25 września 20203eyewideopened pisze: Twierdzisz tak z autopsji i/lub wspierając się fachową literaturą, czy swoim zwyczajem temat obrabiasz na tzw. chłopski rozum?
tzn - jedziesz mi?
Gdybyś normalnie zapytał, może bym Ci odpowiedział...
Na pytanie z dupy - była by taka sama odpowiedź, więc wolę nie rozwijać tematu a mam tutaj dość duże doświadczenie z takim "typem".
W skrócie... 2 osoby z borderem w związku dziwnym trafem - odnajdują się "w sobie".
25 września 2020hubii pisze: wasze partnerki wyruchały was w dupe bez mydła bo jesteście tchórzami i łykacie wszystko jak pelikany![]()
Tutaj w grę nie wchodzi bycie tchórzem, raczej bezsilna pozycja w związku - jeśli ta druga "potocznie mówiąc" zdrowa osoba nie ma zielonego pojęcia z jakim osobnikiem jest w związku.
Związek z dnia na dzień umiera... jak karmienie pasożyta. A wszelaka tragedia osoby bez bordera, kompletnie nie obchodzi osoby z borderem... ta "chora" co najwyżej zrobi coś co wypada zrobić, ale nigdy nie zrobi tego od siebie...
Osoby z tym usposobieniem dobrze by się sprawdziły ( i sa wykorzystywane zresztą ) jako ( tajni) agenci wywiadów, ogólnie do zadań wojskowym z zaznaczeniem agent, ponieważ bycie "żołnierzem" to tragedia w kierowaniu osobnikiem, który ma zawsze inny punkt widzenia na daną sytuację niż takowy dowódca.
26 września 2020SRTN pisze: Teraz na serio. Kiedyś w pewnej mądrej książce przecztałem teorię, że zdrowa osoba nigdy nie zwiąże się z kimś zaburzonym, i z moich obserwacji wychodzi na to, że jest ona trafna, mimo tego, że większośći "wielce pokrzywdzonym" ludziom w tym wątku się ona nie spodoba.
Dlaczgo związaliście się z borderami?
Tylko wewnętrzny "interes" ( np pieniądze ) mogą być wyznacznikiem takiej "głupiej" decyzji...
Kobiety stety niestety często to wykorzystują ( zwł. te głupsze ;) ) myśląc ( a raczej właśnie nie myśląc ) ... zafascynowane statutem osoby z borderem ( lub tego co aktualnie odgrywa w życiu, aby pogrywac sobie innymi ).
26 września 2020SRTN pisze: Dlaczgo związaliście się z borderami?
Borderki to mega atrakcyjne znajomości na początku, dosłownie masz wrażenie, że znalazłeś swoją drugą połówkę. A masz takie wrażenie dlatego, że to są ludzie bez osobowości, którzy dostosowują się do Twoich oczekiwań, żeby zyskać w Twoich oczach. Piekło zaczyna się dopiero w momencie, kiedy ona stanie się od Ciebie zależna, a stanie się to bardzo szybko.
Ja sobie naprawdę zdaję sprawę, że dla kogoś z boku sprawa jest wręcz banalna i powinniśmy kopnąć w dupę laski, które niszczą nam życia, ale tak się zwyczajnie nie da. Syndrom sztokholmski, współuzależnienie, nazywaj to jak chcesz. Ja nazywam to toksycznym poczuciem odpowiedzialności za drugą osobę. Niby wiesz, że to jest dorosły człowiek, za którego nie musisz poświęcać swojego życia, ale żywisz jakieś pojebane rodzicielskie uczucia, które nie pozwalają Ci się uwolnić.
26 września 2020DuchPL pisze: tzn - jedziesz mi?
Gdybyś normalnie zapytał, może bym Ci odpowiedział...
Na pytanie z dupy - była by taka sama odpowiedź, więc wolę nie rozwijać tematu a mam tutaj dość duże doświadczenie z takim "typem".
W skrócie... 2 osoby z borderem w związku dziwnym trafem - odnajdują się "w sobie".
Ale OK, nie chcesz, nie odpowiadaj. W sumie nudziło mi się wtedy, a teraz mam wyjebane i tak
O narkomanii nie wspominam, bo na tym forum to jak afiszowanie się że ma się w dupie otwór do srania.
---
I want more life, fucker!
Temat jest DOBRY ... nie psuj go ... chłopie.
Wielu też twierdzi, że to kolejny etap w rozwoju, dażący do tego aby taki osobnik czerpał najwięcej korzyści dla siebie i swojego otoczenia kosztem innych tzw. sztuka przetrwania... która dla wielu "zwykłych" obywateli globu jest po prostu nie osiągalna.
Świat próbuje nawracac ludzkość na JEDEN typ myślenia, marzenia, życia...
Każde odstępstwo od NORMY - jest uważane za chorobę, uposledzenie, niedostosowanie się do życia itp.
A życie pokazuje, że tylko Ci, którzy myślą nieszablonowo - osiągają sukcesy i to na poziomie globalnym.
26 września 2020DuchPL pisze: Innych userów - których zdania podważam lol mua
Co do treści ze spoilera, to ani razu nie sugerowałem że masz najwięcej postów w Knajpie ("pierdyliard" w potocznym znaczeniu to po prostu "dużo", a nie "najwięcej"), w Knajpie zwyczajnie wyłapałem najwięcej Twoich faux-pas, więc nic nie muszę się uczyć jeśli chodzi o obsługę forum. Tobie za to na pewno przyda się nauka czytania ze zrozumieniem, jak widać po powyższym.
Ale dobra, ja już się zamykam, bo jak czytam że borderowcy są nowym etapem ewolucji człowieka to po prostu ręce opadają. Pewnie sam jesteś borderem, do tego z narcystycznymi zaburzeniami osobowości i świadomie czy nie po prostu racjonalizujesz sobie swoje spierdolenie, a o specyfice ewolucji homo sapiens sapiens wiesz tyle co mówią w jutubowych filmikach z żółtymi napisami. Więc ja pasuję, ale będę dyskusję obserwował z boku - poziom i owszem, zaczął pikować w dół, ale tylko i wyłącznie za sprawą Twoich kolejnych, pseudo-oświeconych wysrywów.
Przegniesz jeszcze bardziej pałę, to sam z siebie zaangażuję jakiegoś moda żeby poczyścił wątek z tego syfu.
O narkomanii nie wspominam, bo na tym forum to jak afiszowanie się że ma się w dupie otwór do srania.
---
I want more life, fucker!
Problem gdy w role wchodza uzywki. Takze niektore stare schematy w nowych relacjach sa przeze mnie powielane, grozne w moim mniemaniu jest to, iz wydaje mi sie, ze moge to kontrolowac(poczatek relacji), ale i mdalej w las tym zdaje sobie sprawe ze nie mam nad tym zadnej kontroli. To wychodzi jebanstwo samo z siebie, skutkuje to tym, ze mam moze 1 ziomka smiech kurwa na sali, a kazda laska, ktora poznaje ucieka szybciej niz strus pedziwiatr XDD Va banque zycie niedawno od kuzyna uslyszalem ,ze toksyczny czasem jestem.
Co prawda niewielu poznałem borderów i nie czuję się ekspertem, ale schemat był za każdym razem taki, jak kilka osób tu opisywało: na początku wrażenie, że spotkałeś osobę nie dość że inteligentną i empatyczną, to jeszcze jakby to był/była kandydat/kandydatka idealny/idealna na przyjaciela czy partnera życiowego.
Więc początki mega spoko, nic co by sugerowało że taka osoba ma ostro najebane w deklu. Jazda bez trzymanki zaczynała się później. Gdzie indziej już pisałem, że dla jednej takiej siksy omal nie rzuciłem kobiety z którą tworzyłem, przez większość czasu satysfakcjonujący, związek przez 12 lat. Na szczęście zanim związek zniszczyłem to "wyszło szydło z worka". W sumie dzisiaj bym jej nawet podziękował, że tak szybko załączył się u niej uczuciowy rollercoaster. Niewykluczone, że trafiłem na mniej przejebany przypadek, laska po prostu miała jeszcze trochę autorefleksji i na tyle sumienia, żeby pierwsza powiedzieć "stop" i oszczędzić mi gorszych męczarni. Wcześniej zdążyłem się wywiedzieć, jak traktowała poprzednich facetów, no ale musiałem wtedy jeszcze myśleć bardziej chujem, niż głową.
Never again. Aha, ta laska to był chodzący chaos i nieogar życiowy, gorszy nawet niż ja. Wiem, że są również przypadki wysokofunkcjonujących borderów, ale większość wygląda właśnie tak. I jak w tym kontekście czytam jakieś altpsychiatrczyne pierdololo o wyższym etapie rozwoju, to...
EDIT: zakończę ten post cytatem z babki, u której w wieku dopiero 38 lat zdiagnozowano BPD. Sama o sobie pisze, że jest typem wysokofunkcjonującym, ale dużo istotniejsze jest jak jej się to udaje (pogrubienie kluczowego fragmentu tekstu moje):
I used to think BPD was curable. Now I see that while it is manageable, I’m always going to live with being emotionally sensitive and extreme. Thankfully, I have an understanding network of friends and loving daughters. Without them, I doubt I would be so highly functioning
https://themighty.com/2018/08/high-func ... -disorder/
To były na tyle, jeśli chodzi o "samodzielne" zawojowanie świata przez h-f borderów, tudzież w trybie zdominowania innych.
O narkomanii nie wspominam, bo na tym forum to jak afiszowanie się że ma się w dupie otwór do srania.
---
I want more life, fucker!
Gdybym była sama albo miała chłopa bordera to byśmy się nawzajem wykończyli szybciej niż ta relacja by się w ogóle zaczęła.
Ogólnie tylko niewielki odsetek borderów osiągnie kiedyś względną normalność, albo chociaż kontrolę nad swoimi jazdami, ale jeśli tak ma się stać to imo ta osoba powinna mieć partnera, który właśnie będzie normalny, będzie ciągnął ją ku górze a nie sprawiał, że będą wzajemnie się nakręcać. Oczywiście taki partner nie może być zbyt uległy i co najważniejsze: musi stawiać twarde granice. Granice, granice, granice, to podstawa w dilowaniu z borderem.
Często widzę posty na jakichś grupkach wsparcia na fb jak borderzy szukają wśród innych borderów znajomych lub nawet partnerów i przyznam, że ostro mnie to rozpierdala, bo osobiście nigdy dobrowolnie nie wdałabym się w żadną relację z innym borderem.
Ale wiadomo, ktoś mądry powiedział kiedyś, że opinia danego człowieka to wynik jego życiowych doświadczeń, marzeń i czegoś tam jeszcze. Więc i ja zapewne patrzę na to przez pryzmat własnego - nie ukrywam - udanego związku.
lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Co dzieje się w mózgu pod wpływem psychodelików? Nowe badanie daje odpowiedzi
Psychodeliki mogą sprawiać, że ludzie doświadczają siebie i świata w uderzający sposób – kształty ulegają przeobrażeniom, dźwięki zniekształceniu, a niekiedy dochodzi nawet do zaniku poczucia własnego „ja”, zjawiska określanego jako „ego death”. Jednak to, co dokładnie dzieje się w mózgu, by wywołać takie wrażenia, wciąż nie jest w pełni zrozumiałe.
Narkofabryka w dawnej stadninie
Funkcjonariusze CBŚP i SG zlikwidowali w województwie śląskim nielegalne laboratorium narkotyków syntetycznych. Podczas realizacji zatrzymano na gorącym uczynku dwóch mężczyzn, a także zabezpieczono ponad 44 kilogramy gotowego narkotyku Alfa-PVP o czarnorynkowej wartości szacowanej na 3,5 mln zł oraz tysiące litrów substancji wykorzystywanych do jego produkcji.
Cyfrowe klony ludzkiego umysłu. Naukowcy testują psychodeliki na wirtualnych mózgach
Wyobraź sobie, że lekarze mogą przetestować wysoce eksperymentalną terapię na Twoim mózgu, w ogóle nie podając Ci leku.