Tobie jest potrzebne leczenie, nie abstynencja i siedzenie na duposcisku i branie "na sportowo", raz w tygodniu. Tak sie da ale do czasu, do ciagu wrocisz bardzo szybko. Ile ci to mozna tlumaczyc ze jestes wjebana? Jestes tepa i nie rozumiesz? Czy jestes na etapie: "ja wcale nie jestem uzalezniona, przeciez nie biore teraz, biore kiedy chce". Sama piszesz, ze nic ci sie nie chce, ze myslisz tylko zeby walnac kode itepe itede. Mysli silnie skupione na danej substancji- objaw uzaleznienia. Jestes naprawde taka tepa i tlumaczyc ci trzeba dalej ze jestes mocno wjebana? Nie na tyle mocno zeby nie zaczac sie leczyc, poki co jeszcze leczenie dochodzace moze ci pomoc, potem tylko zamkniete, ktore i tak nie da gwarancji wyjscia z nalogu.
Chęć zmiany trybu życia to podstawa, bez tego z niczego się nie wyjdzie i bez tego nie będzie radości z rzucania, żadnych owoców ani samospełnienia. Terapia też jest zalecana.
Albo się ma skłonności do uzależnień albo nie. Nie da się chyba być tylko uzależnionym od kodeiny, a inne używki traktować jak ... używki, a nie nałóg.
* * *
Kiedy spoglądam wstecz, widzę siebie pozostającego za mną daleko w tyle.
Żyję jakoś 12 dni bez kodeiny,pracuję, co Twoim zdaniem jedynie o mojej tępocie świadczy. Jak coś takiego czytam to fakt, rzeczywiście mam ochotę się naćpać bo na trzeźwo nie kumam
Warszawski Cpun pisze:Po około roku codziennego walenia kody wszystko było ok z moją psychiką. Budziłem się wypełniony motywacją do życia, czułem, że wszystko jest wszystko ok. Potem przez tydzień grzałem codziennie hel. Rano w złym humorze się budziłem zawsze i z poczuciem bezsensu i beznadzieji, nic mi się nie chciało, przestało mi zależeć na pracy, w ogóle na wszystkim przestało mi zależeć, wypalenie emocjonalne. I te specyficzne uczucie, że nic już nie da się naprawić, nie da się wrócić do tego co było tydzień temu. Byłem w szoku, że tak szybko to postępuję i z taką mocą ;0Lilia1 pisze:Gadka które uzależnienie gorsze. Takie rzeczy to tylko [H] oferuje :cheesy:
Meira ja to rozumiem. Przez to też nie decyduję się na leczenie w instytucji. Bo co z pracą potem? Tylko że ja nie udaje przed sobą że nie chce cpać kiedy naprawdę tylko o tym myślę. Po prostu ćpam i pracuję i jakoś (ledwo) to się toczy z względnymi pozorami normalności. Wiem że z czasem będzie gorzej ale trudno. Life is brutal. Jesteś głupi musisz płacić.
Ale i tak się trzymaj, nikt nie jest nieomylny i może za rok trzeźwa będziesz się cieszyć z hyperrealowiczów co wydziwiali twój odwyk
Ja jestem za granica na przerwie i oczywiscie jak chce zrzucic tolerancje, to wszyscy w domu maja kaszel. Zgadnijcie z czym maja tabletki. :rolleyes: Dobra, tym razem przynajmniej nie wdepne w maki. Plaga narkomanii.
Tak serio, serio myslicie, ze KIEDYKOLWIEK przestaniecie byc opiatowcami? Ja tu widze samo doborowe towarzystwo. Osobiscie zalezy mi tylko na ograniczeniu sie do weekendowego chilloutu, nie ludze sie, ze bede pelnym zycia przykladem trzezwosci od opio. Chyba, ze sie przerzuce na stymulanty, lol.
Bożyszcze niedojebów, biblia degeneratów.
CosmoDo pisze:Przed zadaniem pytania skonsultuj się ze sobą"
Ja mam nadzieję nie w tym roku
Rzeczywiście, skończył się ten mój odwyk.
Co więcej. Prawdopodobnie ci starzy kompociarze mają rację. Skręt bardziej ryje niż ćpanie :)
Pozdrawiam tych, którzy naprawdę chcą rzucić.
Ja chyba tylko zrobiłam przymiarkę do trzeźwości tak, jak się mierzy drogie brzydkie buty dla jaj wiedząc, że się ich nie kupi.
Ja na razie trzeźwego życia nie kupuję.
To ja nie mam silnej woli, wręcz czuje się "genetycznie uwarunkowany" do ćpania, ale jak zacisnę pas, to te 3-4 tygodnie wytrzymam. Co prawda wracam, i to od razu nie na sportowe grzanie, a ciąg...
Rozumiem, że jutro idziesz pierdolnąć 450mg, z thio oczywiście? Gratuluję, nie ma to jak męczyć się 11 dni, dla niczego, sadystką jesteś.
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.
Konopie w leczeniu demencji. Naukowcy wskazują dwa związki
Doustna kombinacja oczyszczonego THC i CBD istotnie zmniejsza pobudzenie u seniorów z zaawansowaną demencją – wynika z badania LiBBY zaprezentowanego na konferencji Alzheimer’s Association International Conference w Londynie.
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
