Metodyka, przygotowanie, oraz logistyka gotowania, palenia, lub waporyzacji.
ODPOWIEDZ
Posty: 67 • Strona 4 z 7
  • 4 / 2 / 0
delirium77 pisze:
Mój znajomy ma patent, że nabija małego bongosa, zaciąga się raz, bardzo głęboko i trzyma w płucach ok 40-60 sekund, po czym wypuszcza dym, aczkolwiek twierdzi że już tego dymu niewiele zostaje.

Tym patentem ponoć osiąga stany jak po grzybkach i to w większych dawkach (wszechogarniająca miłość, jedność ze światem itp).

Warto jednak dodać że gość ma ponad 40tkę i spory bagaż doświadczeń + bawi się w jogę i medytacje. Ta metoda dla większości może być niebezpieczna.

Ja po próbie zastosowania tej metody, choć nabiłem tylko połowę lufki, miałem efekty jak po przedawkowaniu, co było niezbyt przyjemne. Ogólnie duża psychodela, która mogłaby przerosnąć niejednego regularnego użytkownika.
1. Powyżej 20 sekund trzymania w płucach masz w ciul subs. smolistych. 2. Do tego ponoć długość trzymania w płucach nie ma nic do fazy, ale szczerze mówiąc nie wiem czy w to wierzyć...
  • 8103 / 912 / 0
Dziwne ze nikt nie napisal o DXM, na granicy 2-3 plateau mamy silne uczucie odrealnienia a jak dopalimy jeszcze do tego mj to juz w ogole pizda w chuj. %-D
Lekoman :tabletki:
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
  • 1544 / 197 / 0
no ja raz złaczyłem akodyn z palu , 20 tabsów zjadłem co prawda ale pizde miałem w chuj , siedziałem z kumplem na polance na sianie i zajaraliśmy sqna totalna odcinka :D
  • 1610 / 55 / 0
25mg jakiegoś kanna oralnie
  • 236 / 32 / 0
Nie pierdol, bo jeszcze komuś równie naćpanemu co ja przyjdzie do głowy spróbować "jakiegoś" kanna 25mg i skończy się gorzej niż w twoim przypadku. Jak już to pisz konkrety. My nie musimy znać twoich ostatnich przygód ze służbą zdrowia.
  • 3659 / 602 / 1
UJebany pisze:
Dziwne ze nikt nie napisal o DXM, na granicy 2-3 plateau mamy silne uczucie odrealnienia a jak dopalimy jeszcze do tego mj to juz w ogole pizda w chuj. %-D
O to to wlasnie! :] nie raz tak się "psułem". I nie 100.
"Które dragi brać, żeby nie musieć brać żadnych dragów?"

"Rutyna to rzecz zgubna "
  • 135 / 14 / 0
07 grudnia 2017Junkie Rogger pisze:
delirium77 pisze:
Mój znajomy ma patent, że nabija małego bongosa, zaciąga się raz, bardzo głęboko i trzyma w płucach ok 40-60 sekund, po czym wypuszcza dym, aczkolwiek twierdzi że już tego dymu niewiele zostaje.

Tym patentem ponoć osiąga stany jak po grzybkach i to w większych dawkach (wszechogarniająca miłość, jedność ze światem itp).

Warto jednak dodać że gość ma ponad 40tkę i spory bagaż doświadczeń + bawi się w jogę i medytacje. Ta metoda dla większości może być niebezpieczna.

Ja po próbie zastosowania tej metody, choć nabiłem tylko połowę lufki, miałem efekty jak po przedawkowaniu, co było niezbyt przyjemne. Ogólnie duża psychodela, która mogłaby przerosnąć niejednego regularnego użytkownika.
1. Powyżej 20 sekund trzymania w płucach masz w ciul subs. smolistych. 2. Do tego ponoć długość trzymania w płucach nie ma nic do fazy, ale szczerze mówiąc nie wiem czy w to wierzyć...
Ja zawsze waląc wiadro trzymam jak najdłużej w płucach, gdy jaranie jest mocne czasami zakręci mi się w głowie, uczucie absolutnie lekkiej głowy, jak wyrzut adrenaliny pozwalający zostawić czysty umysł i ogarnąć sytuację. Ciało natomiast staje sie prawie bezwładne, ostroznie siadam, czasami podpierając się rękoma ziemi żeby sie nie przewrócic. Przez kilka do kilkadziesięcu sekund percepcja, dotyk i odczuwanie bodźców jest zdecydowanie zmienione, koordynacja zerowa oraz brak wyczucia odległości. Stan podobny do wejścia DMT czy szałwii kiedy ktos musi Ci zabrać bongo z ręki bo nie jesteś w stanie sam tego zrobić.
Uwaga! Użytkownik Mendeleev nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 34 / 4 / 0
29 grudnia 2017Mendeleev pisze:
Ja zawsze waląc wiadro trzymam jak najdłużej w płucach, gdy jaranie jest mocne...
Widzę tu analogię do agresywnej waporyzacji ze wstrzymaniem oddechu. Polecam spróbować wszystkim, którzy dysponują waporyzatorem typu on demand.
  • 135 / 14 / 0
05 stycznia 2018Cyrenaik pisze:
29 grudnia 2017Mendeleev pisze:
Ja zawsze waląc wiadro trzymam jak najdłużej w płucach, gdy jaranie jest mocne...
Widzę tu analogię do agresywnej waporyzacji ze wstrzymaniem oddechu. Polecam spróbować wszystkim, którzy dysponują waporyzatorem typu on demand.
Ja z kolei tego nie polecam. Po wapo mocnego haze w amsterdamskim coffieshopie, wielkich buchach bez dymu trzymanych długo, nie byłem w stanie określić po spaleniu, czy mój oddech jest płytki czy głęboki. Bardzo ciezki stan i mocna zmiana percepcji, trudno mi było określić w jaki sposób odczuwam wdychane powietrze.
Uwaga! Użytkownik Mendeleev nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 85 / 3 / 0
Podzielę się doświadczeniem bo przed chwila taki stan osiągnąłem tzn jakieś 2h temu i dalej jest mocno a oczy tak zapizgane ze się aż wystraszyłem ze krwawią xD

Otóż załadowałem małe ok 15 cm wodne bongo ok. 2 lufkami super mocnego haze'a. Zdjąłem z niego wszystko na 1 wielką chmurę. Przytrzymałem z 4 sekundy.

Było aż za mocno musiałem przerwać oglądanie filmu bo przestałem rozumieć fabułę nagle %-D

Bardzo mocno polecam a do tego waterbong fajnie bulgocze i pali się zdecydowanie przyjemniej niż z lufki.
Uwaga! Użytkownik viktoreg jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 67 • Strona 4 z 7
Newsy
[img]
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje

Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.

[img]
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć

Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.

[img]
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa

Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.