Dział dotyczący grzybów i roślin wykazujących działanie halucynogenne, psychodeliczne lub dysocjacyjne.
czy waszym zdaniem powinno się zalegalizować psychodeliki?
tak, bez ograniczeń
536
34%
tak, lecz pod pewnymi warunkami
938
59%
bezwzględnie nie
70
4%
nie mam zdania
50
3%

Liczba głosów: 1594

ODPOWIEDZ
Posty: 493 • Strona 36 z 50
  • 703 / 40 / 0
Machine205 pisze:
Historia milczy (poprawcie jeśli się mylę) o problemach z zastawkami w przypadku userów psychodeli. Gdy mówimy o szkodliwości, trzeba brać pod uwagę istotne klinicznie i statystycznie wywołane zmiany, a nie sam fakt, że coś teoretycznie może wywołać daną chorobę.
Dokładnie. Przykład - ruta stepowa - wszędzie gdzie się da podkreśla się możliwość wystąpienia zespołu serotoninowego, potencjalnie śmiertelnego, w przypadku przedawkowania tej rośliny bądź zmiksowania jej z SSRI, deksem czy co tam jeszcze jest niebezpieczne w połączeniu z IMAO. Nie ma jednak żadnych udokumentowanych przypadków śmierci związnych w jakiś sposób z zażyciem tej rośliny. Tradycja odurzania się rutą sięga czasów antycznych; można śmiało założyć, że przez ten czas znalazło się kilkoro ludzi dość głupich, żeby używać jej w skrajnie nieodpowiedzialny sposób, a jednak nikt nie umarł ;-) Mało tego, gdyby opierać się na ocenie organoleptycznej wydaje się, że roślinka jest skrajnie szkodliwa - mdłości, biegunka, halucynacje, problemy z błędnikiem - w tripie na rucie stepowej najczęściej nie ma nic przyjemnego.

Konkrety proszę, badanie, które wykaże, że dany psychodelik spowodował u kogoś jakąś chorobę, a nie takie, które wykazuje, że to możliwe ;-) Chodzi mi o "normalne" dawki, nie o przedawkowanie.

Poza tym ktoś tu powiedział, że przyrównywanie amfetaminy do kwasa na zasadzie, że tej pierwszej przeciętny użytkownik przyjmuje znacznie mniej jest bez sensu. Dlaczego bez znaczenia ma być fakt, że psychodelików po prostu nie da się nadużywać w takim stopniu jak większości stymulantów czy opioidów ze względu na nieporównanie szybciej skaczącą tolerancję? Nie mówiąc już o o wiele rzadziej występującym uzależnieniu psychicznym.


Psychiczne negatywne skutki zażywania to zupełnie inna bajka. Mogą być spore i znacznie utrudniać normalne funkcjonowanie.
  • 2098 / 515 / 0
Konkrety proszę, badanie, które wykaże, że dany psychodelik spowodował u kogoś jakąś chorobę, a nie takie, które wykazuje, że to możliwe ;-) Chodzi mi o "normalne" dawki, nie o przedawkowanie.
Skutki uboczne stosowania leków bada się bo jest to inwestycja, która może się zwrócić. Psychodeliki są dużo słabiej przebadane bo nie ma za to kto płacić.

Natomiast u użytkowników psychodelików: Nawet jeśli jakieś skutki uboczne wystąpią to pacjenci niechętnie się przyznają, że to przez ćpanie. Więc skutek nie zostaje powiązany z przyczyna.

Zostają więc domniemania teoretyczne. Akurat te poruszone przez Parathormon są bardzo wartościowe.
Wszystkie krótkotrwałe skutki uboczne się zgadzają. Nie widzę powodu do zakładania, że toksyczność przewlekła nie będzie.
można śmiało założyć, że przez ten czas znalazło się kilkoro ludzi dość głupich, żeby używać jej w skrajnie nieodpowiedzialny sposób, a jednak nikt nie umarł
Skąd wiesz?
Nie wszystkie przypadki śmierci zostają powiązane z przyczyną.
Nie wszystkie przypadki śmierci zostają przekazane mediom i opublikowane.
Nie wszystkie przekazane mediom przypadki śmierci trafiają do internetu.
Internet istnieje od 1990 roku. ( jako www )

Mimo to znalazłem bez problemu zgony, które były spowodowane przez rutę.
Spoiler:
  • 370 / 13 / 0
KapitanAizen pisze:
Nawet jeśli jakieś skutki uboczne wystąpią to pacjenci niechętnie się przyznają, że to przez ćpanie. Więc skutek nie zostaje powiązany z przyczyna.
Hmm mówisz, że są jakieś mityczne skutki uboczne, do których pacjenci się nie przyznają, czyli nikt o nich nie wie, ale są? ;)
KapitanAizen pisze:
Akurat te poruszone przez Parathormon są bardzo wartościowe.
Wszystkie krótkotrwałe skutki uboczne się zgadzają. Nie widzę powodu do zakładania, że toksyczność przewlekła nie będzie.
Hm, to raczej tak nie działa. O wazokonstrykcji itp. dobrze wiemy, ale straszenie zastawkami jest na tym etapie wg mnie trochę bezpodstawne.

Jeśli chodzi o krótkotrwałe skutki, też trzeba zaznaczyć, że skutek uboczny niekoniecznie jest szkodą, np. podniesione ciśnienie itp. - równie dobrze można napisać, że bieganie jest szkodliwe. To raczej powinno znaleźć się w mniej groźnej rubryczce "przeciwskazania" ;)
Uwaga! Użytkownik Machine205 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 703 / 40 / 0
@Kapitan, serio, jako przykład podajesz śmierć płodu?

Poza tym: The page cannot be found

The page you are looking for might have been removed, had its name changed, or is temporarily unavailable.

Możesz podać cały tekst z tego pierwszego linka?

Co do drugiego - czy w tych 6.2% nie chodzi o samobójstwa i poronienia? Bo jeżeli tak, to sorry Winnetou, ale dla mnie to nadal nie jest dowód na szkodliwość ruty jako takiej. Nie rozmawiamy tu chyba o ćpaniu psychodelików w ciąży. Samobójstwo też nie bardzo podpada pod fizyczną szkodliwość.

edit: chyba, że źle to drugie przeczytałam. Chodzi o śmierci spowodowane tymi chorobami, które rozwinęły się u 114 osób, tak? Ale tu chyba też liczy się ile tego przyjmowali, w jakich warunkach, czy wcześniej byli na coś chorzy.
  • 2098 / 515 / 0
Badania do, których podałem link analizują 200 przypadków zatruć spowodowanych przez rutę stepową, które zostały zgłoszone do centrum kontroli zatruć w Maroko.
Spośród 200 wymienionych osób 7( 6,2%) zmarło.

Opis kobiety, która poroniła przez zażywanie ruty był raczej przykładem głupoty ludzkiej, o której wspominałaś we wcześniejszych postach.
Hm, to raczej tak nie działa. O wazokonstrykcji itp. dobrze wiemy, ale straszenie zastawkami jest na tym etapie wg mnie trochę bezpodstawne.
Dlaczego bezpodstawne?
Alexander Shulgin, który jest flagową postacią kojarzona z użytkowaniem psychodelików i empatogenów przechodził operację z powodu zwapnienia zastawki. Oczywiście może to być przypadek, ale choroba ta raczej bardzo rzadka.

W przypadku MDMA, które jest agonistą receptorów 2b serotoninowych i do których zachodziły podobne teoretyczne obawy o kardiotoksyczność istnieje obserwacja je potwierdzająca.
Spoiler:

źródło: http://www.ajconline.org/article/S0002- ... 4/abstract

Niemniej tak jak było mówione wcześniej z ryzyko wystąpienia schorzeń wydaje się być powiązane
z rodzajem stosowanej substancji i tego jakie ma ona powinowactwo do tych konkretnych receptorów ( im większe tym gorzej). Oraz: częstości używania ( im częściej tym gorzej) oraz rozłożeniu w czasie (im większe przerwy pomiędzy intoksykacjami tym lepiej).
Hmm mówisz, że są jakieś mityczne skutki uboczne, do których pacjenci się nie przyznają, czyli nikt o nich nie wie, ale są? ;)
Mogą być choroby, które są indukowane przez zażywanie narkotyków ale nie są z nimi powiązane.
Gdyż z powodu tego w jaki sposób w większości świata podchodzi się do osób używających substancji psychoaktywnych większość pacjentów nie przyznaje się do tego procederu. Po za tym sam chory, który zażywa rekreacyjnie, dosyć rzadko jakąś substancje nie widzi powodu aby miał się z tego spowiadać
i nie podejrzewa, że może to być przyczyną choroby.

Toksyczność ostra jest dużo łatwiejsza do zauważenia. Aby dostrzec przewlekło trzeba by porównywać jakąś grupę użytkowników konkretnych substancji do grupy kontrolnej. Już lepiej tego nie umiem wytłumaczyć.
Ostatnio zmieniony 25 maja 2014 przez KapitanAizen, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 76 / / 0
son.of.the.blue.sky pisze:
Poza tym: The page cannot be found

The page you are looking for might have been removed, had its name changed, or is temporarily unavailable.

Możesz podać cały tekst z tego pierwszego linka?
http://www.hindawi.com/journals/criem/2014/783236/, do linku u góry przypadkowo wkradł się "+" na końcu.
  • 2652 / 387 / 0
Czytałam trochę, przy okazji natknęłam się na drobnostkę. Jak ktoś jest zainteresowany to zapraszam do przeczytania.

Tutaj sytuacja opisująca skutki zażycia 80mg 4-aco-dmt, postępowanie w ramach leczenia (przebieg hospitalizacji) i zwięzły opis oddziaływania na procesy biochemiczne.

Opis Przypadku
Spoiler:
źródło: Zatrucia psylocyną i jej pochodnymi - Psilocin poisoning and its derivatives Magdalena Majewska, Jarosław Szponar, Hanna Karakuła, Małgorzata Kołodziej, Hanna Lewandowska - Stanek; Curr Probl Psychiatry 2012; 13
Uwaga! Użytkownik Blue_Berry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 370 / 13 / 0
KapitanAizen pisze:
Hm, to raczej tak nie działa. O wazokonstrykcji itp. dobrze wiemy, ale straszenie zastawkami jest na tym etapie wg mnie trochę bezpodstawne.
Dlaczego bezpodstawne?
Bo jak widać, na poparcie swej tezy przytoczyłeś 1 osobę, na dodatek będącą rodzajem szczura doświadczalnego, co zjadł tablicę mendelejewa 3 razy - i ten wspólny kosz ma coś świadczyć o Psychodelikach?

Jako drugi i ostatni na razie argument przytoczyłeś MDMA które psychodelikiem nie jest. Ale ok, można myśleć, że skoro mechanizm szkodliwości jest znany, to będzie propagować się na inne substancje. Tyle że tu brakuje jeszcze danych. Masz może całość tego artykułu? Empatogeny mają do siebie, że zachęcają do częstego brania. Kumpel pierwszego grama MDMA przerobił w 3 dni, mimo że mówiłem, by brał 150mg co miesiąc. Jak się bierze co tydzień lub częściej, to się bierze odpowiednio większe dawki. To się robią rzędy różnicy względem normalnego spożycia psychodelików (kilkaset mg dawki częściej niż tydzień vs. paredziesiąt mg (lub <1mg) co miesiąc). Jak wiadomo, dawka czyni truciznę. Więc całość artykułu by się przydała - jak ci ludzie brali te MDMDA.

To pomijając fakt, że jak sam zauważasz, tylko niektóre psychodeliki w ogóle oddziałują na 5-HT2b, więc samo stwierdzenie "Psychodeliki powodują zwapnienie zastawek serca" jest nieprawdziwe lub wprowadza w błąd.
KapitanAizen pisze:
Hmm mówisz, że są jakieś mityczne skutki uboczne, do których pacjenci się nie przyznają, czyli nikt o nich nie wie, ale są? ;)
Mogą być choroby, które są indukowane przez zażywanie narkotyków ale nie są z nimi powiązane.
Gdyż z powodu tego w jaki sposób w większości świata podchodzi się do osób używających substancji psychoaktywnych większość pacjentów nie przyznaje się do tego procederu. Po za tym sam chory, który zażywa rekreacyjnie, dosyć rzadko jakąś substancje nie widzi powodu aby miał się z tego spowiadać
i nie podejrzewa, że może to być przyczyną choroby.
Tok rozumowania można podsumować następująco: "Psychodeliki są szkodliwe, bo *być może* są szkodliwe" ;)
Ale tu nie interesujemy się domniemaniami, tylko co JUŻ wyszło w klinicznej historii czy badaniach.
KapitanAizen pisze:
Toksyczność ostra jest dużo łatwiejsza do zauważenia. Aby dostrzec przewlekło trzeba by porównywać jakąś grupę użytkowników konkretnych substancji do grupy kontrolnej. Już lepiej tego nie umiem wytłumaczyć.
Dokładnie tak się robi, biorąc grupę ludzi i wyjawiając korelacje. Nie jest to bardzo trudne. Jeśli korelacja nie wyjawia się w badaniach, z dużym prawdopodobieństwem wpływ jest znikomy lub go wcale brak.
Uwaga! Użytkownik Machine205 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 370 / 13 / 0
Blue_Berry pisze:
Czytałam trochę, przy okazji natknęłam się na drobnostkę. Jak ktoś jest zainteresowany to zapraszam do przeczytania.
To "normalny" przypadek przedawkowania, masz sporo takich w temacie o 4-Aco i innych ;)
Uwaga! Użytkownik Machine205 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2098 / 515 / 0
Ale tu nie interesujemy się domniemaniami, tylko co JUŻ wyszło w klinicznej historii czy badaniach.
Żadna ze znanych mi substancji nie była badana pod tym kontem. Klinicznych wyników więc nie ma.
Silne podstawy teoretyczne + obserwacje dotyczące innych substancji wydają się jednak potwierdzać,
że antagoniści 5-HT2B mają zdolność do wywoływania chorób serca. To czy one wystąpią w przypadku konkretnej substancji zależy głównie od częstości jej używania. Co do tego się zgadzam.
Bo jak widać, na poparcie swej tezy przytoczyłeś 1 osobę, na dodatek będącą rodzajem szczura doświadczalnego, co zjadł tablicę mendelejewa 3 razy - i ten wspólny kosz ma coś świadczyć o Psychodelikach?
Większość psychonautów na tym forum je zarówno psychodeliki jak i ematogeny. Nie ogranicza się również do jednej substancji. Nie będę się upierał, że przypadek A. Shulgina o czymś świadczy.
Tok rozumowania można podsumować następująco: "Psychodeliki są szkodliwe, bo *być może* są szkodliwe" ;)
Chodzi o to, że brak badań potwierdzających ich szkodliwość nic nie znaczy.

To pomijając fakt, że jak sam zauważasz, tylko niektóre psychodeliki w ogóle oddziałują na 5-HT2b, więc samo stwierdzenie "Psychodeliki powodują zwapnienie zastawek serca" jest nieprawdziwe lub wprowadza w błąd.
Prawda, chodziło mi o te, które są silnymi agonistami 5-HT2b.
To "normalny" przypadek przedawkowania, masz sporo takich w temacie o 4-Aco i innych ;)
Tak opisane przypadki przedawkowania z zanotowanym stanem + opisem podjętej terapii są wartościowe.


Jeszcze co skutków ubocznych to 2 osoby z tego forum donosiły o tym, że dostały ataku padaczki po
x-NBOME. Na zagranicznych forach temat również był poruszany.
ODPOWIEDZ
Posty: 493 • Strona 36 z 50
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III

Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.

[img]
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces

Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.

[img]
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia

W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.