Więcej informacji: Salvia Divinorum w Narkopedii [H]yperreala
[ external image ]
- ta biała plama to JA ;-)
i ich obrzedy, na tym zdjeciu szaman, który dotknięciem palca potrafi uspić dużego osiłka, wspominałem już kiedyś o nim o nim - za kare, że mu zrobiłem zdjęcie wykręcił mi flaki z odległości ponad 10 metrów !
[ external image ]
"paciorkki, zioła, grzechotki i bębenki, krzyże i figurki świętych - to dla ludzi i turystów, nadaja powagi ale najważniejsze jest w środku" - powiedział a ja wiedziałem o co chodzi po tej małej demostracji.
[ external image ]
nikt ci nie mówi co możesz zażyć a co nie, czy jak masz sie leczyć, a policja pomimo, że bierze to najczęściej pomaga ludziom,
Jeśli ktoś tam pojedzie to gwarantuję, że będzie szczerze zdziwiony i zaskoczony, prostotą tych ludzi, ich dobrotliwością, powściagliwością, szacunkiem do pracy i codziennym optymizmem; często zarabiaja ułamki naszej minimalnej pensji.
nawet tamtejsi narco-traficantos to prości, poczciwi ludzie!
Szkoda że ich dróg i metra nie ma tutaj!
Więc, zanim ktoś powie w negatywnym znaczeniu: "ale Meksyk!" to niech się najpierw zastanowi!
Jestem zmęczony tą całą konspiracją, ukrywaniem się, a po co to wszystko? Zatraca się tylko sens i przysłowiowy przerost formy nad treścią.
btw, ładne foteczki
dreamman pisze:Kocham Meksyk bo to wolny kraj!
......
Więc, zanim ktoś powie w negatywnym znaczeniu: "ale Meksyk!" to niech się najpierw zastanowi!
Meksyk jest super
[ external image ]
[ external image ]
[ external image ]
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Tak Prosze Państwa! szałwia wieszcza niebezpieczny narkotyk, trip-maker, wiedźcie, że są miejsca o którch wam się nawet nie śniło, gdzie pewne rzeczy sa na porzadku dziennym i tam wasze paragrafy nie istnieją, nikt tam nie bawi w wasze śmieszne prawo.
Widziałem życie moich dziadków, widzę życie moich rodziców i znam część swojego życia, nie chcę skończyć tak żyć, chcę mieć wybór, nie chcę zasuszyć się w smrodzie tego ustroju , społeczeństwa ani porzadku unii europejskiej.
A teraz pare słów do tych fałszywych przyjaciół w mundurkach i profesorków legislatorów -co pozjadali juz wszystkie rozumy i ich malutkich rozumków:
Mawiaja, że "szczytem dokładności jest nasrać w stringi" i juz prawie się wam udało - juz prawie wszystkie narkotyki zostały zdelegalizowane, wpisane do nowego projektu nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, ach jakie z was pracusie :)
W końcu dzieki wam i waszej niezmiernie ważnej pracy (jesli nie najważniejszej na świecie!) jest już bezpiecznie, społeczeństwo jest wam wdzięczne,
JOB WELL DONE ! :hug: i szara masa będzie zdana na wspierany przez was monopol i akcyzę, :kotz: a jakaś mądra głowa znowu powie:"zarabiajcie, bierzcie kredyty, ale ma na mysli: płaćcie podatki!
krótko mówiac "idźcie i rozmnażajcie się"! a na starośc nic wam nie pozostanie tylko to samo co macie teraz, nie ruszycie się nawet o centymetr w waszej technologicznej ewolucji.
Przepraszam czytających za fetor i defetyzm.
Mocy!
.
Światło pisze:dreamman pisze:Kocham Meksyk bo to wolny kraj!
......
Więc, zanim ktoś powie w negatywnym znaczeniu: "ale Meksyk!" to niech się najpierw zastanowi!
Meksyk jest super
[ external image ]
[ external image ]
[ external image ]
Te straszne rzeczy w wiekszości dzieją się przy granicy z USA - to jest przyczyna, narkotyki szmuglowane są do USA a z tamtąd broń i przemoc i to całe zło. bieda, bieda i jeszcze raz bieda,
mieszkałem dwa lata z rodowitymi indianami - to zupełnie inni ludzie. Mimo to podtrzymuje swoje zdanie o tym kraju.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
NaDetoxie pisze:;-)dreamman pisze:nasze umysły lubią często dawać obszerne wyjaśnienia dla banalnych rzeczy .. ot takie folgowanie sobie ...co chciał przekazć autor filmu??? a może chciał zrobic straszny, realistyczny film...po prostu...
Jest to oczywiście ocena opierająca się na ... czym? Intuicji? Szałwiowych wizjach? Doświadczeniu, czy braku lepszego wytłumaczenia? Twoje obserwacje są skrajnie "poglądowe", a "argumenty" zamykają się w "a może" i "po prostu", natomiast zarzuty wobec nakreślonej przez ciebie grupy odbiorców tego filmu są do nich wprost proporcjonalnie nieadekwatne.
Jak się okazuje "alien" również dla myślących ;-)
Z rozmachem.
Chodziło mi ogólnie o szkodliwość TV, a film po prostu sie napatoczył, ile razy mozna ogladać to samo w kółko? podobnie jest w życiu, ciagle coś powtarzamy, cykle, zwyczaje, itp.
Tak mam skrajne poglądy ale toprzez realna moc, która się o mnie otarła, po pewnych przeżyciach człowiek nie jest juz taki sam i świat nie jest tym samym co przedtem.
pozdro
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Indonezja: Najstarszy dowód na użycie substancji psychoaktywnej - sprzed 25 tys. lat
Mieszkańcy indonezyjskiej wyspy Sulawesi już 25 tys. lat temu wykorzystywali orzechy betelowe jako substancję psychoaktywną - wykazały nowe badania. Nawyk, który początkowo mógł być sposobem na złagodzenie bólu zębów, stał się najstarszym na świecie dowodem używania substancji psychoaktywnej.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
