...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 510 • Strona 5 z 51
  • 408 / 3 / 0
Nieprzeczytany post autor: Ester »
@up
Czas pokaże, kto ma rację i może to zaakceptują, widząc za 10 lat, że nie wylądowałeś w monarze, grobie ani nawet szpitalu.

@xxxzzzxxx
- Mamo, daaaj na papierosy.
- Na haroinę chcesz, taaa? Idź, zarób dupą na dworcu śmierdzący ćpunie!
%-D
Ksiezniczko, w którym zamku straszysz?
iiisǝʎ ʞɔnɟ
http://SDPower.tk
  • 5 / / 0
Nieprzeczytany post autor: c0nflikt »
@up

Tylko że wtedy wyjdzie kto miał racje, braku zaufania przez ten czas nic mi już nie wróci, a ona stwierdzi że przestałem brać dalej uważając nawet głupią Mj za zuo. Podejrzewam że nawet za 20 lat taka rozmowa nie będzie miała sensu i nie otrzymam wsparcia, mogę się wręcz założyć że usłyszę "Sam się w to władowałeś, sam sobie jesteś winny więc nie zawracaj dupy normalnym ludziom" Boli tylko fakt że ktoś kto nie ma o tym bladego pojęcia potrafi skrytykować nawet za bake i jeszcze tylko dobić człowieka zamiast mu pomóc
  • 408 / 3 / 0
Nieprzeczytany post autor: Ester »
Wszystko przez jebaną propagandę antynarkotykową, prawie jak z kościołem w średniowieczu :/ Zamiast legalizować to, co nie szkodzi i est produkowane w zakładach farmaceutycznych, wpędzają nieświadomych ludzi uliczny syf - fetę ze szkłem i tynkiem, pixy z PMDA i fetą, brudną herę i wykańczającą metę :/
Ksiezniczko, w którym zamku straszysz?
iiisǝʎ ʞɔnɟ
http://SDPower.tk
  • 5 / / 0
Bede miala chyba dzis rozmowe na ten temat.
'chyba'- nie wiem co mam w sumie zrobic, ale powiedzenie prawdy jest lepsze niz 'mocne postanowienie poprawy' na zwale.
Chce z tego wyjsc, niczego bardziej chyba nie pragne. Potrafie wytrzymac nawet miesiac bez jakichkolwiek dragów, ale co z tego jak pewnego dnia wmawiam sobie: 'wezme jeszcze raz, przeciez potrafie tego nie robic', a piec dni pozniej kilka stow poszlo (ktore mialy byc nie ruszane).
kasa- czyli dlaczego chce powiedziec rodzicom.
Z drugiej strony moi rodzice nigdy (nawet jak byli mlodzi) nie przesadzali z alkoholem i zawsze mnie upominaja ("wypilas dwa zwykle piwa? to bardzo duzo!'), nie pala papierosów (gdy pierwszy raz potrzebowalam duzej sumy na zaplacenie czynszu, to krzyczeli "na pewno palisz papierosy!"), a o nakotykach w ogole nie mysla - dla nich jest to poza moim zasiegiem. Boje sie ich reakcji, zwlaszcza po tym jaka byla, gdy mnie zlapali z papierosem.
Moga mnie nawet wyjebac z domu, w sumie im sie nie zdziwie, przynioslam im wstyd, upokorzylam ich.

Argumenty za:
-ulzy mi
-byc moze mi jakos pomoga
-bede mogla z kims pogadac jak bede miala cisnienie- facet mowi tylko zebym nie brala, a jak wezme to jest na mnie wkurwiony i tyle

Argumenty przeciw:
- to bedzie dla nich SZOK. naprawde
- koniec studiow, co za tym idzie siedzenie w domu i ciezka robota na czarno (mieszkam tam
- etykietka 'cpuna' + obojetnosc wobec mnie i chyba wlasnie tego najbardziej sie boje.
Ze mnie juz skresla i bede dla nich tylko nic nie wartym smieciem.

Tylko, ze ja chce z tym skonczyc, chce zaczac normalnie zyc.

Sorry, ale musialam to gdzies napisac. Bedzie mozna skasowac.
  • 144 / / 0
i co, powiedziałaś w końcu ?
od jakich dragów jesteś uzależniona?
  • 5 / / 0
W bardzo dużej części od mefedronu, jak tego nie ma to amfetamina, a jak nie ma juz nic zostaja 'gowniane' sole. Byleby wciagnac. Powiedzialam i jest w miare okay.
  • 6 / / 0
ja zrobiłam zupełnie inaczej.. nikt nic nie wie, ja nie ćpam i jest ok. to dopiero prawie 3miesiąc, ale jakoś staram się wytrzymać... Zaczyna mi się robić kompletne bagno w głowie i powiem jesli już naprawdę nie będe w stanie ogarnąć mojej psychiki. Z tym jest u mnie najgorzej...
Tylko, że na bank tego nie zrozumieją. Na bank nie zrozumieją, że już nie biorę, że wychodzę, że nie chcę... Nie mam ochoty na kolejne jakieś podejrzenia, idiotyczne rozmowy, zkertyniałych psychologów... to mnie jeszcze bardziej zniszczy niż brak substancji odurzającej... A przecież już pomału zaczynam widzieć w tym wszystkim sens...
Czyli jednak jestem zdana tylko na siebie. I teraz wiem, że jestem silna.
'...i przeszkadza mi śmiech, lepiej odejdź już stąd, zostaw mnie.'
  • 6 / 1 / 0
c0nflikt pisze:
U mnie matka dowiedziała się że pale mj i łykam leki po tym jak znalazła dużą metalową lufę i paczki po lekach których notabene nie brałem a jeno miałem w razie czego gdyby ktoś potrzebował na rozmowę z panią w aptece. Minęło już sporo czasu, mj odstawiłem na rzecz kody i dexa ale do teraz jestem paskudnym ćpunem i wrakiem człowieka i na pewno pale to świństwo. Nie pomagały tłumaczenia że lepiej palić thc niż pić. Dla niej jestem już skazany na dragi i na pewno nie długo zacznę ładować w struny a wogóle powinnem iść na terapie albo jakiś odwyk. Ogólnie w domu patrzą na mnie jak na szmatę, może z czasem im przejdzie a może już zawsze będę kolesiem który skończy na dworcu żebrając o hajs na ćwiare. Trzeba mieć naprawdę fajnych i tolerancyjnych starych jeżeli chce się z nimi rozmawiać w tym temacie, z racji że nie wielu takich jest uważam rozmowę z nimi za głupi pomysł bo i tak nas nie zrozumieją.
jakbym mial z siebie robic takiego zdeklarowanego cpuna przed cala rodzina z powodu tego
ze lubie sobie zjesc czasami jakies cukierki to bym sie w ogole powaznie
zastanowil nad sensem ich brania..
  • 6 / / 0
zastanowiłbyś się a potem przestał brać? to nie takie proste, raczej.
mi się dzisiaj śniło, że zjarałam blanta i było cudownie. nie mogę zjarać, bo w szkole robią testy na dragi i jak mi coś wykryją to mam przejebane... a przecież wiem, ze to by mi pomogło... kurwa.
'...i przeszkadza mi śmiech, lepiej odejdź już stąd, zostaw mnie.'
  • 33 / / 0
avie pisze:
ja zrobiłam zupełnie inaczej.. nikt nic nie wie, ja nie ćpam i jest ok. to dopiero prawie 3miesiąc, ale jakoś staram się wytrzymać... Zaczyna mi się robić kompletne bagno w głowie i powiem jesli już naprawdę nie będe w stanie ogarnąć mojej psychiki. Z tym jest u mnie najgorzej...
Tylko, że na bank tego nie zrozumieją. Na bank nie zrozumieją, że już nie biorę, że wychodzę, że nie chcę... Nie mam ochoty na kolejne jakieś podejrzenia, idiotyczne rozmowy, zkertyniałych psychologów... to mnie jeszcze bardziej zniszczy niż brak substancji odurzającej... A przecież już pomału zaczynam widzieć w tym wszystkim sens...
Czyli jednak jestem zdana tylko na siebie. I teraz wiem, że jestem silna.
3 miechy i juz ci siada psychika ?!?! co za slaba jednostka. Odpusc sobie lepiej z wszystkimi dragami w tym wieku i sprobuj jak bedziesz starsza, taka moja rada.
ODPOWIEDZ
Posty: 510 • Strona 5 z 51
Artykuły
Newsy
[img]
Nieprzytomni nieletni i pacjent z 7,3 promila

Lekarka opowiada „mrożące krew w żyłach” alkoholowe historie z oddziału toksykologii.

[img]
Ekspert: Środki psychoaktywne zwiększają ryzyko schizofrenii

Specjaliści zauważają radykalny przyrost liczby pacjentów ze schizofrenią i innymi zaburzeniami psychotycznymi, wśród osób, które wcześniej przyjmowały środki psychoaktywne. Z dr hab. n. med. Pawłem Krukowem rozmawia Lilianna Kaczmarczyk.

[img]
Palacze wiedzą, że tytoń wywołuje raka, gorzej znają zagrożenia dla serca

Nowe badanie obejmujące ponad 240 tys. palaczy w 46 krajach wskazuje, że wciąż słabo rozumiemy szkody sercowo-naczyniowe wywołane przez tytoń, co rodzi pytania, czy dziesięciolecia ostrzeżeń zdrowotnych przynoszą skutek.