Leki przeciwdepresyjne, tymoleptyki - SSRI, SNRI, iMAO, TLPD i inne
Zobacz też: Wikipedia
Czy preparaty z Sertralina pomogly Ci w leczeniu twoich zaburzen?
Tak, bardzo pozytywnie
369
36%
Tak, ale mialem przy niej problemy
336
32%
Nie, to straszny syf, opoznia orgazm!
129
12%
Nie, nie dziala.
200
19%

Liczba głosów: 1034

ODPOWIEDZ
Posty: 5388 • Strona 492 z 539
  • 1223 / 487 / 0
@essen Nie będzie żadnego "strzału dopaminowego " za niskie dawki, może na 200mg. coś takiego by wystąpiło, ale to jest lek, nie nadaje się do ćpania, czego ty oczekujesz?
  • 402 / 21 / 0
pytam tylko. nie oczekuje niczego więcej. I tak jestem mega zadowolony z działania Serty. Myślę że z jej dużą pomocą, można powiedzieć że wyszedłem na prostą.
  • 1223 / 487 / 0
@essen Jakie dawki brałeś/bierzesz?
  • 494 / 134 / 0
Cześć. Zmieniłem ostatnio psychiatrę, tamten nie dawał rady. W moim obecnym prawie się zakochałem %-D świetny gość. Anyway, leczę się na stany lękowe, bez żadnych towarzyszących objawów depresyjnych. Kazał mi wejść, oczywiście stopniowo, na 300mg (!) sertraliny na dobę. Ktoś tyle brał? Jak wrażenia?
PW - pamiętaj o privnote.com
WickrMe m0rningzolpi
mail little.liar@hush.ai

w przypadku kontaktu mailowego bądź przez Wickr - proszę o przedstawienie się nickiem z [H] w pierwszej wiadomości
  • 1223 / 487 / 0
300 mg. ? To grubo nawet producenci leku podają że max to 200 dobowo, nie rozumiem co ten lekarz chcę osiągnąć takimi dawkami.
  • 87 / 11 / 0
19 kwietnia 2022ImGoingHighIn505 pisze:
Cześć. Zmieniłem ostatnio psychiatrę, tamten nie dawał rady. W moim obecnym prawie się zakochałem %-D świetny gość. Anyway, leczę się na stany lękowe, bez żadnych towarzyszących objawów depresyjnych. Kazał mi wejść, oczywiście stopniowo, na 300mg (!) sertraliny na dobę. Ktoś tyle brał? Jak wrażenia?
Do takiej dawki nie doszedłem, ale ciekawy jestem na jakiej dawce jesteś obecnie i co jaki czas zwiększasz dawkę i co ile dni? Jak się czułeś na poszczególnych dawkach? Sam się też "wspinam" i ciekawy jestem czego mogę się spodziewać.
  • 494 / 134 / 0
Najwięcej brałem 150mg, w styczniu. Potem przestałem. Lęki wróciły w kwietniu. Mam zacząć od 50mg (chyba, że będę dobrze tolerował od razu 100mg - wtedy od 100mg) i co 8 dni zwiększać dawkę o 50mg, aż do trzystu lub do momentu gdy efekty uboczne staną się zbyt męczące. Na 150mg nie miałem ich w ogóle, no ale to jednak połowa trzystu.
PW - pamiętaj o privnote.com
WickrMe m0rningzolpi
mail little.liar@hush.ai

w przypadku kontaktu mailowego bądź przez Wickr - proszę o przedstawienie się nickiem z [H] w pierwszej wiadomości
  • 402 / 21 / 0
19 kwietnia 2022igla83 pisze:
@essen Jakie dawki brałeś/bierzesz?
Biorę 75mg a mam wskoczyć na 100mg
  • 6 / 1 / 0
Siema!

Nie mam żadnych pytań poza jednym na końcu, po prostu chcę podzielić się skromnym jak na razie, ale póki co raczej owocnym doświadczeniem z sertraliną. Dnia 18.02. lekarz psychiatra przepisał Zoloft w dawce 50mg/dzień + doraźnie zopiclon w razie problemów ze snem oraz zalecił terapię psychodynamiczną. Diagnoza: osobowość unikająca + wynikająca z tego depresja. Zgodnie z zaleceniami przyjmowałem 12,5 mg przez pierwsze 4 dni i co 4 dni zwiększałem dawkę o 12,5 mg aż do dawki docelowej.

sertralinę zacząłem przyjmować dokładnie 21. lutego, zakupiwszy ją tegoż dnia, ale wahając się mocno co do tego, czy chcę pakować się w ssri. Stres w pracy tamtego dnia spowodował, że podjąłem decyzję o przyjęciu pierwszej dawki (12,5 mg). Nie wiem czy to placebo czy nie, ale niedługo po połknięciu 1/4 tabletki poczułem się zdecydowanie bardziej spokojny i aż do ok. miesiąca po rozpoczęciu leczenia było tylko lepiej.

Pierwszym skutkiem ubocznym, który pojawił się w ciągu kilku dni, była biegunka + trudności z zaśnięciem i przebudzanie się po kilka razy w ciągu nocy. Biegunka przeszła po ok. 2 dniach, a sen się ustabilizował - nie w 100%, ale jeśli czuję się wieczorem zbyt pobudzony i wiem, że nie zasnę, przyjmuję zopiclon (średnio ok. 1 raz w tygodniu). Co do innych skutków ubocznych, początkowo nieco podwyższone libido, a po ok. 2 tygodniach znaczny spadek. Nie narzekam, bo jak trzeba to jest baczność i wydłużenie czasu potrzebnego na dojście, co akurat sobie chwalę, ale po prostu od jakiegoś czasu nie myślę o seksie. Nie uważam tego za negatyw, bo jestem uzależniony od pornografii i w końcu czuję się wolny od nałogu. Po prostu raz na kilka dni ze względów zdrowotnych zmuszam się do opróżnienia gonad, co owocuje znacznie wzmocnionym orgazmem. Reasumując, pod względem seksualnym zdecydowanie na plus.

Pierwsze pozytywne efekty poczułem po niecałych dwóch tygodniach, a konkretnie w nocy z czwartku na piątek (3./4. marca), kiedy to leżąc w łóżku i próbując zasnąć przeszła mi przez głowę myśl, że jutro będzie dobry dzień (co ostatnim razem zdarzyło mi się chyba kilka lat temu). Następnego dnia wstałem wypoczęty, uśmiechnięty, pełen pozytywnej energii i gotowy do działania. Kawę wypiłem wyłącznie z przyzwyczajenia, bo zupełnie jej nie potrzebowałem. Od tamtej pory praktycznie zrezygnowałem z popołudniowej kawy i piję tylko rano i to też nie zawsze, bo jeśli czuję, że nie potrzebuję - nie piję.

Dodam, że w ciągu pierwszych 2-3 tygodni zdarzało mi się wypić wieczorem piwo lub wino, ale w niewielkich ilościach. Od 1,5 miesiąca nie piję w ogóle alkoholu, natomiast jak paliłem, tak palę nadal papierosy i blanty, przy czym te drugie staram się ograniczać do weekendów, choć zdarza mi się palić w tygodniu kilka dni z rzędu po jednym na wieczór.

Po wspomniacych niecałych 2 tygodniach humor dopisywał mi przez kolejne 2 tygodnie do tego stopnia, że praktycznie wyzbyłem się lęków, zacząłem spotykać się częściej ze znajomymi, kupiłem bilet na koncert pierwszy raz od paru lat - po prostu zacząłem funkcjonować normalnie, czułem się jak nigdy dotąd w swoim dorosłym życiu. Ostatni raz czułem się tak pozytywnie chyba jako nastolatek. W tym czasie postanowiłem zrobić coś ze swoim życiem (wypalenie zawodowe, rozpad małżeństwa, apatia, lęki, depresja). Warto zaznaczyć, że spełniam wszystkie kryteria zaburzenia pod tytułem "osobowość unikająca", choć przyznam, że nie w jakimś ekstremalnym stopniu - jestem w miarę funkcjonującym unikowcem. Korzystając z przypływu pozytywnej energii i stłumienia lęków np. przed podejmowaniem ryzyka, postanowiłem zwolnić się z pracy (z racji wykonywanego zawodu i faktu, że pracuję dla mojego przyjaciela, pracuję jeszcze u niego do końca sierpnia), przemyśliwszy wcześniej, co chcę robić i jaka praca przyniosłaby mi ulgę i choć minimum satysakcji. Postanowiłem zapisać się na kurs prawa jazdy kat. C i C+E i zostać kierowcą. Doszedłem do wniosku, że chaos i natłok obowiązków w obecnej pracy nasilił depresję i od kiedy podjąłem w/w decyzję, mam coraz bardziej wyjebane na obecną pracę, co mnie trochę przeraża, ale z drugiej strony spalałem się dla niej przez 10 lat kosztem zdrowia psychicznego i małżeństwa, więc nie mam wyrzutów sumienia. Na szczęście kumpel jest wyrozumiały ;)

Po nieco ponad miesiącu od przyjęcia pierwszej dawki, a ok. 2 tygodnie po zauważeniu pierwszych pozytywnych efektów lek przestał działać, wróciły lęki, pogorszony nastrój, apatia itd. Po konsultacji z lekarzem zwiększyłem dawkę do 75mg i umówiliśmy się, że jeśli to nie pomoże, wejdę na 100 mg.

Po wejściu na 75mg nie czułem żadnych skutków ubocznych, ale po założonych 2 tygodniach nie czułem też żadnej poprawy, więc wszedłem na 100 mg i się zaczęło... Wahania nastroju, raz nadpobudliwość i wkurw taki, że najchętniej bym coś lub kogoś rozjebał, raz - i to czasem tego samego dnia - apatia, leżenie i patrzenie się w ścianę, poczucie bezsensu i lekkie odrealnienie. Najgorsza była biegunka, która trwała w ostrej postaci ok. tygodnia. Do tego nieprzyjemne bulgotanie w jelitach i bóle brzucha takie, że zdarzało mi się nie przespać całej nocy, bo zwijałem się z bólu. Na szczęście sytuacja unormowała się po kilku dniach, choć nadal nie jest idealnie. Podobno to przez to, że podwyższony poziom serotoniny powoduje zwiększone wydzielanie śluzu w jelitach, więc wszystko się przeze mnie prześlizguje w ekspresowym tempie. Na tym etapie na szczęście - mam nadzieję - najgorsze za mną.

Szacuję, że pod koniec tego tygodnia 100mg powinno się rozkręcić na dobre. Mam nadzieję, że dość mocne uboki są zapowiedzią poprawy. Będę dawał znać co jakiś czas o postępach, ale już widzę pozytywne zmiany w postrzeganiu świata. Przede wszystkim te 2 tygodnie lekkiej hipomani pozwoliły mi zrozumieć, że szkoda czasu na nadmierne przejmowanie się i zamartwianie o przyszłość. Staram się medytować regularnie (co niestety nie zawsze się udaje) i żyć bardziej w teraźniejszości zamiast wspominać jakieś wstydliwe sytuacje z przeszłości lub zamartwiać się o przyszłość. Ogólnie rzecz biorąc, póki co polecam sertralinę i myślę, że warto przebrnąć przez okres ładowania i u uboków. Jak będzie dalej - zobaczymy. Na razie czekam w kolejce do terapii w gabinecie poleconym przez psychiatrę.

Na koniec mam pytanie: czy ktoś wie, jak się ma przyjmowanie sertraliny do prowadzenia pojazdów / możliwości zdobycia prawa jazdy? Niby psychiatra twierdzi, że lek nie wpływa na sprawność prowadzenia pojazdów i gdyby tak było, to połowa kierowców zawodowych byłaby bezrobotna lub pracowała w innym zawodzie, ale z drugiej strony wyczytałem też, że jednym z warunków pozytywnego przejścia badań lekarskich jest brak uzależnienia od alkoholu i środków psychotropowych... Czy ktoś ma doświadczenie w tym temacie? Czy ktokolwiek próbował robić prawko (zwłaszcza chodzi mi o kat. C / C+E), będąc na SSRI? Czy przyznawać się w ogóle lekarzowi prowadzącemu wywiad przed kursem?

Z góry dzięki za odpowiedzi! :)
Zdrówka!
  • 494 / 134 / 0
@Zochonides prawko mozesz zrobić jak najbardziej, antydepy nie podpadają pod substancje psychoaktywne w sensie prawnym. Jesli i tak się obawiasz to po prostu o tym nie wspominaj - ten "wywiad z lek med pracy" to i tak są żarty. Poza tym nie jestes uzależniony, po prostu przyjmujesz leki.

Jeśli chodzi o wahania nastroju to możesz poczytać o karbamazapinie albo lamotryginie. Cudow się po tych lekow nie spodziewaj, jednak dobrze lacza się z ssri i są klasyfikowane jako stabilizatory nastroju poza innymi ich właściwościami.

Twoje gastrologiczne problemy są jednymi z popularniejszych uboków, ale nie o takiej intensywności. Jeżeli faktycznie okaże się że najgorsze za Tobą i tego typu akcje będą jedynie pojedynczymi incydentami, to ok, ale jeśli to się będzie utrzymywać, czy to na 100mg, czy np na hipotetycznym 150mg, to musisz poinformować o tym lekarza.

Zdrowka, fajnie, że sertralina Ci pomaga, to dobry lek.
PW - pamiętaj o privnote.com
WickrMe m0rningzolpi
mail little.liar@hush.ai

w przypadku kontaktu mailowego bądź przez Wickr - proszę o przedstawienie się nickiem z [H] w pierwszej wiadomości
ODPOWIEDZ
Posty: 5388 • Strona 492 z 539
Newsy
[img]
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem

Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.

[img]
CBŚP rozbiło „rodzinny” gang przemytników narkotyków. 12 osób z zarzutami

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, działając wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Krakowie, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą podejrzaną o przemyt znacznych ilości narkotyków z Hiszpanii do Polski oraz ich dalszą dystrybucję. W wyniku skoordynowanej akcji przeprowadzonej na terenie województwa śląskiego i małopolskiego zatrzymano 11 osób, a łącznie zarzuty usłyszało 12 podejrzanych.

[img]
Rekordowa liczba zgonów po narkotykach w Berlinie. Nie żyje około 300 osób

Zażywanie narkotyków doprowadziło w ubiegłym roku w Berlinie do śmierci około 300 osób; to najwyższa odnotowana dotąd liczba - podała we wtorek agencja dpa, powołując się na dane Visty, berlińskiej organizacji zajmującej się pomocą uzależnionym.