Więcej informacji: Salvia Divinorum w Narkopedii [H]yperreala
"Pobudzenie posalviove" jesli tak to mozna nazwac, to mialem tylko ten jeden raz gdy najpierw wciagnalem i spalilem Sceletium tortuosum a dopiero potem szalwie. Nigdy pozniej ani po salvii ani po kannie nie bylem rownie pobudzony (z tym ze nigdy pozniej rowniez nie laczylem tych roslin )
Qpa pisze: A jak działa na was muzyczka, ? Pomaga czy przeszkadza ? Bo mnie ostatnio bardzo zdenerwowała... Puściłem inną, zajęło mi to chwilę.. Nie byłem na tyle bystry żeby stwierdzić że idą mp3, i próbowłem otworzyć CD, w końcu jak zaskoczyłem że ta muzyka nie idzie z cd tylko mp3, to wyłączyłem.
Kolejny raz bez muzyki był dużo lepsy... Raczej nie będę już stosował muzyki,
Podczas drugiego spotkania nabyłem ekstrak 5 x – wynik żaden !. Paliłem z kolegami na nikogo nie zadziało ( paliliśmy z ceramicznej lufki ) Wszyscy byli rozczarowani zwłaszcza iż obiecywałem iż będzie dobry efekt.
Po moim nie udanym spotkaniu z ekstraktem 5x zdeterminowany zakupiłem 15x ! Zaprosiłem te same osoby z którymi paliłem poprzednio . Jak ładowałem ekstrakt widoczne były białe kryształki salviniorum A :D . Zapaliliśmy jazda weszła błyskawicznie cztery z pięciu obecnych osób w tym ja zaczęły śmiać się jak obłąkane. Piąta zaś siedziała nieruchomo z zamkniętymi oczami i trzymała nadal palącą się lufkę :D ( jak później powiedziała oglądała nas z góry a jakieś głosy pytały się jej czy chce tam zostać :D ) . Po napadzie śmiechu zaczął się jeden z najsilniejszych tripów jakie miałem w życiu ! ludzie z którymi siedziałem zaczęli się powiększać (a może ja zacząłem się zmniejszać ?) świat zaczął dziwnie wirować i w pewnym momencie straciłem panowanie nad ciałem !! Miałem mniej więcej świadomość tego co robie jednak nie mogłem się kontrolować zacząłem biegać po domu i przewracać buty ,ponieważ uznałem że jestem szczotką. Po chwili takiego biegania zacząłem krzyczeć : „O KUR.. JESTEM SZCZOTKA JA PIE….. ” Nic dalej nie pamiętam , rano obudziłem się w moim pokoju nie wiem jak tam trafiłem co robiłem nic dosłownie nic !....
salvia.PL
http://talk.hyperreal.info/viewtopic.php?t=21124 <== psilocybe s. [80x]
http://talk.hyperreal.info/viewtopic.php?t=21804 <== psilocybe s. [80x] outdoor
A Ty, Wygląda na to że doszedłeś do 6 poziomu :-) skoro obudziłeś się rano.
Też raz miałem dziwny przypadek, bo moje pierwsze podejście to było 10 listków i było ok. Ale drugie podejście również 10 i dosłownie nic. Być może ta roślina daje kopa w zależności od tego czy liski są młode czy stare lub w zależności, czy ostatnio było ciepło czy nie. Może susz suszowi nie równy... ?
To że stałeś się szczotką świadczy o tym jak salvia niebezpieczną jest.
Dziwne że cię po tym zmiotło. Fajnie że się kolegom spodobało. :-) Dziwne że ten trzymający faję trzymał ją przez całego tripa :-)
SUBSTANCJA: salvia Divinorum - susz ok 0,4 G(na 2 nabicia)
Set&Settings: Piwnica, zgaszone światło, kanapa, porządna zapalara żarowa, faja wodna.
TESTERZY: ja
OPIS:
Ciagnę 1 zawartosc cybucha ktora po czasie znika w moich płucach. Trzymam dym ok 30 sekund, wypuszczam. Standardowe uczucie - wszystko jest inne, zmieniona percepcja, postrzeganie, przedmioty wokoło wydają się za dużę - monumentalizm. Czuję się wyrwany z kontekstu, jak kartka papieru. Życie fizyczne staje się w mgnieniu oka nieważne, czuje że biorę tylko udział w tym szmiesznym filmie zwanym życiem. Byłem kim innym! powoli zatracalem ego... Nagle część mojej świadomosci mowi mi że mam jeszcze 1 bongo do wciągnięcia. Kolega podaje mi je, a ja zapominam co wogule mialem robic? Biorę bongo do ręki mając wrażenie że pierwszy raz trzymam taki wynalazek w rękach. Nie daje rady go utrzymać więc kolega podaje mi je do ust, odpala a ja w ciągu sekundy wchłaniam dym i trzymam go w płucach. Nagle w ciągu jednej chwili przestrzeń którą widzę zagina się i znika w otchłanii, zrobilo się ciemno - kolega zgasił światło. (kiedy to zrobil wzial 2 małe latareczki i zaczal jak dureń machać nimi nademną krzycząc- przyszedł master joda i zmienił się w postać z startreka)- a to wszystko mi sie kurwa tylko wydawało :|. poczulem jak sie wtapiam w kanapę na ktorej leżę i przedzieram się przez nią odlatując w siną dal(jak budyń przelałem się przez nią). Poleciałem samym punktem swiadomosci gdzies do jakiejś stajni, tych stajni był cały rząd, wyglądały jak boxy dla koni na które skladał się cały ich ciąg, tak jak garaże. Głos mojego kolegi zmienił się w głos przebrzydłej wiedźmy która swoja pomarszczoną mordą stała nademną i krzyczała "pierdolony kładź się spać, przyszedł mister joda", powtarzała tak chyba z 30 razy w kółko miałem to zdanie w głowie. Powtarzała i powtarzała. Mowiła coś o startreku i innych kosmicznych bzdurach. Gdy doleciałem do tej stajni znowu ona - wiedźma zapaliła lampę naftową i znowu coś mowila glupiego - jak sie potem okazało, moj opiekun wkurwiał mnie i swiecil mi latarką po oczach i cały czas głupio hihotał a to hihotanie potęgowało się w mojej glowie i słyszałem miliony głośnych śmiechów nad moją głowa. Halucynacje nie zależały od tego czy miałem otwarte czy zamknięte oczy, caly czas widzialem wszystko jednakowo. Gdy już powoli wracalem, a było to bardzo powoli, jak otworzyłem oczy wszystko wygadało mi się dziwne!. Bylem wyrwany z rzeczywistości, co 3 zdanie do mnie docierało jak ktoś coś mowil. Czulem sie jak po bardzo dogłębnej medytacji lub świadomym śnie ba lub nawet projekcji astralnej..., ci którzy coś takiego przezyli napewno wiedzą o co mi chodzi. Stan ten utrzymywał się jeszcze z 25 minut po paleniu a potem wszystko powoli wróciło do normy. Był to najpotężniejszy trip jaki do tej pory przeżyłem.
PS. Szałwia powoli wtajemnicza cię w swój świat, najpierw delikatnie potem coraz zabiera coraz dalej...
Aż boje sie spalić ekstrakt :D
Dzisiaj dostalem susz i troche ekstraktu i od razu postanowilem sprobowac Salvii.
[Uprzedzam ,ze wlasnie dochodze do siebie i pisze natchnieniem szałwi]
Najpierw sprawdzilem susz.. jedna lufka, czyli 2 duze buchy i ... bylo dziwnie, tak inaczej. Poczulem chyba namiastke :) Nic nie chcialo mi sie robic, obejrzalem kawalek filmu. Minela godzina, pozbieralem sie do kupy, odpalilem jakies chilloutowe radio i nabilem lufke. Mini lisc wsadzilem do cybucha i uzupelnilem ekstraktem 5x (cos ok 0,2 g). 1 buch - trzymalem ok 25 sek, juz sie zac zelo zanim wzialem drugi, ale jeszcze mialem duzy kontakt z otoczeniem, wiec sciagnalem drugiego macha. Zamknalem oczy i zaczela sie jazda... wszystko trwalo dosyc krotko, ale mialem dziwne uczucia. oczywiscie nie jestem w stanie teraz Wam tego opowiedziec,bo sie nei da. Zaczalem czuc, jakbym byl czyms, co sklada sie z 3 czesci i jest strasznie dlugie. Siadlem po turecku na lozku i wtedy wydawalo mi sie,ze moimi ruchami skladam to strasznie dlugie urzadzenie, ktorym wlasciwie bylem :) Potem otworzylem oczy i zaczalem cos gadac. Wydawalo mi sie,ze ktos kazal mi wrocic do pracy. jakbym byl w biurze i szef mowil,zebym przestal marzyc i wzial sie do roboty. Potem jakbym zaczal sie tlumaczyc, jaka mam faze. Ale mowilem do jakiegos znajomego (nie widzialem go,ale wiedzialem,ze gdzies tu jest)> Spojrzalem na monitor i zaczalem mowic, ze myslalem ze moja reka laczy sie z monitorem i to jest szyna,po ktorej jezdza pociagi...tzn gto myslalem, ale mowilem cos zupelnie innego...Z reszta nagralem sie :) I chcialem to obejrzec.,ale na razie nie moglem sie skupic :) Za to wzialem lampke wina i pobieglem do wanny... Jak sie mylem, to myslalem,ze strasznie chce napisac tu na forum i dokladnie zaplanowalem,ze pisze to co wlasnie czytacie... Juz nie mialem tej mega jazdy,ale wziac bylo inaczej. nawet ,jak woda leciala nie tak ciepla jak chcialem,to od razu wyobrazalem sobie taka scenke: babka ma pretensje do kogos i mowi: to nie jeest to, co zamawialam" A to wszystko powstawalo w mojej glowie w ciagu sekundy pod wplywem chlodnej wody :) ... Musze powiedziec,ze to jest calkiem fajne :) Aha... i mimo ,ze to byl moj pierwszy raz,to juz wiem,ze nie luybie momentu "po bombie" . .. Wiem wtedy, ze wlasnie sie skonczyla ta bomba i chce juz byc normalny. Udaje,ze jestem i probuje sie zachowywac normalnie,ale sie nie da :) A moze to jeszcze byla bomba ?:P No nie wiem... oj.. ale sie rozpisalem :)
Aha.... na kanapie mialem faze przez ok 2 minuty (?) ale czulem sie ,jakby to byl z 10 i nigdy w zyciu nie pracowalem w biurze,a juz na pewno nie zdarzalo mi sie marzyc w pracy :D
odpalilem jakies chilloutowe radio i nabilem lufke
Po obejrzeniu filmu nie moge wyjsc z podziwu... po 2 min od spalenia myslalem,ze juz po wszystkim i chcialem byc normalny :P
Gdybym zamiast siedzenia w wannie byl przed klawiatura,to post bylby pewnie ze 2 razy obszerniejszy.
Szkoda tylko,ze zostalo mi juz malo szalwi, Ale co tam...po suszu tez moze byc smiesznie.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom
Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
KAS wykryła 50 kg marihuany w przesyłkach z odzieżą
Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie skontrolowali przesyłki znajdujące się w jednej z firm spedycyjnych w Pruszkowie. W ośmiu paczkach wykryli narkotyki.