W 2018 roku postanowiliśmy z kolegą wziąć 3 kartony LSD (100ug). Była końcówka listopada.
Zrobiliśmy domówkę, w sumie było nas czterech – ja i Damian wzięliśmy 3 kartony na głowę, a Andrzej i Michał jarali marihuanę. Na początku wszystko było w porządku, szczyt działania LSD rozwalił mnie psychicznie, ale w pozytywny sposób. W pewnym momencie włączyłem utwór Astrixa, bo chciałem posłuchać muzyki psychodelicznej. Okazało się to dużym błędem.
Damian poczuł silny niepokój słuchając utworu i w końcu kompletnie się załamał.
Wpadł w bad-trip loopa, powtarzał w kółko te same zdania i czynności, przy tym mocno krzyczał. Chodził od pokoju do łazienki i do salonu, ciągle w tym samym cyklu. Potrafił położyć się w kuchni i patrząc na lodówkę, wyczytywać dziwne ciągi liczb, wplatając w to figury geometryczne (na przykład: mówił 2750_kwadrat_4642). Początkowo niczego nie zauważyłem i wchodziłem w interakcję z Damien nie wiedząc, że jest w loopie. W pewnym momencie Andrzej i Michał uświadomili mi, że Andrzej jest zloopowany.
Tu zaczyna się horror.
Próbowaliśmy go uspokoić, ale bezskutecznie. Damian zachowywał się jak schizofrenik w amoku. Krzyczał i cały czas powtarzał te same czynności, mówiąc ciągle "Idę zjeść kebaba", "Muszę się odlać". Wpadliśmy na pomysł, aby podać mu alkohol, żeby zbić tripa, ale było to niewykonalne. W pewnym momencie uroiło mi się, że ktoś puka do drzwi, i przez wizjer widziałem policję. Postarałem się, żeby było cicho, i otworzyłem drzwi. Okazało się, że ci policjanci byli moim urojeniem.
Teraz odpowiem na pytanie, dlaczego nie zadzwoniliśmy po pogotowie.
Byliśmy 18-letnimi dzieciakami, a Michał miał 16 lat. Baliśmy się w cholerę konsekwencji związanych ze służbami. Prawdę mówiąc, gdyby takie coś przydarzyło mi się dzisiaj, bez wahania dzwoniłbym po pogotowie.
Wracając do historii, wpadliśmy na najgorszy pomysł – wyprowadzić Damian z mieszkania i zaprowadzić go do lasu, gdzie mógłby bez przeszkód w swoim schizofrenicznym amoku przeczekać bad tripa.
I tu wydarzyła się tragedia. Po wyjściu z bloku Damian nam uciekł. Biegał jak szalony, atakował samochody i krzyczał na cały głos "Jebać czas". Ostatecznie wdał się w bijatykę z policją na rondzie i został zabrany do szpitala.
Cała ta szalona akcja sprawiła, że miałem silnego bad tripa, w którym bałem się konsekwencji jak cholera.
Doświadczyłem głębokiej depresji psychotycznej po tym tripie (to w sumie temat na kolejną historię). Dochodziłem do siebie przez rok.
Finalny wniosek, jaki z tego wyciągnąłem i zalecam innym, to nie bać się wzywać karetki, gdy komuś coś się stanie.
Skitrać temat (wynieść itp.), przygotować szybko mieszkanie tak, aby nie było śladów narkotyków i zadzwonić. Psychodeliki nie służą każdemu.
serotoninowy pisze: a może ankieta powinna brzmieć czy vetulani po kolejenej dawce odłączy swój mózg od ciała i już na zawsze będzie frywolnie dryfowal na latającym dywanie i odbywac podróże międzygwiezdne zapięty w pasy na oddziale psychiatrii dożywotnio.
16 czerwca 2024Vetulani44 pisze: @up Owszem, psychodeliki nie służą każdemu, a w szczególności osobom tak nieodpowiedzialnym. Wyprowadzić kolegę z bezpiecznego mieszkania gdzie mogliście mieć go pod okiem wprost do lasu, żeby "przeczekał bad tripa"? I jeszcze ten pomysł ze zbijaniem tripa alkoholem. Gdybyście byli choć trochę odpowiedzialni, mielibyście przygotowane benzodiazepiny na taką ewentualność. I takie historie potem krążą wśród ludzi, przekazujących sobie opowiastki jak to gówniarze zwariowali na zawsze po szatańskim LSD.
Siema :P
Powiem wam że totalnie zrewidowałem swoje podejście do Pregi i benzo... Tą pierwszą walę ok 4 lata z czego 2 w ciągu. Benzo zaś około 14 lat
Sam tutaj pisałem różne rzeczy jak z tego wyjśc, jak zminimalizować zjazd itd. Sam jak nie brałem jednego albo drugiego do około 3 dni miałem ciężko. i zawsze było tak że nakręcany "zejściem/brakiem" pregi oraz benzo we krwi robiłem wszystko żeby jednak zdobyć te leki co w 99% mi się udawało... A w ostateczności waliłem do biedry i zapijałem niedyspozycyjność alko... To wszystko jest chuj!!
Otóż wyszło tak że 21.06 wpadły do mnie psy i zawinęly mnie na 2 tygodnie na wczasy do pierdla za nieodrobione godzinki ( walenie sklepów )
Pierwszy raz byłem w kryminale. I od razu w chuj panika co ja kurwa zrobie-" jestem bez leków... kurwa prego-zwala jakoś przepękam ale z braku benzo pewnie bed chodził rozkurwiony dojebie mnie mega padaka itd "- takie rozkminy.... Więzienna piguła mi powiedziała iż nie ma opcji żeby ktoś mi przyniósł te leki jeśli nie mam zaświadczenia od Magika. Blabla bla ale jest opcja ona mi skmini psychiatre w pierdlu , ale ale ale -uwaga na to trza czekać 2 miechy a co za tym idzie w moim przypadku mijało się to z celem...
Long Story short - skończyłem w ciupie bez leków... I powiem wam że pobyt tam totalnie zrewidował mój pogląd na to całe gaba gówno... Męczyłem się ok 5 dni... czułem się chujowo, kolegom z celi odpowiadałem zdawkowo. Nie rozumiałem czasami co do mnie mówią. Pierwsze 5/6 nocy miałem praktycznie bezsenne. Aż 6 dnia byłem tak zmęczony że organim się poddał i zaczałem spać... kurwa bez leków !!!
CO dalej?? 6 dnia - myśle sobie - Gdzie ta padaka??? Gdzi ten benzo koszmar, przecież brałem tyle lat??? Chuj- nie było nic.... Po prostu wróciła do mojej bani totalna trzeźwość... Doszło do mnie że właśnie przeżyłem pierwsze w swoim życiu Cold Turkey i wcale nie było tak źle.
Później już spałem normalnie. Narkotyki ze mnie zeszły , tam w pierdlu w końcu poczułem jak na ironie że w końcu JESTEM WOLNY !!! JEstem wolny od Gaba !!!!
nie bedę sie wiecej rozpisywał ale na wolności nigdy! bym z tego nie wyszedł. Zawsze jak pojawia się chujnia , uzalezniony narkoman ( mówię z autopsji ) skmini sobie narkotyk , bedzie sie oszukiwął ze to juz ostatni raz a wrazie jakby nie było substacji PRIMO to się znajdzie jakiś zamiennik,, jak alko - przecież sklepów jest nasrane jak gwiazd na niebie....
Wyciągnijcie z tego wnioski... Jeśli macie problem to kurwa DO CIUPY !! na miesiąc albo 2 i bedziecie zdrowi narkomany !!!!!!!!!!!
haha żartuje, tak serio jedyną opcja jak ktos jest po uszy wjebany w prege, alko i benzo to detox i ewentualnie ośrodek.. Im prędzej jeden z drugim to zrozumie tym prędzej wyjdzie..... :) Podrawiam
Typ zaczął mnie oskarżać o całe zło tego świata, tu oskarżenia że mu fetą zniknęła tam że mu buty jebią i pewnie ja mu coś do nich wrzuciłem(btw. beka że typ w 4dniowym fetowym cug dziwi się że mu syry jebią xD). Pamiętam że najebany poszedłem spać po nocce na fecie, typ mnie obudził dwoma strzałami na twarz i żebra bo niby znowu mu ubyła fetą (z 50g miał), jako że nie umiem się napierdalać to wyciągnęłem Kozika(nóż) no niestety typ też go miał i tu się zrobił Meksyk, spierdalałem przez cały hotel pracowniczy przed typem do kumpla co miał wolne kojo u siebie trzymając na dystans typa za pomocą kozika(typ dostał w policzek ode mnie z kosy Blizne ma pomnie na bank, jak ja ale na psychice po tej akcji).Spierdoliłem do koleżki, ten najebany spał bo to stary alkus co był w 4 letnim ciągu i zamknąłem się w pokoju, znaczy w toalecie bo drzwi z tektury były i dodatkowe wolałem by mnie chroniły.
Przez tę akcję wolałem spierdalać z roboty bo kordynator po psy zadzwonił i typ w kibel wyjebał z 50g fety i nie chciałem zemsty od niego i wolałem spierdalać bo dodatkowo wszyscy byli za typem bo tematem handlował, a tam było takie towarzystwo na hotelu że nawet mogli by mnie odjebać. Zamówiłem sobie busa do polski... 3dni na niego czekałem ze stresem jak skurwysyn, z pokoju to nie wychodziłem do sklepu po zakupy kumpla wysyłałem. Ogólnie nic mi się nie stało tylko szkoda roboty bo 700 euro zarabiałem(chuja oszczędziłem bo w maszyny i blackjacka grałem i do tego dragi i alko) oraz szkoda że z ekipy wyleciałem bo myślą że to ja po pały zadzwoniłem a to towarzystwo takie że nawet za podejrzenie że z pałami gadasz to odrazu ciach kontakt...
Pisząc to mam ciarki seryjnie bo wiem że mogłem z życiem się porzegnać przez tę akcję, nigdy nie byłem bliżej śmierci jak wtedy...
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Kawa dobrze wpływa na zdrowie psychiczne. W umiarkowanych ilościach
Po przeanalizowaniu danych dotyczących ponad 400 000 osób, naukowcy z Uniwersytetu Fudan doszli do wniosku, że picie umiarkowanych ilości kawy – dwóch lub trzech filiżanek dziennie – jest powiązane z mniejszym ryzykiem wystąpienia lęków i depresji. Ochronne działanie kawy było bardziej widoczne u mężczyzn niż u kobiet.
CBZC uderza w narkobiznes. Zatrzymano 27 osób
Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali 27 osób podejrzanych m.in. o wprowadzanie na terenie województwa opolskiego znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych. Z ustaleń śledczych wynika, że grupa zajmowała się dystrybucją marihuany oraz mefedronu, czerpiąc z tego procederu stałe korzyści majątkowe.
USA. Takiej zmiany w kwestii marihuany nie było od dekad
Ministerstwo sprawiedliwości USA zmieniło w czwartek klasyfikację produktów z marihuany. To najdalej idąca zmiana polityki w tej sprawie od dekad. Marihuana znalazła się w "koszyku" substancji o umiarkowanym lub niskim potencjale uzależnienia, takie jak ketamina, paracetamol z kodeiną i sterydy anaboliczne.
