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.
