A po zakupie MM polecam wrzucić do pojemnika saszetkę Boveda albo Integera. Ja akurat kupuję sobie susze CBD firmy Freedom Farms i tam zawsze dają te regulatory wilgotności więc gdy zużyję CBD to wyjmuję tą saszetkę i wrzucam do medyczniaka. Po jakimś czasie medyczny susz staje się bardziej wilgotny i o wiele fajniej się go waporyzuje.
Widziałem kiedyś jak ziom robił curring przerabiając spryskiwacz do szyb na zwykłą wodę i palonko było zawsze świeże do lolków.
Mi to w sumie bardziej przeszkadza, że taki suszak się szybciej zamienia w gruz, a ja wolę jak to określasz samorodki
Medyk jest dopieszczony, ale nie maksymalnie, bo kilka razy z ulicy miało się lepsze boby.
The body or a conscious mind'
A gsc od slabu nic nadzwyczajnego. Średniak taki z uwagi na moc (brakuje mi w tym mocy) i zapach (zapach słaby /zwyczajny /ziemisty ).
Wygląd to też zwyklak a nie geny cali.
Paliłem gsc w Barcelonie.
To z cannabis clubu biło to z apteki na łopatki pod każdym względem.
Cena koło 14-15 E.
A i jeszcze najlepsze są te pokruszone liście w Aurorze 20. Zwykle koło 1g okruchów jest w paczce 10g no to kurwa o jakiej jakości farmaceutycznej mówimy?
I ten trym że zostają liście i kikuty łodyg....
Jah widzisz i nie grzmisz.
Palę medyka tylko dlatego że kupuje go bo mieszkam w ciemnogrodzie i na rękę mi status pacjenta ale ogólnie to jestem zawiedziony jakością palenia za 60zl za gram.
Smak od S-Lab obłędny, a działanie prawdziwa baja, cenowo też jest korzystniej wychodzi giet albo dwa gratis. Z wapka na 180 smak nieziemski. Jest też niezwykle wydajny, nawet z małej ilości cumulusy lecą wciąż gdy już by się wydawało dawno wszystko zwapowane tym bardziej kiedy wygląda na suche. Zapachowo mocno ziemiste nuty i jeszcze coś trudnego do określenia, i całe szczęście, że bez cytrusów. Z wygładu bardzo przeciętny ale nadrabia działaniem. To klasyczny jednobuchowiec, kiedyś takie zdarzały się może raz na kilka lat. Po 3 minutach nastrój leci w górę jak rakieta, puszczają troski i spięcia, mięśnie i całe ciało mocno rozluźniają się jednak nie chce się spać i można spokojnie wykonywać dowolne czynności choć oczywiście w zwolnionym tempie. Sen jest błogi obfitujący w kolorowe i spokojne sny. Następnego dnia brak typowej zasłony w głowie, myśli czyste myślenie jasne i przejrzyste. Wspaniała odmiana jak dla mnie. Jeśli ten Blueberry jest jeszcze lepszy to będzie to hit roku 2023. W porównaniu z Aurorą 20 wypada jak dla mnie nawet lepiej, mniej agresywnie i bardziej stone, mniej też rozkminy w głowie jeżeli weźmiemy taką samą ilość. Może za sprawą niższego poziomu THC, jest 18, Aurora 20, choć obstawiam że raczej odpowiedzialne są inne terpeny. Poziom oceniam podobnie jak Canopy 20, choć z samego wyglądu jest ciut gorzej, widać drobne listki jednak nie ma to na nic faktycznego przełożenia. 9,5/10 to moja ocena.
Reda wciąż mam słoiczek i nie umiem tego skończyć, zupełnie mi nie podszedł, ciężki, siermiężny i mocno jak błyskawicznie siada na mózg, o wiele za mocno. Nie pomaga też na silne bóle i raczej tylko spina zamiast rozluźniać. Sativy widać nie dla mnie, za dużo mam własnej energy.
22 lutego 2023Pingwino pisze: @biel na jakiej stronie mogę znaleźć te pozwolenia co wrzuciłem screenshot?
Krytyk. Do jakości nie ma co mieć zastrzeżeń, bo jest ok. Ale w sumie koszt jaki ponosimy jest nieproporcjonalny do ceny produkcji. Bojkot wyzysku krzaka można ogłosić. Sytuacja jest można powiedzieć patowa.
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Mąż polskiej noblistki myślał, że "popadł w szaleństwo". Badania nad psychodelikami w PRL
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.

