A w Polandzie długo w chuj się trzymali; G. to wręcz człowiek legeda! Piekne czasy to były, surowe jeszcze. Pamietam jak prezenty robił lub bonusy, od humoru lub świeta zależnie.A wpadał też czasem służbowo, bo spisywaniem liczników sie trudnił, to juz w ogóle przednio było :-D . To taki człek dusza był-lubił dac dobrze i bajerke uciąc zdrową-ech te czasy....Od czasu do czasu miał przypały, ale ciagle się jakoś migał. Potem w maszyny się wjebał niestety-to go zmieniło, kupe siana w to wjebał.Postacie dziwne się na rewirze zaczeły pojawiac, mafiować,pierdolic nastrój...I G. się przemienił na lekkiego bydlaka...
Kaziu to ziom również legenda-młodszy od G. nieco... I motocyklista zapalony [też lubie ]. Na rynku z 4 lata na pewno się trzymał [jak nie więcej].Pamietam doszliśmy do etapu, że wiedział iż mam dosyć skurwielstwa i worek dla mnie inny wyciągał :-) .Ech to był gest śmiszny od tego chłopiny. Lubiłem go w chuj, a poznałem w sumie tylko przez dilkę, a ziomami się nieco zrobiliśmy. Wbity na jame były normalne i gadka zawsze przyjemna. Świr jakich mało.Cos tam go niby łapali...ale pierdolił to i dAwał rade cały czas. Potem tez czasy się zmieniły i wyjeżdzac zaczął....
Ech te wspomnienia-było tych dilów kupe-rozpisze się jeszcze kiedyś...I historii też w chuj...
pozdrawiam
p.s. że inicjały i ksywy zmienione-wiadomo przeca [kaziu alez mi sie wymyslilo-hoho...].
o morfinie moge marzyc
czesto nawet z ziołem problem
wyprowadzam sie
pierdolony torun
Inni stopniowo jechali z cenami w góre, czasem bralem 5 za 120, 130 bo ciężko było dostać a jakaś okazja sie zbliżała, ale jak koleś wyskoczył z cena 160... (Co to kurwa jakis bonus za to ze 5 biore? Liczac ze sztuka po 30 to 150 wychodzi ale ok :D ) Jeden koleś był dobry, zawsze dawał w kartkach z pornolami :D
Najbardziej wkurza mnie jednak to, że z zielskiem CZĘSTO są problemy i wtedy każdy oferuje białe... Ale fety sie brzydze i wątpie żebym kiedykolwiek chociarz tego spróbował (bez urazy dla tych którzy lubią, bo są gusta i guściki :))
@TenTyp
Z tymi układami na policji to nie takie bajki. Bracki pewnego mojego znajomego przez jakiś czas dilował (głównie "twardymi") i towar brał od... piesków. Ja z kolei kiedyś zaopatrywałem się w haszyk u policjanta :-D Kolo był (i chyba jest, bo zdaje się że dalej działa) kompletnie nie do ruszenia, wiedział z wyprzedzeniem o każdej akcji. Szkoda że nie zacieśniłem znajomości, czasem warto mieć takie "plecy".
Ale w jednej sprawie są na pewno zgodni
Że trzeba mieć miejsce w którym można się rozjebać
Ostro zabalować a później wszystko sprzedać
roman pisze: A ja to i czasem ziolo za darmo dostane gieta albo dwa ;P
pierdolic system
Szczegolnie tych, co sprzedaja snieg .
Ma taki zalozmy 100 g cocaine w domu.
Ja bym juz z tego domu nie wychodzil dla przykladu. Az by sie ze 100 g zrobilo 0 mikrogramow.
Warto pomagać.
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?
Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.
Badanie: częstsze używanie substancji związane z większym obciążeniem psychicznym
Osoby częściej używające alkoholu, konopi lub stymulantów wykazywały więcej trudności psychicznych, które były też silniej ze sobą powiązane – wynika z badania polskich naukowców. Dotyczyło to m.in. stresu, impulsywności i doświadczeń przypominających objawy psychozy.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.