Dekstrometorfan - nazwy generyczne: Acodin, Tussidex.
Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 59 • Strona 6 z 6
  • 2372 / 57 / 0
Również nie zauważyłem związku z długością związku z dexem. Tak samo skurczuję jak przy pierwszych razach (nawet mniej, bo potrafię opanować. Jak? Relaksacja oddechem, to duuużo pomaga). :)
Tylko hipisi mieli gnostyczny, poznawczy ideał, natomiast dopalacze kupują głównie młodzieńcy w kapturach, którzy robią to, bo jak mówią - dobrze ryje banie
  • 253 / 3 / 0
Witam, mam problem nie tyle ze skurczami, jak w tytule, co z drganiem poszczególnych mięśni. To raczej nie jest spowodowane niedoborem magnezu (suplementacja i odpowiednia dieta). Zauważyłem występowanie drgań podczas mojej kilkuletniej kariery na SSRI; obecnie po regularnym i chyba zbyt częstym stosowaniu psychodelików i DXM (oczywiście już bez SSRI) drgania utrzymują się i występują regularnie od miesiąca... W tym czasie paliłem tylko mj, ale i ona potęgowała drgania na czas odurzenia.

Czy ktoś wie jak z medycznego punktu widzenia ma się rekreacyjne zastosowanie deksa w takich okolicznościach?

I przy okazji, czy ktoś ogólnie wie coś więcej na temat tego typu drgań. W necie piszą tylko o niedoborach. Kiedyś ustępowało to samoistnie, teraz jest nieco gorzej. Czy może być to obniżony próg drgawkowy i wiązać się z ryzykiem wystąpienia padaczki po zażyciu DXM?
Ostatnio zmieniony 29 kwietnia 2011 przez Vincent Vega, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik Vincent Vega jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 577 / 8 / 0
Silentium pisze:
Ktoś na początku wypowiadał się o "robieniu przerwy", to powinny ustać różnego rodzaju skurcze i drgawki. Z pierwszym nie miałam do czynienia, aczkolwiek drugie nie jest mi obce - pojawia się praktycznie przy każdej fazie. I tutaj właśnie nawiązując do owej przerwy i że "dzieje się tak, bo za dużo ćpasz", to powątpiewam. Sama zaobserwowałam to już od pierwszego razu, a wcześniej byłam czysta. Ale nie przeszkadza mi to, czasami nawet sympatycznie jest się tak dygotać.
Jedz 2 paczki kaszlaka dziennnie przez tydzień i zobaczysz jak to jest się NIEsympatycznie dygotać %-D

Zauważyłem, że część pisze o skurczach które da się kontrolować(te mogą być nawet przyjemne), a część o tych co tak wytrzepują mięśnie że masz po nich zakwasy przez kilka dni - te już przyjemne zdecydowanie nie są. Te lekkie zdarzały mi się na początku przygody z dexem dość często i zazwyczaj polegały na tym że czułem pewien przymus machania nogami w rytm muzyki; całkiem fajne. Te drugie natomiast to przy ostrym przegięciu z dawką i częstotliwością, głównie w ciągach. Wtedy to już nie jest zwykły przymus, po prostu nogi się telepią 300 razy na minutę i mimo że mięśnie napieprzają nie można przestać.

Nie znam się na tym, ale czy niekontrolowane skurcze mięśni nie pojawiają się przy zbyt wysokim poziomie serotoniny?
  • 2785 / 57 / 0
Po 4-5 miesiącach ciągłej suplementacji magnezem (300-400mg dziennie) chyba w końcu udało mi się okiełznać to COŚ. Od dwóch, trzech tripów widzę wyraźną poprawę - po pierwsze skurcze nie pojawiają się już w trakcie loadingu, ale, co wydaje mi się jeszcze większym sukcesem, na zjazdach wyraźnie czuję, że to coś odpowiadające za drgawki/skurcze/telepanie, które pojawiało się ZAWSZE podczas nagminnych ataków ziewania, zostało wyraźnie "przyblokowane" i myślę, że dopiero teraz nadrobiłem te wszystkie zaległości i załatałem dziury po niedoborach nabytych wcześniej.

Nie wiem, może to nie ma zupełnie związku i na którejś kolejnej fazie wszystko wróci, ale nie zamierzam przestawać, skoro widzę poprawę.
  • 87 / / 0
TO DOSZLIISCIE CO ZAJEBAC ZEBY SIE NIE TRZEPAC NA TRIPIE??

Ja to mialem skrajnosc chyba. Bo szczęka mi latala 300 razy na minute, i nei moglem tego opanowac. Reszta lekkie drgawki, ale szcżękaa to latała jak pojebana.

Cos na to:D?
"Rzeczywistość to świadomy mega-fraktalny hologram.Samodoskonaląca się pętla struktur powielających się w nieskończoność."
  • 402 / 3 / 0
U mnie na dłuższym ciągu fajtają jak pojebane nogi. Z kolei na detoksie, po ok 4 dniach niebrania występuje tzw syndrom niespokojnych stóp. Jak leże i próbuję się zrelaksować i odprężyć, czy też zasnąć, czuje, jakby mi ktoś wpuścił w stopy stado mrówek i za chuja nie mogę wyleżeć bez poruszania nogami. Mija po ok 2-3 dniach, ale jest zajedyskomfortowe.
  • 31 / / 0
Ze skurczami mięśni to ja się borykam po każdym tripie. Gdy już faza słabnie, postanawiam położyć się do łóżka i zasnąć. Jednak, wiem co mnie czeka. Czekają mnie jakieś trzy godziny wierzgania się po łóżku. Dostaję często "paraliżu" i telepię się przez parę minut. Moja twarz mówi tylko "Niech to się już skończy, bo nie mam siły". Kopie nogami we wszystkie strony, wyginam się we wszystkie strony... coś okropnego :wall:
Uwaga! Użytkownik Kyoate nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2878 / 21 / 0
Też to miałem - przejaw, przełam zespołu serotoninowego? Przy 12mg/kg (750mg) zarzuconego niestety naraz! Zamiast rozłożyć to na, chociażby trzy godziny...
Spowodowało to trzygodzinne leżenie w łóżku i trzymanie się poręczy, by nie spaść z łóżka przy tych drgawkach. Ciągłe utrzymywanie świadomości, coby to się nie przerodziło w pełną padaczkę, plus niemożność wstania, gdyż każda, jakakolwiek - nawet najmniejsza - próba zgięcia nogi kończyła się telepaniem i niekontrolowanym spazmem. Nie mogłem po prostu się ruszyć, byłem sparaliżowany pod tym względem, że jeśli chciałem wstać z łóżka, to dostawałem ataku epilepsji. Zasnąć też się nie dało, jedynie miałem władzę w rękach. Co kilkanaście minut zdarzało się dostać trzęsawki na całe ciało i wtedy trzymanie się łóżka już nic nie dawało. Po prostu horror - najgorsze godziny mojego życia. Nie dość, że kolosalnie naćpany, to jeszcze badtrip, że się umiera, umrze. Serducho waliło gorzej niż kiedykolwiek, a wyrzut serotoniny nie pozwalał zasnąć i przejaśniał umysł. Później nieco się uspokoiłem i trochę zacząłem tripować %-D Początek całego zajścia ogólnie wyglądał tak, że gdy wstałem po godzinie od przyjęcia całości (750mg), to tak mnie zgięło, że od razu rzuciłem się na łóżko, obróciłem co sił na plecy i już nie mogłem się ruszyć na kolejne godziny. Trzęsło mną niemiłosiernie. Właśnie jestem ciekaw czy takie przedawkowanie wystąpiłoby tak czy tak, a może właśnie rozłożenie dawki jest odpowiedzią na to? Benzo, myślę by pomogło. Czym to się różni od zespołu serotoninowego (czytałem tematy) tak dokładnie? Jestem również ciekaw dlaczego akurat nóg nie mogłem zgiąć, a ręce byłem w stanie - tak jak mówię, każda próba ruszenia kolanem kończyła się niekontrolowanymi spazmami i 'wymachiwaniem' kończyną - nie ma bata, żeby się gdziekolwiek ruszyć... hm, a może właśnie to trzeba przewalczyć i wstać?
And I guess that I just don't know.
*                       *                      *
Kiedy spoglądam wstecz, widzę siebie pozostającego za mną daleko w tyle.
  • 580 / 4 / 0
Powiem Ci, że miałem podobne objawy podczas rekreacyjnych wyskokow będac na ssri. Przyspieszona akcja serca, mimowolne ruchy nogami na skutek skutek skurczy mięsni, uczucie umierania. O ile nie był to ZS to na pewno byłem w dobrym kierunku. Pamiętam, że poratowalem się 0,25mg alprazolamu. Chyba troche pomoglo :P
ODPOWIEDZ
Posty: 59 • Strona 6 z 6
Newsy
[img]
Ministerstwo Rolnictwa alarmuje. Chodzi o nową akcyzę na alkohol

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpiło do Ministerstwa Finansów o wycofanie planowanej podwyżki podatku akcyzowego na alkohol.

[img]
Operacja „Kryształ”

Czyli „ogólnopolskie uderzenie w przestępczość narkotykową wykorzystującą przesyłki kurierskie i pocztowe”.

[img]
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD

W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.