Efekt? Żaden. Dosłownie zero. Ani senności, ani pobudzenia.
Może, zaznaczam - może - lekkie osłabienie mięśni, ale kto wie, czy to nie kwestia autosugestii lub późnej pory. Trudno, straciłem 20 zł.
I nie interesuje mnie gadanie, że to pierwszy raz i że receptory muszą się 'obudzić'. Czyli co, mam wydać 100 zł za banię, która może wejdzie, a może nie? Dzięki, to ja już wolę 'Żubrówkę' z sokiem.
Do innych użytkowników, do apteki, PiS... ?
22 grudnia 2018Lukas1983 pisze: Dawno już nie byłem na tym forum, bo i dawno nic nie brałem. Dzisiaj natomiast postanowiłem, że spróbuję kodeiny. Poszedłem do apteki, kupiłem 2 opakowania Thiocodinu (20 tabletek po 15 mg) i ponad godzinę temu zarzuciłem 150 mg i kolejne 150 mg po pół godzinie.
Efekt? Żaden. Dosłownie zero. Ani senności, ani pobudzenia.
Może, zaznaczam - może - lekkie osłabienie mięśni, ale kto wie, czy to nie kwestia autosugestii lub późnej pory. Trudno, straciłem 20 zł.
I nie interesuje mnie gadanie, że to pierwszy raz i że receptory muszą się 'obudzić'. Czyli co, mam wydać 100 zł za banię, która może wejdzie, a może nie? Dzięki, to ja już wolę 'Żubrówkę' z sokiem.
Napewno zadziałało tylko tego nie poczułeś , bo spodziewałeś sie bani jak po jakimś ketonie albo kwasie.
Tak jakbyś wypił piwo i chciał sie schlać. To tak nie działa.
kodeina jest gówniana ogólnie, jej potencjał czuje jakieś 10% populacji.
Jak chcesz poczuć moc opio to wstrzyknij sobie morfine. Chociaż podejrzewam że byś sie porzygał i był blisko zapaści ;-)
Opio jest specyficzne a kodeina jest bardzo kapryśna i słaba. Lepiej popłukać maczek
Kolejna sprawa - 10% populacji? Przesadziłeś. 10% populacji to jest ultrametabolizerami, a potencjał za którymś razem po ew. wyrobieniu receptorów powinna poczuć znaczna większość, pod warunkiem braku / niewielkiej tolerancji na opio. Zwykle od kody właśnie się zaczyna złą drogę na opio i wtedy często działanie jest odczuwalne, wręcz błogie.
Pisząc z perspektywy ultrametabolizera - kodeina była moim pierwszym pozamedycznie branym opio i już 60 mg za pierwszym razem zadziałało na mnie naprawdę wyraźnie. Tolerancja rosła, fakt, i doszłam do etapu, na którym nawet ~800 mg mnie nie robiło. Ale na początku było jednak zupełnie inaczej. Z czasem, jak się jednak można domyślić, przeszłam na silniejsze opio (majka).
Z drugiej strony może to dlatego, że najlepiej wspomina się te pierwsze grzania... co nie zmienia jednak faktu, że dopóki działa, to kodeina jest jedną z najprzyjemniejszych substancji ever.
Będzie coś z tego? Dzisiaj idę na egodropa, będę wrzucać emkę, pewnie dużo (jak to ja). Myślałam, czy by rano nie wrzucić 150mg? I tak pewnie pójdę spać.
Fuzja - D5
Bardzo proszę o scalenie. Nie da się (nie umiem?) zedytować.
Ad.:
topic64758-10.html (temat został zamknięty)
Ech, ludzie... Po pierwsze autor tematu i ja to dwie różne osoby. Podpięłam się pod niego, bo uznałam, że zakładając nowy będę tylko niepotrzebnie zaśmiecać podforum.
Czytałam nt wyrabiania receptorów, przeczytałam "opowieść" Warszawskiego Ćpuna vel xxxzzzxxx, czytałam o ekstrakcji, tak samo główny temat. Nie czuję się bynajmniej "wyedukowana", niemniej jeśli chodzi o podstawowe informacje, uważam, że się z nimi zaznajomiłam.
Post powstał nie po to, żeby "zmusić" użytkowników do powtórzenia wszystkiego, co już zostało powiedziane tysiąc razy. Chodziło mi o analizę konkretnej sytuacji, bo o ile koncept "może nawet za 11 razem dopiero zadziałać" udało mi się "ogarnąć", o tyle "a jeśli chyba zadziałało na chwilę" ciężko mi było znaleźć w Guglu.
I tak, już wiem, że przesadziłam z dawkami.
Pierwszego i drugiego dnia - po 45mg.
Trzeciego dnia - najpierw 100mg w pracy (tak, wiem), ok 8h później 300mg w domu (i tak, wiem, że dawka była przesadzona kilkukrotnie).
Ogólnie pytanie brzmi - czy jeśli w takim rozrachunku tak jakby poczułam troszeczkę "ciepełka", euforii niet, całą noc spędziłam w dziwnym "półśnie" w kółko śniąc o tym samym i budząc się co chwilę - ogólnie czy to może być np. znak, że mam za mało odpowiedniego enzymu i na lepsze efekty nie mam co liczyć? A może właśnie próbować dalej, bo receptory się "budzą"?
Nie wiem, może rzeczywiście ten post jest bez sensu, ale jakoś mnie naszło napisać.
Nie spróbowałam w końcu tych 150mg po imprezie.
wiwka14
Mówię ci tak, zrób kilka dni przerwy, nie bierz w tym czasie narkotyków, leków i alkoholu [np. dzien po ostrym picu koda dziala duzo slabiej]
W dniu zarzucenia odczekaj 5h od ostatniego posiłku [wystarczy 3-4, ale odczekaj więcej], zupelnie nic nie jedz.
Pogryź 150mg, zapij kolą. Mozesz też wrzucic do szklanki i zalać kolą poczekać pol h az się rozpuści.
Połóż się w łóżku, włącz ulubioną muzę i czekaj.
Wtedy będziesz wiedziała na czym stoisz i czy nie zrobilas czegoś zle
Jak nie zadziała to możesz za kilka dni spróbować znowu.
Max 10 prób i zadziała na Ciebie jak powinno. Nie zwiększaj dawek ani nie kombinuj z zarzucaniem dawek wcześniej. Jak się zaczyna brać to mniejsze dawki robią nawet lepiej niż te większe.
Co powinnaś poczuć po tych 150mg?
Jak zjesz rozpuszczone tabletki po ok 12min koda zaczyna działać
Od momentu jak koda wchodzi powinnaś poczuć ok godzinę przyjemnej euforii i ciepło, mozesz mieć fajne uczucie w nogach
Na peaku dobrze sobie zapalić wtedy "faza" jest na chwilę mocniejsza
Pozniej faza schodzi, przez kilka h masz lekką poprawę nastroju, wieksza gadatliwość etc.
Do konca dnia czujesz przyjemną zamułę
Tak to wygląda na starcie
Lepiej bierz w domu na początku bo może cię zaboleć brzuch, możesz się porzygać albo nawet zasłabnąć jak weźmiesz za dużo.
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
CBŚP zlikwidowało kolejne laboratorium narkotyków. Zabezpieczono narkotyki o wartości ponad 28 mln
Funkcjonariusze CBŚP, przy wsparciu policjantów z KPP w Śremie, zlikwidowali na terenie powiatu śremskiego nielegalne laboratorium klofedronu. Zatrzymano dwóch podejrzanych i zabezpieczono znaczne ilości niebezpiecznych substancji.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
