Na przespaniu się z odpowiednią osobą i udawaniu głupszej, niż jest się w rzeczywistości można zrobić dobry hajs, nawet niebędąc escortem - przytoczę tutaj przykład Linkiewicz (ta od "z tym się jebałam, a temu ciągnęłam" w kontekście do jakiegoś czarnego, słynnego rapera) gdzie obrońcy moralności zaraz zahuczeli, a zjawisko groupie to przecież coś tak starego, jak niemalże świat i wielu z tych rzekomych obrońców zapewne w szale zdejmowałoby staniki na koncercie Beatlesów czy Stonesów, w zależności od wieku. Teraz laska występowała sobie na FameMMA, czy jak tam to się zwie, ma ze dwie linie odzieżowe, jest influencerką, czy to się komuś podoba, czy nie, no i zauważyła jak niegdyś Rabczewska, że na głupocie można zarobić. Bo ludzie chcą oglądać seks i chcą oglądać kogoś, kto jest w ich poczuciu głupszy od nich, by się dowartościować. Dwa najbardziej prymitywne instynkty.
Najczęściej za "rozwiązłość" kobietę krytykuje inna kobieta. Kult dziewictwa upada, choć tu zależy od upodobań - ja osobiście nie lubię niedoświadczonych partnerek czy partnerów, którym wszystko trzeba pokazać, ale ma to swój urok i potencjał; można sobie "wychować" kogoś seksualnie i poczuć namiastkę władzy, niemniej ten urok nie rzuca mi się jakoś szczególnie w oczy. Seks jest normalną potrzebą fizyczną i jak każda potrzeba, ma multum sposobów na jej spełnienie, czy to długoterminowo (związek - który tez jest formą transakcji, tylko niekoniecznie gołej-finansowej, zjawisko 'fake girlfriend', escorty właśnie długoterminowe, sponsoring "na wyłączność" który można pomylić miejscami ze związkiem z różnicą wieku), jednak jak na potrzebę fizjologiczną - nie mylić mi tu seksu jako seksu, mechanicznego spełnienia, oraz uczuć wyższych z nim związanych - zaskakująco długo był tłumiony przez m.in. KK i obyczajowość np. czasów wiktoriańskich, czy obecnych, gdzie w "czarnych" rejonach świata dalej praktykuje się obrzezanie kobiet. Tyle, że takie obrzezanie kobiet więcej ma wspólnego z odcięciem całego penisa, niż obrzezaniem żydowskim polegającym na ścięciu napletka i uniemożliwia kobiecie odczuwanie większości przyjemności seksualnej opartej na stymulacji tamtych organów. Praktykowane ze szczególnym uwielbieniem przez czarne plemiona oraz jakieś tam islamskie odłamy.
Podwójne standardy to bullshit wrzucany przeze mnie do kosza, to znaczy nie posługuję się nimi i nigdy nie patrzyłam tak na świat, ale owszem, mają miejsce i tutaj tylko kretyn by się nie zgodził; co ciekawe, im głośniej ktoś krzyczy o upadku moralnym (i kurestwie #pdk) niczym Rychu Peja w jednym ze swoich utworów, tym bardziej prawdopodobne, że ma za pazurkami coś, czego się wstydzi. A wstydzić i szykanować należy jedynie zdrady, inne aktywności seksualne podjęte za wspólną zgodą dwóch lub większej ilości osób (swing, otwarte związki, cuckhold, etc) są w porządku tak długo, jak, no właśnie, są podjęte za zgodą - nawet, jeśli same w sobie zakładają jakieś upokorzenie czy upodlenie; są ludzie, którzy za to płacą i zapłacą prostytutce za godzinną sesję obijania jąder obcasami wysokich butów. No i okej, od żony pewnie facet tego nie dostanie, bo będzie się jej bał przyznać do swoich fantazji - jeśli w związku panuje takie zamknięcie na fantazje, to dobrze mu to, nawiasem mówiąc, nie wróży - i, parafrazując, jak ktoś nie może znaleźć swoich ulubionych lodów na które ma szczególną ochotę, to po prostu idzie do innego sklepu, jeśli w danym nie jest w stanie ich otrzymać bądź się rozmroziły (przez to rozumiem stosunek jednej strony pt. "no niech ma i niech się już odpierdoli, niech da mi spokój"; zero wspólnej radości i jakieś chore poczucie NAKAZU, potrzeby); natomiast zarówno kobietami, jak i mężczyznami (bo tak się też zdarza, nawet częściej niż przeciętnie by się pomyślało) traktującymi SEKS W ZWIĄZKU jako PRZEPUSTKĘ, towar czy drogę do czegoś, po prostu gardzę. Bądź dobry/a, szczodry/a i skacz wokół mnie, to może łaskawie pozwolę z premedytacją zaciągnąć Cię do łóżka tak, byś myślał/a, że to Ty zaciągasz mnie.
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
U mężczyzn z prostytucją sprawa wygląda lepiej, na pewno więcej zarabiają od typowej ulicznicy. Najlepiej wiek 30+ do tego wystarczy być zadbanym. Korzystają głównie panie, które poświęciły życie na kariere więc i hajcy niezłe są. Tak samo męskie agencje towarzyskie, tylko prócz zadbania trzeba być obytym, umieć się zachować w sytuacji i wysłowić. Te same panie potrzebują panów na spotkania firmowe jako osobę towarzyszącą, za noc w hotelu może do czegoś dojść ale nie musi, każdym razie sos ładny. Są też specjalne kluby gdzie siedzą męskie dziwki, no i panie się przysiadają do tego, który im opowiada, jak ktoś siedzi w większym mieście na pewno zna takie miejsca.
Przypomniała mi się taka historia, pracowaliśmy na wyjeździe, poszliśmy do pierwszej lepszej knajpy popić. Większość poodpadała i wrócili szybko na hotel. Ja poznałem ziomeczków zaraz futro, dropy i bujaka po mieście. Jeden się został z fajną nowo poznaną babicą. Z 45 lat miała, ale ładna wszystko na miejscu etc.
Sam wróciłem koło 9 rano, wszyscy na kacu, bez grosza żeby się podleczyć jedynie tego typa co z tamtą kobitką się został jeszcze nie było, ale prawdę powiedziawszy nikt nawet nie zwrócił na to uwagi. Wrócił dopiero koło 12 no i ucieszony co prawda skacowany jak i my ale cieszy się i opowiada jak było z tą poznaną. Oczywiście zaraz wszyscy na niego się rzucili czy coś kwitu mu zostało bo pragnienie nieziemskie, ten mówi że raczej niewiele no ale grzebie po kieszeniach, wyciąga 400zł i mówi "Panowie właśnie się poczułem jak dziwka". Tamta kobieta pod jego nieuwagę wsunęła mu to w kieszeń
W każdym razie pochlaliśmy że jeszcze w poniedziałek na robocie porobieni chodziliśmy.
09 kwietnia 2019TMq pisze: @Jamedris No dobra Twoje poglądy już znamy, a tak z ciekawości jak podchodzisz do zdrad czy w ogóle uważasz że wszystkie związki są otwarte albo jeszcze coś innego?
Co do związków - to powinno być ustalone już na samym początku, by potem uniknąć przykrych niespodzianek czy zawodów. Jeśli ktoś nie jest z kimś przelotnie, to stosunek do dzieci, mieszkania, ewentualnego kredytu, dalszej ścieżki zawodowej siebie oraz drugiej osoby, ale też upodobania odnośnie seksualności i ewentualnych wartości przekazanych dalej, pasji towarzyszących oraz tych muszących być zredukowanymi z powodów np. finansowych, może odkładanie na coś (i tutaj obecność lub nie dzieci, może adopcja, jeśli nie/tak to dlaczego) powinny zostać przedyskutowane, jeśli tylko dana osoba jest kimś więcej niż dupą do fajnych wieczorków i niekrępujących poranków.
Istnieją związki zamknięte i są one w naszej kulturze przeważające, podobnie jak konkubinat przed ewentualnym małżeństwem (wg. aktualnych badań także) - i ja nie potrafię sobie wyobrazić małżeństwa z kimś "nieprzetestowanym" do kwestii mieszkaniowych i wielu innych wychodzących przy życiu ramię w ramię, abstrahując od wyobrażenia sobie małżeństwa per se - a inne rodzaje związków czy innych relacji są na tyle specyficzne, że ludzie szukający ich w tych miejscach są doskonale poinformowani co do charakteru (wstępnego) takiej relacji i szczegóły umawiają już między sobą.
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
Zauważyłem że w większości przypadków najczęściej jest związek zamknięty na zasadzie "Kali zdradzać jest ok, Kaliego zdradzać jest źle". Jeszcze dobre w tym wszystkim, że najbardziej zazdrośni ci co sami zdradzają. Dla mnie żal.pl ale w rzeczywistości samo życie
Przykra prawda, że większość osób zdradza i by ktoś znów nie napisał zaznaczę odrazu nie tylko w moim otoczeniu "nizin społecznych". Pamiętam jak z kumplami wybraliśmy się na dziwki, dwóch żonatych, jeden dzieciaty mający narzeczoną, kolejny niedzieciaty ale mający narzeczoną, no i ja wtedy sam. Co najlepsze każdy wtedy poruchał oprócz mnie, bo w końcu końców przyszło co do czego odpuściłem sobie, czułbym się po prostu jakbym kimś sobie konia walił albo spuszczał się w jakiś rękaw czarodzieja- to nie dla mnie. Niezmienia to faktu, że reszta zdradziła.
O delegacjach co się dzieje na hotelach chyba każdy wie, żony jak mąż dłużej zostaje w pracy też nierzadko sprowadzają fagasów znudzone codziennością, chłopy tak samo żona się znudzi na dziwki itd.
Przykładów znam wiele, pracowałem jako hydraulik chodziło się po ludziach swoje się widziało. Jednej klientce w ogóle się popierdoliło pomyliła zawody i myślała że męską dziwką jestem, oczywiście mąż na wyjeździe.
Nie wiem, chyba jestem jakiś nienormalny bo nie czerpie specjalnie przyjemności z samego "mięso do mięsa", noż kurwa nie jestem psem! Dopiero jak jestem z kobietą, robię wszystko by sprawić jej przyjemność i jej ją sprawiam udziela mi się ona.
No cóż zostaje mi bycie samotnym do końca, ale życie. Zresztą specjalnie nad tym nie ubolewam.
Tak po za tym jak ktoś mądry na tym forum napisał seks jest przereklamowany.
...aaaa jeszcze co do fizjologi owszem jest to normalne, tylko jest taka różnica że jak nie uprawiasz seksu nic się nie stanie, a jak się nie wypróżnisz pęknie kiszka i nasrasz do brzucha. Owszem można sobie jeszcze dyskutować jaki ma to wpływ na tle hormonalnym, tylko przy środkach antykoncepcyjnych i bez spustu do środka nie taki jak powinien mieć.
Taki przykład a propo tej podświadomości u dziewczyn - to, że laska pisze innej że ślicznie wygląda faktycznie może być szczere, ale na bardzo głębokim poziomie podświadomości to ta, która tak mówi do innej, albo jej zazdrości, albo pisze / mówi tak nie do końca szczerze, albo myśli "ok, fajna jest, ale ja i tak jestem piękniejsza".
Bardzo ważne jest w tym wszystkim ego, taki głęboki egoizm, chęć poczucia się lepszym, wartościowszym, niby u każdego homosapiens jest coś takiego, to jednak u płci pięknej te mechanizmy są hmmm bardziej widoczne dla otoczenia?
Jest jeszcze inna kwestia. Kobiety na ogół mnie strasznie... nienawidzą. W przeciwieństwie do ich stosunku do innych dziewczyn, dla mnie zazwyczaj nawet nie próbują udawać uprzejmych. Co jest tym dziwniejsze, iż w większości środowisk w ktorych miewam okazje przebywać staram się trzymać raczej z boku. No ale trudno. Przyjaźnię się z facetami i jak do tej pory generalnie nieźle na tym wychodzę.
A co do seksu za dragi to znam facetów, którzy dawali na skręcie innym... facetom. Dodam tylko, że na ogół uważali się oni za heteroseksualnych, dlatego też nie wątpię, że gdyby chodziło o seks z kobietą za dragi, to zrobiliby to bez mrugnięcia okiem.
Sama na szczęście nigdy nie płaciłam nikomu w ten sposób i mam szczerą chęć i nadzieję na utrzymanie tego stanu rzeczy.
I am the pit without sun, where blind beasts dwell.
krotko i na temat, wszystko ujete w jednym poscie :)
Swoją drogą aż mi się przypomniała sytuacja z roboty z dzisiaj, jedna laska (brzydsza) jechała ładniejszą i to mocno, różnica gdzieś 3 oczek w skali 1-10, oczywiście podkładka to błędy czy tam mała wydajność w pracy, ale ulżyła sobie ta brzydsza zapewne, oj tak :)
Żadna z wspomnianych przez Ciebie dwóch lasek nie wybrała sobie tego jak wygląda, więc mszczenie się na kimś z powodu urody lub wręcz przeciwnie - ubóstwianie kogoś za sam wygląd jest cokolwiek nielogiczne i bez sensu.
Ale tak z drugiej strony to co na tym świecie ma sens... przecież tak naprawdę większość osób postępuje tak, jak wymienione wyżej dziewczyny...
I am the pit without sun, where blind beasts dwell.
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
NIK odpowiada na wniosek Wolnych Konopi. „Przyjęto do wiadomości”, ale my nie odpuszczamy
Najwyższa Izba Kontroli odpowiedziała. I choć pismo jest obszerne, to w kluczowej dla nas [ Wolnych Konopi] kwestii … milczy. Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko Izby w sprawie naszego wniosku o przeprowadzenie kontroli dotyczącej kosztów i efektywności obecnego modelu ścigania za posiadanie marihuany.
Mama dilera przyszła na policję z marihuaną
Policjanci z Krakowa zatrzymali 16-latka, u którego znaleziono ponad 50 gramów marihuany. Chłopak przyznał się także do jej sprzedaży.
Funkcjonariusze zagarnęli ponad 60 kg narkotyków
Ponad 60 kg narkotyków - marihuany, kokainy i haszyszu, a także przedmioty przypominające broń, amunicję i ponad 16 tysięcy sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzowych, nie trafi na rynek. To efekt intensywnej pracy policjantów z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego, dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, których wspierali funkcjonariusze KAS i CBŚP. Śledztwo w sprawie wewnątrzwspólnotowego obrotu narkotykami nadzorowane jest przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji to ponad 3 miliony złotych.
