Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala
feydewey pisze:tak jakby kwintesencja wszystkiego co najlepsze w marihuanie, grzybach i fecie.
hahah, erce mu wcisnęli.
co za erce?? nie czułem się jak po białku przecież, ale odczuwałem lekkiego spida i energię. to było delikatne uczucie.
czajnikof pisze: trip to trip, nigdy nie żałuję.
@fey
idziesz jak walec i może po prostu nie emocjonujesz sie na takim samym poziomie co poniektórzy. Jednych wyprowadzi z równowagi mina kompana a innych nie wytrącisz nawet jakimś cięzkim przypałem. Zresztą jakie masz doświadczenie w psychodelikach żeby tu sie tak mądrować nt. BT? Twoje teorie mogą sie nagle okazać kVpą w obliczu miazgi jaka Cie być może napotka hehe.
Kazdemu moze sie to zdarzyc
Ja myslalem ze mnie sie takie rzeczy nie tycza a wystarczylo kilka powodow zeby 30 mg 4-HO-MiPT ladnie mnie przekrzywil psychicznie :) Mysle ze w moim wypadku to tez kwestia dawki byla :>
Moim zdaniem to nie jest kwestia "emocjonowania się" - ludzie myślą, że pod wpływem psychedelików doświadczą czegoś, w czym nie biorą udziału na co dzień, a przecież nadal działają z tym samym umysłem, tym samym ego, tylko niektóre rzeczy nabierają obłędnej wyrazistości, a trupy ukryte pod dywanem podświadomości wychodzą na wierzch - a większość używających narkotyków kręci się, pławi się, babra i lata, i tak dalej, w swoim własnym ego, w swojej rzeczywistości, której mądry człowiek jest architektem, a głupi ofiarą.
Nie zdarzyło mi sie (jeszcze :-P) mieć BT "mentalnego" wynikającego ze złego myślenia, czy tych brudów o których piszesz.
to nie ego czasem bywa problemem a właśnie ta przytłaczająca wyrazistośc, która nachalnie wpierdala ci sie na głowe. I BT wtedy nie wynika z myślenia tylko z nieznośności masy bodźców które atakują zmysły. Muzyka nie jest już muzyką tylko bełkotem.
takie inwazyjne działanie substancji to jedno, a sposób w jaki umysł je przyjmuje to drugie - dynamiczna i poszerzona świadomość nie ma czasu na rozróżnianie, nazywanie, ocenianie i wartościowanie, co zwykle robi umysł, takie zatrzymywanie fali tworzy zatory i jest bardzo nieprzyjemne - zdarzały mi się takie doświadczenia i już tak łatwo nie daje się zapętlić - po prostu czujesz, widzisz, słyszysz i dotykasz, nie myślisz. Dzielenie rzeczy na przyjemne i nieprzyjemne to dualizm, który na wyższych poziomach świadomości jest zwyczajnie niepotrzebny i psuje tripa.
Dawka LSD, którą przyjąłem z ivghaldem określiłbym jako średnią - bardzo się ciesze, że pierwsze doświadczenie z kwasem było zrównoważone, na bardzo wysokie dawki (12 kwasów?) nie mam ochoty, bo zamiast cieszyć się światem, dostane z buta w ryj i niczego nie ogarnę. Po co? Następnym razem zwiększę dawkę - ale nie będe przesadzał, bo moje życie jest po prostu zbyt piękne, by uszkodzić własny umysł przez jakąś nieokreśloną chęć "przegięcia pały"
Inna sprawa, że to, o czym piszesz (przytłaczająca ilość doznań) przeżyłem np na DOC, albo grzybach, i w pierwszym przypadku doświadczyłem "umysłowego bombardowania drezna", w drugim takiego przyspieszenia umysłu i analizy, że nie mogłem się wysłowić. Nie uznałem jednak tego za bad trip.
Z drugiej mańki są ponoć techniki, które umożliwiają konstruktywne przeżywanie tripów na wyższych dawkach.
Lol, np jasny umysł, co? Albo praca nad sobą? Albo po prostu mądrość życia? Niektórzy nie powinni korzystać z psychedelików, w niektórych stanach umysłu, z niektórą wiedzą. Bo będą mieli bad trip - zwykle ich życie to też bad trip.
Dawka LSD, którą przyjąłem z ivghaldem określiłbym jako średnią - bardzo się ciesze, że pierwsze doświadczenie z kwasem było zrównoważone, na bardzo wysokie dawki (12 kwasów?) nie mam ochoty, bo zamiast cieszyć się światem, dostane z buta w ryj i niczego nie ogarnę. Po co? Następnym razem zwiększę dawkę - ale nie będe przesadzał, bo moje życie jest po prostu zbyt piękne, by uszkodzić własny umysł przez jakąś nieokreśloną chęć "przegięcia pały"
feydewey pisze: chodząc z ivghaldem po lesie pod wpływem LSD zadawaliśmy sobie trzy pytania: jak można mieć jakiegoś bad tripa? jak w ogóle można odczuwać negatywne emocje? kim są ludzie, którzy takowych doświadczają? mam własną teorie, ale nie powiem głośno ;-)
Normalnie nie mam czasu i ochoty na dyskusje z Feyem, ale teraz nie mogę się powstrzymać.
Życie bez emocji zarówno pozytywnych, jak i negatywnych, byłoby puste i płytkie, niewiele byś z niego wyciągnął i potrafił docenić.
Nigdy nawet nie zbliżyłem się do czegoś, co byłoby podobne do bad tripa, ale daleki jestem od jakiegoś oceniania ludzi, którzy takowy przeżyli. Ludzie mają tendencję, do przypisywania znaczenia tylko osobie, a nie sytuacji. Oceniasz człowieka, zamiast zdarzenie. Jestem przekonany, że każdemu w określonej sytuacji może się bad trip przytrafić. I czy to coś o nim świadczy? Coś o nim mówi? Nic. Coś o tym człowieku mówi nam to, jak on przez to doświadczenie przejdzie i ile z niego wyciągnie.
@Gringo : kolejny raz muszę to powiedzieć - uwielbiam sposób w jaki mówisz o swoich tripach :D
Całe doświadczenie jest w Twojej duszy i odkrywasz kawałek po kawałku, że żyje ono z Tobą już na zawsze.
Ale podobny temat się zrodził w innym wątku, bardziej się do tego nadającym, więc żeby nie robić offtopów proponuję dyskuję na ten temat przenieść tu : http://talk.hyperreal.info/viewtopic.ph ... 75;nocount
Bezimienna, bezkształtna energia, która przenika wszystkie żywe istoty.
Czyste wezwanie dla naszej wewnętrznej natury,
aby zbudziła się z naszego codziennego życia, naszego strachu.
Gluciorro pisze: Życie bez emocji zarówno pozytywnych, jak i negatywnych, byłoby puste i płytkie, niewiele byś z niego wyciągnął i potrafił docenić.
Historyczna zmiana w globalnej polityce narkotykowej
Magiczne grzybki działają na mózg dłużej. Odkrycie pomoże w leczeniu depresji
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.