Lepiej mniej, niż przesadzić.
Dorzutek bym nie robił.
Lepiej przekładać na następny dzień, kolejne poszukiwania fazy.
Raz, czy dwa w tygodniu i bez dorzutek, pozwoli uszanować siebie, tolerancję i zdrowie.
Tutaj nie ma miejsca na błędy.
Dlaczego? Dlatego, że istnieje tolerancja krzyżowa, ale każda substancja oddziałowuje na inne receptory.
W związku z tym, przy zmianie opioidu i przeliczeniu ekwiwalentu stosuję się redukcje przeliczonego opioidu. Czasem jest to 50-75%
Oksykodon, szybko uwolniony, jest dobry na dorzucanie. W formie IR, lub dobrze rozgryziony osiąga TMAX po 1.5h.
Tak więc typowo po 1,5h możemy dołożyć do pieca.
Trzeba tylko uważać - jeśli po 1.5h dołożymy kolejną tabletke w formię ER, będzie problem, bo one osiągają TMAX po 4h.
Natomiast zauważyłem inną zależność, mały offtop:
- oksykodon o natychmiatowym uwalnianiu, podawany w przedziałach powiedzmy 2h, na początek większa dawka uderzeniowa, powiedzmy 50mg, potem powtarzane dawki 10-20mg - po spożyciu (w zależności od tolerancji, ale zakładam tutaj tych większych graczy) łącznie powiedzmy 150mg następuje solidne i długie upierdolenie.
Dla tych mniejszych graczy możemy mówić o dorzucaniu po 5mg.
Moja teoria?
Oksykodon w naszej wątróbce jest metabolizowany przez cytochrom CYP2D6 do oksymorfonu. Szacunkowo jest to 10% spożytej dawki.
Oksymorfon działa silniej i dłużej, natomiast jako tako nie jest uznawany za aktywny metabolit.
Według mnie, może to głupie, ale wydaje się jakby zarzucanie mniejszych dawek o natychmiastowym uwalnianiu, o pewnych przedziałach czasowych, zwiększa konwersję środka do oksymorfonu. Może cytochromu potrzebują czasu aby się 'odbudować' i móc więcej konwertować?
Więc np. zarzucenie na jeden rzut p.o. 100mg - wiadomo silna euforia, gadatliwość itd ale po kilku godzinach mamy out,, a z kolei mniejsze dawki rozłożone w czasie - następuje upierdolenie takie typowe już morfinowe z noddami.
Takie są przynajmniej moje obserwacje. Ogólnie oksykodon to dziwny związek. Założe się, że wpływa na serotonine. Bo zdażało się, że szarpało mnie po nim.
Ma ktoś jakieś obserwacje odnośnie wpływu NLPZ na narkotyczne działąnie opioidów ?
09 grudnia 2021STR88 pisze: @baton96, ja bym wziął 20mg doustnie. Osobiście jestem przeciwnikiem donosowego podania oksów. 40mg nie powinno zrobić ci krzywdy, ale lepiej wziąć mniej i najwyżej potem dorzucić.
A u mnie t-max po godzince, swedzenie po 25min sie zaczyna. Chyba moje ulubione opio.. na poczatku bylo metaliczne a teraz to juz to kocham.
09 grudnia 2021oxydolor30 pisze: Według mnie, może to głupie, ale wydaje się jakby zarzucanie mniejszych dawek o natychmiastowym uwalnianiu, o pewnych przedziałach czasowych, zwiększa konwersję środka do oksymorfonu. Może cytochromu potrzebują czasu aby się 'odbudować' i móc więcej konwertować?
Więc np. zarzucenie na jeden rzut p.o. 100mg - wiadomo silna euforia, gadatliwość itd ale po kilku godzinach mamy out,, a z kolei mniejsze dawki rozłożone w czasie - następuje upierdolenie takie typowe już morfinowe z noddami.
Z dorzucaniem moze byc problem, bo oksy działa krótko, dorzucane dziala slabiej. Chyba ze masz niską tolerkę i jakos bys to zarzucil po godzinach jak czujesz jeszcze sedację to może albo przeciwnie szybko, jak szybko powiedzmy do pół godziny druga dawka to może efekt euforii moglby zostac wzmocniony.
Natomiast to co piszesz wydaje się dość logiczne, ze im mniejsza dawka tym wydajnosc z jaką enzym przerabia powinna być większa, też miałem dawno temu takie przemyślenia. Np. roznica w fazie przy kodeinie ze 150 na 300 jest duzo większa niż z 300 na 450. Tutaj mogą dochodzić też inne czynniki jak ilość masy tabletkowej itd. Ale podobnie na przykład jak rozłożysz dawkę na części to zatrzyma ci skręta na dużo dłużej. Tu znowu raczej chodzi po prostu o rozklad polowiczny. No bo jak ten dla kody jest powiedzmy 6h to stezenie z 300 na 150 spada te 6h i dalej tak samo jakbys łyknął 150. Jak 300 zatrzyma skręta na 24h, to 150 teoretycznie powinno na 18h i tak tez bylo. Dlatego lepiej walnąć dawkę rano i wieczorem niż wszystko na raz.
Jak bierzesz oksy możesz spróbować zarzucić najpierw 1/2 dawki, a po 10-20minutach jak tylko pierwsza zacznie ci wchodzić to zarzucić drugą 1/2 dawki. Kiedyś bawiłem się tym przy kodzie, czasem zarzucałem najpierw 1/3 a potem 2/3 albo odwrotnie, z roznym odstępem zarzucałem i czasem takie dorzucanie dawało zwiększone odczucie euforii i jakby przedluzalo działanie. Oksy i koda ten sam enzym, wiec moze to dzialać podobnie. Na skręcie to też czasem dobrze się sprawdzało, bo jak na kodzie zarzucałem na skręcie całą dawkę to nic nie czułem. Dochodziło do stanu normalności i tyle. Więc czasem brałem jak najmniejszą dawkę, zeby się zaleczyć, a po 20minutach resztę i nie zawsze to działało, ale czasem było lepiej niż jakby zarzucić wszystko na raz. Z makiem nie było tyle zabawy, jak mak był dobry wystarczyło zarzucic na mocnym skręcie i po 15minutach już był dobry humor.
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Ministerstwo Rolnictwa alarmuje. Chodzi o nową akcyzę na alkohol
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpiło do Ministerstwa Finansów o wycofanie planowanej podwyżki podatku akcyzowego na alkohol.
Rok po częściowej legalizacji w Niemczech: młodzież nie sięga po marihuanę częściej
Federalny Instytut Zdrowia Publicznego przebadał ponad 7 tysięcy Niemców w wieku 12–25 lat rok po wejściu w życie ustawy konopnej. Wśród nastolatek, nastolatków i młodych kobiet nic się nie zmieniło. Jedyny istotny wzrost odnotowano u młodych mężczyzn — ale ten trend trwa nieprzerwanie od 2008 roku, czyli od szesnastu lat przed legalizacją.
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
