Machine205 pisze:Historia milczy (poprawcie jeśli się mylę) o problemach z zastawkami w przypadku userów psychodeli. Gdy mówimy o szkodliwości, trzeba brać pod uwagę istotne klinicznie i statystycznie wywołane zmiany, a nie sam fakt, że coś teoretycznie może wywołać daną chorobę.
Konkrety proszę, badanie, które wykaże, że dany psychodelik spowodował u kogoś jakąś chorobę, a nie takie, które wykazuje, że to możliwe ;-) Chodzi mi o "normalne" dawki, nie o przedawkowanie.
Poza tym ktoś tu powiedział, że przyrównywanie amfetaminy do kwasa na zasadzie, że tej pierwszej przeciętny użytkownik przyjmuje znacznie mniej jest bez sensu. Dlaczego bez znaczenia ma być fakt, że psychodelików po prostu nie da się nadużywać w takim stopniu jak większości stymulantów czy opioidów ze względu na nieporównanie szybciej skaczącą tolerancję? Nie mówiąc już o o wiele rzadziej występującym uzależnieniu psychicznym.
Psychiczne negatywne skutki zażywania to zupełnie inna bajka. Mogą być spore i znacznie utrudniać normalne funkcjonowanie.
Konkrety proszę, badanie, które wykaże, że dany psychodelik spowodował u kogoś jakąś chorobę, a nie takie, które wykazuje, że to możliwe ;-) Chodzi mi o "normalne" dawki, nie o przedawkowanie.
Natomiast u użytkowników psychodelików: Nawet jeśli jakieś skutki uboczne wystąpią to pacjenci niechętnie się przyznają, że to przez ćpanie. Więc skutek nie zostaje powiązany z przyczyna.
Zostają więc domniemania teoretyczne. Akurat te poruszone przez Parathormon są bardzo wartościowe.
Wszystkie krótkotrwałe skutki uboczne się zgadzają. Nie widzę powodu do zakładania, że toksyczność przewlekła nie będzie.
można śmiało założyć, że przez ten czas znalazło się kilkoro ludzi dość głupich, żeby używać jej w skrajnie nieodpowiedzialny sposób, a jednak nikt nie umarł
Nie wszystkie przypadki śmierci zostają powiązane z przyczyną.
Nie wszystkie przypadki śmierci zostają przekazane mediom i opublikowane.
Nie wszystkie przekazane mediom przypadki śmierci trafiają do internetu.
Internet istnieje od 1990 roku. ( jako www )
Mimo to znalazłem bez problemu zgony, które były spowodowane przez rutę.
KapitanAizen pisze:Nawet jeśli jakieś skutki uboczne wystąpią to pacjenci niechętnie się przyznają, że to przez ćpanie. Więc skutek nie zostaje powiązany z przyczyna.
KapitanAizen pisze:Akurat te poruszone przez Parathormon są bardzo wartościowe.
Wszystkie krótkotrwałe skutki uboczne się zgadzają. Nie widzę powodu do zakładania, że toksyczność przewlekła nie będzie.
Jeśli chodzi o krótkotrwałe skutki, też trzeba zaznaczyć, że skutek uboczny niekoniecznie jest szkodą, np. podniesione ciśnienie itp. - równie dobrze można napisać, że bieganie jest szkodliwe. To raczej powinno znaleźć się w mniej groźnej rubryczce "przeciwskazania" ;)
Poza tym: The page cannot be found
The page you are looking for might have been removed, had its name changed, or is temporarily unavailable.
Możesz podać cały tekst z tego pierwszego linka?
Co do drugiego - czy w tych 6.2% nie chodzi o samobójstwa i poronienia? Bo jeżeli tak, to sorry Winnetou, ale dla mnie to nadal nie jest dowód na szkodliwość ruty jako takiej. Nie rozmawiamy tu chyba o ćpaniu psychodelików w ciąży. Samobójstwo też nie bardzo podpada pod fizyczną szkodliwość.
edit: chyba, że źle to drugie przeczytałam. Chodzi o śmierci spowodowane tymi chorobami, które rozwinęły się u 114 osób, tak? Ale tu chyba też liczy się ile tego przyjmowali, w jakich warunkach, czy wcześniej byli na coś chorzy.
Spośród 200 wymienionych osób 7( 6,2%) zmarło.
Opis kobiety, która poroniła przez zażywanie ruty był raczej przykładem głupoty ludzkiej, o której wspominałaś we wcześniejszych postach.
Hm, to raczej tak nie działa. O wazokonstrykcji itp. dobrze wiemy, ale straszenie zastawkami jest na tym etapie wg mnie trochę bezpodstawne.
Alexander Shulgin, który jest flagową postacią kojarzona z użytkowaniem psychodelików i empatogenów przechodził operację z powodu zwapnienia zastawki. Oczywiście może to być przypadek, ale choroba ta raczej bardzo rzadka.
W przypadku MDMA, które jest agonistą receptorów 2b serotoninowych i do których zachodziły podobne teoretyczne obawy o kardiotoksyczność istnieje obserwacja je potwierdzająca.
źródło: http://www.ajconline.org/article/S0002- ... 4/abstract
Niemniej tak jak było mówione wcześniej z ryzyko wystąpienia schorzeń wydaje się być powiązane
z rodzajem stosowanej substancji i tego jakie ma ona powinowactwo do tych konkretnych receptorów ( im większe tym gorzej). Oraz: częstości używania ( im częściej tym gorzej) oraz rozłożeniu w czasie (im większe przerwy pomiędzy intoksykacjami tym lepiej).
Hmm mówisz, że są jakieś mityczne skutki uboczne, do których pacjenci się nie przyznają, czyli nikt o nich nie wie, ale są? ;)
Gdyż z powodu tego w jaki sposób w większości świata podchodzi się do osób używających substancji psychoaktywnych większość pacjentów nie przyznaje się do tego procederu. Po za tym sam chory, który zażywa rekreacyjnie, dosyć rzadko jakąś substancje nie widzi powodu aby miał się z tego spowiadać
i nie podejrzewa, że może to być przyczyną choroby.
Toksyczność ostra jest dużo łatwiejsza do zauważenia. Aby dostrzec przewlekło trzeba by porównywać jakąś grupę użytkowników konkretnych substancji do grupy kontrolnej. Już lepiej tego nie umiem wytłumaczyć.
son.of.the.blue.sky pisze:Poza tym: The page cannot be found
The page you are looking for might have been removed, had its name changed, or is temporarily unavailable.
Możesz podać cały tekst z tego pierwszego linka?
Tutaj sytuacja opisująca skutki zażycia 80mg 4-aco-dmt, postępowanie w ramach leczenia (przebieg hospitalizacji) i zwięzły opis oddziaływania na procesy biochemiczne.
Opis Przypadku
KapitanAizen pisze:Dlaczego bezpodstawne?Hm, to raczej tak nie działa. O wazokonstrykcji itp. dobrze wiemy, ale straszenie zastawkami jest na tym etapie wg mnie trochę bezpodstawne.
Jako drugi i ostatni na razie argument przytoczyłeś MDMA które psychodelikiem nie jest. Ale ok, można myśleć, że skoro mechanizm szkodliwości jest znany, to będzie propagować się na inne substancje. Tyle że tu brakuje jeszcze danych. Masz może całość tego artykułu? Empatogeny mają do siebie, że zachęcają do częstego brania. Kumpel pierwszego grama MDMA przerobił w 3 dni, mimo że mówiłem, by brał 150mg co miesiąc. Jak się bierze co tydzień lub częściej, to się bierze odpowiednio większe dawki. To się robią rzędy różnicy względem normalnego spożycia psychodelików (kilkaset mg dawki częściej niż tydzień vs. paredziesiąt mg (lub <1mg) co miesiąc). Jak wiadomo, dawka czyni truciznę. Więc całość artykułu by się przydała - jak ci ludzie brali te MDMDA.
To pomijając fakt, że jak sam zauważasz, tylko niektóre psychodeliki w ogóle oddziałują na 5-HT2b, więc samo stwierdzenie "Psychodeliki powodują zwapnienie zastawek serca" jest nieprawdziwe lub wprowadza w błąd.
KapitanAizen pisze:Mogą być choroby, które są indukowane przez zażywanie narkotyków ale nie są z nimi powiązane.Hmm mówisz, że są jakieś mityczne skutki uboczne, do których pacjenci się nie przyznają, czyli nikt o nich nie wie, ale są? ;)
Gdyż z powodu tego w jaki sposób w większości świata podchodzi się do osób używających substancji psychoaktywnych większość pacjentów nie przyznaje się do tego procederu. Po za tym sam chory, który zażywa rekreacyjnie, dosyć rzadko jakąś substancje nie widzi powodu aby miał się z tego spowiadać
i nie podejrzewa, że może to być przyczyną choroby.
Ale tu nie interesujemy się domniemaniami, tylko co JUŻ wyszło w klinicznej historii czy badaniach.
KapitanAizen pisze:Toksyczność ostra jest dużo łatwiejsza do zauważenia. Aby dostrzec przewlekło trzeba by porównywać jakąś grupę użytkowników konkretnych substancji do grupy kontrolnej. Już lepiej tego nie umiem wytłumaczyć.
Blue_Berry pisze:Czytałam trochę, przy okazji natknęłam się na drobnostkę. Jak ktoś jest zainteresowany to zapraszam do przeczytania.
Ale tu nie interesujemy się domniemaniami, tylko co JUŻ wyszło w klinicznej historii czy badaniach.
Silne podstawy teoretyczne + obserwacje dotyczące innych substancji wydają się jednak potwierdzać,
że antagoniści 5-HT2B mają zdolność do wywoływania chorób serca. To czy one wystąpią w przypadku konkretnej substancji zależy głównie od częstości jej używania. Co do tego się zgadzam.
Bo jak widać, na poparcie swej tezy przytoczyłeś 1 osobę, na dodatek będącą rodzajem szczura doświadczalnego, co zjadł tablicę mendelejewa 3 razy - i ten wspólny kosz ma coś świadczyć o Psychodelikach?
Tok rozumowania można podsumować następująco: "Psychodeliki są szkodliwe, bo *być może* są szkodliwe" ;)
To pomijając fakt, że jak sam zauważasz, tylko niektóre psychodeliki w ogóle oddziałują na 5-HT2b, więc samo stwierdzenie "Psychodeliki powodują zwapnienie zastawek serca" jest nieprawdziwe lub wprowadza w błąd.
To "normalny" przypadek przedawkowania, masz sporo takich w temacie o 4-Aco i innych ;)
Jeszcze co skutków ubocznych to 2 osoby z tego forum donosiły o tym, że dostały ataku padaczki po
x-NBOME. Na zagranicznych forach temat również był poruszany.
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III
Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces
Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
