Śniło mi się, że moja niedawno poznana koleżanka przyszła do mnie po 3-MMC. Była wtedy z jeszcze jedną dziewczyną. Przyznam się, że ta druga wpadła mi w oko i miałem wrażenie, jakbyśmy się już kiedyś gdzieś spotkali — co okazało się prawdą, bo, jak się później okazało, mieszkamy praktycznie na jednym osiedlu, a ja znam jej rodzeństwo, bo uczęszczaliśmy do tej samej szkoły.
Ale wracając do tego, jak to się wszystko zaczęło — owa pani O. (tak ją nazwijmy) wysłała mi zaproszenie do znajomych na social mediach. Długo się nie zastanawiając, przyjąłem je i zacząłem rozmowę. Bez zbędnej gadki zaprosiłem ją na blancika z mj.
No i teraz tak, w skrócie: mieliśmy palić na dworze, na co ona zaproponowała, żeby pójść do niej. Skończyło się na wspólnym ćpaniu, chlaniu, jaraniu... i w przerwach — kwestie intymne. Nie ukrywała, że wysyłając mi to zaproszenie, miała już wszystko zaplanowane.
Wyznałem jej, że w sumie to fajna z niej dziewczyna i chciałbym pociągnąć tę relację dalej, żeby to nie skończyło się na jednorazowej akcji. Powiedziałem jej, że wpadła mi w oko i liczę na coś głębszego niż tylko numerek. Zgodziła się — pod warunkiem, że musimy się lepiej poznać. I mi to jak najbardziej odpowiadało.
Angażowałem się przez te (na całe szczęście) tylko kilka dni (a nie miesięcy), jak tylko mogłem. Sporo kasy na nią wydałem, ale to już w sumie nie ma znaczenia.
Dzisiaj przyjechał do nas jej kolega poznany w internecie (w jakim celu — nieistotne). Przyznała mi się, że widzi go dopiero drugi raz na żywo, po czym — jak gdyby nigdy nic — zaczęli się całować. Ja stoję jak wryty i pytam, o co tu chodzi. Odpowiedzią było: „Nie chciałam w sumie tego zrobić, samo tak wyszło. Nie przejmuj się.”
Dla niej ten buziak, jak i to, że przekroczyliśmy pewną sferę w łóżku, nie miało żadnego znaczenia. W pewnym momencie poprosiłem ją, żeby zakończyła temat, bo nie chcę jej obrażać.
Odnoszę wrażenie, że dziewczyny z pokolenia na pokolenie coraz bardziej popadają w wir narkotykowy. Ostatnie, co mogę komuś doradzić — to spotykać się z ćpunką. A komunikat do dziewczyn: bierzcie się za siebie, bo nie chcecie chyba skończyć jak co poniektóre aktorki.
Jak zaczynalem z narkotykami .
Wywolywaly one uczucia ktore przeniosłem na laske poznana w klubie .
W sumie to mi sie popieprzylo we lbie i pomylilem dzialanie substancji z realnym zyciem .
To bylo takie romantyczne wspolnie walic narko xd
Teraz sie z tego smieje .
Dobrze ze dzieci z tego nie bylo
Ta kobieta byla jiz wyprana z emocji przez DXM, fluoroamfy i ketony a ja dopiero wchodziłem w tej swiat .
Podpadla mi kiedy powiedziala ze nie bedzie pila jakiegos rozpuszczalnika do felg
Pomyslalem . Jak mozna gardzic porucznikiem gebelsem .
To nas poròżniło .
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
16 października 2023Stteetart pisze: "mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Od operacji do legislacji – CBŚP kształtuje prawo UE w walce z narkotykami syntetycznymi
Polska inicjatywa przerodziła się w konkretne regulacje UE – nowe przepisy ograniczające dostęp do kluczowych prekursorów narkotykowych to bezpośredni efekt działań Centralnego Biura Śledczego Policji.
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje
Użytkownicy psychodelików inaczej przetwarzają emocje, m.in. szybciej rozpoznają zagrożenie - wynika z badania UJ. Kierujący nim prof. Michał Bola podkreślił, że przeciera ono szlaki w obszarze neuroobrazowania użytkowników psychodelików, jednak pełne zrozumienie ich wpływu na mózg wymaga wielu lat pracy.
Marihuana może pomóc zwalczyć chorobę Alzheimera
Nowe badania sugerują, że w chorobie Alzheimera równie ważne jak nagromadzenie białek (amyloidu i tau) może być zwalczanie stanu zapalnego w mózgu.
