Pakowanie i podziwianie się w lustrze dla mnie pachnie narcyzmem i kultem siły
Śmieszy mnie trochę takie podejście. Sama siłownia - owszem, może poprawić samoocenę, ale co z tego? Liczy się elastyczność i ciągłość - cechy, które autor tematu ma wykształtowane raczej w małym stopniu, co wynika z wypowiedzi. Mam nadzieję, że jakoś się tam trzymasz. Poza tym - czas - to tak potężne słowo, a większość z nas nie zdaje sobie sprawy z jego "mocy". Kiedy jesteś na coś wkurwiony/rzuciła Cię kobieta/rozpocząłeś detox - jeden kolokwialnie mówiąc przysłowiowy chuj - raczej nie zareagujesz pozytywnie na "daj sobie troche czasu" - zazwyczaj to działa jak "gaszenie ognia benzyną". Jednak jest w tym masa prawdy. Chociaż to kolejna kwestia indywidualna dla każdego, czy to będzie miesiąc, dwa, rok, czy trzy, człowiek nabiera powoli dystansu - który jest też bardzo istotną kwestią, w szczególności do samego siebie.
a dlaczego?
dieta = dyscyplina nie kazdy potrafi jesc co dzien to samo o tej samej porze i bez smaku w sumie jak automat
trening = determinacja nie kazdy umie wstac przed 6: rano wsiasc na rower czy biec by pozniej zjesc 50g owsianki na wodzie i 2 lyzki bialka i kilka godzin pozniej zrobic trening w silowni
konsekwencja swoich zachowań wynika z utrzymania w/w
Pakowanie i podziwianie się w lustrze dla mnie pachnie narcyzmem i kultem siły
lepsze chyba to niz szlajanie sie po miescie bedac najebanym w trzy dupy i wygladaniem jak zero
pachwina otwarta
cpanie jak tlen
pierwsza mysl
i pierwszy krok
chwiejne schody
stoję poluje na jelenia
dawno uciekly ostatnie marzenia
Der Reichsspritzenmeister
Pakowanie i podziwianie się w lustrze dla mnie pachnie narcyzmem i kultem siły
lepsze chyba to niz szlajanie sie po miescie bedac najebanym w trzy dupy
Breslau jest niemieckie!
Każdy wyraził opinię - tyle.
Pakowanie i podziwianie się w lustrze dla mnie pachnie narcyzmem i kultem siły
lepsze chyba to niz szlajanie sie po miescie bedac najebanym w trzy dupy i wygladaniem jak zero
Podsumowując: ćwiczenia mogą pomóc w dyscyplinie, ale nie muszą i nie jest to też jedyna droga. Na pewno ten brak mięśni nie jest jakąkolwiek ujmą, a jak dla kogoś oceniającego jest, no to niestety jego opinia nie ma wartości.
dwie z mozliwych
i silownia ci sie stereotypowo kojazy
nie wszyscy cwicza dla dupek czy wozenia sie po miescie
kulturystyka to nie treningi tylko
to styl zycia
\
niech autor znajdzie swoje "szalenstwo" i mu sie poswieci
czy to sport czy zbieranie znaczkow czy gierki komputerowe byle by pochlonelo go na tyle zeby cpanie stalo sie mniej atrakcyjne
pachwina otwarta
cpanie jak tlen
pierwsza mysl
i pierwszy krok
chwiejne schody
stoję poluje na jelenia
dawno uciekly ostatnie marzenia
Der Reichsspritzenmeister
A dalej - post 2x up, zgadzam się z wypowiedzią angora.
Drogi tato…
Chciałbym abyś kiedyś przeprosił mnie za to ,że nigdy nie miałem normalnej rodziny. Chciałbym abyś przeprosił mnie za to ,że mam tyle złości w sobie i żalu.
Za to ,że nie umiem tworzyć normalnych relacji z ludźmi.
Cofając się do przeszłości chciałbym tato abym kiedyś wyczekując Cie na klatce ujrzał Cie trzeźwego.
Może gdybym nie starał się nawiązać z Tobą głębszej więzi to teraz byłbym w innym stanie ? Wiesz. Czytałem książke o DDA i było tam napisane, że dzieciaki którzy starają się nawiązać bliższy kontakt z pijanym rodzicem cierpią w przyszłości jeszcze bardziej.
Pamiętam to jak dziś . Nasza rozmowę. Miałem około 7-8 lat i prosiłem abyś już więcej nie pił. Oszukałeś mnie ! Zawsze kiedy prosiłem abyś nie pił Ty mówiłeś ,że już nie tkniesz alkoholu. Nie wiedziałeś ,że małe dzieciaki są ufne ? I łatwo je skrzywdzić kłamstwem ?
Nie wiedziałeś ,że następnego dnia będę wyczekiwał Cie trzeźwego.
Oszukałeś własnego syna. Zdaje sobie sprawę ,że raczej Ci przeszkadzałem niż byłem powodem Twojej radości. Ale to nie ja chciałem żyć. To Ty „powołałeś” mnie do życia. Życia w ciągłej niepewności i unoszącym się zapachu wódki w powietrzu.
Pamiętam jak kiedyś zabrałeś mnie na wycieczkę z kolegą Jarkiem. Chwaliłeś się ,że zaraz „wyrwiesz” jakieś dziewczyny. Ja byłem wtedy pełen lęku. Bałem się,że znowu skrzywdzisz mamę.
Czemu zamiast bawić się zabawkami ja musiałem być pochłonięty problemami świata dorosłych ? Czemu wiecznie musiałem słuchać tych kłótni ?
Pamiętam jak pojechałeś na wesele i 3 dni piłeś . Bawiłeś się z jakąś obcą Kobietą . Widziałem wtedy łzy mamy. Płakała przez Ciebie. Teraz płacze przez ze mnie. Bo poszedłem Twoją drogą. Bo tylko takiej mnie nauczyłeś…Drogi pełnej obaw , lęków , używek. Tylko ,że ja ćpałem w samotności. Uciekałem przed światem w którym nie umiałem żyć.
Pewnie jesteś ciekawy co u mnie ?
Po Twojej śmierci to w kolegach szukałem poczucia bezpieczeństwa. W kolegach i narkotykach. Wiesz oni mi imponowali. Mieli tą pewność siebie której ja nigdy nie miałem. A no i ta amfetamina . Dawała mi to czego Ty mi nigdy nie dałeś. Ale też mnie oszukiwała. Potem to co dała zabierała.
Może przejdźmy do teraźniejszości ?
Chodzę na terapie uzależnień no i DDA. Może będę żył inaczej niż Ty ?
Poznałem i zauroczyłem się w pewnej pięknej i wartościowej Kobiecie. Ale odczuwam też cholerny lęk. Może będzie płakała przez ze mnie tak jak to robiła mama kiedy wracałeś pijany ? Ale chciałbym kiedyś zaznać tego szczęścia rodzinnego. Po prostu marze o swojej własnej rodzinie… Możliwe ,że mi się uda. Jeśli nie to wkrótce do Ciebie dołączę.
Przepadnę w nicość. Boję się tej nicości. Tak samo jak bałem się kiedy Ty piłeś w domu z kolegami a ja musiałem siedzieć i udawać ,że śpię w ciemności. Miałem wtedy 6 latek i strasznie bałem się ciemnych pomieszczeń. Pamiętam ,że widziałem różne cienie na ścianach. Raz wyszedłem z pomieszczenie i rzuciłem Ci się na ręce. Ty jednak pijanym krokiem z powrotem położyłeś mnie w ciemnym pokoju. Nie zważałeś ,że się boję . Ważniejsza była wódka.
Czułem się wtedy nikomu nie potrzebny, czułem ,że Ci zawadzam.
To wszystko. Przeczytaj albo spal.
Ps. Dziękuje ,że nigdy mnie mocno nie biłeś . Dziękuje ,że po alkoholu byłeś raczej spokojny.
Twój syn.
a co do tematu, to najchetniej bym sobie zyczyl aby na urodziny pierdolnelo mnie auto.
Chętnie bym coś takiego napisał swojej matce, bo werbalnie nic nie dociera. NIC. Szklana ściana.
Praw autorskich się nie zastrzega, bo każdy utwór jest z góry zastrzeżony :p a.a.
Powód: .
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
ONZ alarmuje: rekordowa liczba osób zażywa narkotyki
Światowy Raport ONZ o narkotykach pokazuje, że konsumpcja narkotyków na świecie osiągnęła najwyższy poziom w historii dostępnych pomiarów. UNODC ostrzega, że coraz większym zagrożeniem stają się syntetyczne opioidy, w tym fentanyle i nitazeny, a liczba nowych substancji psychoaktywnych stale rośnie. Eksperci podkreślają, że rozwój rynku narkotykowego zwiększa ryzyko dla zdrowia publicznego i utrudnia skuteczne leczenie osób uzależnionych.
Operacja „Kryształ”
Czyli „ogólnopolskie uderzenie w przestępczość narkotykową wykorzystującą przesyłki kurierskie i pocztowe”.
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.
