Może po prostu: wyższy stan świadomości. To dzięki nim pewne myśli stają się namacalne, a ja jestem w stanie empirycznie doświadczyć. Uważam, że jest to droga na skróty, choć paradoksalnie (dla niektórych), nie znaczy to, że jest łatwiej. Stan ten nie jest tak trwały i stabilny i trzeba mnóstwo pracy włożyć by nie uleciał. Wiele myśli, wiele pracy. Być może jest to dorabianie jakieś ideologii do każdego przeżycia psychodelicznego (a może nie?), ale czemuś to służy - lepszemu rozumieniu.
Ponadto wspieranie się substancjami chemicznymi ma wiele dodatkowych niebezpieczeństw – z których charakterystyczny jest np. schemat pustego tripowania (cel sam w sobie) czy bezgraniczne popadanie w jakieś myśli – które nie zawsze są prawdziwe (lub nie dotykają istoty ‘problemu’).
Mimo wszystko, jednego jestem pewien: wiele przeżyć ukazało mi ‘coś’ w rodzaju przeszkody, którą musiałem przezwyciężyć, wzbogacając tym samym swoją osobę o doświadczenie - a przecież o to między innymi tutaj chodzi. Czuje ogromne zmiany, kiedy patrzę lata wstecz i widzę jak długą drogę odbyłem, by móc znajdować się ‘tu’. Tak, psychodeliki pomagają mi w rozwoju świadomości – ale to ja.
gdy piszesz dłuższy tekst, używaj akapitów, tekst będzie bardziej przejrzysty - fdw
Spokojnie. To co jest do doświadczenia, przejścia, przetrawienia będzie doświadczone, pokonane, przetrawione. Może być tak, że czym jakiś duchowy mistrz może się z wolna masochistycznie delektować przez 7 lat w jaskini my nadziewamy się na to boleśnie w trzy godziny. A że mało kiedy następuje faktyczny "rozwój" - po prostu psychodelik nie jest gwarantem, że przetrawisz to co jest do przetrawienia.
I jescze raz: spokojnie. Są ludzie, jak McKenna, którzy uważają, że caly ten rozwój duchowy bez psychodelików to echa tęsknoty za czasami gdy każdy skrupulatnie je intoksykował, a rezultaty tego rozwoju to marna namiasta tego co dają psychodeliki. Tak oni mówią.
..::Abli::.. pisze: I jescze raz: spokojnie. Są ludzie, jak McKenna, którzy uważają, że caly ten rozwój duchowy bez psychodelików to echa tęsknoty za czasami gdy każdy skrupulatnie je intoksykował, a rezultaty tego rozwoju to marna namiasta tego co dają psychodeliki. Tak oni mówią.
Nawijał o tym, że duchowość wschodu to jarmark, i że w żaden sposób nie zabiera tam, gdzie psylocybina. Myśl rozwinął zdaje się w "Pokarmie bogów", gdzie niemal wszelkie religie i praktyki to odbicie archaicznego kręgu społeczeństwa partnerskiego, a wszelkie "duchowe praktyki" i wypaczenia pierwotnego obcowania z Innością pojawić się miały gdy zabrakło psylocybiny.
Masz swoją?
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Holenderski eksperyment z regulowaną uprawą marihuany okazał się sukcesem
Minął dokładnie rok, odkąd holenderskie coffeeshopy w wybranych gminach zaczęły sprzedawać wyłącznie legalnie uprawianą marihuanę. Eksperyment, który miał uderzyć w czarny rynek, przynosi pierwsze wymierne efekty. Choć nie obyło się bez kar finansowych, ogólny bilans jest zaskakująco pozytywny.
Więzienie za 0,11% przekroczenia?
Wolne Konopie włączają się do sprawy jako strona społeczna w sprawie pana Andrzeja.
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.