The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
li'akal alhashashin bialmanajil
Moje posty Ci pomogły - podziękuj mi za post!
@survivor
Też pod apteką jadłem nie raz.
Ile to razy w bramach kamienic w centrum miasta łupałem te małe skurvesynki.
Powstrzymywanie się przed zarzuceniem powoduje u mnie wielką frustrację więc staram się jak najszybciej zarzucić.
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
25 października 2018ledzeppelin2 pisze: Ile to razy w bramach kamienic w centrum miasta łupałem te małe skurvesynki.
Moje posty Ci pomogły - podziękuj mi za post!
03 września 2018korposzczur pisze: Jak ktoś ma na koncie kilka lat ciągów to taki temat wydaje się absurdalny, po pewnym czasie kodeina to jak fajki/szybkie piwo - bierze się kilka razy dziennie, nieważne czy człowiek pracuje, kształci się, jest na urlopie czy bezrobociu - nic nadzwyczajnego. Zazwyczaj brałem w drodze do mieszkania, albo w mieszkaniu. Ale zdarzały się "dziwne miejsca" jak toaleta w biurze, autobus, kawiarnia, spacer ze znajomymi, którzy nie wiedzieli o nałogu i o tym, że właśnie biorę przy nich, szybkie wyzerowanie syropu na jakichś krupówkach czy innym tłocznym miejscu. Zdarzało się tabletki owinąć ulotką z opakowania i na chodniku puszką napoju to zmiażdżyć jak młotkiem. Po pewnym czasie, człowiek uzależniony uczy się jak dyskretnie przyjąć dawkę w każdym miejscu, tak jak alkoholik umie schować mocnego browara w jakiejś kieszeni, że go nie widać i wyzerować w kilka sekund gdy nadarzy się ku temu okazja. Zadziwiające są również sposoby dostania się do apteki podczas wyjazdów ze znajomymi czy rodziną, człowiek jest tak kreatywny, by bez podejrzeń zniknąć na 15 minut. Smutne to trochę, jak jakieś tabletki potrafią opanować człowieka, by robił wszystko pod dyktando jakiejś substancji.
ja to tylko w domu biore, nigdy nie wrzucalem kody i szedlem gdzies sie szwedac mimo ze biore od paru lat codziennie po pare razy
tak mi wygodniej, usiasc sobie z muzyka na sluchawkach i cos porobic
ale to wymykanie sie z domu to fakt
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje
...czyli raz jeszcze na temat ostatnio omawiamy.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
Marihuana a metabolizm. Naukowcy odkryli zaskakujący wpływ konopi na organizm
Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego odkryli, że związki zawarte w konopiach mogą wpływać na wagę i metabolizm w sposób bardziej złożony, niż dotąd przypuszczano. Eksperymenty na myszach sugerują, że za potencjalne korzyści metaboliczne mogą odpowiadać nie tylko THC, ale również inne substancje obecne w marihuanie.
