jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
ale co tam odpowiem. Siedzę w nocy, bo lubię ,a jeśli chcesz więcej szczegółów to używam internetu mobilnego i w nocy mam nielimitowany transfer.
Starasz mi się coś udowodnić ? Jeśli tak to rób to na prvie, bo nie będę zaśmiecał tematu
Co do tematu, pełno tu takich, samych w sobie śmieciowych wątków. Służą autorowi i umierają, czasami razem z nim.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Co rozumiesz przez "konkretne cele"?
Myślę, że każdy mówiąc na temat "układania sobie życia" najpierw pomyśli o tej drugiej osobie z którą chce iść, bądź idzie przez życie, o dzieciach, domu i kasie za którą można godnie żyć i zapewnić stabilizację swojej rodzinie. A także żeby zabezpieczyć przyszłość swoim dzieciom.
Następne są pasje i zainteresowania. Zeby mieć czas i możliwości robić to co się lubi i czym się interesuje. Jeśli są to jakieś kolekcję, to żeby je powiększać. Jeżeli wiedza w danej dziedzinie, to żeby ją zdobywać. A jeśli podróże to żeby jezdzić jak najwięcej. Itd.
Na kolejnym planie jawią się tzw. dobra luksusowe. Fajny samochód, modne ciuchy, markowe zegarki, dobry telefon, łódź/jacht (jak ktoś lubi żagle). Później wypoczynek. Może domek w górach, albo mieszkanie nad morzem. A jeśli nie, żeby gdzieś wyjechać, zobaczyć trochę świata i odpocząć.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Wynajmowanie mieszkania to straszna chujnia. Przejada się tylko kasę. Lepiej wziąść coś mniejszego na kredyt i zamiast płacić wynajem spłącać raty. Wielu biadoli że nie stać ich na kredyt. Pierdolenie. Jest wiele opcji finansowania i rozmaitych możliwości (hipoteka, rodzina na swoim itp). No i trzeba ustalić prorytety jeśli kasy jest na styk. Nie rozrzucanie się po knajpach, kupowanie markowych ciuchów i dwa razy do roku na wakacje, tylko spłata lokum.
Żeby wystartować z własną firmą w obecnej sytuacji rynkowej, trzeba mieć na prawdę inowacyjny pomysł, albo zajebiste dojścia lub/i znajomości żeby oferować coś co już jest na rynku w lepszej cenie. Osobiście uważam, że bezpieczniej jest mieć pracę na etacie a dodatkowo działalność gospodarczą. A w momencie gdy zauwazymy, że biznes się rozwija i jest dochodowy, zrezygnować z etatu i zająć się firmą w pełnym wymiarze godzin.
Z rsztą otwarcie firmy będąc zatrunionym na umowę o pracę jest bardzo korzystne, bo opłacamy tylko składkę zdrowotną (obecnie ok 260zł) i za prowadzenie księgowości (ok 100-150zł). A prowadzenie działalności bez ulg (pierwsze dwa lata) to koszt ok. 1000zł.
Cel uświęca środki.
Czy jest uniwersalny plan, według którego najpierw trzeba założyć firmę/znaleźć pracę na etat/dorobić się, następnie, z pośród tysiąca kandydatów/kandydatek wybrać sobie towarzysza życia, spłodzić dziecko itp. itd.?
@ 0202122, to samo. Kurwa, do klubów chodzą tylko szmaty do wyruchania?
Co z Wami jest nie tak?
A może ze mną i moją naiwnością?
I najważniejsze pytanie: dlaczego wszyscy uważają, że układanie sobie życia polega na zarabianiu kupy kasy na etacie, ożenieniu się/wyjściu za mąż i spłodzeniu gromady śliniących się bachorów?
Niestety dużo kurestwa i dzisdostwa w klubach. Szczególnie tych "lepszych". Poza studenckimi, tam można spotkać normalne dziewczyny, to fakt. NIe tylko normalne ale tez inteligentne i ogarnięte.
Co najważniejszego pytania. Zobaczysz jak będziesz starza, zmienisz zdanie i zrozumiesz, że to faktyczie na tym polega ukłądanie sobie życia. Na znalezieniu właściwego partnera, zarabiania dobrej kasy i założeniu rodziny.
Jeszcze kilka lat wstecz w życiu nie podpisałbym się pod tym co wcześniej napisałem. Jestem typem, który wiecznie latał (teraz już mniej) po klubach, knajpach, lubi dobrą zabawę, nie stroni od alkoholu ani narkotyków. Krażyłem po nightclubach, burdelach, hardocre'owych domówkach, lubię jak się dużo dzieje. Lubie szybkie życie, ostrą jazdę, czasem ropierduchę, burdy i bijatyki.
Ale to wszystko to tylko dodatek. Prawdziwy sens w życiu, to rodzina - partner/-ka i dzieciaki, najbliźsi tobie ludzie. Z czasem zacznie tobie na tym zależeć. To przychodzi z czasem. Jeszcze z 3 lata temu założybym się o wszystko co mam, że w życiu nie powiem czegoś podobnego.
Mi się udało, na kasę nie narzekam. Kurwa, ćpun i autodestrukcyjny degenerat który się dorobił na swoim ciągle wysłuchuje, że w Polsce nie da się otworzyć dobrze prosperującej firmy. Co to ma być?? Może ruszcie dupy jeden z drugim.
Czy jest uniwersalny plan, według którego najpierw trzeba założyć firmę/znaleźć pracę na etat/dorobić się, następnie, z pośród tysiąca kandydatów/kandydatek wybrać sobie towarzysza życia, spłodzić dziecko itp. itd.?
Są dobre przykłady.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Dentysta od razu pozna, czy paliłeś marihuanę. Kilka ważnych szczegółów
Coraz więcej pacjentów siada na fotelu "po skręcie", licząc na mniejszy stres. Tymczasem stomatolodzy i badacze alarmują: regularne używanie marihuany może odbić się na zębach i dziąsłach, a przed zabiegami potrafi skomplikować działanie znieczulenia. Na liście konsekwencji pojawiają się nie tylko ubytki i utrata zębów, ale też sygnały związane z nowotworami jamy ustnej.
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
