Stu pisze: Foster's to w Anglii najchujowsze piwo.. na równi z Calsbergiem. Jak już coś pijesz to nie wal Foster'sa.
Useless me and useless you...
Srom pisze:P-paranoi pisze: Samo napierdolenie sie jest nudne jak flaki z olejem. Ale z lufą to juz cos ]
O kurwa z jaraniem jest odlot. Kiedyś po trzech ruskich szampanach spaliłem się i kurwa ledwo na oczy widziałem.
miksik buszki+alko jest zajebisty
a co do euforii po alko to proste ze jest, nigdy kurwik nie miales uczucia ze jest zajebiscie i cos zaraz odpierdole? der neue rauschstoffbenutzer dal dobre przyklady...
@ der neue rauschstoffbenutzer: dostales maila ode mnie z tym adresem strony z rzecza o ktora sie pytales? dogadales sie? sam jestem ciekaw bo chyba juz wznowili dzialalnosc mimo tych sciem na stronie, bo mi maila przysylali...
wujek supra
1. Brok (sambor)
2. Lech zielony
3. Żubr
4. Harnaś
5. Żywiec
6. Książ
7. Tatra
8. Tyskie
9. Okocim
10. Chojrak ;)
pilleater pisze: Moja hierarchia beer'ów
1. Brok (sambor)
2. Lech zielony
3. Żubr
4. Harnaś
5. Żywiec
6. Książ
7. Tatra
8. Tyskie
9. Okocim
10. Chojrak ;)
Harnaś /śmierdzący papierosowym kiepem/ przed Żywcem?????
Tatra /kwaśna i z lekka aromatyzowana jakims chuj wie czym a'la Faxe/ przed Tyskim?????
Nic nie kumam.......
Natomiast z tym, że Okocim to przedostatnie piwo jakie bym wypił w pełni się zgadzam.
Na mojej liscie butelki zmieniałyby kolejnośc zależnie od dnia i znalazłyby się tam:
Tyskie, Śląskie Książęce, Perła Chmielowa, Żywiec, Grolsch, Heineken, Lech, Pilsener Urquell /ponoć jedyne o odczynie zasadowym - świetne na kaca/, Budweisser, Tuborg i od wielkiego dzwonu Guiness.
Wszystkie buteleczki były by zimne ale nie za zimne. Orzeźwiające ale nie mrożące. Trala la.
Zielone Karty pisze: Poprostu ludzie już nie mają własnych instynktów, poza reklamożerczym i nieograniczonym-głupoty.
Jeszcze inna sprawa, już chyba pisałem parę stron temu. Każde piwo smakuje różnie w zależności od miejsca pobytu. Na Mazurach najlepiej wchodził mi populary wszędzie specjal, którego w Łodzi nie zdzierżę. Podobnie z tatrą, ale w górach. I tak ze wszystkimi moimi znajomymi. Jeszcze zaznaczę, że sprawa nie dotyczyła tylko piwa z kija.
Night Garden pisze:Na Mazurach najlepiej wchodził mi populary wszędzie specjal,
a u mnie w domu lubię wypić żywca, carlsberga i oczywiście warkę czerwoną :) czasem dla smaku dog in the fog albo żywe.
za zachodnią granicą wymiataczem jest berliner kindl :) polecam z całego serca. a za granicą południową to złoty bażant (szczególnie czarny złoty bażant i zielony złoty bażant xD są 4 kolory ;p) oraz kozel? jakoś tak, w każdym razie pyszny :)
Zielone Karty pisze: Perła ma zajebiste reklamy, przynajmniej jakis czas temu miała.
AFAIK najważniejsze, żeby pub miał obrót co najmniej jednej beczki tygodniowo. Dłużej beczka stać nie może, bo się psuje.
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Ministerstwo Rolnictwa alarmuje. Chodzi o nową akcyzę na alkohol
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpiło do Ministerstwa Finansów o wycofanie planowanej podwyżki podatku akcyzowego na alkohol.
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym
USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
