Podchodne tryptaminy, które zostały rozbudowane przy pierścieniu w pozycji piątej – np. 5-MeO-DMT, bufotenina lub ibogaina.
ODPOWIEDZ
Posty: 344 • Strona 35 z 35
  • 26 / 9 / 0
Dobrze, że czytałem sporo o ropusze i podszedłem z pokorą i zacząłem od minimalnej dawki - 5 mg, bo pierwsze jebnięcie po niespełna sekundzie od wzięcia bucha było takie oszałamiające, iż patrząc na nóż leżący na stole miałem mieszane odczucia. To był taki szok dla mojemu mózgu, iż chciałem zrobić cokolwiek byleby wyrwać się z tego stanu. Inaczej sobie to wyobrażałem.
Dobrze, że myślą utrzymującą mnie było <to zaraz minie>; usiadłem, napiłem się wody i zrobiło mi się niedługo lepiej. Wręcz przeszedłem do ekstazy z powodu mojego rozsądku.
Ale mogę sobie wyobrazić, iż brak pokory w połączeniu z większą dawką mógłby przynieść skrajnie inne zakończenie.
Ostatnio zmieniony 22 listopada 2025 przez Brylantowy, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 1536 / 396 / 13
Bez kitu - jedna z najpotężniejszych substancji z jakimi dane było mi się zmierzyć. Chyba jedynie szałwia i ostanie legalne maczany na cziquitach dorównują mocą temu specyfikowi.

Dobrze, że zrobiłem sobie kilka godzin przed podkładkę z jakiegoś chujowego lizera i równie chujowej fety bo mógłbym nie podołać efektom a przyjąłem jedynie ZIARENKO z czubka noża + kilka minimalnie większych dorzutek w przeciągu kilkunastu minut (jeszcze byłem trochę najebany po vudzie ale mniejsza z tym).

Ledwo co uwaliłem się na kojo po aplikacji i od razu mnie jebło - obraz który normalnie rejestrują oczy zmienił panoramę, coś jak w kinie kończą się reklamy, kurtyny się rozsuwają i rozpoczyna się prawdziwy seans… tak to można określić :ręka:

W sumie to tyle z mojej strony na temat tego specyfiku - tego się po prostu nie da ubrać w słowa ale może za 2 tygodnie spróbuję to zvapować bo sniffowac ten smród to jednak porażka %-D
16 października 2023Stteetart pisze:
"mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
  • 1536 / 396 / 13
vapowane jednak lepiej wchodzi

jak się już z tym zaznajomi i wyczuje dawkę tak żeby dojść do łóżka po buchu to jest konkretna pizda na parę minut :ręka:

jedyny minus to cuchnie niemiłosiernie
16 października 2023Stteetart pisze:
"mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
  • 1 / / 0
Witam pierwszy raz z dmt miałem doczynienia w wieku 17-18lat nie pamiętam dokładnie (Skutki 4 letniego ciągu na oxach dawki codziennie przez 4 lata od 400mg do nawet życiówki 1600mg wszystko sniff, iv 3 razy ale walilem za 1 razem 2x80dolora czyli 160mg i miałem tylko wjazd zero fazy więc takie coś jak tolerancja nie istniało zero nodda przez 3 lata ale nie o tym mowa.
Wiek: 17-18lat
Substancja: DMT w postaci changi, changa z wyraźną przewagą podkładu płatków róży.
Kupiłem przypadkowo od starszego ziomka nazywaliśmy go szamanem bo jadł po 600ug kwasa i na peaku palił change opowiadał nam jakie miał piękne tripy w takim wieku małoletnim było to coś niezwykłego bo miałem doświadczenie tylko z 250ug kwasa które rozjebalo mi głowę nie wiedziałem że ludzki umysł jest taki niesamowity i że LSD tak może zagiąć głowę sprawiając że do dziś mam rozkminke że naprawdę żyjemy kurwa w jakimś matrixie wygenerowanej grze gdzie nasze oczy to po prostu optyka nałożona i jako ludzie odbierany świat właśnie w taki sposób (alfa pvp w małych ilościach pomogla mi idealnie to ubrać w słowa muszę się pilnować bo niedługo testy na programie, a więc po zakupieniu 0.15-0.2 changi w sumie to naliczył mi to w kajet więc nic nie płaciłem miałem szczęście, od dawna chciałem spróbować lsd nie jest dla mnie za długo ryje beret i kurwa mój ostatni trip skończył się wkrętem że mi nie przejdzie faza bede miał tak już zawsze bla bla klasyka jeśli chodzi o mnie jeśli o tym pomyśle to kurwa nic nie pomoże najgorzej na dworze , zajebalem bucha changi siedziałem na kanapie obok mnie po obu stronach koledzy i jeden ziomek właściciel domu w którym paliłem na przeciwko mnie przy kompie na krześle wszyscy wpatrzeni w typa który jara najmocniejszy psychodelik na świecie, wszyscy byli w moim wieku więc byli w chuj zajarani że to pale to dodało mi odwagi wogle nie bałem się tego zapalić zapaliłem to jakbym palił wiadro z zioła których paliłem wtedy 10-15 dziennie nie polecam nie palę już 5 lat zioła, wypuściłem chmurę smak changi wydaje mi się że nie było tragedii ale zapach masakra szczyny kota centralnie śmierdziało jak mocz kota psa chuj wie po prostu jak amoniak/mocz smród okropny zapach moczu połączony z zapachem starocii może wilgoci w opuszczonym budynku, no także taką wonią pachnie changa, wypuściłem chmurę i usłyszałem wtedy od kolegi po sekundzie i co jak widzisz coś ? Czyli nie przebilem się eh no szkoda, kurwa nagle jego głos się zapętlił w kółko słyszałem i co jak widzisz coś herrer? Patrzę na prawo kolega jest wielki na 5 metrów do sufitu postacie zrobiły się wielkie na 5-10 metrów do góry pełno fraktali nagle patrzę na sufit skupilem się na suficie patrzę nie wierzę normalnie jak to zobaczyłem zacząłem się śmiać centralnie wybuchlem śmiechem i powiedziałem kurwa nie wierzę co to jest (XD) Goblin gotujący zupę ( my byliśmy jakby nasz pokój był tą zupą tym naczyniem) kręcił łyżką naszym pokojem, zamknąłem oczy mrugnąłem na chwilę patrzę a nasz pokój przypomina jakiś statek kosmiczny i zapierdalamy nagle z 300-500km na godzinę z statku zmienił się w pociąg ja widziałem jakby ten pokój z 3 osoby chwilami nie byłem w swoim ciele tak to pamiętam , jak wróciłem do ciała tak mi się wydawalo po prostu soczewka oka pokazywała mi inny kadr oka o 90 stopni do góry tak mi się wydaje i tak było ciekawe doświadczenie miałem tak tylko jak przeżyłem śmierć ego kolegi również ja to odczułem tak samo kiedy wszedł peak LSD spojrzałem na niego staliśmy na światłach na czerwonym na przejściu dla pieszych zobaczyłem co na chwilę normalnego wiecie ocb na kwasie nie zobaczycie twarzy normalnej tylko są albo śmiejące się ciągle albo demoniczne lub robiące dziwne miny po chwili jednak możemy ujrzeć jakby LSD dawało nam sygnał stop zobacz on ma normalną twarz to ja ta substancja to powoduje myślę że tak jest żeby nie zwariować na pełnej kurwie jak wjeżdża się w Gre ja tak to nazywam nagle obraz jego twarzy normalny na trzeźwo bez halucynacji dal mi jakiś niepokojący przekaz poczułem strach bo wiedziałem że nie ogarniam nic nie wiem wofle totalnie kwas przejął mój mózg i zmiażdżył mnie przejechała karetka sygnały dzwiek sygnałów obok nas i nagle rozproszyło się światło jakby przez oczami rozprysk światła powiedzmy coś jakby piorun uderzył centralnie obok nas parę metrów przed bo nie widziałem nic oprócz błysku kolega wybiegł pod jadące auta ja chciałem stanąć ale coś mi kazało biec za nim nagle jak zrobiłem krok za nim wprost na nadjeżdżace auta ( z prędkością 60-70 tam leżą więc no nie ma żartów) to zobaczyłem ten błysk znowu i cały ekran który widzę zmienił soczewkę widziałem swoja postać z góry i mojego kolegę widziałem całą ulicę cały świat który nas otaczał z góry ( wtedy rozjebalo mi to mózg ) nie bałem się a powinienem mieć już bad tripa skoro widzę świat wogle z innej osoby a co dopiero kamienice które były tak naprawdę takimi parostatkami jak z jakiegoś Harrego Pottera które żyły swoim życiem chociaż na codzien są martwe to po LSD jak mogliście zobaczyć rzeczy oddychają mają życie duszę , parostatek z kominem ciągle wypuszczający parę albo dym na zmianę jakby kurwa ktoś palil w nim żeby to wogle mogło funkcjonować ogólnie jak Harry Potter w prawdziwym życiu tak się czułem wtedy widząc te wszystkie kamienice jako parostatki , ciekawe doświadczenie przenieść się do klimatu rodem z filmu dosłownie jakbym miał zaraz zobaczyć Hogwart i tam wejść, narazie kończę bo jest 2:27 oczy mi odpadają widze już bardzo ciężko od alfy pvp a zjadłem 0.15 tego gówna tylko jeden buch i dwie linie malutkie mniejsze niż zapałka mikro bo nie wale stimow nie lubię wolę opio benzo.
Z góry dziękuję za przeczytanie moich wypocin natchnęło mnie żeby pierwszy raz coś napisać będąc na fazie w życiu na tym forum a znam je od 14 roku życia czyli dobre 11 lat Pozdrawiam! I życzę wyjścia z nałogów najbardziej opiowrakom bo nic nie skłoniło do popełnienia samobójstwa trzy razy jak skręty na Oxykodonie podobno są gorsze od heroiny i metadonu, myślę że tak bo odrazu jest pełna pizda zimno katar umieranie 6-7h od ostatniej dawki a skręt po metadonie pojawia się i nasila się po 24h z godziny na godzinę więc idzie przeżyć a na oxie skręcie odrazu od otworzenia oczu pełna pizda jeśli nie macie oczywiście na kreske lub nie macie na towar. Nawet nie wiecie jakie to szczęście napić się metadonu obudzić się rano bez skrętów kurwa coś pięknego naprawdę ( tak wiem że wjebalem się z deszczu pod rynnę ktoś moze powiedzieć że zmieniłem używki ale kurwa mogę w końcu żyć i chociaż jestem młody bo 25 lat to wiem na co się pisałem mam dawkę 50ml jedynki słodkiego czyli 1ml=1mg 50mg myślę że za parę miechów zejdę i pojadę do Świecia tam gdzie mnie uratowali 5 miesięcy temu dając metadon i szansę wyjścia z opio. Pozdro miłego dnia/wieczoru.
ODPOWIEDZ
Posty: 344 • Strona 35 z 35
Newsy
[img]
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD

W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.

[img]
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów

Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.

[img]
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)

Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.