- Staraj się określać połączenie jako pozytywne, bądź negatywne – bazując na doświadczeniu, uwzględniając czy miałeś dobry set&setting.
- Każda substancja się liczy, chyba że nie ogarniasz. Niewiadome ilości też należałoby podać.
- Nie doradzaj, jeśli to nie jest oczywiste. Łatwiej zapytać, aby dyskusja mogła nastać. To nie jest takie proste.
W ogóle to trochę alkoholu jest dobre do wszystkich chyba narkotyków
W każdym bądź razie miks deks + alko jest w sumie moim ulubionym miksem :-) Tylko łatwo jest się najebać bo jeden środek wzmacnia niesamowicie drugi :-D
ps. Alkohol to ogólnie powoduje, że można słuchać bardzo głośnej muzy. No ale z deksem to już masakra totalna. Muza na maksa, aż słuchawki umierają
[b]JEDZ GAŁKĘ![/b] - bo jest tania i dobra X)
[i]Chwała Bogu że się nie ujawnia! Jakbyśmy wtedy mogli filozować?[/i] - Twilight
Nie lepiej się zjarać zioła na dexie i ujebać się maskrycznie niż się ochlać.
EDIT: I pomysleć że taki Leszek Miller zajmował ważne stanowiska :D
I za każdym razem faza była jakaś dziwna, więc wolę sobie darować alko.
http://www.chatzy.com/786018508622
Było tak: Zarzucam po 5 tablet co jakieś 5-10min, zapijam heinekenkiem i po 15 tabletach (tylko 15! heloł!!! :cheesy: ) po ok 0,5h poczułem się zrelaksowany, taki fajny klimacik się zrobił, dobry humorek i w ogóle. Stwierdziłem, że trzeba zarzucić więcej i zobaczyć co będzie. Po ok 500mg DXM i 2 piwach nie kontaktowałem prawie wcale przez 1,5h. Do tego robo-walking i masakryczne problemy z wysłowieniem (już dawno nie miałem tych objawów). Był też zonk w kiblu, bo pomimo małej (jak dla mnie) dawki deksia nie mogłem się odlać :-/ , co zdarzało mi się tylko przy dawkach ponad 900mg.
Podsumowując: Zapijanie acodinu piwem powoduje u mnie znaaaaczne zintensyfikowanie działania DXM, zwiększa euforię, psychodelę i w ogóle czuję się tak jakbym wcale nie miał zwiększonej tolerki (a mam, np: 500mg to dla mnie całe nic i aby było miło muszę zarzucić >600mg). Rzekłbym, że te piwo podnosi mi fazkę do poziomu fazek z początków z DXM. Jakbym znowu był prawiczkiem. Świetna sprawa :cheesy: .
I już wiem, że na bank spóbuję jeszcze nie raz :-D .
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III
Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.
Badanie: LSD w mikrodawce poprawia koncentrację, ale tylko u kobiet
Badanie pilotażowe sugeruje, że niskie dawki LSD mogą odmiennie wpływać na zdolność utrzymania uwagi u kobiet i mężczyzn. Takie ustalenia przedstawiono na dorocznym kongresie Europejskiego Kolegium Neuropsychofarmakologii (ECNP) w Monachium. Mikrodawkowanie polega na przyjmowaniu bardzo małej ilości substancji psychodelicznej, czyli takiej, która zazwyczaj nie wywołuje typowych halucynacji, zaburzeń postrzegania czasu i przestrzeni czy gwałtownych zmian nastroju.
