"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
08 października 2023ejnowezco pisze: Dzieki za odpowiedzi. Ogolnie no rzucilem odrazu wiem glupio , ale juz wytrzymalem 3 dni wiec bezsensu wracac , ale no deprecha jest totalna nie mam zadnych drgawek czy cos , bardziej lęki i deprecha lub raczej mocne stany depresyjne . Ktos bral tak dlugo i pamieta ile trwal taki stan bo męczy mnie to ale jestem twardy nie biore zadnego benzo nawet , tylko pregabaline 150 rano i wieczor . I jakos daje rade , ale szalu nie ma
08 października 2023KarmiKlasik pisze: Czy to ma tolerancje krzyżową z pręgą?
08 października 2023Detronizator2 pisze: @KarmiKlasik nie, wręcz przeciwnie, pregabalina obniża tolerancję na baclofen
.
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
08 października 2023Detronizator2 pisze: @KarmiKlasik nie, wręcz przeciwnie, pregabalina obniża tolerancję na baclofen
A w ogóle czy jak bym tak polatał, ze 3-5 dni. Na dawce 50-75mg. Żeby odpocząć od alpry i pregi. To kac będzie porównywalny, jak do tego co wrzuciłem 150mg baclo na raz?
Tylko najgorzej, że baclo działa na mnie trochę jak niedorozwinięta amfetamina.
I potem zamiast spać normalnie, to się czuje jakby ciało nie spało, tylko mózg i mam pełno pieprzonych koszmarów jakich nigdy indziej nie doświadczałem.
Nie, baclofen nie obniża tolerancji na pregabalinę. (według obecnego stanu wiedzy i na 90%).
Ja osobiście złego samopoczucie (kaca) po baclofenie nigdy nie miałem, więc z autopsji ci nie odpowiem. Wydaje mi się że może być mniejszy gdyż niedobór dopaminy spowodowany jej brakiem po nagłym wyrzucie jest większy po jednej dawce 150mg, niż po dawce 50mg branej przez parę dni. (na 75mg bym nie wchodził).
ps. braki w dopaminie możesz uzupełnić l-dopą lub bobem (jeżeli nie chcesz kupować l-dopy dla jednorazowego wyskoku na baclofenie), mrożony bób znajdziesz w każdym większym sklepie spożywczym. Bo akurat w tym przypadku L-dopa do łagodzenia "kaca" nadaje się dobrze.
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
jak z tego bagna wyjść?
Pozdrawiam
i czekam na rady ludzi kompetentnych
Po dwóch tygodniach od ostatniej dawki powinno być już ok.
I oczywiście schodzi się bardzo stopniowo, ale to już ci lekarz powie.
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
Ale do jakiego lekarza mam się udać?
Zwykli nie mają zielonego pojęcia co to uzależnienie od baclofenu, nawet nie wiedzą, że takie coś istnieje.
Pozdrawiam
Klasyką gatunku i forum jest czas 7 dni powrotu głowy do normy po ostatniej tabletce. Polecam z autopsji pobrać sobie aplikację na telefon odmierzającą czas od jakiegoś eventu, i wtedy ustawić ostatnią dawkę. Z dumą będziesz patrzał na zwiększający się przedział czasu i poprawę samopoczucia. Jeśli chcesz na hardcora lecieć oczywiście, bo na przykład potrzebujesz za 8 dni być czysty od baklo i psychicznie (czego nie polecam) to i takie rzeczy robiliśmy i największe problemy brały się zawsze z natury psychicznej. Do 3 dnia będzie narastało, ale od 4 dnia wzwyż będziesz zauważał znaczną poprawę samopoczucia w stosunku rano/wieczorem. To dobry znak zachęcający do trzymania dyscypliny. Największym problemem jest ta myśl "muszę wziąć bo takie życie jest bez sensu, szare, smutny". To największy diabeł, który gwarantuje ci znika po tygodniu. Możesz też zacząć pisać sobie taki osobisty dzienniczek i pisać po krótce rano i wieczorem jak się czujesz w stosunku lęków, co udało ci się dziś zrobić itd. Zauważysz te zmiany wtedy wyraźniej, bo pamięć płata figle. Miłą niespodzianką jest to jak sobie potem podsumujesz jak czułeś się w np w pierwszy poniedziałek bez tabletki a następny będzie zaskakująco wręcz normalny i spokojny.
Jeśli nie osiągnąłeś jeszcze tego stadium że czujesz zjazd z baklofenu tego samego dnia gdy bierzesz swoją dawkę co już (w moim mniemaniu) oznacza że najlepiej (względnie) jest się go pozbyć jak najszybciej, możesz rozpocząć sobie cięcie raz na 3 dni o 25, jest to chyba taki złoty środek w mojej ocenie na podstawie doświadczeń empirycznych. Drugą opcją która pamiętam, że bardzo ułatwiła mi schodzenie z dawek ponad 125mg jest rozbicie najpierw dawki na dwie, a potem na trzy dziennie i potem ciąć sobie wedle uznania. To pomogło mi wtedy z tą poranną depresją i niemożnością wstania z łóżka nawet. Powinno ci to pozwolić dalej w miarę normalnie funkcjonować na codzień - chyba że właśnie już nie jesteś w stanie z powodu dawek/reakcji organizmu po takim czasie brania i jego przyzwyczajenia - bo do takiego stadium też doszedłem. Pregabalina jeśli brałeś/bierzesz na pewno pomoże na wygodę, uspokoi trochę sen. Największym lekarstwem na deprechę w trakcie schodzenia jest - nie ironicznie - sport oraz częsty kontakt z rodziną/przyjaciółmi, a na schizy typu wychodzące strachy lub "wszystko jest przeciwko mnie" jakiś najprostszy neuroleptyk jeśli masz możliwość (to też biorę z moich rozmów na forum). Sam tej opcji nie praktykowałem oprócz w jednym wypadku ketrelu nasennie. Czytałem też tutaj o tym że niektórym alkohol pomaga bardzo na jednocześnie napięcie mięśniowe i shizy ale w trakcie, zaznaczam - drastycznego schodzenia na 0, czego jednak na twoich 200mg bym nie polecał. I nie upić się, tylko odrobinę alkoholu na rozluźnienie mięśni które dokuczają fizycznie. Tylko to jest raczej jednorazowy/jednodniowy ratunek przed nieprzyjemnościami i wymaga od ciebie dyscypliny by nie popłynąć. Ja mam adhd i mi pomagało też MPH, ale zaznaczam jeszcze raz - ja mam zespół nadpobudliwości. Pod żadnym pozorem nie ratuj się fenibutem, to tylko cofnie twoje zerowanie do punktu wyjścia. Złapałem się na tym raz przykro.
Ważne jest też kontynuuowanie zdrowego trybu życia w trakcie, dyscyplina we wstawaniu, wywiązywaniu się z obowiązków, sprzątanie chaty itd. Możesz zrobić sobię taką listę rzeczy na kartce które musisz codziennie robić i starać się z niej wywiązywać. Z suplementów polecę ci kompleks olimpa witaminy d3 i kwasu omega3. Dodatkowo kompleks cynk, witamina b6 i magnez - pomogą wstać rano z łóżka i dadzą siły ogólnie. To jest tak apropo mój ulubiony zestaw suplementów ogólnie nawet na codzień. Najgorsze co możesz zrobić to cierpieć, siedzieć i nic nie robić - wtedy najbardziej boli.
Jeśli nie będziesz miał do kogo się odezwać z deprechą w trakcie i potrzebował trochę otuchy, napisz śmiało do mnie wiadomość, pogadamy, spróbuję podnieść cię na duchu. Wiem jak to skurwysyństwo niebiańsko przytłacza gdy się popłynie.
Tego specyfiku jeszcze nie próbowałam, ale szukam alternatyw dla benzo i pregabaliny na stany lękowe. Wiadomo chodzi o mniejsze zło, benzo w ostateczności, pregabalina tylko uspokaja fizyczne objawy lęku natomiast u mnie powoduje stymulacje i zamiast zwalniać, to przyspiesza myślenie w taki chaotyczny sposób, noi paradoksalnie po pregabalinie zapominam że zostawiłem kubek z kawą na samochodzie i takie tam. Nie zdarza mi się to przy benzo wcale. Czy baklofen by tutaj jakoś lepiej działał od pręgi czy niekoniecznie ?
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
ONZ alarmuje: rekordowa liczba osób zażywa narkotyki
Światowy Raport ONZ o narkotykach pokazuje, że konsumpcja narkotyków na świecie osiągnęła najwyższy poziom w historii dostępnych pomiarów. UNODC ostrzega, że coraz większym zagrożeniem stają się syntetyczne opioidy, w tym fentanyle i nitazeny, a liczba nowych substancji psychoaktywnych stale rośnie. Eksperci podkreślają, że rozwój rynku narkotykowego zwiększa ryzyko dla zdrowia publicznego i utrudnia skuteczne leczenie osób uzależnionych.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili przemyt narkotyków z Hiszpanii do Polski
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili międzynarodowy przemyt narkotyków i zabezpieczyli ponad 10 kg czystej kokainy ukrytej w specjalnych skrytkach pojazdu. Dzięki funkcjonariuszom narkotyki nie trafią na warszawski rynek, a osoby biorące udział w tym procederze, usłyszały zarzuty w prokuraturze i zostały tymczasowo aresztowane. Zatrzymanym mężczyznom może grozić kara do 20 lat więzienia.
